wtorek, 26 stycznia 2016

Konkurs patronacki

Moi drodzy,

wczoraj dotarły do mnie cieplutkie, świeżutkie, pachnące farbą drukarską egzemplarze styczniowych nowości wydawnictwa Genius Creations, którym patronuję: Po drugiej stronie  Rafała Cuprjaka i Spalić wiedźmę Magdaleny Kubasiewicz. W związku z tym radosnym wydarzeniem mam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest po jednym egzemplarzu każdej z tych książek. A co trzeba zrobić, by stać się ich  właścicielem?




REGULAMIN 

1. Konkurs patronacki jest organizowany przez autorkę bloga zwiedzam wszechświat, czyli przeze mnie.
2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Genius Creations.
3. Nagrodami w konkursie są dwie książki: Po drugiej stronie oraz Spalić wiedźmę.
4. Konkurs trwa od 26. 01. 2016 do 2. 02. 2016
5. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone dnia 3.02.2016
6. Odpowiedzi na pytanie konkursowe oraz adres mailowy należy zostawić pod tym postem.
7. W konkursie zostanie wyłonionych dwóch zwycięzców, którzy o wygranej zostaną powiadomieni przeze mnie drogą mailową.
8. Wybór zwycięzcy będzie całkowicie subiektywny i dokonany przeze mnie.
9. Byłoby miło, gdybyście udostępnili post konkursowy, polubili fanpage bloga oraz wydawnictwa na Facebooku.
10. Pytanie konkursowe: w posiadanie jakiego magicznego artefaktu chcielibyście wejść i dlaczego?
I błagam, nie piszcie elaboratów, wystarczą 1-2 zdania uzasadnienia. W poście proszę również uwzględnić tytuł jednej książki, którą chcielibyście zdobyć. Jedynie posty spełniające wszystkie warunki będą brane pod uwagę.

A więc - do dzieła! Jeśli jeszcze macie wątpliwości, czy warto przeczytać/stać się posiadaczem którejś z tych powieści, zajrzyjcie na stronę wydawnictwa - sukcesywnie pojawiają się tam ich recenzje ;)
Jeśli chcecie zwiększyć swoje szanse na wygraną, odwiedźcie blog Vyar i Milczka, tam również możecie zdobyć jedną powyższych książek ;)

sobota, 23 stycznia 2016

Wywiad z Rafałem Cuprjakiem, autorem "Po drugiej stronie"

Moi drodzy,

w związku z niedawną premierą debiutanckiej powieści Rafała Cuprjaka Po drugiej stronie, mam dla Was krótki wywiad z autorem od wydawnictwa Genius Creations. Zapraszam do lektury wywiadu, jak i mojej recenzji książki, no i rzecz jasna - powieści ;)

Rafał Cuprjak  - przyszedł na świat w roku siedemdziesiątym siódmym, gdzieś w cieniu świętej wieży. W szkole podstawowej wzorowy uczeń, później mu przeszło, tak że ledwie skończył średnią i studia. Kontestator i buntownik, większość życia przepracował fizycznie, ale też mu przeszło. Pisze od dziecka, czyli odkąd skończył trzydzieści pięć lat. Za dnia przykładny mąż i ojciec, w nocy wymiotuje słowami w ilościach niezliczonych na ekran komputera. Doświadczenie w sztuce wyższej… brak. Doświadczenie w sztuce jakiejkolwiek… brak. Wycisza go muzyka, punk rock, hip-hop, metal, jazz, nieważne co, ważne żeby szczerze i z sercem, żeby iść za jego głosem, poczuć ciary na plecach, bo chyba o to chodzi.


GC: To prawda, że nawet ty sam masz problemy z zakwalifikowaniem swojej powieści do jednego konkretnego gatunku?

środa, 20 stycznia 2016

"Ginekolodzy"

Autor: Jurgen Thorwald
Tytuł: "Ginekolodzy"
Wydawnictwo: Marginesy, 2016
Ilość stron: 388
Okładka: twarda

Ginekolodzy to kolejna - po Stuleciu chirurgów, Triumfie chirurgów, Krwi królów, Pacjentach czy Kruchym domu duszy - publikacja w dorobku Jurgena Thorwalda opowiadająca o historii medycyny. Jednocześnie, wedle słów autora, jest to najbardziej kontrowersyjna z jego książek; tym razem bowiem, zamiast podziwiać pionierów medycyny, a samą jej historię opisywać jako pasmo wielkich osiągnięć, Thorwald opowiada o brutalności wielu lekarzy, ich wrogości do kobiet, kulcie macicy, któremu się oddawali, nawet jeśli kobieta musiała umrzeć z tego powodu.

