środa, 26 czerwca 2013

"Córka Twórcy Królów"

Autor: Philippa Gregory
Tytuł: "Córka Twórcy Królów"
Seria: Wojny Kuzynów
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2013
Ilość stron: 435
Okładka: miękka se skrzydełkami

Nareszcie jest! Najnowsza książka niezrównanej mistrzyni powieści historycznej Philippy Gregory wpisuje się w cykl Wojen Kuzynów i przenosi nas z powrotem do XV- wiecznej Anglii targanej wewnętrznymi konfliktami pomiędzy spokrewnionymi ze sobą rodami Yorków i Lancasterów. Miłośnicy prozy Gregory mieli już okazję poznać kulisy i przebieg tych burzliwych wydarzeń z perspektywy dwóch stron konfliktu: w Białej królowej głos zabiera Elżbieta Woodville, żona Edwarda IV Yorka, w Czerwonej królowej - Małgorzata Beaufort, matka Henryka VII Tudora. Tym razem w centrum wydarzeń zostaje umieszczona Anna Neville, córka hrabiego Warwick (nazywanego już za życia Twórcą Królów ze względu na rolę, jaką odegrał w życiu trzech następców tronu Anglii, trzech braci Yorków: Edwarda, Jerzego i Ryszarda) oraz żona Ryszarda III.
Zmiana punktu widzenia zaprezentowana na kartach powieści wchodzących w skład cyklu Wojen Dwu Róż nie tylko daje nam pełniejszy obraz tego skomplikowanego i zagmatwanego konfliktu, ale wręcz owocuje zupełnie innym odbiorem znanych z poprzednich części faktów. Anna Neville - obok Elżbiety Woodville, Małgorzaty Andegaweńskiej i Małgorzaty Beaufort - wyrasta na kolejną aktorkę sceny politycznej XV - wiecznej Anglii; nie tylko ze względu na fakt pokrewieństwa łączący ją z większością znaczących postaci konfliktu, ale również dlatego, że swoją determinacją, zdecydowaniem i ambicjami wyszła daleko poza ciasne ramy, w jakie wtłaczało kobiety społeczeństwo. Wspierając aspiracje i dążenia swego ojca, a potem męża, realizując poprzez nich własne plany i biorąc życie we własne ręce, postawiła wszystko na jedną kartę - i do końca swych dni ponosiła tego konsekwencje.


Annę Neville, 9 - letnią córkę hrabiego Ryszarda Warwicka, poznajemy na uczcie koronacyjnej młodego króla Edwarda Yorka. Dziewczynkę rozpiera duma - to chwila wielkiego tryumfu jej ukochanego ojca, który po latach walk i zabiegów dyplomatycznych uwolnił kraj od rządów "śpiącego króla" Henryka VI i politycznych zapędów jego władczej żony Małgorzaty Andegaweńskiej. Umacniając wpływy jako opiekun i mentor młodych książąt Yorków, wreszcie osadził na tronie jednego z nich licząc na to, że za jego pośrednictwem będzie de facto sprawował rządy w Anglii. Niestety, tryumf Warwicka jest krótkotrwały; mała Anna obserwuje, jak jej ojciec stopniowo traci wpływy na rzecz uroczej królowej Elżbiety Woodville i jej licznej rodziny. Nie na darmo zwą go jednak Twórcą Królów - niepohamowana ambicja Ryszarda Neville'a każe mu uczynić własne córki pionkami w politycznej rozgrywce. Swą starszą córkę Izabelę wydaje za mąż za królewskiego brata, Jerzego księcia Clarence, licząc na to, że powodując nim odzyska dawną władzę. Anna dorasta w cieniu zmiennych, karkołomnych sojuszy oraz intryg i spisków podejmowanych przez ojca próbującego utrzymać się przy sterze, zawsze wierna, lojalna i gotowa spełnić pokładane w niej nadzieje. Nie ma żadnych złudzeń, że jej małżeństwo z synem niedawnego wroga, Małgorzaty Andegaweńskiej, księciem Walii Edwardem Lancasterem, zaplanował jej ojciec nie z myślą o jej szczęściu, ale własnej przyszłości. Dramatyczne koleje losu i bolesne życiowe doświadczenia czynią Annę kobietą nieufną, ostrożną, ale i zdeterminowaną, by realizować ambicje zaszczepione jej w dzieciństwie przez ojca. Jest świadoma swojej sytuacji: wie, że ona sama, jej pochodzenie, pozycja i posag są jedynie kartą przetargową w rękach stron konfliktu, a ona stara się rozegrać tę partię z jak największą korzyścią dla siebie. Twardy charakter, brak skrupułów i bezwzględność stają się jej drugą naturą; Anna gotowa jest nawet zaprzedać własną duszę, by zrealizować ambitne plany własnego ojca. Nie domyśla się jednak, jak wysoką cenę przyjdzie jej zapłacić będąc na szczycie.

