niedziela, 30 grudnia 2012

Hity i kity roku 2012

Czas na małe podsumowanie roku. Zwykle tego unikałam - ze zwykłego lenistwa, ale strasznie spodobała mi się formuła, którą podpatrzyłam w Kąciku z książką:) Z tym, że nijak nie mogłam wybrać tylko pięciu książkowych rewelacji i odkryć roku - z lekturami nietrafionymi było znacznie lepiej, ledwo uzbierałam wymaganą liczbę:) Kliknięcie w tytuł przeniesie Was na stronę recenzji.
Zapraszam zatem do prześledzenia mojego zestawienia dwunastu hitów i kitów roku 2012:)

                                                Dwunastu wspaniałych



1. "W cieniu drzewa banianu"  Vaddey Ratner - wspaniała, wstrząsająca, poetycka opowieść osadzona w realiach reżimu Czerwonych Khmerów - już dawno żadna historia nie chwyciła mnie za serce tak, jak ta o losach księżniczki Raami.

sobota, 29 grudnia 2012

"Krabat"

Autor: Otfried Preussler
Tytuł: "Krabat"
Wydawnictwo: Bona, 2011
Ilość stron: 239
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Będąc zdeklarowaną miłośniczką baśni i podań maści wszelakiej nie mogłabym się oprzeć tej mrocznej, siedemnastowiecznej łużyckiej legendzie, która już w dzieciństwie tyleż mnie przerażała, co zachwycała. Otfried Preussler, czerpiąc z bogatego skarbca legend polsko - niemieckiego pogranicza, opowiada na nowo historię Krabata -  ucznia czarnoksiężnika, który umiejętnościami przerósł swego mistrza i stanął z nim do pojedynku, by odzyskać wolność.

Czternastoletni Krabat jest sierotą, który z grupą jemu podobnych włóczęgów przemierza ziemię łużycką. Za sprawą dziwnych, niepokojących snów trafia do młyna na Koźlim Brodzie. Miejsce to owiane jest złą sławą i omijane przez miejscowych, jednak Krabat za nic ma ich przestrogi i wkrótce zostaje jednym z dwunastu czeladników młynarza. Powodzi mu się całkiem nieźle, bo choć praca w młynie to ciężka harówka, ma zapewniony wikt i opierunek.

czwartek, 27 grudnia 2012

"W świecie baśni"

Autor: Ewa Stadtmuller
Tytuł: "W świecie baśni"
Seria: Klasyka z feniksem
Wydawnictwo: Skrzat, 2011
Ilość stron: 235
Okładka: twarda

Wychodząc z założenia, że wzbogacanie dziecięcej rzeczywistości o kolejne wersje znanych i lubianych baśni może naszym pociechom wyjść tylko na dobre, postanowiłam zaprezentować wyjątkowo atrakcyjny ich zbiór opatrzony tytułem W świecie baśni. Zawiera on 19 utworów autorstwa takich klasyków, jak Charles Perrault, bracia Grimm, Hans Christian Andersen czy Aleksander Puszkin, opowiedzianych na nowo przez popularną krakowską pisarkę Ewę Stadtmuller i wzbogaconych pięknymi, stylowymi, sugestywnymi ilustracjami Alicji Rybickiej.

Zbiór W świecie baśni, oprócz dobrze dzieciom znanych opowieści o Kopciuszku, Kocie w butach czy Śpiącej królewnie, zawiera również mniej popularne, ale niemniej piękne - jak choćby chińską baśń o zaczarowanym pędzelku czy arabskie: o kalifie bocianie i czarodziejskim gwizdku. Opowiedziane lekkim, przystępnym, gawędziarskim stylem przenoszą młodego człowieka w magiczny, a zarazem realny, bliski mu świat nieustraszonych bohaterów, niesamowitych zdarzeń i fantastycznych artefaktów stanowiących atrakcyjną osnowę każdej historii. Rola baśni w życiu dziecka jest bowiem nie do przecenienia; jak żadna inna forma przekazu rozbudza dziecięcą ciekawość, rozwija wyobraźnię, ale przede wszystkim wychowuje. Poprzez wyraźnie zarysowane kontrasty między dobrem a złem przejawiające się głównie w postaciach bohaterów reprezentujących jednoznacznie pozytywne i negatywne cechy, pozwala dziecku identyfikować się z pozytywnym bohaterem, uczy dokonywania właściwych wyborów, oceniania postaw moralnych, ułatwia rozumienie relacji międzyludzkich. Baśnie piętnują błąd ukazując fatalne jego skutki, zawierają naukę moralną w postaci praktycznych mądrości życiowych łatwo i chętnie przyswajalnych przez dziecko dzięki atrakcyjnym elementom fantastycznym. Wszechstronnie oddziałują na osobowość młodego odbiorcy podpowiadając, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach, rozładowując napięcie i stres, ucząc rozpoznawać zagrożenie i bronić się przed nim, a także rozumieć zasady współżycia społecznego; oduczając zachowań niepożądanych, zapoznając z bogactwem i skalą uczuć kształtują wrażliwość emocjonalną, wpajają wartości etyczne i moralne w niezwykle przystępny sposób. Baśnie umożliwiają dziecku identyfikowanie się z bohaterem pokonującym niezliczone przeszkody, uparcie dążącym do celu, mierzącym się z ludzką niegodziwością i własnymi słabościami na setki różnych sposobów, jednak za każdym razem zło zostaje ostatecznie pokonane, dobro nagrodzone, a ład w dziecięcym świecie zachowany.

Zachęcam do zapoznania się z tym wyjątkowo atrakcyjnym i starannie wydanym zbiorem najpiękniejszych baśni powstałych ku pożytkowi i zadowoleniu młodego czytelnika. Warto przenieść się do barwnego, magicznego świata, przeżywać niezwykłe, czasem niebezpieczne przygody, poznawać sympatycznych, odważnych bohaterów i u ich boku mierzyć się z dziecięcymi demonami.


Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/127259/w-swiecie-basni/opinia/9250558#opinia9250558 

za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Skrzat :)

wtorek, 25 grudnia 2012

"Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach" - notka prasowa


Ilona Adamska, red. naczelna Imperium Kobiet, magazynu o którym robi się coraz głośniej, zagłębiła się w świat męskich przemyśleń na temat płci pięknej. Zebrany przez dziennikarkę materiał ukaże się wkrótce w postaci książki o wymownym tytule "Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach". 
Czasy się zmieniają, lecz każde nowe pokolenie kobiet chce znać odpowiedzi na te same pytania: co o kobietach myślą mężczyźni, co w nich cenią, czego nie mogą znieść? Gdy zaś odpowiedzi udzielają znani i lubiani panowie wówczas tym większa jest przyjemność z poznania ich opinii. Ich zgromadzeniem zajęła się Ilona Adamska, dziennikarka, modelka, była koszykarka. Przeprowadziła cykl rozmów z interesującymi mężczyznami ze świata sztuki, biznesu, polityki, sportu, którzy w zabawny, ale i wzruszający sposób opowiedzieli o kobietach swojego życia czy o najpiękniejszych wspomnieniach, a także podzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat kobiet w ogóle. 

Książka, której premiera zbliża się wielkimi krokami, będzie stanowić jednak nie tylko miłą lekturę i rozrywkę – przyświeca jej także inny cel: Ilona Adamska dochód ze sprzedaży książki wysyła na konto łódzkiej Fundacji „Krwinka” pomagającej dzieciom zmagającym się z nowotworami.

– Dzięki książce, która łączy interesującą dla wielu kobiet tematykę i zajmujących bohaterów, chcemy zgromadzić fundusze potrzebne na rehabilitację dzieci, przejazdy na trasie klinika - dom oraz na pobyt rodziców w hotelach przyszpitalnych – mówi Ilona Adamska. 



Udział w projekcie biorą m. in. Andrzej Blikle, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Roman Rogowiecki, prof. Jerzy Bralczyk, Andrzej Pągowski, Artur Partyka, Przemysław Saleta, Marcin Kwaśny, Daniel Wieleba, Maciej Jachowski, Emilian Kamiński, Andrzej Krzywy, Andrzej Nejman, Grzegorz Wons, Jacek Borkowski, Krzysztof Pieczyński, Ryszard Rembiszewski, Piotr Tymochowicz, Andrzej Saramonowicz, Sabor Czarnota, Łukasz Zagrobelny, Artur Chamski, Paolo Cozza, Bogdan Gajkowski, Radosław Majdan czy Marek Włodarczyk. 

Dobór bohaterów reprezentujących tak różnorodne dziedziny życia z pewnością uczyni książkę interesującą dla wielu osób. – I o to właśnie chodzi! Chcemy by jak dotarła do jak najszerszego grona osób. Chcę by była ciekawą lekturą, inspirującą i dającą wiele przyjemności wszystkim czytelnikom, a z drugiej strony bardzo mi zależy by zgromadzić jak największe fundusze na rzecz potrzebujących pomocy dzieci – deklaruje Ilona Adamska. 

Patronat honorowy nad książką obejmuje Pani Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Głównym sponsorem książki jest Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Gala promująca książkę z udziałem gwiazd, celebrytów, biznesmenów, mediów i fotoreporterów przewidziana jest na drugą połowę stycznia. (źródło notatki)


Intrygująca tematyka, szczytny cel. Zachęcam do połączenia przyjemnego z pożytecznym i zwrócenia uwagi na styczniową premierę książki "Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach." :)

"Opowieść wigilijna o wampirach"

Autor: Sarah Gray
Tytuł: "Opowieść wigilijna o wampirach"
Wydawnictwo: Bellona, 2012
Ilość stron: 351
Okładka: miękka

Jeśli istnieje utwór literacki zaliczany do kanonu klasyki jednoznacznie kojarzący się z konkretnym wydarzeniem, okolicznością lub porą, to jest nim z całą pewnością Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa. Jeśli zaś we współczesnej literaturze przewija się motyw do znudzenia eksploatowany, wykorzystywany na wszelkie możliwe sposoby z uporem godnym lepszej sprawy, to bez wątpienia jest nim motyw wampiryczny. Czy z karkołomnego połączenia motywu klasycznego i popularnego może wyjść cokolwiek dobrego, innowacyjnego, atrakcyjnego dla współczesnego czytelnika?
Sarah Gray pokusiła się o dokonanie wybuchowego mariażu łącząc klasyczną formę i tematykę wiktoriańskiego moralitetu z pierwiastkiem charakterystycznym dla współczesnej kultury masowej i wyraźnie zarysowanego trendu przejawiającego się w powszechnej fascynacji wampiryzmem. Z jakim skutkiem? O tym za chwilę.

sobota, 22 grudnia 2012

"Czarny Wygon. Bisy"

Autor: Stefan Darda
Tytuł: "Bisy"
Seria: "Czarny Wygon"
Wydawnictwo: Videograf II, 2012
Ilość stron: 274
Okładka: miękka

Wiernym fanom prozy Stefana Dardy długo przyszło czekać na kontynuację Czarnego Wygonu. Bisy były najbardziej przeze mnie wyczekiwaną premierą roku; z rozbudzoną wyobraźnią i apetytem zaostrzonym fantastyczną lekturą Słonecznej Doliny i Starzyzny oraz nadzieją, że trzeci tom dorówna swoim znakomitym poprzednikom, bez wahania sięgnęłam po przedostatnią część tetralogii.

