czwartek, 27 września 2012

"Dwie królowe"

Autor: Philippa Gregory
Tytuł: "Dwie królowe"
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2011
Ilość stron: 540
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Jak pewnie zdążyliście się zorientować, jestem wielką fanką pisarskiego talentu Philippy Gregory, której każda kolejna powieść nie tyle wbija mnie w fotel, co wręcz wystrzeliwuje w kosmos. Nadzwyczajna dbałość o historyczne szczegóły, a także psychologiczna i emocjonalna wiarygodność postaci to główne atuty jej książek, dzięki którym ich bohaterowie zapadają w pamięć i zostają przy mnie na długo po zakończeniu lektury.

Jeśli jednak chodzi o powieść Dwie królowe, Philippa Gregory przeszła samą siebie. Pasja, jaką włożyła w przywołanie do świata żywych swoich bohaterek, jest niemalże namacalna; emocje, jakimi je zabarwiła, dosłownie wytrącają z równowagi, zaś wyjątkowo sugestywnie przedstawione tragiczne koleje ich losów poruszają bardziej, niż wypadałoby przyznać.
O jakich bohaterkach mowa?
O czwartej i piątej żonie Henryka VIII Tudora - Annie Kliwijskiej oraz Katarzynie Howard.


Rok 1539.
Henryk VIII właśnie pochował swoją trzecią żonę, Joannę Seymour, która zmarła wkrótce po wydaniu na świat wyczekiwanego następcy tronu. Starzejącego się, schorowanego monarchę coraz częściej nękają zmienne nastroje i liczne obsesje - z wiekiem staje się bardziej podejrzliwy, okrutny i nieobliczalny, nikt na dworze nie może czuć się bezpiecznie, jednak wielkie rody nie ustają w rywalizacji o królewską przychylność i płynące z niej wymierne korzyści. Jako że król dla umocnienia dynastii musi spłodzić kolejnych potomków, jego doradca Cromwell podsuwa mu następną kandydatkę na żonę - niemiecką księżniczkę Annę Kliwijską, z którą małżeństwo dodatkowo zagwarantowałoby przymierze przeciw sojuszowi katolickiej Hiszpanii i Francji.
Anna nie marzy o niczym innym, jak tylko o wyrwaniu się spod tyranii brata rządzącego maleńką, ale strategicznie położoną Kliwią. Choć znana jej jest reputacja angielskiego króla, bez wahania porzuca rodzinny dom dla kraju, którego język i obyczaje są jej zupełnie obce, a przepych królewskiego dworu onieśmiela. Anna bardzo szybko pokochała swą drugą ojczyznę i zjednała sobie miłość poddanych, choć nie potrafi znaleźć drogi do serca królewskiego małżonka. Czując się samotna w otoczeniu, które wyśmiewa jej prostackie maniery i niemodne stroje, a niemożność wysłowienia się w obcym dla niej języku pogardliwie bierze za głupotę, znajduje przyjaciółkę w jednej ze swoich dam dworu - Jane Boleyn, niesławnej szwagierce poprzedniej królowej Anny, będącej szpiegiem przebiegłego księcia Norfolk, Tomasza Howarda. Oboje, widząc niezadowolenie króla z nowej małżonki, knują intrygę podsuwając Henrykowi swą krewniaczkę, 15-letnią, głupiutką i próżną Katarzynę Howard, dwórkę królowej Anny. Dziewczyna w mgnieniu oka owija sobie króla wokół małego palca, zaś Anna Kliwijska, świadoma tego, co król zwykł czynić z niechcianymi żonami, zaczyna obawiać się o własne życie...

Choć powieść Dwie królowe koncentruje się na losach mniej znanych żon Henryka VIII, to jednak - jak udowadnia autorka - mają one do opowiedzenia nie mniej intrygujące i dramatyczne historie, niż ich poprzedniczki: Katarzyna Aragońska czy Anna Boleyn.

