środa, 5 marca 2014

"Czas zamykania"

Autor: Jack Ketchum
Tytuł: "Czas zamykania"
Wydawnictwo: Replika, 2014
Ilość stron: 294
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Czas zamykania to drugi wydany w Polsce - po Królestwie spokoju - zbiór opowiadań amerykańskiego pisarza Jacka Ketchuma. Tym razem autor uraczył czytelników dziewiętnastoma krótkimi formami utrzymanymi w typowych dla siebie klimatach mrocznej melancholii i - co równie charakterystyczne - łączącymi w sobie cechy zarówno horroru, thrillera, kryminału, jak i powieści obyczajowej czy psychologicznej. Porównując Czas zamykania do poprzedniego zbioru, można dostrzec tendencję autora do rezygnacji z szokowania ciemną stroną ludzkiej natury na rzecz filozoficznych refleksji nad światem i człowiekiem. Ten nowy, niespodziewany rys w twórczości Ketchuma przekłada się na jakość i siłę przekazu niniejszych opowiadań, wśród których czytelnik znajdzie zarówno teksty zupełnie przeciętne, niczym szczególnym się nie wyróżniające, jak i prawdziwe literackie perełki.

Do najbardziej udanych utworów zamieszczonych w zbiorze należą te utrzymane w konwencji horroru - opowieści grozy czy klasycznej ghost story, jak na przykład "Powroty" - historia mężczyzny, który powraca jako duch, by być świadkiem ostatnich chwil życia swojej ukochanej kotki czy też "Na słowo honoru" - opowieść o kobiecie zatrzymującej się na nocleg w pewnym nietypowym motelu na odludziu. Pierwsza z nich, naładowana emocjami, to bolesna i piękna historia wyjątkowej, nadnaturalnej więzi łączącej człowieka ze zwierzęciem; druga - zachwyca klimatem charakterystycznym dla amerykańskiej prowincji lat 50-tych, co w połączeniu z  ledwo uchwytną, wiszącą w powietrzu grozą, daje zaskakująco ciekawy efekt. Warto także zwrócić uwagę na "Nieuchwytne" - opowieść o mężczyźnie, któremu obejrzenie pewnego filmu uniemożliwiają osobliwe zbiegi okoliczności - w tym przypadku Ketchum po mistrzowsku zobrazował sposób, w jaki zacierają się granice między fikcją a rzeczywistością, jawą a snem, życiem i śmiercią.

Całkiem ciekawie prezentują się też utwory z pogranicza kryminału i thrillera; "I tak niedobrze" to historia mężczyzny prowadzącego ze swoim psychoterapeutą grę psychologiczną, "W tych traperach do nieba nie zajdziesz" opowiada o człowieku, który zleciwszy zabójstwo własnej żony wstępuje do pobliskiego baru, by zapewnić sobie alibi, zaś "Sekcja druga" traktuje o pewnym doprowadzonym do ostateczności kelnerze greckiej restauracji. Choć opowiadania te nie wywołują tak solidnego dreszczu grozy, do jakiego Ketchum zdążył przyzwyczaić czytelników, są w stanie przykuć uwagę i na dłuższą chwilę zająć myśli.

Najsłabszymi tekstami w Czasie zamykania są te, które najłatwiej zaklasyfikować do literatury obyczajowej i psychologicznej. Wyjątkiem jest tu "Dzielna dziewczynka", tematycznie nawiązująca do osławionej Dziewczyny z sąsiedztwa opowieść o pewnej czterolatce ratującej życie własnej matce - przewrotne zakończenie potęguje siłę wyrazu i robi naprawdę wielkie wrażenie. Niestety, ani "Fontanna", poruszająca problem dziecięcej przemocy, ani "Pejzaż nadmorski" - refleksyjna opowieść o przewrotności losu i nieuchronności śmierci, ani historia byłego policjanta pracującego w centrali kryzysowej, "Gorąca linia", nie tylko nie zaskakują - chyba że brakiem wyrazistej puenty i swoją przeciętnością - ale wręcz nużą.

Czas zamykania to bardzo nierówny zbiór opowiadań, którego lektura wywołała we mnie sprzeczne emocje. Po autorze Dziewczyny z sąsiedztwa czy Jedynego dziecka spodziewałam się literackiego trzęsienia ziemi, niestety nic takiego nie nastąpiło. Moim zdaniem niezbyt udanym zabiegiem było postawienie na fabułę sprowadzającą się do filozoficznych refleksji - wolałabym, żeby Ketchum pozostał przy tym, co wychodzi mu najlepiej: analizowania najgorszych przejawów ludzkiej natury, epatowania złem i okrucieństwem, do jakich zdolny jest człowiek, kreowania mrocznych, niepokojących, owianych tajemnicą światów stwarzających doskonałą iluzję rzeczywistości. W Czasie zamykania tego mi właśnie brakowało: niepokój i groza emanujące z tekstów są chwilowe i nie wszechogarniające, większość tekstów to nie nurzanie się, ale zaledwie muśnięcie emocjonalne czy psychologiczne - brakuje im siły rażenia, a często również głębi przesłania. Kilka naprawdę dobrych utworów nie pozwoliło mi jednak do końca zwątpić w Jacka Ketchuma - w końcu łatwość, z jaką potrafi narzucić swoją wizję czytelnikowi i zagrać na jego emocjach, w budowaniu nastroju dosłownie kilkoma pociągnięciami pióra oraz biegłość, z jaką się nim posługuje, każą wierzyć, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Czas zamykania polecam głównie wielbicielom twórczości  amerykańskiego pisarza - to okazja do przyjrzenia się zupełnie innej odsłonie jego prozy - sami zadecydujcie, czy lepszej od dotychczasowej.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205543/czas-zamykania/opinia/15949601#opinia15949601 