Historia ginekologii, tak drobiazgowo i rzetelnie przedstawiona przez Thorwalda, ma to do siebie, że na przeszkodzie rozwoju tej gałęzi nauki stała chrześcijańsko - patriarchalna kultura i mieszczańska moralność, pozbawiająca kobietę prawa do decydowania o własnym ciele, zdrowiu i życiu, traktująca jej łono jako siedzibę zła i tolerująca je jedynie, gdy służyło prokreacji, obejmująca intymne kobiece narządy i cud narodzin tematem tabu.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Ten pierwszy raz" - konkurs literacki wydawnictwa Genius Creations

Moi drodzy, 

wydawnictwo Genius Creations ma kolejną propozycję dla wszystkich, którzy marzą o pisaniu i chcieliby kiedykolwiek ujrzeć swoje dzieło wydane drukiem. Ze względu na to, że pierwszy konkurs, zorganizowany pod nazwą Dobro złem czyń spotkał się z głośnym odzewem, a chętni nadesłali mnóstwo prac, nad którymi jury debatuje od kilku miesięcy, wydawnictwo postanowiło ogłosić drugi, tym razem na mikropowieść, pod dwuznacznym tytułem Ten pierwszy raz. Uściślając, tematem powieści ma być pierwszy kontakt ludzkości z obcą, inteligentną rasą - a więc gatunkowo tekst powinien mieścić się w ramach SF.
Na nadesłanie mikropowieści chętni mają czas do końca marca, czasu więc pozostało niewiele. Więcej informacji znajdziecie na stronie wydawnictwa: http://geniuscreations.pl/ten-pierwszy-raz/.

Zachęcam do udziału w konkursie i życzę powodzenia!




piątek, 15 stycznia 2016

Top 10: ciąg dalszy nastąpi, czyli rozpoczęte książkowe serie

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą bliżej poznać blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień. 

Dziś, zainspirowana wpisem Karoliny z bloga tanayahczyta, postanowiłam bliżej przyjrzeć się rozpoczętym książkowym seriom, które wciąż czekają na swoją czytelniczą kolej... Oczywiście wymieniam tu tylko te cykle, które zainteresowały mnie na tyle, żeby kontynuować ich lekturę, ale i tak sporo się ich uzbierało, stanowiąc niemy, acz wymowny wyrzut sumienia. Oto one (wyboldowałam tytuły przeczytane):

1. Yrsa Sigurdardottir, cykl Thora:
  • Trzeci znak
  • Weź moją duszę
  • W proch się obrócisz
  • Lód w żyłach
  • Spójrz na mnie
  • Statek śmierci

wtorek, 12 stycznia 2016

"Po drugiej stronie"

Autor: Rafał Cuprjak
Tytuł: "Po drugiej stronie"
Wydawnictwo: Genius Creations, 2016
Ilość stron: 380
Okładka: miękka


Tworzysz świat, czyli jesteś jak Bóg?

Artysta tym różni się od rzemieślnika, że tworzy swoje dzieła w oparciu o własną wizję, nadając im niepowtarzalnego charakteru. Artysta powołuje do życia, formuje, kreuje; tworzy nowe światy, redefiniuje pojęcia i rzeczy, przeciera szlaki, zapuszczając się w rejony nieosiągalne dla rzemieślnika - odtwórcy czy odbiorcy. Przełamuje schematy, wymyka się ciasnym ramom konwencji, czerpie z różnych gatunków i form, przepuszczając ich elementy przez filtr własnej wyobraźni, naznaczając je swoim piętnem, tworząc ostatecznie coś, o czym można śmiało powiedzieć, że "tego dotąd nie było". I choć w odniesieniu do literatury są to mocne słowa, które wielu z Was może potraktować z niedowierzaniem jako bardzo na wyrost lub wręcz nieprawdziwe, gwarantuję Wam, że w odniesieniu do debiutanckiej powieści Rafała Cuprjaka są one jak najbardziej zasadne.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Zimowy Tag Książkowy

Nie wiem, jak to się stało, ale ostatnio jakoś chętniej biorę udział w blogowych zabawach, zwłaszcza, jeśli przy okazji mogę polecić dobre książki, a ich tytuły się nie powtarzają :)
Do tej zabawy nominowała mnie Kasia z Kącika z książką, więc nie ma co marudzić, tylko brać się do roboty! Kliknięcie w wytłuszczony tytuł książki przeniesie Was na stronę recenzji.


