piątek, 16 listopada 2012

Top 10: stare książki, które chcemy ocalić od zapomnienia

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu.

Dziś przyszła pora na... Stare książki, które chcemy ocalić od zapomnienia!





Oto moje typy:

"Mitologie świata", "Baśnie" Andersena i "Baśnie" braci Grimm, cała seria książek o Ani z Zielonego Wzgórza - bez nich nasz świat byłby płaski, bezbarwny, nudny i o ileż uboższy!

"Proces" Franza Kafki, "Dżuma" Alberta Camusa, "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa - książki, które wywarły na mnie ogromne wrażenie swoją głębią emocjonalną i psychologiczną, zbiorem uniwersalnych prawd na temat świata i natury ludzkiej.

Twórczość Bolesława Leśmiana, C.S. Lewisa i Williama Shakespeare'a  w całości, nie tylko jej fragmenty zasygnalizowane na zdjęciu - za to, że łączy w sobie wszystko to, co cenię w wyżej wymienionych pozycjach.

Czy wśród moich propozycji znalazło się coś, co i Wy chcielibyście ocalić od zapomnienia?

39 komentarzy:

  1. Pod wszystkimi się podpisuję poza Leśmianem. Tzn. nie to, żebym go nie chciała ocalić itd ale średnio za jego twórczością przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anetapzn - Leśmian specyficznym poetą był i mogę zrozumieć, że nie każdy przepada za jego twórczością:) Wybaczone :D
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Ach, cóż mogę powiedzieć! Jak pod Twoim ostatnim Top 10 nie mogłam się podpisać, tak teraz robię to z ogromną przyjemnością! Wszystkie zaproponowane przez Ciebie książki nie zasługują na zapomnienie. Nie znam tylko "Wodnikowego wzgórza" oraz "Opowieści z Narnii", a pod Szekspirem i Leśmianem podpisuję się podwójnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cinnamon - och, gorąco polecam "Wodnikowe Wzgórze" - to prawdziwa królicza epopeja tak naprawdę odnosząca się do świata ludzi; rewelacja!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. O królikach? a nie było słuchowiska wieki temu w "radio Dzieciom"? Bo coś kojarzę, a książki nie znam.
      Poza tym nie sposób się nie zgodzić z wytypowaną listą ;-)

      Usuń
    3. Agnesto - nie wiem, czy było słuchowisko, ale z całą pewnością powstał serial animowany, rewelacyjny zresztą. Szkoda, że telewizja już go nie emituje!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Wszystko, co należy do Schulza, Cortazara, Borgesa, Marqueza, Alicję w Krainie Czarów i Po drugiej stronie lusta, Tolkiena i Rowling, Sapkowskiego, Villona, Rimbauda, Baudelaire i Verlaine... Ach, niekończąca się historia z tymi ksiązkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwojra - to jest ten ból, kiedy trzeba ograniczyć się do dziesięciu pozycji:) Jednak do książek, które wymieniłam, mam również spory sentyment i to dlatego znalazły się w zestawieniu, choć pod Tolkienem, Carrollem i Schulzem sama chętnie bym się podpisała:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Na pewno "Ania z Zielonego Wzgórza", to moja ukochana książka z dzieciństwa, ciągle do niej wracam i zawsze poprawia mi humor. Mam sentyment do całej serii (chociaż najbardziej lubię pierwsze trzy części).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. binola - oj, to tak jak ja! Późniejsze części też mają swój urok, ale to młodziutka Ania zdobyła moje serce:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Co do baśni jak najbardzij się zgadzam. Wiesz pewnie, że Lewisa również darzę wielką miłością jak i Shakespeare'a odkrywam teraz na nowo. Co do Leśmiana - to lubię owszem, ale dla mnie największym poeta jest HERBERT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibliofilka - HERBERT trafia do mnie tylko dzięki Panu Cogito, czyli każda z nas zostaje przy swoim ołtarzyku :D Co do Lewisa i Szekspira - już przy komponowaniu tej notki pomyślałam sobie o Tobie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Ze wstydem przyznaję, że nie czytałam jeszcze Dżumy, choć już kilka razy się zaklinałam, że to zrobię... Ja na pewno dodałabym twórczość mojego ukochanego Saramago. Próbuję nie myślec kogo jeszcze bo nie skończyłoby się na 10ce ;-)

