czwartek, 28 listopada 2013

Top 10: książki na zimowe wieczory

Top 10 to akcja wymyślona przez Futbolową, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... dziesięć najlepszych książek na zimowe wieczory!


To chyba jeden z najłatwiejszych rankingów, a przynajmniej jeden z tych, do których tytuły jak na zamówienie pojawiły się w mojej głowie, wystarczyło je tylko spisać:


"A lasy wiecznie śpiewają" Tryggve Gulbranssena - bo nic tak nie rozgrzewa, jak doskonale skomponowana saga rodzinna i buzujące w niej emocje;

"Ocean na końcu drogi" Neila Gaimana - lub każda inna książka tego autora oraz
Magiczne lata" Roberta McCammona - bo odrobinę magii w szarej codzienności najłatwiej znaleźć w zimowy wieczór właśnie;

"Stara Słaboniowa i spiekładuchy" Joanny Łańcuckiej i "Dom na Wyrębach" Stefana Dardy - bo zjawiska nadprzyrodzone i pogańskie wierzenia wyjątkowo mocno oddziałują na naszą wyobraźnię, kiedy za oknem szybko zapada zmrok;

"Żony polarników" Kari Herbert i "Na krańcu świata. Najsłynniejsza wyprawa na biegun południowy" Apsleya Cherry Garrarda - bo kiedy grzejemy się przy kominku z kubkiem gorącej herbaty w ręku i marzymy o lecie, warto pomyśleć o tych, którzy zmagali się z własnymi słabościami i rozszalałą matką naturą;

"Gringo wśród dzikich plemion" Wojciecha Cejrowskiego - bo kiedy uziemią nas śnieżne zaspy i trzaskające mrozy miło jest poczytać o podróżach w inne rejony świata;

"Zimowa opowieść" Williama Szekspira - bo czasem warto sięgnąć po klasykę, a nic tak nie sprzyja skupieniu, jak spokojny, zimowy wieczór;

"Baśnie" Hansa Christiana Andersena - nie tylko "Królowa Śniegu" i "Dziewczynka z zapałkami" - bo ponadczasowe piękno tych poruszających historii najbardziej przemawia do nas o tej porze roku właśnie.

Jak Wam się podoba mój zestaw lektur na zimowe wieczory? Dodalibyście coś do tej listy? A może macie całkiem inne propozycje?

53 komentarze:

  1. No, no widzę, że Słaboniowa na dobre zdobyła Twoje serce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezapelacyjnie! To był strzał w dziesiątkę i nigdy nie zapomnę, komu to zawdzięczam :)

      Usuń
  2. "Stara Słaboniowa i spiekładuchy" wołają mnie do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny! Sama mam ogromna ochote na "Na krancu swiata" i Slaboniowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, doskonały wybór! Przeczytaj koniecznie:)

      Usuń
  4. Bardzo interesujące lektury wybrałaś Karolino! Nie znam wszystkich, niektóre dopiero chce przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam całkiem inne typy, ale życzę Ci abyś znalazła , którąś z tych książek wśród swoich prezentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym wolała znaleźć te, których jeszcze nie czytałam, są na zupełnie innej liście :D

      Usuń
  6. Tak, "Słaboniowa..." wraz z piekielnymi siłami sprawią, że jesienne wieczory będą bardzo przyjemne :)
    Jeśli zaś o mnie chodzi, to jesienno-zimowe wieczory lubię w oprawce kryminalnej, takiej skandynawskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dobrym kryminałem też bym nie pogardziła:)

      Usuń
  7. Moja żona po "Domu na wyrębach" przez dwa dni idąc w nocy do ubikacji budziła mnie. Tak na wszelki wypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Wcale się jej nie dziwię! Chociaż ja w podobnej sytuacji wolałam wytrzymać do rana :/

      Usuń
  8. "Dom na wyrębach" - szczególnie w wersji audio, czytany przez Wiktora Zborowskiego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tu już byłby kompletny hardkor! Moje serce chyba by nie wytrzymało!

      Usuń
  9. Twój zestaw podoba mi się ogromnie. Sama chętnie sięgnęłabym po te lektury zimową porą. Wpisują się w nią idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jestem wyjątkowo zadowolona z tego zestawienia:)

      Usuń
  10. Rewelacja! ;) Z tym, że z klasyki bym dała np. "Wichrowe Wzgórza" ;) Ostatnio zakupiłam sobie "Magiczne lata", bo już tyle o tej książce słyszałam dobrego i stwierdziłam, że warto zainwestować w swój egzemplarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wichrowe Wzgórza" pojawiały się w poprzednich moich rankingach, w końcu pomyślicie, że nie znam innych powieści :P
      A "Magiczne lata" to cudowna lektura, świetnie, że zdecydowałaś się ją kupić, jest warta każdej wydanej złotówki!