Fabuła Bisów jest bezpośrednią kontynuacją Starzyzny, jednak poprzedza ją mroczne, niespełna dziesięciostronicowe opowiadanie zatytułowane Słowo Czarnego stanowiące pełne grozy wprowadzenie w klimat i tematykę właściwej historii. A ta traktuje o dalszych losach warszawskiego dziennikarza Witolda Uchmanna, który dwa lata wcześniej, odpowiadając na tajemniczego maila niejakiego Rafała Gielmudy, udał się na Roztocze w poszukiwaniu nośnego tematu do gazety. Trafił wtedy do przeklętej, zawieszonej w czasie wioski o nazwie Starzyzna, gdzie stawił czoła przerażającej, mrocznej sile reprezentowanej przez upiornego proboszcza przewodzącego gromadzie jemu podobnych istot, a następnie przedostał się z powrotem do rzeczywistego świata.

piątek, 21 grudnia 2012

"Opowieści niesamowite"

Autor: Edgar Allan Poe
Tytuł: "Opowieści niesamowite"
Wydawnictwo: Promatek
Lektor: Antoni Rot
Czas trwania: 444 min.

W ramach świątecznego prezentu postanowiłam zafundować sobie prawdziwą duchową ucztę w postaci Opowieści niesamowitych autorstwa Edgara Allana Poe - artysty (sic!), do którego twórczości mam stosunek bardzo emocjonalny, niemal bałwochwalczy, zaś do jego osoby - niezwykle sentymentalny. Jako że kilka lat temu miałam okazję czytać tenże zbiór nowel i opowiadań, postanowiłam odświeżyć sobie pamięć sięgając po audiobooka w nadziei, że tym razem niepokojące wizje Poego wsączy do mojej wyobraźni głos lektora.
Słuchowisko zachwyciło mnie w trójnasób; za sprawą niepodlegającego dyskusji artyzmu autora, geniuszu tłumacza - darzonego przeze mnie uwielbieniem Bolesława Leśmiana, który jak nikt inny potrafił oddać misterny i zawiły styl Poego nie tracąc przy tym nic z grozy i przesłania - oraz rzetelnej pracy lektora w osobie Antoniego Rota.

czwartek, 20 grudnia 2012

Stosik grudniowy [2012]

Nie spodziewam się w tym miesiącu więcej książek, zatem stosik grudniowy prezentuje się tak:


Od góry:

"Zbrodnie roślin" Amy Stewart - recenzyjna od  wydawnictwa W.A.B.

środa, 19 grudnia 2012

"Profesor Henry Intensywny kurs dla początkujących"

Multimedialny internetowy kurs językowy Profesor Henry powstał na licencji programu wydawnictwa Edgard. Wersja, którą miałam przyjemność testować to nowoczesny, intensywny kurs języka angielskiego na poziomie podstawowym, czyli A1 - A2 oferujący intensywny trening wszystkich umiejętności językowych.
Ogromną zaletą wersji online jest to, że można z niej korzystać wszędzie - cały materiał dostępny jest na stronie kursu, nie trzeba nam płyt, podręczników, ani nawet komputera, co jest wyjątkowo komfortowym rozwiązaniem.
Oferta wydawnictwa Edgard nie ogranicza się tylko do języka angielskiego - zarówno na platformie Multikurs, jak i zestawach płyt dostępne są kursy do nauki niemieckiego, hiszpańskiego, włoskiego, francuskiego, rosyjskiego oraz języków przyszłości: japońskiego, chińskiego i arabskiego na różnych poziomach i w różnych wersjach. Pełna oferta kursów tutaj.

wtorek, 18 grudnia 2012

"Zbrodnie roślin"

Autor: Amy Stewart
Tytuł: "Zbrodnie roślin"
Wydawnictwo: W.A.B., 2012
Ilość stron: 235
Okładka: twarda

Wszystkie drzewa i krzewy z rodzaju Cerbera są piękne i pachnące, co nie przeszkadza im zabijać. Nawet dym z płonącego drewna uważany jest za niebezpieczny.

Pięknie prezentują się w bukietach, choć wiązanka pachnących konwalii zawiera porcję glikozydów nasercowych zdolnych zatrzymać pracę serca. Cieszą oko na ogrodowych rabatkach, choć popularny tojad zawiera wyjątkowo zjadliwą toksynę wywołującą paraliż. Stanowią ozdobę parków krajobrazowych, a jednak krzak cisu jest tak toksyczny, że pierwszym objawem zatrucia jest zwykle...niespodziewana śmierć. Dają drewno na opał, lecz mało kto wie, jak łatwo zatruć się dymem z płonącej szczapy berbery złocistej lub oleandra. Skwarnym latem oferują błogi cień, jednak leniuchowanie pod drzewem mansenili może zakończyć się nieprzyjemną wysypką. Rodzą apetycznie wyglądające owoce, choć nieopatrznie zerwane wilcze jagody w najlepszym razie wywołują ataki padaczki i halucynacje. Sporządzamy z ich kory lub liści herbatki i napary, traktujemy z naiwnym zaufaniem przekonani, że naturalne jest najzdrowsze, jakby istniały wyłącznie dla zaspokojenia naszych potrzeb. W dużej mierze rzeczywiście tak właśnie jest - całymi latami możemy nie mieć styczności z ciemną stroną potęgi królestwa roślin, jednak należy być jej świadomym, dla własnego dobra. Rośliny zasługują na pełną respektu ostrożność, potrafią nas żywić i leczyć, ale mogą też nas zabijać. Na mnóstwo różnych, okropnych sposobów.

Na ogół pierwszym objawem zatrucia cisem jest niespodziewana śmierć.

Celem niniejszej publikacji nie jest zniechęcenie czytelnika do wychodzenia z domu czy spędzania czasu na łonie natury, ale uświadomienie zagrożeń płynących z kontaktu z przedstawicielami flory, wyzbycia się lekceważącego i naiwnego stosunku do pozornie niewinnych, czarujących zbrodniarzy rodem ze świata roślin. Autorka przyznaje, że nie jest botanikiem, a raczej ogrodniczką zafascynowaną naturą, jej książka zaś nie pretenduje do miana kompendium naukowego czy przewodnika do rozpoznawania trujących gatunków - w tym celu odsyła do bogatej, choć w większości anglojęzycznej bibliografii.
Zbrodnie roślin to zbiór ciekawostek i anegdot wzbogaconych garścią wiedzy z dziedziny biologii, toksykologii i botaniki skupiający się na ciemnej stronie królestwa roślin, prezentujący okazy, które zadają ból, niszczą, odurzają, zabijają na setki różnych sposobów, odkrywający ich małe, mroczne sekrety.

Raflezja kwitnie przez kilka dni i śmierdzi w tym czasie jak gnijące mięso przyciągając padlinożerne muchy.

Amy Stewart uporządkowała zielonych złoczyńców z całego świata w kolejności alfabetycznej dokonując krótkiej, acz treściwej charakterystyki wybranych delikwentów, co ułatwia odnalezienie konkretnego, interesującego nas gatunku. Oprócz tego podzieliła książkę na rozdziały zbiorcze opisujące przestępcze rodziny roślin koncentrując się na ich szkodliwym działaniu. Tytuły rozdziałów przypominają nagłówki z pierwszych stron gazet, mają humorystyczne zabarwienie - w przeciwieństwie do zawartych w nich treści. I tak na przykład "chwasty masowej zagłady" wprowadzą was w mroczny świat najbardziej ekspansywnych roślin, które nie cofną się przed niczym, by zdusić, zatruć czy wyssać konkurencję; "piekielny barman" przedstawi dzieje długiej tradycji napojów odurzających, w których alkohol nieraz był tylko mniej ciekawym i bardziej niewinnym dodatkiem, zaś "śmiertelny obiad" pokaże wam popularne uprawowe rośliny (kukurydza, ziemniak, czerwona fasola), które nieraz goszczą na waszych stołach, a które w szczególnych okolicznościach mogą okazać się - dosłownie - ostatnim posiłkiem.

Gdy kanianka znajdzie żywiciela, owija się wokół niego, wbija weń swe malutkie, grzybkowate wyrostki i wysysa pokarm.