Anna Neville nie miała łatwego życia, ale była nieodrodną córką swego ojca. Choć ze względu na zwyczajowe pomijanie kobiet milczeniem na kartach historii nie było łatwo zebrać wystarczającą ilość materiałów dokumentujących życie córki Twórcy Królów, autorce udało się na podstawie zgromadzonych tekstów źródłowych wykreować wielowymiarową, niejednoznaczną i intrygującą postać kobiecą, która - podobnie, jak jej słynne krewne i powinowate: Elżbieta Woodville, Małgorzata Andegaweńska czy Małgorzata Beaufort - odważyła się wziąć swój los we własne ręce i realizować własne, ambitne plany. Philippa Gregory z właściwą sobie pasją i rzetelnością przedstawia portret nieśmiałej, cichej dziewczynki rywalizującej ze starszą siostrą o uczucia ojca, wychowywanej w bezwzględnej lojalności do własnego rodu, a dopiero w drugiej kolejności wobec monarchii. Od najmłodszych lat przygotowywana jest do tego, by w odpowiednim czasie odegrać swoją rolę - pionka na politycznej szachownicy ojca. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jest ofiarą złożoną na ołtarzu wybujałych ambicji Ryszarda Neville'a, ale dla ojca gotowa jest podporządkować własne pragnienia jego planom. I podczas gdy Twórca Królów osadza na tronie Anglii Edwarda, potem wspiera roszczenia jego brata Jerzego, sprzymierza się z Andegawenką, choć wcześniej położył kres panowaniu jej męża, Henryka VI, i ginie dla Lancasterów mimo, że życie poświęcił służbie dynastii Yorków, Anna nie tylko dzielnie i wiernie trwa u boku ojca, ale po jego śmierci realizuje zapoczątkowany przezeń plan - osadzenia na tronie swego potomka. Kiedy rodzina Neville'ów popada w niełaskę na wskutek zdrady Warwicka, Anna nie pozwala na to, by świat o niej zapomniał. Pozbawiona posagu i środków do życia wychodzi za mąż za królewskiego brata Ryszarda i rodzi mu syna, czym potwierdza swoją lojalność dla rodu Yorków i umacnia swą pozycję jako matka kolejnego pretendenta do angielskiego tronu. Wspiera ambicje męża, utwierdza go w przekonaniu, że jest godny korony bardziej, niż Edward. Ojciec nauczył ją nienawidzić nowej królowej i upatrywać w niej źródła wszelkich konfliktów i nieszczęść monarchii; Anna powiela ten tok myślenia uparcie wierząc, że to Elżbieta Woodville poróżniła braci Yorków, nie ich wybujałe ambicje, i że jej czary sprawiły, iż król daje większy posłuch jej i rodzinie Riversów. Nie potrafi i nie chce się w tym pogodzić, cierpi na manię prześladowczą doszukując się w zachowaniu królowej oznak nieprzychylności i nienawiści, zabobonnie wierzy, że rzuciła na jej rodzinę klątwę - stąd wszelkie nieszczęścia, jakie ją spotykają. Anna Neville sympatii nie budzi, ale już współczucie i zrozumienie - tak.

