sobota, 28 listopada 2015

Diabelski kociołek Book TAG

Kolejny fajny książkowy tag, podpatrzony tym razem na blogu Wiedźmy . No i raczej padną tu tytuły, które jeszcze nie pojawiły się (lub pojawiały się raz czy dwa) w poprzednich książkowych tagach ;)

1. Oko traszki , czyli najładniejsza i najmroczniejsza jednocześnie okładka książki.

Nie mam wątpliwości - okładka Króla Wron  Szymona Kruga, autorstwa Iwo Widulińskiego, jest naprawdę zachwycająca: mroczna, drapieżna, sugestywna, doskonale zapowiadająca treść książki, działająca na wyobraźnię. Coś wspaniałego!










2. Szczypta gnilca czyli ulubione książka z nieumarłymi, zombie i innymi żywymi trupami.

Od lat niezmiennie jest to Wywiad z wampirem Anne Rice



3. Włos jednorożca, czyli książka z magicznym lub mitycznym stworzeniem.

W Koronie śniegu i krwi Elżbiety Cherezińskiej oczarował mnie po prostu pomysł ożywających zwierząt herbowych - broniących swoich właścicieli, walczących ze zwierzętami herbowymi ich przeciwników, umierających razem z nimi. Piękna koncepcja!









4. Kropla krwi, czyli ulubiony horror, slasher, thriller, w którym leje się posoka.

tu do głowy przychodzi mi praktycznie tylko ten tytuł ;)



5. Podobizna voodoo, czyli postać, nad którą wisi jakaś klątwa.

Dość przekornie przychodzi mi na myśl Gruby Charlie z Chłopaków Anansiego Neila Gaimana. O ile oczywiście klątwą można nazwać bycie prześladowanym przez własnego ojca, słynącego z robienia głupich dowcipów i kawałów, żartowania sobie kosztem własnego syna i będącego źródłem niewyczerpanym kompleksów oraz powodem nieustannego zażenowania. Tak, to zdecydowanie pewien rodzaj klątwy :P







6. Garść skażonej ziemi, czyli literackie miejsce, w którym zdecydowanie nie chciałabyś mieszkać.

Może nie jest to konkretne miejsce, ale z całą pewnością nie chciałabym żyć w świecie postapokaliptycznym - na przykład takim z wizji Cormaca McCarthy'ego.










7. Liść mandragory, czyli literacka scenka, która wywołała w tobie okrzyk przerażenia.

Obyło się co prawda bez krzyków i innych takich, ale zdecydowanie lektura Miasteczka Salem  Stephena Kinga obfituje w sceny, które dosłownie zmroziły mi krew w żyłach, zaś dobre kilkanaście lat temu stanowiły treść sennych koszmarów. Zaznaczam - lektura, nie film. :)
Do najbardziej złowieszczych zaliczam tę, w której po pogrzebie Danny'ego Glicka grabarz zostaje sam na cmentarzu i staje się pierwszą ofiarą chłopca oraz tę, w której Danny odwiedza Marka pukając do okna.






8. Składnik specjalny, czyli najczystsza łza, ulubiony bohater, który zdolny byłby cię uratować z każdej opresji.

no cóż, taki jest tylko jeden :P

Zapraszam do zabawy wszystkich, którzy mają na to ochotę ;)

9 komentarzy:

  1. Aragorn! <3
    A powiem Ci, że nie pomyślałam o "Koronie..." jako o książce z mitologicznymi bestiami, ale jak zobaczyłam ją w Twoim zestawieniu, to pomyślałam "Kurczę, faktycznie!" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyłączam się do "wiedźmowego" wdychania do Aragorna :)
    Scena z Dannym w Miasteczku Salem też mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  3. Aragorn <3 <3 <3 No i wystarczy jedno zdjęcie, żeby dziewczyny mdlały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygujący tag :D Tego jeszcze nie widziałam :)

    Pozdrawiam,
    Artemis
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tych tytułów przeczytałam tylko "Drogę" i bardzo sobie ją cenię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to książka, którą każdy powinien przeczytać!

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.