Tytuł: "Barwa ciszy"
Wydawnictwo: Świat Książki, 2016
Ilość stron: 302
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Proza Rosamund Lupton okazała się moim ubiegłorocznym
objawieniem; brytyjska pisarka, zarówno w swej debiutanckiej powieści Siostra, jak i równie znakomitym Potem, pokazała i
udowodniła, że potrafi tworzyć intrygujące, porażające psychologiczną głębią i
nieoczywiste historie, angażujące bez reszty uwagę i emocje czytelnika. Z
utęsknieniem i niecierpliwością czekałam więc na kolejną odsłonę twórczości
autorki, przekonana, że Lupton nie jest w stanie napisać powieści słabszej od
poprzednich.
Zderzenie moich wysokich oczekiwań z rzeczywistością
okazało się może nie tyle rozczarowujące, ile wywołało mieszane
uczucia.
W swoim najnowszym thrillerze psychologicznym
Rosamund Lupton zabiera czytelnika w daleką, niebezpieczną podróż na północną
Alaskę, aż za koło podbiegunowe. To właśnie tam udaje się Yasmin Alfredson na
spotkanie z mężem, dokumentalistą filmującym tamtejszą przyrodę. Towarzyszy jej
10-letnia, głucha córeczka, Ruby.