Anna Kliwijska to skromna,stłamszona przez brata - tyrana młoda kobieta, która przedkłada ponad własne szczęście obowiązek oraz dobro swego ludu i królestwa, które stało się jej domem. Traktowana z lekceważeniem na własnym dworze, przez króla uważana za zbyt odrażającą, by móc spłodzić z nią potomka, z godnością znosi pogardę otoczenia i kolejne upokorzenia, czym z czasem budzi należny sobie szacunek. Po unieważnieniu małżeństwa z królem rozkwita, po raz pierwszy w życiu staje się kobietą wolną i niezależną, a nade wszystko - jedyną żoną Tudora, która uszła z jego rąk z życiem.
Jej postać od samego początku budzi sympatię; nie sposób oprzeć się urokowi bohaterki, o której powszechne mniemanie ukształtowały wyjątkowo nieprzychylne, niesprawiedliwe, obraźliwe wręcz słowa króla.

Katarzyna Howard to całkowite przeciwieństwo Anny: jest rozpieszczoną, trzpiotowatą, kochliwą i głupiutką dziewczyną, dzieckiem niemalże - jej przywary i sposób bycia w pewnym stopniu tłumaczy młody wiek i brak odpowiedniego wychowania. Stała się ofiarą wybujałych ambicji rodu Howardów, którzy podsunęli ją królowi w nadziei na umocnienie swej władzy - i poświęcili ją na jej ołtarzu bez cienia skrupułów. Choć drażni jej zachowanie, nie można nie współczuć tej zagubionej młodej dziewczynie nie ogarniającej zawiłości polityki, nie rozumiejącej powagi swej sytuacji, pragnącej jedynie miłości i wolności, za co przyszło jej zapłacić najwyższą cenę.

Trzecia bohaterka powieści to Jane Boleyn - postać na wskroś zła, prawdziwy potwór w ludzkiej skórze. Przed laty złożyła zeznania obciążające swą królewską szwagierkę Annę oraz własnego męża, co doprowadziło do śmierci obojga, a wszystkiemu winna jej chorobliwa zazdrość i pragnienie zachowania swego dziedzictwa. Na dworze kolejnej królowej żyje przeszłością dręczona wspomnieniami dawnych czasów i ponownie spiskuje. Jej zapłatą jest spuścizna po Boleynach - katowski pieniek...

Autorka jak zwykle stanęła na wysokości zadania - kreacja portretów psychologicznych postaci to istny majstersztyk! Każda z bohaterek jest narratorką własnej historii i to z ich perspektywy, ich oczami obserwujemy rzeczywistość schyłku panowania Henryka VIII. Prowadzenie zgrabnej, przekonującej narracji na trzy różne sposoby jest prawdziwym wyzwaniem, z którym Gregory poradziła sobie znakomicie. Trzy kobiece postaci, tak od siebie różne, jak to tylko możliwe; trzy odmienne charaktery i sposoby postrzegania rzeczywistości: pełna dostojeństwa, mądra Anna, która przyjęła swój los ze smutną ulgą i nieśmiałą radością rodzącej się wolności; beztroska Katarzyna, której ostatnie chwile naznaczone są cichą rezygnacją i nagłą, niezwykłą dojrzałością; nikczemna Jane, która w obliczu zasłużonej śmierci utraciła resztki godności - kobiety, które żyły w cieniu szalonego tyrana, jakim pod koniec życia stał się Henryk Tudor, opowiadają swoje historie w sposób trafiający do wyobraźni, z mistrzowskim dramatyzmem a zarazem lekkością, jaką cechuje niezrównane pióro Philippy Gregory. Jeśli zatem lubicie pełne pasji, namiętności i intryg opowieści osadzone w burzliwych czasach Anglii epoki Tudorów i pragniecie poznać dramatyczne losy kobiet, które miały nieszczęście znaleźć się w orbicie oddziaływań swego króla, gorąco zapraszam Was do lektury niniejszej powieści.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/115253/dwie-krolowe/opinia/7312868#opinia7312868 



za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat :)

26 komentarzy:

  1. Również jestem fanką pisarstwa Gregory, więc z chęcią sięgnę po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Także uwielbiam książki Gregory, tej akurat nie czytalam, wiec recenzję z przyjemnością zgłębiłam:), tym bardziej, że jak zwykle jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moja tematyka, ale okładka mila dla oka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam twórczości pani Gregory, ale obawiam się, że w jej literackim świecie miałabym ciężko się odnaleźć. lubię filmy kostiumowe, jednak powieści to już wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Varia - byłabyś zaskoczona, jak lekko i przyjemnie się czyta książki Gregory i jak łatwo wsiąknąć w wykreowany przez nią świat:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. chyba będę musiała przeczytać choć jedną książkę tej autorki, skoro tak bardzo lubisz jej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłośniczka Książek - przeczytaj koniecznie, jestem pewna, że Ci się spodoba!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze ani pół ksiazki pani Gregory. Ostatnio wypożyczyłam z biblioteki Kochanice króla. Czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamalgosia - o, tej akurat książki jeszcze nie czytałam! Nie czekaj dłużej - zobaczysz, powieści Gregory wciągają bez reszty:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Kurczę, a u mnie wciąż zalegają "Kochanice króla", za które nie mogę się zabrać, bo mam sporo książek przed nimi, ale coraz bardziej mam ochotę na spotkanie z tą autorką, bo same dobre rzeczy o tej pisarce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani Gregory jest na mojej liście "koniecznie przeczytaj". Po Twojej recenzji nabrałam jeszcze większą ochotę na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna recenzja, a książkę na pewno polecę Mamie, która również jest wielką fanką tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnej książki tej pani, ale większość jej okładek tak, bo bardzo mi się podobają :) nie wiem też, czy kiedyś przeczytam, bo ta tematyka jakoś szczególnie mnie nie pociąga w przeciwieństwie do Ciebie :) Jeśli już to będzie to zdecydowanie "Wieczna księżniczka", czytałaś? Pytam retorycznie ;) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ines - okładki są cudowne! Nie mogę się na nie napatrzeć:) Oczywiście, że czytałam "Wieczną księżniczkę"! Jeśli chcesz, zapraszam do kliknięcia w etykietę "Gregory Philippa" po prawej stronie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Pewnie już któryś raz to piszę ale mam wielką ochotę na twórczość Philipy Gregory!

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat na temat Ann Clive i Katarzyny Howard wiem nieco mniej niz nt poprzednich zon Henryka, więc tym chętniej sięgnę po tę książkę. Cała seria BARDZO mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O nie, kolejna książka tej autorki???? Obiecałam sobie, że za pierwsze zarobione pieniążki (wiesz jakie) kupię sobie powieść tej pani, bo ogromnie mnie zachęciłaś. Teraz z przerażeniem patrzę jakie męki będę przeżywać wybierając tylko jedną:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia Orzech - rozumiem Twój ból! Najlepiej trzymaj się chronologii, nie kolejności wydania :) Jestem pewna, że uda Ci się skompletować wszystkie powieści Gregory:) Poza wszystkim - naprawdę pięknie wyglądają w biblioteczce xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Julia witaj w klubie ;-) Ja też padłam ofiarą Isadory i już kupiłam pierwszą książkę z tej serii. I tylko boję się do niej zajrzeć, bo pewnie skończy się to zakupem kolejnych ;-)

      Usuń
  14. Ale ja Ci zazdroszczę tej serii. Racja, cudowne okładki, cudowna i fascynująca treść! Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro tak wysoko oceniasz tę książkę, to ja koniecznie muszę się za nią rozejrzeć na prezent dla koleżanki, gdyż ona uwielbia takie historyczne klimaty z nutką romansu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz szczęście do tych książek. Oglądałam serial ''Dynastia Tudorów' i mi się bardzo podobał. Tam są przedstawione postacie m.in : Katarzyny Howard i innych.:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiedźminka - o, tak! Mam zamiar dorwać się do serialu, kiedy tylko skończę cała serię - bardziej ze względu na postaci drugoplanowe, te wszystkie szare eminencje, żeby sobie porównać sposób ich przedstawienia na ekranie i przez autorkę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo, chętnie przeczytam :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Polecam Ci, Isadoro ten serial :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A już szkoda mi słów! Muszę w końcu dorwać książkę tej autorki, bo po Twoich recenzjach nabawię się nerwicy :D Zwłaszcza, że ciągle się potem zastanawiam jako to jest samemu poznawać te historie :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.