Na uwagę zasługuje także postać Ryszarda III, który do historii przeszedł jako uzurpator i winny zaginięcia bądź śmierci dwóch synów Edwarda i Elżbiety, książąt z Tower. Philippa Gregory nie wybiela jego postaci, ale konsekwentnie - podobnie jak miało to miejsce w Białej królowej - ukazuje wielowymiarowy portret władcy, niejednoznaczny na tyle, by powstrzymać się zarówno od potępienia, jak i przyznania mu racji. Po raz kolejny autorka stwierdza, że nie skorzystałby on na śmierci bratanków, wręcz przeciwnie, choć faktem jest, że to za jego sprawą chłopcy trafili do londyńskiej twierdzy. Ryszard III to postać bardzo ciekawa, intrygująca, przedstawiona tym razem z perspektywy jego żony i sojuszniczki - Anny Neville. Znakomitym pomysłem jest możliwość skonfrontowania dwóch skrajnych opinii o nim - zarówno tej ukazanej na kartach Córki Twórcy Królów, jak i Białej królowej.

Autorka dokonała niełatwej rzeczy: przedstawiła znane wydarzenia z zupełnie innej perspektywy, siłą rzeczy stawiając swoją (i moją) ulubioną bohaterkę - Elżbietę Woodville - w zdecydowanie niekorzystnym świetle. Wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy, zostało postawione na głowie, znajomy obraz został odwrócony o sto osiemdziesiąt stopni. Dzięki temu nasza wizja rywalizacji o koronę i wpływy oraz wzajemnych stosunków między skłóconymi rodami staje się bardziej niejednoznaczna, bogatsza, pełniejsza i z pewnością bardziej zagmatwana. Różne racje i punkty widzenia, intrygi i sojusze zaciemniają obraz sytuacji, utrudniają właściwą jej ocenę, zmuszają do reinterpretacji faktów - dają namiastkę burzliwej, niepewnej atmosfery tak charakterystycznej dla XV - wiecznej Anglii okresu Wojny Dwu Róż.

Gdybym miała wskazać właściwą kolejność czytania powieści tego cyklu Philippy Gregory, radziłabym przeczytać Córkę Twórcy Królów po lekturze Władczyni rzek i Białej królowej, a przed Czerwoną królową - głównie ze względu na kontrast między narracją prowadzoną przez Elżbietę Woodville i Anną Neville w najpełniejszy sposób dającą wgląd w kluczowe wydarzenia konfliktu między Yorkami a Lancasterami. Małgorzata Beaufort pozostaje w tle do chwili, gdy jej syn, Henryk Tudor, wraca do Anglii jako pretendent do tronu i żeni się z córką Edwarda IV, Elżbietą York - przyszłą matką Henryka VIII. To o jej losach opowiadać będzie kolejny tom cyklu Wojen Kuzynów, póki co będący w przygotowaniu, Biała księżniczka. Mam nadzieję, że Philippa Gregory nie każe nam czekać zbyt długo, gdyż szykuje się wyjątkowa czytelnicza uczta i swoiste podsumowanie serii.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175005/corka-tworcy-krolow/opinia/11868230#opinia11868230 

za książkę serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat :)
 

25 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale się przymierzam do kilku tytułów.