Okazuje się, że możliwości i pomysłowość roślin (i nie tylko, gdyż autorka ujęła w swej publikacji również trujące grzyby, cyjanobakterie i algi) w zadawaniu bólu i zabijaniu jest wręcz nieograniczona, a już z pewnością przekraczająca granice wyobraźni. Nękają nas na różne sposoby począwszy od zwykłego poparzenia pokrzywą po zatrucie daturą prowadzące do śmierci przez uduszenie. Wszystko, co pomiędzy, jest tyleż przerażające, co fascynujące, rośliny atakują na wszelkie możliwe sposoby: werbując do pomocy owady (figowce, akacje), kalecząc skórę źdźbłami ostrymi jak brzytwa (spartyna grzebieniasta), wytwarzając drażniące soki, żywice, czy pyłki wywołujące reakcje alergiczne lub poparzenia (fototoksyczny barszcz Mantegazziego); wbijając kolce, ciernie lub rzepy, strzelając nasionami z siłą, która może wybić oko (laskotnica zwana drzewem dynamitowym). Poznacie bliżej rośliny, które są przyczyną pożarów (eukaliptus wytwarza bardzo lotne olejki eteryczne, a tłuste drzewo produkuje łatwopalną żywicę), wywołują halucynacje, stany lękowe i napady paniki (zatrucie sporyszem, grzybami, roślinami psychodelicznymi), powodują paraliż, śpiączkę, uszkodzenie narządów wewnętrznych, niemotę, ślepotę, padaczkę, poronienia oraz dziesiątki innych, niemniej drastycznych i jakże często prowadzących do śmierci objawów i dolegliwości. Dzięki lekturze tej książki poznacie i takie rośliny, które mają działanie kancerogenne (kokornak), różnymi drogami wprowadzają do organizmu neurotoksyny (sagowiec), trujące aminokwasy, toksyczne alkaloidy (mak lekarski, bieluń dziędzierzawa, tojad) - nikotynę, abrynę ( modligroszek), rycynę (rącznik), strychninę (kulczyba wronie oko), cykutoksynę (szalej jadowity) lub glikozydy nasercowe (naparstnica, konwalia), jak również wywołujące nieznośny ból, który jest w stanie doprowadzić cierpiącego człowieka do samobójstwa (gympie gympie).
W książce Amy Stewart znajdziecie też bardziej niewinne okazy flory: wydzielające odór gnijącego mięsa (dziwidło olbrzymie, raflezja), starych skarpetek (grewilla), palonej gumy (kosaciec cuchnący) lub... intensywny zapach mokrego psa (ciemiernik cuchnący), wywołujące ślinotok (khat) czy mięsożerne (tłustosz, kapturnica).

Tojad, inaczej mordownik, pięknie wygląda w bukiecie, zawiera jednak tak zjadliwą truciznę, ze zdolny jest sparaliżować lub nawet zabić.

Gdyby nie Zbrodnie roślin nie dowiedzielibyście się, dlaczego pewne drzewo w Indiach nazywane jest drzewem samobójców i które rakotwórcze pnącze podawano niegdyś w dobrej wierze rodzącym kobietom, a także jakiej rośliny użył galijski wódz Katuwolkus, by uniknąć losu pokonanego czy też spożycie której rośliny podnosiło wydajność niewolników. Wzbogacicie się o niezwykle przydatną wiedzę na temat tajemnego składnika maści czarownic, zioła, które w kręgach XIX -wiecznej cyganerii nazywano zieloną wróżką czy też pochodzenia ludowej nazwy pokrzyku wilczej jagody. Z pewnością zmrozi wam krew w żyłach świadomość, że sto lat temu marihuana była głównym składnikiem łakoci o wdzięcznej nazwie "arabskie oczarowanie", ziarna kluczyby wronie oko brały czynny udział w sądach bożych, a mięso nieopatrznie upieczone na rożnie z gałązki oleandru może być przyczyną zgonu.

Tylko nasiona rącznika są trujące. Trzy lub cztery mogą zabić człowieka.

Ale i to nie wszystko, co lektura ma czytelnikowi do zaoferowania. W książce nie zabrakło wnikliwych studium przypadków opisujących zbrodnie roślin dokonane na rodzaju ludzkim. W poczet ofiar zielonych zabójców wlicza się sam Sokrates, matka Abrahama Lincolna, uczestnicy ekspedycji Lewisa i Clarka czy też mieszkańcy miasteczka Salem.
Niezwykle przydatnym fragmentem publikacji są rozdziały, którym większą uwagę powinni poświęcić właściciele zwierząt domowych oraz rodzice mający małe dzieci - opisują one bowiem wybrane popularne rośliny ogrodowe i doniczkowe, z którymi kontakt może zakończyć się tragicznie. Zostawiając kota w domu warto więc zadbać o to, by nie miał dostępu do aloesu czy difenbachii, zaś pozwalając milusińskim hasać po ogrodzie zwróćmy uwagę, czy nie pakuje sobie do ust na przykład kwiatu naparstnicy.
Istną wisienką na torcie jest wykaz "trujących ogrodów", botanicznych lub aptekarskich, które można odwiedzić, by bliżej poznać lub na własne oczy zobaczyć zbrodnicze rośliny. Taka podróż z całą pewnością może stać się fascynującą przygodą, a nawet źródłem inspiracji, jak kto woli:)

Wystarczy dotknąć rośliny, by poczuć nieznośny ból, który może się utrzymywać nawet przez rok.

Zbrodnie roślin to wyjątkowo dobra pozycja popularnonaukowa. Cechuje ją rzeczowe i konkretne podejście autorki do tematu, która pisze przystępnie, a zarazem ciekawie i z niewymuszonym humorem, lekkim i gawędziarskim stylem.
Uwagę czytelnika zwraca wyjątkowo piękne, dopracowane wydanie: twarda oprawa w wyrazistych kolorach, stylizowane stronice, a przede wszystkim cudowne, artystyczne, czarno - białe, lecz wyjątkowo szczegółowe grafiki kojarzące się z dawnymi podręcznikami akademickimi autorstwa Briony Morrow - Cribb i Jonathona Rosena.

Jesienią dojrzałe owoce kauczukowca eksplodują z głośnym trzaskiem rozrzucając wypełnione cyjankiem nasiona w promieniu kilku metrów.

Książka Amy Stewart to lektura, którą warto mieć zawsze pod ręką. Można potraktować ją jako zbiór intrygujących anegdot i ciekawostek ze świata roślin, jednak zawarte w niej podstawowe informacje z dziedziny botaniki mogą ustrzec nas przed popełnieniem tragicznego w skutkach błędu. To idealna pozycja nie tylko dla miłośników flory wszelakiej, ale dla każdego z nas; dzielimy tę ziemię z królestwem roślin, warto więc o nie dbać, szanować, korzystać z ich dobrodziejstw, ale nie należy zapominać o ostrożnym dystansie i ograniczonym zaufaniu.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/116009/zbrodnie-roslin-chwast-ktory-zabil-matke-abrahama-lincolna-i-inne-botaniczne-okropienstwa/opinia/9027381#opinia9027381 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

niedziela, 16 grudnia 2012

"Rozdroża"

Autor: William Paul Young
Tytuł: "Rozdroża"
Wydawnictwo: Nowa Proza, 2012
Ilość stron: 313
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Życie jest ciągiem niezliczonych wyborów, człowiek co rusz staje na rozdrożu.

William Paul Young zadebiutował jako autor Chaty - powieści przepełnionej duchowymi i religijnymi refleksjami na temat istoty człowieczeństwa, kondycji natury ludzkiej, miejsca i roli Boga w pełnym cierpień życiu. Tematyka Rozdroży oscyluje wokół podobnych kwestii i w pewnym sensie dopełnia obrazu Boga i człowieka, jaki zaprezentował Young w poprzedniej powieści.
Tym razem autor koncentruje się na duchowej przemianie i moralnym uzdrowieniu człowieka, który dokonując w życiu złych wyborów oddala się od Boga, krzywdzi swoich bliskich, a co za tym idzie - także samego siebie.

czwartek, 13 grudnia 2012

"Rodzina na pokaz"

Autor: Kevin Wilson
Tytuł: "Rodzina na pokaz"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka, 2012
Ilość stron: 415
Okładka: miękka

Sztuka, jeśli się ją tylko pokocha, warta jest każdego poświęcenia i bólu. Jeśli trzeba skrzywdzić kogoś w jej imię, nie należy się wahać. Jeśli tylko efekt okaże się wystarczająco piękny, dziwny i zapadający w pamięć, poświęcenie się nie liczy. Sztuka jest tego warta.

Czym jest prawdziwa sztuka? Czy można ją zamknąć w jakichkolwiek ramach? Czy jej celem jest naśladowanie rzeczywistości, czy powinna ją przenikać, kształtować raczej? Czy naprawdę warta jest wszelkich poświęceń i jest w stanie zniszczyć czyjeś życie?

Annie i Buster Fang to rodzeństwo, dziecko A i dziecko B pary kontrowersyjnych artystów, Camille i Caleba, traktujących życie jako nieustające przedstawienie, a swoje pociechy - jako część tego projektu. Ich życie od najmłodszych lat pogrążone jest w chaosie - są zmuszani przez rodziców do udziału w szalonych artystycznych przedsięwzięciach bazujących na wprowadzaniu zamętu w rzeczywistość i obserwowaniu jego konsekwencji.

wtorek, 11 grudnia 2012

"Kiedy ulegnę"

Autor: Chang-Rae Lee
Tytuł: "Kiedy ulegnę"
Wydawnictwo:Świat Książki, 2011
Ilość stron: 491
Okładka: miękka ze skrzydełkami

 Bo cóż może być gorszego od śmierci, niż gdy nie można umrzeć?