      Usuń
  11. Fajne propozycje :) Najbardziej przemawia do mnie jednak Słaboniowa i "Dom na Wyrębach" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie najmocniejsze akcenty tego zestawienia:)

      Usuń
  12. "Gringo" mam w domu, ale jakoś nam nie po drodze ;) Na "Starą Słaboniową i spiekładuchy" bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast Cejrowskiego możesz wstawić dowolną książkę podróżniczą - na zimowy czas taka lektura jest w sam raz!

      Usuń
    2. Właśnie w tym problem, że nie lubię literatury podróżniczej ;)

      Usuń
  13. Czytał pięć z książek z Twojego Top 10 i całkowicie zgadzam się z Twoim wyborem, jest idealny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się trafić także w twój gust:)

      Usuń
  14. 'Ocean na końcu drogi' mam ochotę przeczytać i to bardzo :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed nami mikołajki i święta, może Gaiman wpadnie pod choinkę? :)

      Usuń
  15. Z tego zestawieniu wybieram książki podróżnicze. Przyjemnie byłoby się choć na kilka godzin znaleźć w innym klimacie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej gdzieś, gdzie słońce grzeje bez opamiętania, wieje przyjemny, ciepły wietrzyk, a rozbuchana zieleń aż kłuje w oczy. O tak, zdecydowanie!

      Usuń
  16. Ah, Andersen! Przypomniałaś mi go.. i chyba naprawdę się za niego zabiorę! <3 A "Stara Sabłoniowa i spiekładuchy" coraz bardziej mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolka - zaręczam, że warto dać się skusić starej Słaboniowej :D

      Usuń
  17. Książkę Cejrowskiego rzeczywiście z chęcią bym przeczytała - nie tylko zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od Twojej recenzji ksiązki "Starej Słaboniowej..." nie mogę przestać myśleć o tej pozycji! Niestety nie ma jej w żadnej bibliotece we Wrocławiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatriz - odnoszę wrażenie, że w ogóle trudno się na nią natknąć. Jeśli jesteś zainteresowana, z chęcią ci ją pożyczę:)

      Usuń
  19. Gdzie ja byłam, że o Słaboniowej nie słyszałam...? Oj, muszę nadrobić to w trybie pilnym, bo brzmi upiornie niesamowicie ;)
    Co do Gaimana, Cejrowskiego i McCammona zgadzam się całym sercem. ,,Magiczne lata" są naprawdę magiczne i idealnym dopełnieniem jest ,,Ocean na końcu ulicy". Cejrowski - wiadomo, egzotycznie, zadziornie i z dowcipem, przyda się na jesienne doły i dołki ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę Ci wszystkich opisanych książek. Ja na najbliższe miesiące zaplanowałam sobie zapoznanie się z twórczością sióstr Bronte, kilka reportaży, książek historycznych, Astera i literaturę renesansu oraz baroku.
    Będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franca - och, chciałabym umieć trzymać się swoich planów czytelniczych! Niestety, zawsze wyskakuje mi jakaś lektura, która je burzy. :/

      Usuń
  21. Cudne książki, ostatnio mężowi przyniosłam z biblioteki cztery książki Dardy, wśród nich był "Dom na wyrębach" pewnie ponownie ja pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melania - ja z niecierpliwością czekam na ostatnią część "Czarnego wygonu"!

      Usuń
  22. Jak znajdę czas to "A lasy śpiewają" przeczytam kolejny już raz.
    Ciekawa jestem Twych wrażeń z lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. natanna - czytałam tę książkę lata temu, zanim zaczęłam prowadzić bloga - pewnie kiedyś wrócę do lektury, bo wspomnienia mam jak najlepsze!

      Usuń
  23. Kurcze, mnie "A lasy..." jakoś nie przekonały, a tyle osób je chwali. Może trafiły na zły moment, sama nie wiem. Ale kiedyś spróbuję do nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tylko Andersena czytałam , super są te baśnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. "Magiczne lata" są cudowne. A "Ocean" leży już u mnie na półeczce i czeka na swoją kolej :)
    Czytadła Tetiisheri

    OdpowiedzUsuń
  26. Baśnie Andersena kojarzą mi się z zimą, ogniem, herbatą itd., a więc z dość sympatyczną atmosferą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Darda i Gaiman -tak, tak, tak, a na Gringo zawsze jest dobra pora :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Większości tytułów niestety nie znam, ale to chyba dobrze, bo oznacza to, że przede mną wiele ciekawych ksiażek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Aż zachciało mi się zakopać pod kocem i poczytać baśnie Andersna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ,,Magiczne lata'' czytałam i wspominam je mile. Mam natomiast ochotę poznać bliżej ,,Ocean na końcu drogi" .

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne typy! Zwłaszcza "Magiczne lata". :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.