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia - radzę zacząć chronologicznie, czyli od "Władczyni rzek" :)
      pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. No i taką Gregory lubię! Ja nadal z Wojen Kuzynów czytałam tylko "Czerwoną królową", ale wiesz, że mnie zła kolejność nie przeszkadza:) Książkę mam nadzieję niedługo postawić na półce i przeczytać oczywiście. Jedną z wielu zalet Gregory jest to, że potrafi sympatyzować raz z jednym raz z drugim bohaterem. Każdą postać umie pokazać zarówno w dobrym jak i złym świetle, w zależności od punktu widzenia antagonisty danego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - z tą kolejnością to tylko moja sugestia dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli czytać Gregory, a chcieliby. Z pewnością ułatwia to uporządkowanie wrażeń:)
      Wiesz, ja podziwiam Philippę za tę umiejętność; chociaż można wyczuć, że największą sympatią obdarza Elżbietę Woodville, potrafi wczuć się nawet w nielubianych bohaterów i rzetelnie przedstawić ich punkt widzenia:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Ciekawa recenzja. Koniecznie muszę się zapoznać książkami Gregory :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polubiłam autorkę od czasu "Odmieńca" i mam zamiar zapoznać się z jej wszystkimi dziełami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta - zachęcam gorąco! Na pewno się nie rozczarujesz!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Super! Widzę, że Philippa nie zawiodła czytelników po raz kolejny :) Już się nie mogę doczekać lektury :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczka - wcale ci się nie dziwię:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Jako wielka miłośniczka Philippy - muszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trinity - bezwzględnie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Ostatnio mam wrażenie,że ciągle czytam o nowych książkach Pippy Gregory i tu nasuwa mi się pytanie: czy to polskie wydawnictwo nadrabia zaległości w wydawaniu jej książek, czy ona tak dużo pisze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatriz - "Córka Twórcy Królów" została wydana w zeszłym roku, więc niewielkie opóźnienie jest; mam wrażenie, że wydawnictwo trzyma rękę na pulsie i stara się nadrabiać zaległości. Wyczytałam, że wspomniana przeze mnie "Biała księżniczka" za granicą została już wydana, więc myślę, że polski przekład jest tylko kwestią czasu:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:) Wszystko jasne:)

      Usuń
  8. Mocno trzymaj kciuki, może będę miała szansę ją przeczytać. Bardzo bym chciała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ trzymam mocno i wierzę, że uda ci się wygrać!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  9. Kupiłam ostatnio książkę tej autorki "dziedzistwo" i skoro tak chwalisz jej warsztat to więrzę, że będzie dobra;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina - czyli zaczynasz od trylogii "Wideacre" - koniecznie spróbuj dorwać powieści z serii Wojen Kuzynów i cyklu tudorowskiego! Są zupełnie inne od historii rodu Laceyów, moim zdaniem nawet lepsze:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Jak wiesz na razie czytałam tylko jedną powieść Philippy, ale w niedzielę wybieram się do koleżanki, która bardzo ją sobie ceni, więc na pewno coś od niej pożyczę (sama jadę do niej z 7 częścią Stephanie Plum).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zawsze wspaniała recenzja :D W najbliższym czasie mam zamiar zabrać się za książki p. Gregory, ale zacznę raczej od serii o Tudorach :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ciocia bardzo sobie chwali tę autorkę i mówi, że Philippa jest niepowtarzalną pisarką, jedyną w sowim rodzaju. Ja akurat tego nie wiem, gdyż gustuje w innych gatunkach literackich, ale wierzę i jej i tobie na słowo, że faktycznie tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka leży na półce i czeka na swoją kolej, a ta nadejdzie już wkrótce, bo po Twojej recenzji już się nie mogę doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa znowu Gregory, a u mnie czasu na czytanie jak na lekarstwo :( Opuściłam się strasznie w poznawaniu twórczości tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gregory kojarzy mi się przede wszystkim z Tudorami, ale będę musiała zmienić to podejście :) Podziwiam tę autorkę za lekkość pióra, bo napisać tyyyyle książek, z których o żadnej nie można powiedzieć, że jest krótka, to niezły wyczyn. A za stawianie w złym świetle swojej ulubionej bohaterki też duży plus, historia rzeczywiście staje się wtedy pełniejsza, wielowymiarowa.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.