Gdy nie można umrzeć - trzeba żyć, czy też wegetować raczej snując się po świecie niczym bezcielesna zjawa, z pustką w miejscu serca i tylko jednym pragnieniem w duszy: by choć przez chwilę przestać być sobą; zmierzając ku samozagładzie, bo nic innego już nie pozostało. Ludzkie wraki, sponiewierane psychicznie i emocjonalnie nie szukają ukojenia, lecz dążą do zatracenia ciągnąc za sobą każdego, z kim postanowił zetknąć ich los. Jak żyć, kiedy istnienie jest otwartą, niezabliźnioną raną sprawiającą fizyczny ból? Kiedy sprowadza się ono do oczekiwania, aż zdradzieckie ciało wreszcie się podda, w końcu ulegnie?

piątek, 7 grudnia 2012

"W cieniu drzewa banianu"

Autor: Vaddey Ratner
Tytuł: "W cieniu drzewa banianu"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka, 2012
Ilość stron: 407
Okładka: miękka

To byli młodzi chłopcy prosto z dżungli, ledwo umieli odróżnić prawo od lewa, a co dopiero dobro od zła

Księżniczka Raami miała zaledwie siedem lat, kiedy w jej beztroskie, magiczne dzieciństwo wkroczyli Czerwoni Khmerzy. Był kwiecień 1975 roku. Mieszkańcy stolicy Kambodży, Phnom Penh, przygotowywali się do uroczystych obchodów khmerskiego Nowego Roku. W jednej chwili najbliżsi dziewczynki: ukochany ojciec, uwielbiana matka, młodsza siostrzyczka Radana, a także rodzina jej stryja oraz Królowa Babka tracą wszystko; zmuszeni są porzucić dotychczasowe życie, wyrzec się własnej tożsamości, gdyż ich nazwisko i pochodzenie przestały być przedmiotem szacunku a narażają na groźbę utraty życia. Wtłoczeni w nową, naznaczoną rewolucyjnym chaosem rzeczywistość, zagubieni i przerażeni próbują się w niej odnaleźć.

czwartek, 6 grudnia 2012

"Kroniki Archeo. Zagadka Diamentowej Doliny"

Autor: Agnieszka Stelmaszyk
Tytuł: "Zagadka Diamentowej Doliny"
Seria: "Kroniki Archeo"
Wydawnictwo: Zielona Sowa, 2012
Ilość stron: 238
Okładka: twarda

Kroniki Archeo to jeden z tych książkowych cykli adresowanych do dzieci, po który mogę sięgać w ciemno mając pewność, że nie tylko nie zawiedzie moich oczekiwań, ale też zagwarantuje niezapomniane chwile z intrygującą zagadką, pełną wrażeń przygodą i garścią fantastycznych ciekawostek w tle.

Tym razem rodzina Ostrowskich: Ania, Bartek, pani Beata i panna Ofelia wybierają się na czas zimowych ferii na Tasmanię na zaproszenie kuzynki Barbary. Mieszkająca wraz z mężem Jasonem na obrzeżach Hobart krewniaczka jest dziennikarką. W zapuszczonym motelowym muzeum przypadkowo natrafia na starą mapę z połowy XIX wieku należącą do brytyjskiego arystokraty zwanego Szalonym Lordem, który postradał zmysły próbując według jej wskazówek odnaleźć Diamentową Dolinę.

środa, 5 grudnia 2012

"Posiadłość w Portovenere"

Autor: Jacek Ostrowski
Tytuł: "Posiadłość w Portovenere"
Wydawnictwo: Prozami, 2012
Ilość stron: 238
Okładka: miękka

Usatysfakcjonowana i zachęcona pierwszym spotkaniem z serią Mroczne tajemnice wydawnictwa Prozami postanowiłam sięgnąć po kolejną odsłonę cyklu - powieść, która skusiła mnie intrygującym tytułem i klimatyczną okładką, od której aż wieje grozą i która - jak się okazało i co nie było wcale oczywiste - nie tylko doskonale oddaje nastrój powieści, ale również idealnie nawiązuje do fabuły.

Portovenere to niewielka, senna, nadmorska mieścina, znana głównie dzięki Grocie Byrona oraz Zatoce Poetów, w której utonął inny romantyczny twórca, Percy Shelley.
Pewnego dnia w miasteczku pojawia się Carla, młoda skrzypaczka, która po śmierci matki postanowiła odnaleźć jedynego żyjącego krewnego - wuja Johna Lorusso mieszkającego w posiadłości na obrzeżach Portovenere. Już pierwszego dnia uwagę dziewczyny zwraca zaniedbany park otaczający dom wuja, a szczególnie platanowa aleja, której wątpliwą ozdobą są ustawione wzdłuż niej kamienne płyty przypominające cmentarne nagrobki.

niedziela, 2 grudnia 2012

"Sekretne życie Józefiny"

Autor: Carolly Erickson
Tytuł: "Sekretne życie Józefiny"
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2010
Ilość stron: 412
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Róża Tascher Beauharnais Bonaparte - zwana przez Napoleona Józefiną - bez wątpienia wiodła życie równie barwne i intrygujące, jak czasy, w których przyszło jej żyć.
Urodzona na rodzinnej plantacji na Martynice, w wieku szesnastu lat została żoną paryskiego arystokraty, wicehrabiego Alexandra Beauharnais, jednak jej małżeństwo nie było szczęśliwe. Kres upokorzeniom Róży położyła rewolucja, w czasie której jej mąż stracił życie, a ją samą przed egzekucją ocalił upadek Robespierre'a. Aby uchronić przed niebezpieczeństwem swoje dzieci i odzyskać skonfiskowany majątek, związała się z jednym członków Dyrektoriatu, Paulem Barras; dzięki jego kontaktom i spekulacjom na dostawach dla armii Róży zaczęło się lepiej powodzić. To również Barras poznał ją ze sporo od niej młodszym, obiecującym i ambitnym generałem rodem z Korsyki - Napoleonem Bonaparte. Józefina została jego żoną i odtąd trwała wiernie u jego boku wspierając go w jego politycznej i wojskowej karierze, których zwieńczeniem była cesarska korona. I podczas gdy Napoleon odnosił kolejne zwycięstwa na polach bitwy, ona brylowała na salonach i nadawała ton życiu kulturalnemu w stolicy. Jednak życie Józefiny wcale nie było usłane różami: liczne romanse i zdrady męża spędzały jej sen z powiek, podobnie jak nieustanna troska o dzieci oraz ogromna niechęć klanu Bonapartych przejawiająca się zarówno w słownych złośliwościach, intrygach i spiskach, jak i nieudanym zamachu na jej życie.

sobota, 1 grudnia 2012

Stosik listopadowy [2012]

Kolejny miesiąc za nami; jak widać na zdjęciu poniżej - dość obfity w zdobycze książkowe:


1. "Rozmowy z użyciem głowy czyli ekonomia dla dzieci" Anny Garbolińskiej - recenzyjna od wydawnictwa Novae Res i Sztukatera

piątek, 30 listopada 2012

"Teodora. Aktorka, kurtyzana, cesarzowa"

Autor: Stella Duffy
Tytuł: "Teodora. Aktorka, kurtyzana, cesarzowa"
Wydawnictwo: Rebis, 2012
Ilość stron: 332
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Losy Teodory to historia jednego z najbardziej oszałamiających i spektakularnych awansów społecznych w dziejach - i to nie tylko starożytnych. Ta wywodząca się z najniższych warstw tancerka i aktorka, od dzieciństwa przymuszana do prostytucji, dzięki swojej charyzmie, inteligencji i ambicji została po latach żoną cesarza Bizancjum, Justyniana, i jedną z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych kobiet swoich czasów.
Jak doszło do tego, że znana w całym Konstantynopolu ze swego wyuzdania i sprośnych przedstawień hetera przywdziała purpurę Augusty?

środa, 28 listopada 2012

"Zbrodnie robali" Amy Stewart

Autor: Amy Stewart
Tytuł: "Zbrodnie robali"
Wydawnictwo: W.A.B., 2012
Ilość stron: 254
Okładka: twarda

Pszczoła bezżądła: lekki, ulotny, niemal owocowy. Niczym iskierka spalająca pojedynczy włosek na skórze twojej ręki

Większość ludzi nosi w sobie głęboko zakorzenioną - by nie rzec: atawistyczną - niechęć do wszelkiego rodzaju insektów. W zależności od stopnia nasilenia może ona przybrać kształt pełnej rezygnacji tolerancji wynikającej z faktu, że owady są częścią natury i jako takie powinniśmy je przyjmować z dobrodziejstwem inwentarza. Nasza awersja przybiera czasem formę ostrożnej ciekawości bądź podszytej lękiem niezdrowej fascynacji, lecz jej najbardziej skrajnym stanem jest entomofobia wywołująca reakcje histeryczne i ataki paniki. Nie ukrywam, że najbliżej mi do do tej ostatniej:)

Top 10: ulubione cytaty z literatury

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.
 Dziś przyszła pora na... dziesięć ulubionych cytatów z literatury!


Selekcja była ostra, ale po chwilach płaczu, zgrzytaniu zębami i rwaniu włosów z głowy wytypowałam jedną z równoległych dziesiątek (!) moich ulubionych cytatów:

wtorek, 27 listopada 2012

Top 10: ulubieni bohaterowie

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... dziesięciu ulubionych bohaterów!

Idąc za ciosem postanowiłam przedstawić Wam moich literackich ulubieńców. Wiem, wiem, większość z nich to przystojniaki (przynajmniej w filmowej wersji), ale panowie nie samym wyglądem mnie ujęli...

poniedziałek, 26 listopada 2012

"Co zdarzyło się w Lake Falls"

Autor: Artur K. Dormann
Tytuł: "Co zdarzyło się w Lake Falls"
Wydawnictwo: Prozami, 2012
Ilość stron: 365
Okładka: miękka

Moje literackie spotkania z wampirami można by zliczyć na palcach jednej ręki: Dracula Brama Stokera, Miasteczko Salem Stephena Kinga, Wywiad z wampirem Anne Rice, Carmilla Josepha Sheridana le Fanu oraz - nie aspirująca do tego klasycznego kanonu, ale całkiem niezła Królowa cieni Marcusa Sedgwicka. Ominęło mnie całe to szaleństwo ze Zmierzchem, Pamiętnikami wampirów czy Czystą krwią; klasyczny literacki wizerunek wampira w zupełności mi odpowiadał i wystarczająco działał na wyobraźnię.
Cóż więc podkusiło mnie do sięgnięcia po książkę Dormanna, która - jak sugeruje opis - stanowi kolejną cegiełkę w mozolnie budowanym wizerunku najpopularniejszego i najbardziej fascynującego upiora? Ano zwyczajna, ludzka ciekawość! I może sugestywna okładka, intrygujący opis wydawcy, no i ten dopisek brzmiący co prawda jak tani chwyt reklamowy, ale sprawdzający się co do joty: jeśli myślisz, że o wampirach wiesz już wszystko - mylisz się. No cóż, nie trzeba mi było większej zachęty...

niedziela, 25 listopada 2012

"Rywalka królowej"

Autor: Carolly Erickson
Tytuł: "Rywalka królowej"
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2012
Ilość stron: 287
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Philippa Gregory kończy swą opowieść o dynastii Tudorów Kochankiem dziewicy - historią osnutą na wydarzeniach z początków panowania Elżbiety I - koncentrując się na jej walce o utrzymanie władzy i stosunkach z sir Robertem Dudleyem.