    ps. ostatnio ilekroć do Ciebie zaglądam, wzdycham z zazdrością spoglądając na zdjęcie w nagłówku. Jak możesz pokazywać nam coś tak... pożądanego? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alison2 - ja za to nie miałam do czynienia z prozą Saramago:) Gdybym zastanawiała się dłużej, moja lista na pewno nie skończyłoby się na dziesięciu pozycjach:)
      Mam nadzieję, że to zdjęcie zostanie na dłużej. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Podpisałabym się prawie pod całym postem. Jedynie nie znam "Wodnikowego Wzgórza" i jakoś nie przepadam za Leśmianem. A z tego zestawu najbardziej lubię "Dżumę" oraz całą serię o Ani.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo trafne zestawienie. Myślę, że moje w dużej mierze wyglądałoby podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że akurat te pozycje ocalą się same :) nie da się o nich tak po prostu zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta - mam taką nadzieję:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Jak dla mnie na pewno Baśnie Andersena i baśnie braci Grimm, oczywiście Ania, Dżuma i Narnia - tak więc zgadzamy się całkiem sporo ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic dodać, nic ująć. Stworzyłaś bardzo dobrą listą, i nic bym z niej nie odrzuciła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula - pierwsze stuprocentowe trafienie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Z Twojej listy zostawiłabym baśnie,Anię i Camusa.
    Przyjemnego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Baśnie braci Grimm" jak najbardziej, ale w wersji nieocenzurowanej. Jeśli znasz niemiecki, polecam oryginał. Zakupiłam sobie trzy tomowe wydanie dla dorosłych, rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się pod Baśniami Andersena :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ocalilabym basnie Andersena i braci Grimm, a takze Anie. Bez nich moje dziecinstwo nie mialoby takiego smaku:) Bez wierszy Lesmiana nie wyobrazam sobie mojego dorastania i wkraczania w doroslosc:)
    Inne ksiazki z Twjego Top 10 rowniez sa bardzo wartosciowe.

    OdpowiedzUsuń
  16. "Opowieści z Narnii" to ulubiona moja seria z dzieciństwa, a "Dżuma" książkę którą najlepiej wspominam ze szkoły średniej, podobała mi się, moim szkolnym kolegom i koleżankom nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  17. W 100% popieram wybór "Ani z Zielonego Wzgórza" :)
    Co do "Procesu".. nie wiem, aż tak bardzo nie przypadł mi do gustu, choć czytałam go lata temu jeszcze w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z wyjątkiem Leśmiana, który niezbyt zachwycał mnie w LO, podpisuję się pod Twoim wyborem obiema rękami!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Typowałabym bardzo podobnie :) od mitologii, przez baśnie, aż do Ani, "Proces" również, "Dżumę" już może niekoniecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podpisuję się pod wszystkimi Twoimi typami, choc sama pewnie bym dołożyła jeszcze Przerwę-Tetmajera, Micińskiego, czy Poświatowską :) Książki Wandy Chotomskiej, Arthura Conan Doyle`a... I chyba skończę, bo mogłabym tak wypisywac dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się ze wszystkim. Nie czytałam tylko "Wodnikowych Wzgórz" i jestem zaintrygowana. Co to za książka?
    "Proces" i "Ania" to dla mnie typy numer jeden!:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia Orzech - to opowieść o grupie królików, które zmuszone są opuścić swoją królikarnię i wyruszyć w poszukiwaniu nowego domu przeżywając przy tym masę przygód. Ostatecznie osiedlają się na Wodnikowym Wzgórzu:) Króliki mają swoje imiona, strukturę społeczną, język, mitologię, wierzenia - jak ludzie - i najlepsze jest to, że dzięki temu możemy spojrzeć na nas samych z dystansu, wrażenia są niesamowite! Swego czasu telewizja emitowała serial animowany dla dzieci, choć chyba tylko dorosły mógł w pełni pojąć analogie między światem ludzi i bohaterów filmu właśnie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. No to zabiłaś mi klina:) Mam nadzieję, że dostanę ją w mojej bibliotece:) Dziękuję za obszerną informację i pozdrawiam:)

      Usuń
  22. Baśnie Braci Grimm i baśnie Andersena. Zdecydowanie trzeba je ocalić. Jak przypominam sobie, co czytałam w dzieciństwie to właśnie są moje pierwsze skojarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Baśnie, Ania, Dżuma.. Tak, są to książki które warto znać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam, że ten tag jest dla mnie niejasny.
    Co znaczy, ocalić od zapomnienia? Wymienieni przez Ciebie autorzy i wyliczone książki są przecież popularne i nikt chyba nie zamierza o nich zapominać. ;-)
    Chyba że chodzi o książki, o któych sama chcesz pamiętać. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mila - rozumiem przez to książki, które według mnie są warte tego, by świat nigdy o nich nie zapomniał, niezależnie od tego, czy tak się stanie, czy nie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ładne zestawienie, chociaż większości pozycji zapomnienie raczej, na szczęście, nie grozi.
    Co do twórczości C.S. Lewisa to mam tylko takie małe marzenie, żeby oprócz 'Narnii' bardziej spopularyzowana została jego 'Trylogia kosmiczna'.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.