Baza recenzji Syndykatu ZwB

za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika :)

27 komentarzy:

  1. Z niecierpliwością czekałam na Twoją recenzję, spodziewając się czegoś wielkiego, jak przystało na dzieło Ketchuma. Wielka szkoda, że nie spełnił tych oczekiwań :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej wychodzi mu pisanie powieści :P

      Usuń
  2. Cóż, zbiory mają to do siebie, że często bywają nierówne. :) Taka ich uroda. :) Dla mnie to pozycja obowiązkowa, ale raczej nie na gwałt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jak kto, ale Ty musisz przeczytać "Czas zamykania" :D

      Usuń
  3. Ta nierówność mnie zawsze zniechęca do opowiadań. Albo marudzę, że takie świetne, a tak szybko się kończy, albo się irytuję, że chwilę wcześniej przeczytałam coś naprawdę dobrego, a tu nagle takie dno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wprawdzie nie przepadam za opowiadaniami, ale te chętnie bym przeczytała. Połączenie horroru, thrillera, kryminału i powieści obyczajowej to zdecydowanie coś dla mnie - to moje ulubione gatunki. Szkoda tylko, że utwory są takie nierówne. Do tej pory czytałam jedynie "Potomstwo" Ketchuma, więc to dobra okazja do zobaczenia, jak autor radzi sobie z krótkimi formami literackimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, przeczytaj "Dziewczynę z sąsiedztwa" albo "Jedyne dziecko", to dopiero jest hardkor!

      Usuń
  5. Tym razem spasuję, wolę postawić na coś mocniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Postanowiłam, że najpierw trochę lepiej poznam twórczość Ketchuma zanim sięgnę po ten zbiór, bo jak na razie czytałam tylko "Potomstwo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak! Polecam jego powieści, "Dziewczynę z sąsiedztwa" i "Jedyne dziecko" :)

      Usuń
    2. "Dziewczynę z sąsiedztwa" od dawna mam na półce, więc na bank przeczytam, w końcu :)

      Usuń
  7. Jesteś już kolejną osobą, która wytyka temu zbiorowi dużą nierówność, dlatego mój entuzjazm nieco osłabł... Ale wkrótce się za niego zabieram i zobaczymy, co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii, głównie ze względu na dużą rozbieżność dotychczasowych recenzji:)

      Usuń
  8. Czytałam, że czekałaś na tę książkę i liczyłam, że będzie to dla ciebie owocna lektura. Szkoda, że nie do końca tak było. Ja nie znam kompletnie twórczości tego autora, ale ciekawi mnie żeby w końcu dać mu szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej będzie, jak zaczniesz od powieści, o których pisałam wyżej:)

      Usuń
  9. Ja na razie wstrzymam się z lekturą, nie przepadam za takimi "nierównymi" książkami. Aż dziwne, że to taka pozycja, Ketchum na ogół świetnie pisze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej wychodzą mu powieści:)

      Usuń
  10. Z zakupem wstrzymam się do momentu znacznej obniżki ceny. Ketchum to Ketchum, lubię go na tyle, że kupuje wszystko. Cierpliwy jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje pierwsze spotkanie z autorem było ciekawe choć jeszcze do końca mnie do niego nie przekonało. Dlatego na drugie wybiorę raczej jedną ze wspomnianych przez ciebie pozycji. Na ten zbiór czas przyjdzie może nieco później...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł - moja przygoda z Ketchumem zaczęła się właśnie od wspomnianych powieści i dzięki temu jestem mu w stanie wybaczyć drobne potknięcia :)

      Usuń
  12. Opowiadania które wymieniałaś jako kiepskie, mnie bardzo się podobały, a zwłaszcza "Pejzaż nadmorski", "Fontanna" i "Gorąca linia". Nie wiem, może ja po prostu lubię ten typ teksów; emocjonalnie niepokojące, które pokazują, jak przewrotne potrafi być życie. Cóż, moje zdanie na temat tego zbioru znasz, więc nie będę się rozpisywać, dla mnie Ketchum nadal jest the best :-)
    Miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To intrygujące, jak odmienne wrażenia może wywołać ten sam tekst u dwóch różnych osób! Cieszę się, że podzieliłaś się swoim zdaniem:)
      Te opowiadania, o których napisałaś, byłby dobre, gdyby je nieco podkręcić, bo i pomysł na fabułę i sposób budowania napięcia bardzo mi odpowiadały:)
      Natomiast jeśli chodzi o te utwory, które oceniłam najwyżej - rzeczywiście są pierwsza klasa :)

      Usuń
  13. Dlatego właśnie nie przepadam za zbiorami - nawet najlepsi autorzy potrafią się na nich wyłożyć, gdyż zwykle stawia się na ilość, a nie na jakość. Czytałam "Królestwo spokoju" Ketchuma i wyglądało to mniej więcej podobnie - kilka opowiadań świetnych i kilka wiejących tandetą. Za to czaję się na powieści - Dziewczyna z sąsiedztwa to książka, która chodzi za mną już od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieści są naprawdę znakomite, polecam je gorąco, na pewno się nie zawiedziesz!

      Usuń
  14. Okładka książki rodem z filmu grozy zachęca, a opowiadania jak widzę nieszczególnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe jakby mi się spodobało. Czytałam "Dziewczynę z sąsiedztwa" i byłam zachwycona, tzn byłam zbulwersowana, ale zachwycona stylem, owładnięta książką i autorem.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.