Całkiem nieoczekiwanie natknęłam się na książkę innej autorki - Carolly Erickson - która z powodzeniem podjęła wątek rozpoczęty przez Gregory. Rywalka królowej to historia życia Letycji Knollys, królewskiej krewniaczki, opowiedziana przez nią samą u schyłku życia. Rozpoczyna się ona w momencie objęcia tronu przez Elżbietę, co ukróciło krwawy terror wprowadzony przez jej katolicką siostrę Marię Tudor i umożliwiło powrót na dwór protestanckich wielmożów. Należą do nich także krewni nowej królowej, Knollysowie: Franciszek, królewski doradca, jego żona Katarzyna - wnuczka Marii Boleyn, a więc ciotka Elżbiety oraz trójka ich dzieci: Frank, Cecylia i Letycja. Dziewczęta zostają dwórkami swojej krewniaczki, choć ta żywi do nich wyraźną i stale pogłębiającą się niechęć. Tym większą, że Letycja to prawdziwa Boleynówna: rudowłosa, piękna, inteligentna, z charakterem - młodsza i doskonalsza wersja samej królowej.

piątek, 23 listopada 2012

"Eri i smok"

Autor: Jacek Inglot
Tytuł: "Eri i smok"
Wydawnictwo: Skrzat, 2009
Ilość stron: 302
Okładka: miękka

Mała, rudowłosa i rezolutna Eri mieszka wraz z rodzicami i dwoma braćmi w niewielkiej osadzie na skraju Borów Fandoriańskich. Te ciemne lasy budzą lęk mieszkańców wsi i rzadko kto się w nie zapuszcza; Eri jednak nie czuje strachu - może dlatego, że mieszka w nich wiedźma Marusza służąca ludziom dobrą radą, leczniczym ziołem czy zaklęciem odczyniającym uroki.
Pewnego dnia Marusza powierza dziewczynce bardzo ważną misję: Eri ma zanieść smocze jajo, wykradzione przez wiedźmę potężnemu czarownikowi Widukindowi, dobrej wróżce Ewannie, by ta uchroniła je przed jego zakusami. Eri musi się spieszyć, bo jeśli to czarnoksiężnik będzie świadkiem narodzin smoka i nada mu imię, zdobędzie nieograniczoną władzę i zapanuje nad całym światem. Dziewczynka w towarzystwie mężnego gnoma Kołatka, poczciwego skrzata Bajazego, dobrodusznego zbója - poety Wergiliusza oraz szlachetnego błędnego rycerza Kokietko udaje się w długą i pełną niebezpieczeństw podróż , by dotrzeć na czas do krainy dobrej wróżki. Ich śladem podążają słudzy Widukinda - wataha żelaznych wilków, uzbrojone po zęby trolle i siejące postrach ogry...

Eri i smok okazała się przyjemnym zaskoczeniem - nie tylko dla młodszych członków rodziny (do których w istocie jest adresowana), lecz również dla mnie. W zalewie dziecięcej literatury pozytywnie się wyróżnia - z jednej strony nie jest zbyt infantylna, z drugiej - nie udaje ambitniejszej niż jest. Posiada mnóstwo zalet, które doceni każdy czytelnik, a należy do nich choćby zwarta i przejrzysta fabuła prowadząca do jasno określonego celu nie szczędząca przy tym całego mnóstwa przygód, co pozwala młodemu odbiorcy skupić się na treści i podążać za bohaterami bez znużenia. Akcja jest co prawda przewidywalna, ale trzymająca w napięciu dzięki rozlicznym perypetiom bohaterów poruszającym się po iście baśniowym świecie, pełnym dziwów i niesamowitych istot - niektóre z nich zostały zainspirowane mitologią (wodniki, skrzaty, syreny, wiedźma - szeptucha), inne budzą skojarzeniami z postaciami literackimi (np. don Kichot, Dorotka z Krainy Oz) lub bohaterami typowymi dla fantasy (czarnoksiężnik, smok). Interesujący jest pomysł nawiązujący do słowiańskich zwyczajów związany z nadawaniem imienia: od tego, kto i jakie miano nada smokowi, zależeć będzie jego charakter i natura. Choć motywy walki dobra ze złem oraz bohatera w pojedynkę ratującego świat należą do najbardziej bodaj eksploatowanych nie tylko w literaturze, ich kolejna wariacja na stronach powieści Jacka Inglota nie razi wtórnością. Książka posiada wszystko to, co lubią i cenią młodzi czytelnicy: dynamiczną i wartką akcję, żywe dialogi, interesującą fabułę, możliwość identyfikowania się z bohaterem, liczne przygody i wyzwania gwarantujące wypieki na twarzy. Lektura jest pogodna, promuje pozytywne wartości, jak przyjaźń i współdziałanie, niesie edukacyjne przesłanie (dobro zwycięża zło); rozwija nie tylko dziecięcą wyobraźnię, ale i słownictwo; autor - polonista wplótł w fabułę kilkanaście trudniejszych wyrazów wyjaśnionych na końcu książki. Prostota fabularna tej książki jest jej wielką zaletą, co oczywiście nie oznacza, że lektura nuży - wręcz przeciwnie: młody czytelnik z pewnością doceni jej atrakcyjność, zgrabnie nakreślone postaci bohaterów, ich zaskakujące przygody - i da się ponieść wyobraźni. Moim zdaniem Eri i smok to idealny prezent pod choinkę, zwłaszcza dla dzieci w wieku 8 - 12 lat. Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/93657/eri-i-smok/opinia/8582645#opinia8582645 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skrzat :)

Top 10: ulubione postaci kobiece

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięć ulubionych postaci kobiecych!

Za sprawą Futbolowej  postanowiłam trochę pogłówkować nad literackimi sylwetkami kobiet, które czymś mnie ujęły i zaimponowały. I jakoś tak się złożyło, że wszystkie to kobiety z charakterem, o wyrazistych osobowościach, które gdzieś tam we mnie tkwią i żyją własnym życiem wykraczającym poza karty powieści.

czwartek, 22 listopada 2012

"Trzy młode pieśni"

Autor: Elżbieta Cherezińska
Tytuł: "Trzy młode pieśni"
Seria: "Północna droga"
Wydawnictwo: Zysk i s-ka, 2012
Ilość stron: 620
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Najtrudniej jest mi pisać o książkach, które autentycznie urzekły, oczarowały absorbując wszystkie myśli, uwodząc wyobraźnię, angażując zmysły, pochłaniając emocje. Bo chciałoby się przekazać choć cząstkę własnych doznań wiedząc jednocześnie, że nie wyrażą ich żadne słowa, wszelkie superlatywy zabrzmią śmiesznie pusto, a wykrzykniki w najmniejszym nawet stopniu nie oddadzą intensywności wrażeń. Obcowanie z prozą Cherezińskiej przyrównać można do pięknego snu: obudzenie się z niego pozostawia ulotne wspomnienie niedawnych zachwytów oraz dojmujący żal, że to już koniec. To słodko - gorzkie uczucie rzeza naszą pamięć jak wprawna ręka runę w pniu drzewa. To jest coś, co trzeba przeżyć samemu, by przekonać się, że opowiedzieć o tym nie jest łatwo.

W życiu niczego nie da się cofnąć. Utkać je można tylko raz.

wtorek, 20 listopada 2012

Top 10: ulubione rodziny znane z literatury

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.


Piątek, nie piątek - jak widzicie nadrabiam tematy Kreatywy. Dziś zamarzyło mi się wyliczyć...  dziesięć ulubionych rodzin znanych z literatury!

niedziela, 18 listopada 2012

"13 ran"

Autor:  Jack Ketchum, Edward Lee, Graham Masterton, Stefan Darda i inni
Tytuł: "13 ran"
Wydawnictwo: Replika, 2012
Ilość stron: 374
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Po 11 cięciach i 15 bliznach przyszła pora na kolejną antologię horroru zatytułowaną 13 ran. W jej skład wchodzą opowiadania autorstwa czołówki polskich i zagranicznych pisarzy, których proza jest dobrze znana miłośnikom gatunku. Rozpoznawalne nazwiska, które łatwo skojarzyć z charakterystycznym dla każdego z twórców stylem w pewnym stopniu przygotowują czytelnika na to, co czeka nań w tekstach zgromadzonych w niniejszym zbiorze, idealnie  wpisującym się w konwencję swoich poprzedników.

piątek, 16 listopada 2012

Top 10: stare książki, które chcemy ocalić od zapomnienia

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu.

Dziś przyszła pora na... Stare książki, które chcemy ocalić od zapomnienia!





Oto moje typy:

"Mitologie świata", "Baśnie" Andersena i "Baśnie" braci Grimm, cała seria książek o Ani z Zielonego Wzgórza - bez nich nasz świat byłby płaski, bezbarwny, nudny i o ileż uboższy!

"Proces" Franza Kafki, "Dżuma" Alberta Camusa, "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa - książki, które wywarły na mnie ogromne wrażenie swoją głębią emocjonalną i psychologiczną, zbiorem uniwersalnych prawd na temat świata i natury ludzkiej.

Twórczość Bolesława Leśmiana, C.S. Lewisa i Williama Shakespeare'a  w całości, nie tylko jej fragmenty zasygnalizowane na zdjęciu - za to, że łączy w sobie wszystko to, co cenię w wyżej wymienionych pozycjach.

Czy wśród moich propozycji znalazło się coś, co i Wy chcielibyście ocalić od zapomnienia?

czwartek, 15 listopada 2012

"Mitopeje pobrzeża Bałtyku"

Autor: Jerzy Samp
Tytuł: "Mitopeje pobrzeża Bałtyku"
Wydawnictwo: Marpress, 2001
Ilość stron: 237
Okładka: miękka

Cóż to takiego - mitopeja?
Najprościej mówiąc to twórczość mityczna mająca na celu rekonstrukcję dawnych wierzeń i wyobrażeń - związanych w tym konkretnym przypadku z Morzem Bałtyckim i tradycją ludów zamieszkujących jego południowe wybrzeża, czyli Pomorzan i Kaszubów. Zjawisko to przeżywało swój rozkwit wraz ze wzrostem świadomości narodowej w epoce romantyzmu, w latach po odzyskaniu niepodległości oraz w dwudziestoleciu międzywojennym.
Wzbogacanie dziejów o motywy mitopochodne, obecne głównie w literaturze wymienionych okresów, odbywało się na zasadzie dosłownego przejęcia tradycyjnych treści, poprzez parafrazę tych wątków bądź też polegało na tworzeniu zupełnie nowych obrazów zgodnie z regułami klasycznej mitologii.
Nie odbywało się to jednak w sposób całkowicie przypadkowy i chaotyczny; powstałe twory oparte były na dość solidnej podstawie zachowanych strzępków legend czy tradycyjnych wierzeń - ich źródłem była szeroko pojęta spuścizna kulturowa, zaś interpretacja mocno osadzona lub inspirowana treścią ludowych przekazów.

Jerzy Samp, doktor habilitowany Uniwersytetu Gdańskiego, historyk literatury, analizując zabytki tradycji pisanej i ustnej: starokaszubskie podania i literackie legendy, próbuje dotrzeć do źródeł zawartych w nich treści i występujących w nich motywów oraz określić granice ich prawdopodobieństwa. Analizuje ludowe motywy niezwykle rzetelnie i wszechstronnie sięgając do materiałów historycznych (kroniki, dawne dokumenty) i innych źródeł naukowych (archeologia, językoznawstwo, etnologia) oraz - co szczególnie mnie zaciekawiło - rozpatrując je w kontekście szerokiego kręgu mitologii. I tak na przykład wywodząc nazwę Jastarni od kultu słowiańskiej bogini Jastry szuka jej korzeni w postaci greckiej Eos i babilońskiej Isztar; pisząc o znaczeniu wiatru dla ludzi morza nawiązuje do greckiego Eola, mitologii skandynawskiej, fińskiej czy popularnych marynarskich przesądów, zaś przytaczając ludowe wierzenia związane z brakiem odczuwalnych na Bałtyku przypływów i odpływów sięga do celtyckich i starogreckich mitów. Świadczy to o szczególnej żywotności i dynamizmie pewnych motywów, zaś możliwość ujrzenia ich w szerszej perspektywie była dla mnie szczególnie cennym doświadczeniem.

Mitopeje pobrzeża Bałtyku to wyjątkowo dogłębne i drobiazgowe opracowanie, które rozpatruje i analizuje całe mnóstwo elementów składowych kultury duchowej. Autor skupia się na przykład na ludowej etymologii nazw miejscowych (Gdańsk, Jastarnia, Hel) czy genezie legendarnych motywów (syreny, bursztyn, diabeł morski, zatopione miasta, brzegowe prawo łupu, Żyd Wieczny Tułacz) studiując je pod kątem historycznym, folklorystycznym, literackim.

Z pewnością nie jest to lektura łatwa w odbiorze, którą czyta się jednym tchem; sporo tu cytatów z tekstów pisanych kaszubszczyzną czy staropolszczyzną, mnóstwo literackich i historycznych odniesień - jednak dla kogoś, kto pasjonuje się kulturą i folklorem Kaszub i Pomorza oraz genezą powszechnie znanych legend jest to pozycja wyjątkowo atrakcyjna i interesująca, a przy tym rzetelna, kompetentna i pisana z wyczuwalną pasją. Dla mnie taka właśnie była, w związku z czym gorąco polecam i Wam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/128609/mitopeje-pobrzeza-baltyku/opinia/8410175#opinia8410175 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marpress :)
 

środa, 14 listopada 2012

"Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła"

Autor: Michał Kruszona
Tytuł: "Rumunia. Podróże w poszukiwaniu diabła"
Seria: Człowiek poznaje świat
Wydawnictwo: Zysk i s-ka, 2012
Ilość stron: 297
Okładka: miękka

Od lat marzę o podróży do Rumunii - jednego z najdzikszych i póki co najmniej skomercjalizowanych zakątków Europy przyciągającego surowym pięknem przyrody oraz niepowtarzalnym urokiem średniowiecznych miasteczek - niemych świadków burzliwych i krwawych dziejów tej fascynującej krainy oraz  mroczną atmosferą  odciętych od świata wiosek, w których rodzą się najbardziej przerażające legendy.

Szukając informacji, które mogłyby wzbogacić moją wiedzę w tej materii, zapragnęłam czegoś więcej ponad konwencjonalne, suche, choć rzetelne zbiory faktów dostępne w licznych przewodnikach; chciałam żywej opowieści, która pozwoliłaby mi poczuć klimat, bijące serce kraju i ducha zamieszkujących go ludzi. Idealną lekturą wydała mi się książka Michała Kruszony, której intrygująco brzmiący podtytuł Podróże w poszukiwaniu diabła sugerował, że będzie to opowieść o Rumunii w kontekście ludowych wierzeń, niesamowitych historii wyrosłych na bazie tradycji, zabobonów i przesądów. Miałam nadzieję, ze autor skoncentruje się na tropieniu śladów mrocznych legend, szukaniu źródeł dawnych wierzeń i kulturowej spuściźnie tego regionu. Niestety, srodze się rozczarowałam.

niedziela, 11 listopada 2012

"Krzykacz z Rwandy"

Autor: Warren FitzGerald
Tytuł: "Krzykacz z Rwandy"
Wydawnictwo: Mała Kurka, 2012
Ilość stron: 270
Okładka: miękka

Oni poświęcili nawet czas na to, aby porąbać rzeźbę Jezusa na krzyżu, bo wyglądał bardziej na Tutsi niż Hutu.

Plemienny konflikt między rwandyjskimi plemionami Tutsi i Hutu, który w ciągu stu dni 1994 roku eskalował w niespotykanych rozmiarów akt ludobójstwa, stał się prawdopodobnie największą porażką ONZ w historii jej istnienia. Pomimo wszelkich danych jakie udało się zebrać przed wybuchem konfliktu i pomimo aktualnych relacji w mediach, gdy ludobójstwo już się rozpoczęło, państwa zachodnie w żaden sposób nie zainterweniowały, aby mu zapobiec.
Powieść Warrena FitzGeralda to jedna z wielu wstrząsających historii tego okresu - tym bardziej poruszająca i tragiczna, że opowiedziana słowami małej dziewczynki, która na własne oczy widziała bezmiar ludzkiego okrucieństwa i doświadczyła go na własnej skórze. Pomimo tego, że opowieść ta odnosi się do konkretnego wydarzenia, jest przerażająco uniwersalna i ponadczasowa.

sobota, 10 listopada 2012

Top 10: książki, które chcielibyśmy otrzymać w prezencie

Top 10 to akcja, przy okazji której na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - wypatruj nowych tematów.

Dziś przyszła pora na... Książki, które chcielibyśmy otrzymać w prezencie!


Kolejna nowość na moim blogu, a wszystko dzięki pomysłowej Kreatywie :)
Oczywiście lista moich wymarzonych książkowych prezentów jest zdecydowanie dłuższa, poniższa dziesiątka to najbardziej przeze mnie pożądane gwiazdki z nieba. Uśmiech w stronę rodzinki i przyjaciół, którzy wychodzą z błędnego założenia, że ilość posiadanych przeze mnie książek już dawno przekroczyła wszelkie granice rozsądku.

piątek, 9 listopada 2012

"John Lennon. Listy"

Autor: John Lennon, Hunter Davies
Tytuł: "Listy"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka, 2012
Ilość stron: 404
Okładka: twarda

Zagubiony, pełen sprzeczności i wątpliwości, nieustannie dążący do samopoznania niespokojny duch. Oryginalny, bezkompromisowy, poszukujący nowych środków wyrazu wrażliwy artysta. Bezsprzecznie jeden z najwybitniejszych muzyków wszech czasów. Aktywny idealista całym sercem angażujący się w to, co wierzył. Bezpośredni, uczuciowy, o trudnym charakterze i błyskotliwym, surrealistycznym poczuciu humoru, zawieszony między głębokim smutkiem a szaloną euforią. Choć odszedł przedwcześnie, już za życia stał się legendą. John Lennon.

Każdy prawdziwy fan wie o tym, że nawet najbardziej rzetelna i wyczerpująca biografia nie ukazuje pełni charakteru i osobowości idola, jeśli brak w niej elementów stanowiących sedno jego twórczości: muzyki, tekstów piosenek, wierszy - oraz listów. To one pozwalają poczuć ducha artysty i poznać go w sposób bardziej wielowymiarowy i pełny, wejrzeć w jego uczucia, myśli, lęki, marzenia. Dla fanów Johna Lennona rozsianych po całym świecie stało się to możliwe dokładnie z dniu jego 72 urodzin - 9 października 2012 - w dniu światowej premiery Listów - za sprawą wdowy po artyście Yoko Ono oraz Huntera Daviesa, autora pierwszej autoryzowanej biografii Beatlesów.

środa, 7 listopada 2012

"Duchy u Franciszkanów i inne niezwykłe opowieści z Trójmiasta"

Autor: Bolesław Dobrowolski
Tytuł: "Duchy u Franciszkanów i inne niezwykłe opowieści z Trójmiasta"
Wydawnictwo: Marpress, 2010
Ilość stron: 76
Okładka: miękka

Duchy u Franciszkanów to zbiór 35 opowieści funkcjonujących w zbiorowej wyobraźni i świadomości pod nazwą legend miejskich. Bolesław Dobrowolski, zainspirowany przypadkowo usłyszaną rozmową, której tematem była historia nosząca znamiona tychże, postanowił zebrać współczesne, wciąż żywe i niezwykłe opowieści krążące po Trójmieście: zasłyszane wśród znajomych, opowiadane w autobusach, poczekalniach, przy kuflu piwa, zarówno te powszechnie znane, jak i takie, które nigdy nie wyszły poza wąski krąg zainteresowanych. Zebrane historie mają jedną wspólną cechę - powstały po 1945 roku. Trzeba przyznać, że większość z nich brzmi niedorzecznie i niewiarygodnie, niektórym bliżej do plotki, dowcipu czy anegdoty, wszystkie jednak zrodziły się z ludzkiej skłonności ku temu, co nieznane, nieprawdopodobne i tajemnicze, z bujnej wyobraźni, której nie zależy na logicznym i prozaicznym wyjaśnieniu genezy jakiegoś zjawiska, ale na rozwiązaniu bardziej podniecającym i intrygującym. Zbiór niniejszych opowieści śmiało można włączyć do bogatej skarbnicy trójmiejskiego folkloru, a przy tym zadumać się nad niewyczerpanymi pokładami fantazji znajdującej ujście w tak nieprawdopodobnych i niejednokrotnie mrożących krew w żyłach historiach.

Książka Bolesława Dobrowolskiego zawiera opowieści bardzo różnorodne tematycznie - wyrastające z powojennej czy postsocjalistycznej traumy ("Dom na Kamiennej Górze, "Beczka prawdy") - i o różnym ciężarze gatunkowym; są tu zarówno historie o duchach, nawiedzonych domach, upiorach, jak i noszące znamiona zwykłej plotki rozdmuchanej do niebotycznych rozmiarów ("Matka Boska Naszybna", "Gwałty na Stogach"), dowcipu ("Grób Jasia Pierdółka", "Piwo w kranach") czy anegdoty ("Prosektorium", "Kasownik spełnionych życzeń", "Banknot szczęścia"). Można tu znaleźć historie oparte na prawdziwych wydarzeniach, wokół których narosło tyle niesamowitych domysłów, że zaczęły funkcjonować w ramach miejskiej legendy (trzęsienie ziemi z września 2004 roku i kilka wersji jego genezy, jedna bardziej niesamowita od drugiej) oraz trójmiejskie wersje popularnych, klasycznych już opowieści (np. o czarnej wołdze czy skradzionym radiowozie). Największe wrażenie wywierają oczywiście historie makabryczne i niesamowite - jak na przykład ta o Płaczącej Annie, upiorze obwodnicy czy nawiedzonym domu na Kamiennej Górze, które brzmią zadziwiająco... prawdopodobnie. Dla równowagi znajdziemy i takie, które mimo ewidentnego braku jakiejkolwiek wiarygodności cechują się zadziwiającą żywotnością ("Zemsta upieczonego żołnierza", "Faraonki").

Duchy u Franciszkanów to bardzo różnorodny i fascynujący zbiór miejskich legend. Pasja autora, który nie tylko wyłuskał i zebrał trójmiejskie niesamowite historie, ale również opowiedział je w intrygujący, przykuwający uwagę sposób, jest wyraźnie wyczuwalna - i udziela się czytelnikowi. Powiedzmy sobie szczerze: nie wszystkie opowieści są równie frapujące, niektóre są zbyt dziwaczne, nieprawdopodobne lub naiwne, lecz każda z nich, nawet najkrótsza, którą od biedy można by streścić w dwóch zdaniach, pod lekkim piórem autora zmienia się w barwną, sugestywną opowieść, której nie powstydziłby się żaden gawędziarz. Co ważne - historie nie są przegadane, lecz bardzo plastyczne - autorowi udało się kilkoma pociągnięciami pióra nakreślić kontekst każdej legendy, nasycić ją odpowiednim klimatem, no i oczywiście, zawrzeć sedno. Jest to tym bardziej godne podziwu, że całkiem spora ilość historii mieści się zaledwie na jednej stronie, a fabuła i nastrój zupełnie na tym nie tracą.

Gorąco zachęcam do lektury wszystkich, których intrygują miejskie legendy i inne niesamowite opowieści; te zebrane przez Bolesława Dobrowolskiego bez trudu zagoszczą w Waszej wyobraźni.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/112333/duchy-u-franciszkanow-i-inne-niezwykle-opowiesci-z-trojmiasta/opinia/8410158#opinia8410158 



za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marpress :)

poniedziałek, 5 listopada 2012

"Reckless. Kamienne ciało"

Autor: Cornelia Funke
Tytuł: "Reckless. Kamienne ciało"
Wydawnictwo: Egmont, 2012
Ilość stron: 348
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Już od ponad stu lat nasze wyobrażenie alternatywnej rzeczywistości po drugiej stronie lustra kształtuje literacka wizja Lewisa Carrolla. Cornelia Funke, najsłynniejsza niemiecka pisarka dla młodzieży, czerpiąc pełnymi garściami z twórczości swych rodaków, Wilhelma i Jakoba Grimm, wykreowała lustrzaną rzeczywistość niemniej osobliwą od tej, w jakiej znalazła się Alicja oraz równie mroczną i przerażającą, jak ta znana nam z ludowych podań i baśni zebranych przez osiemnastowiecznych badaczy niemieckiego folkloru.

sobota, 3 listopada 2012

"Handlarka złotem"

Autor: Iny Lorentz
Tytuł: "Handlarka złotem"
Wydawnictwo: Sonia Draga, 2012
Ilość stron: 485
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Handlarka złotem to najnowsza powieść autorstwa pisarskiego duetu Iny Lorentz i Elmara Marona, której bohaterką - po kasztelance - nierządnicy, bogatej dziedziczce i córce tatarskiego chana - jest młoda Żydówka.

Akcja powieści toczy się w XV - wiecznej Europie, głównie na terytorium Rzeszy Niemieckiej i w Hiszpanii w okresie szczególnego nasilenia prześladowań ludności żydowskiej, pogromów i wypędzeń będących skutkiem działań zarówno inkwizycji, jak i zabobonnego ludu podjudzanego przez kupców obawiających się żydowskiej konkurencji czy też możnowładców zadłużonych u bankierów wyznania mojżeszowego.
Rodzina Jakuba Goldstauba, finansisty i nadwornego bankiera margrabiego Ernsta von Hartenburga, podróżuje do miasteczka Sarningen, by w tamtejszej gminie świętować bar micwę młodszego syna, Eliesera. Jakob, w tajemnicy przed dziećmi chce również zadbać o przyszłość starszego syna Samuela i 16 - letniej córki Lei rozglądając się za odpowiednimi dla nich małżonkami. Na ich nieszczęście w trakcie wizyty w domu szwagra Goldstauba dochodzi do pogromu w żydowskiej dzielnicy.
Lea, jej młodsza siostra Rachel oraz ciężko ranny Elieser jako jedyni uchodzą z życiem i udaje im się schronić w rodzinnym Hartenburgu.

piątek, 2 listopada 2012

Stosik październikowy [2012]

Postanowiłam się przełamać i wstawić zdjęcie moich październikowych nabytków:) Sama lubię przeglądać Wasze, stąd pomysł, żeby urozmaicić moje blogowe wpisy.
Bez dalszych ceregieli:


Od góry:

"Reckless. Kamienne ciało" Cornelia Funke - od IRKI - zdecydowałam się na tę książkę skuszona Waszymi recenzjami - tak, to Wasza sprawka! Poza tym lubię baśniowe inspiracje, ciekawa jestem, czy ta mnie usatysfakcjonuje:)

środa, 31 października 2012

"Kochanice króla"

Autor: Philippa Gregory
Tytuł: "Kochanice króla"
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2011
Ilość stron: 703
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Wreszcie przyszła pora na lekturę bodaj najbardziej znanej powieści Philippy Gregory - której popularności przysporzyła udana ekranizacja z Natalie Portman i Scarlett Johansson w rolach głównych - czyli Kochanic króla.

Tytułowe bohaterki to rzecz jasna dwie siostry, potomkinie możnych rodów Howardów i Boleynów: Anna i jej młodsza siostra Maria, rywalizujące o względy króla Henryka VIII Tudora. Losy dziewcząt, które od dzieciństwa konkurowały ze sobą na każdym polu: o uwagę rodziców, przychylność rodu, pozycję na dworze królewskim, wreszcie o uczucie króla Anglii, bardzo ze sobą zżytych, połączonych uczuciem miłości - nienawiści, potoczyły się zupełnie inaczej - choć obie stały się zakładniczkami wygórowanych ambicji i żądzy władzy własnej familii trzymanej żelazną ręką przez wyrachowanego i bezwzględnego wuja Tomasza Howarda i połączyła je królewska alkowa, każda z nich w końcu bierze swój los we własne ręce - z jakże odmiennym skutkiem! Ich długoletniej rywalizacji kres położyła dopiero śmierć Anny na szafocie.
I to właśnie historię triumfu i upadku Anny Boleyn obserwuje czytelnik oczami jej młodszej siostry Marii - byłej królewskiej faworyty, matki dwójki nieślubnych dzieci Henryka VIII, która straciła swoje miejsce u boku i w sercu króla na jej rzecz, lecz to właśnie ona wyszła zwycięsko, podczas gdy cały ród poniósł klęskę stając się celem gniewu i zemsty zdradzonego króla.

niedziela, 28 października 2012

"Elfie, gdzie jesteś?!"

Autor: Marcin Pałasz
Tytuł: "Elfie, gdzie jesteś?!"
Wydawnictwo: Skrzat, 2012
Ilość stron: 227
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Elfie, gdzie jesteś?! to bezpośrednia kontynuacja rewelacyjnego Sposobu na Elfa autorstwa Marcina Pałasza, czyli przygód i perypetii niesfornego psiaka o wdzięcznym imieniu Elf. Został on adoptowany ze schroniska przez Dużego i Młodego - ojca i syna, wielkich miłośników zwierząt - i w bardzo krótkim czasie niepodzielnie zawładnął ich sercami.

Elf już od dwóch miesięcy oswaja i wychowuje swoich właścicieli. Wakacyjną codzienność uatrakcyjniają zabawne przypadki poznającego otoczenie czworonoga, który uczy się siusiać jak na prawdziwego psa przystało wzbudzając entuzjazm Dużego i Młodego, pomaga w wyborze nowego samochodu, walczy z wyjątkowo groźną i szaloną pralką, zapoznaje się bliżej z biegającymi kaktusami... Jednak tę radosną rzeczywistość zakłócają nieprzyjemne zgrzyty: Młody i Duży muszą stawić czoła pierwszemu młodzieńczemu zawodowi miłosnemu oraz nieuleczalnemu i wyjątkowo irytującemu wścibstwu pani Sąsiadki.
Aby odwrócić uwagę syna od ponurych myśli, ojciec proponuje wakacyjną wyprawę nad morze - oczywiście wraz z Elfem! Jednak chwilę przed wyjazdem okazuje się, że pies znika bez śladu. Zrozpaczeni Duży, Młody, Ewa oraz bliźniacza siostra zaginionego, Erka, ruszają na poszukiwania. Bardzo szybko okazuje się, że Elfowi grozi wielkie niebezpieczeństwo i nie ma czasu do stracenia...

Lektura Gdzie jesteś, Elfie?! utwierdziła mnie w przekonaniu, że Marcin Pałasz nie tylko jest zdeklarowanym miłośnikiem zwierząt, ale też rozumie i potrafi dotrzeć do serca i sumienia młodego czytelnika jak nikt inny, z całkowitą swobodą i naturalnością. Tryskając zaraźliwym humorem, emanując godną pozazdroszczenia pogodą ducha i wrażliwością, w sposób bezpośredni, pełen prostoty i unikając nachalnego moralizatorstwa uświadamia, pokazuje i uczy, jak wielką odpowiedzialnością jest posiadanie i opieka na czworonogiem, ale też jak wiele daje radości i frajdy. Niby mimochodem zwraca uwagę na to, że zwierzę to nie zabawka i nie chwilowy kaprys, ale obowiązek, który powinniśmy brać na siebie świadomie, traktować poważnie i z szacunkiem. Narracja prowadzona z perspektywy psa uzmysławia nam, że nasi mniejsi bracia też mają uczucia, kieruje nimi coś więcej niż tylko instynkt, doskonale wyczuwają nastrój człowieka i potrafią odwdzięczyć się za okazane serce przywiązaniem i wierną miłością.
Autor porusza jednocześnie kwestię, która mnie osobiście bardzo bulwersuje i która staje się powszechną praktyką głównie przed wakacyjnymi wyjazdami; mowa oczywiście o porzucaniu zwierząt, które to zjawisko świadczy o kompletnym braku wyobraźni, empatii, serca i szczątkowego chociażby poczucia odpowiedzialności. Bardzo sugestywne ukazanie uczuć porzuconego psa z jego punktu widzenia jest jednym z bardziej wzruszających - i dających do myślenia - fragmentów książki.
Marcin Pałasz uczula młodego czytelnika na kilka podstawowych spraw, jak na przykład pożytki płynące z poddania czworonoga chipowaniu, przyczepiania do psiej obroży adresówek czy wspólnych i częstych spacerów - a wszystko to okraszone nieodzowną garścią charakterystycznego humoru autora.

Nieodmiennie jestem pod ogromnym wrażeniem niezwykłych relacji łączących ojca z synem - bardzo bezpośrednich i ciepłych, nacechowanych wzajemnym szacunkiem, oddaniem, zrozumieniem i humorem, który niejednokrotnie rozładowuje napięcie i pomaga im się dogadać; tylko pozazdrościć! Nie wiem, jak autor tego dokonał, ale udało mu się przenieść atmosferę tych rodzinnych więzi na papier i sprawić, by była ona doskonale wyczuwalna już na pierwszy rzut oka. Piękne to i wzruszające, po męsku konkretne, pozbawione jakiejkolwiek banalności i sentymentalizmu.

Gdzie jesteś, Elfie?! to kolejny dowód na niebanalne, oryginalne, powalające poczucie humoru Marcina Pałasza znajdujące wyraz w licznych przykładach komizmu sytuacyjnego i słownego, jakimi książka po prostu jest naszpikowana. O ataki śmiechu przyprawia czytelnika chociażby opis nierównej walki Elfa z pralką, genialny sposób na radzenie sobie ze wścibską sąsiadką czy wyjątkowo zabawna historia z księgową Dużego. Lekkie pióro autora sprawia, że najzwyklejsze zdarzenia przefiltrowane przez jego ciepłe i wyraziste poczucie humoru stają się wspaniałym, niezapomnianym przeżyciem.
Gorąco polecam tę, jak i poprzednią książkę Marcina Pałasza wszystkim czytelnikom bez względu na wiek - wspaniała zabawa i garść wzruszeń gwarantowane!


Moja ocena: 5/5


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skrzat :)

piątek, 26 października 2012

"Znachorka"

Autor: Hermann Multhaupt
Tytuł: "Znachorka"
Wydawnictwo: Salwator, 2011
Ilość stron: 158
Okładka: miękka

Lecz najstraszniejszym z wszystkich okropności jest niezawodne szaleństwo człowieka

Polowania na czarownice - prześladowania i skazywanie niewinnych ludzi na tortury i śmierć w płomieniach stosu w majestacie prawa to jedna z najbardziej haniebnych kart w historii ludzkości. I choć ta masowa histeria przewalająca się przez Europę falami na przestrzeni kilkuset lat ma różne i bardzo złożone przyczyny, nasilenie występowania tego zjawiska nieodmiennie wiąże się z religijnymi niepokojami, wojnami, klęskami żywiołowymi czy zarazą - nieszczęściami, za które trzeba było kogoś obarczyć winą i przykładnie ukarać. Ofiarą społeczności najczęściej padały osoby żyjące na jej marginesie, wymykające się ciasnym ramom tradycji i kultury, w jakie je wtłoczono, nieodpowiadające normom moralnym, religijnym i społecznym, a także legitymujące się ponadprzeciętnymi zdolnościami, umiejętnościami i wiedzą - a więc najczęściej mądre baby, zielarki, znachorki, akuszerki. Powszechna w dawnych czasach mizoginia dopełniała dzieła: mężczyźni znaleźli sposób, by rozładować społeczne napięcie, uspokoić histeryczne nastroje, przywrócić ustalony ład, pokazać kobietom, gdzie ich miejsce czyniąc je kozłem ofiarnym społeczności.

Znachorka to opowieść opisująca konkretny przypadek prześladowań o czary, który miał miejsce w XVII wieku w jednym z niemieckich miasteczek, Amelunxen. Ich ofiarą padła niejaka Katarzyna Suderhausen, żona uznanego i szanowanego adwokata Wulfa Dietricha Meyera, miejscowa zielarka i znachorka. Miała nieszczęście żyć w czasach religijnych niepokojów między katolikami i protestantami oraz narastającej fali polowań na czarownice, jaka przetoczyła się przez kraje Rzeszy po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Również czynniki osobiste przypieczętowały los Katarzyny - mieszkańcy miasteczka zazdrościli jej rodzinie skoligacenia się z zamożną rodziną Meyerów; zdolności lecznicze wzbudzały w ludziach lęk oraz niechętny szacunek, zaś fakt, że zwykła wspierać i podtrzymywać na duchu kobiety poniżane i bite przez mężów, budził niezadowolenie oraz głęboką niechęć tychże.
Zwykły anonimowy donos w tych czasach wystarczył, by oskarżono Katarzynę i wytoczono jej proces. Nieludzkie tortury, jakich doświadczyła, spowodowały jej kalectwo i oszpeciły na zawsze, jednak dzięki staraniom męża, który by wykupić żonę niemal doprowadził się do majątkowej ruiny, przyniosły zamierzony skutek i kobieta wychodzi na wolność.
Choć uwolniono ją od podejrzeń o czary, piętno oskarżenia przylgnęło do niej na zawsze i skazało na żywot wyrzutka. Poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, nieustanne cierpienia fizyczne i psychiczne, dotkliwa samotność towarzyszyły jej do końca życia.

Od dawna interesuje mnie tematyka polowań na czarownice, jednak do tej pory miałam do czynienia raczej z naukowymi opracowaniami niż czymś w rodzaju biografii, historii życia jednej z ofiar prześladowań o czary - nie mogłam więc nie sięgnąć po książkę, której fabuła oscyluje wokół losów kobiety znanej z imienia i nazwiska dzięki zachowanym dokumentom - niejakiej Katarzyny Suderhausen - która wprawdzie uszła z życiem bezwzględnej machinie inkwizycji, jednak z potwornymi ranami na duszy i ciele.

Autor stworzył swoją opowieść bazując na materiałach źródłowych, uwzględniając historyczne miejsca i postaci (np. Fryderyka von Spee, autora Causo criminalis, który występował przeciw torturom i procesom o czary czy opata Corvey Arnolda von Valdois), dzięki czemu fabuła dodatkowo zyskuje na wiarygodności. Niestety, są to raczej wszystkie zalety książki Multhaupta, która okazała się prawdziwym rozczarowaniem zważywszy na potencjalnie intrygującą i ciekawą tematykę, z której naprawdę wiele można by wycisnąć. Mimo najszczerszych chęci i pozytywnego nastawienia strasznie się wynudziłam przy tej lekturze: rozwlekła, rozłażąca się w szwach fabuła, nic nie wnoszące wątki poboczne, które niepotrzebnie odwracają uwagę od głównego nurtu opowieści, płaskie, jednowymiarowe, wyprane z emocji postaci, zmieniająca się bez powodu narracja sprawiają, że szybko traci się zainteresowanie fabułą. Autorowi nie udało się również stworzyć odpowiedniego dla opowieści klimatu: narastającej histerii charakterystycznej dla zjawiska polowań na czarownice, zagęszczającej się wokół głównej bohaterki atmosfery podejrzeń i oskarżeń - brakuje tu napięcia, klimatu, emocji. Trudno wczuć się w przeżycia bohaterki, towarzyszyć w jej gehennie - miałam wrażenie, jakbym czytała sprawozdanie z czyjegoś niezbyt ciekawego życia, a autorowi zabrakło wyobraźni, by powołać wyzwaniu. Nie wiem, w jakim stopniu jest to kwestia niezbyt udolnego tłumaczenia, a w jakim niedostatecznych umiejętności autora; faktem pozostaje, że po raz pierwszy od długiego czasu natknęłam się na książkę, która zawiodła mnie na całej linii - ani nie wniosła do mojej wiedzy niczego nowego, ani nie zapewniła doznań, jakich mogłabym oczekiwać po tego typu lekturze.
Nie polecam; czytelnicy zainteresowani tematyką polowań na czarownice z pewnością znajdą dużo bardziej rzetelne i ciekawe pozycje.

Moja ocena: 1/5