                                                 Kakao - książka, która rozgrzewa serce






Pierwszą książką, jaka przyszła mi na myśl, była Zawołajcie położną Jennifer Worth - wspomnienia londyńskiej położnej z East Endu lat 50-tych może nie zawsze mają optymistyczny wydźwięk (zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę sytuację ekonomiczną biedoty), ale otuchą i jakimś ciepłem napawają relacje międzyludzkie zaprezentowane w książce, szczególnie te łączące położne ze swoimi podopiecznymi. Choć opowiada o mrocznych i przygnębiających aspektach życia, to jednak proporcje między dramatyzmem a humorem zostały zachowane - nie brakuje ani jednego, ani drugiego, podobnie jak realizmu, mądrości życiowej i zwyczajnego ludzkiego ciepła - niewymuszonego, trochę nieporadnego, szorstkiego i surowego, ale chwytającego za serce, które nadaje książce wyjątkowej atmosfery. To naprawdę rozgrzewa, dodaje otuchy i napawa nadzieją.

piątek, 8 stycznia 2016

"Uśpiony głos"

Autor: Dulce Chacon
Tytuł: "Uśpiony głos"
Wydawnictwo: Marginesy, 2014
Ilość stron: 372
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Fragment Guerniki Pabla Picassa nieprzypadkowo znalazł się na okładce polskiego wydania powieści Dulce Chacon. I nie bez przyczyny jest to fragment ukazujący cierpienie kobiety trzymającej w ramionach martwe dziecko. Tematem malowidła, upamiętniającego zbombardowanie baskijskiego miasteczka Guernica przez Niemców wspierających dyktaturę Francisco Franco, jak i książki hiszpańskiej pisarki, jest - najogólniej rzecz ujmując - Hiszpania za czasów wojny domowej i rządów generalissimusa. I zarówno wspomniana scena z dzieła Picassa, jak i Uśpiony głos, opowiadają głównie o losie hiszpańskich kobiet, które przeżyły piekło wojny domowej, o prześladowaniach i represjach, jakie były ich udziałem po jej zakończeniu, o złamanym życiu, utraconych bliskich i ranach, które nigdy się nie zagoiły.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

"Opowieści królowej pustyni"

Autor: Gertrude Bell
Tytuł: "Opowieści królowej pustyni"
Wydawnictwo: Zysk i s-ka, 2015
Ilość stron: 331
Okładka: twarda


Słyszeliście kiedykolwiek o niejakiej Gertrude Bell? Ja nie mogę przeboleć, że poznałam ją dopiero teraz, tak niezwykłą i przebojową kobietą była ta wyprzedzająca swoje czasy Angielka. Podczas gdy wiktoriańskie społeczeństwo sprowadzało kobiety do roli uległych, potulnych strażniczek ogniska domowego, ona nie pozwalała, by krępowały ją konwenanse czy tłamsiła podwójna moralność; miała na tyle odwagi i determinacji, by podążać własną drogą i realizować swoje pasje. Życiorysem Gertrude Bell - brytyjskiej podróżniczki, alpinistki, archeologa i doradczyni politycznej - można by z powodzeniem obdzielić kilka innych, tak burzliwe, barwne i bogate miała życie.

Ukończywszy z wyróżnieniem historię w Oxfordzie (a pamiętajmy, że były to czasy, gdy kobiety miały ograniczony dostęp do edukacji), zafascynowana Orientem, na własną rękę zjeździła Bliski Wschód, docierając do miejsc, gdzie nigdy wcześniej nie stanęła noga żadnej Europejki. Dyplomatyczne obycie, znajomość języka i obyczajów zapewniły jej przychylność tubylczych plemion i arabskich szejków, którzy traktowali ją z szacunkiem i ochrzcili mianem "córki pustyni".

Archeologiczna pasja Bell zaowocowała odkryciami, które przyniosły jej sławę i uznanie w środowisku naukowym, zaś jej dogłębna znajomość Bliskiego Wschodu okazała się bardzo przydatna dla angielskiego wywiadu podczas I wojny światowej. I podczas gdy wiktoriańskie żony i matki starały się sprostać oczekiwaniom stawianym im przez społeczeństwo, Gertrude Bell przemierzała pustynie, prowadziła wykopaliska, gościła w pałacach szejków i namiotach Beduinów, czytała perską poezję w oryginale, doradzała irackiemu królowi, a za swe zasługi dla dyplomacji odebrała Order Imperium Brytyjskiego.

Ta niepospolita kobieta publikowała nie tylko wyniki swoich prac w czasopismach naukowych, wydała również książki będące swego rodzaju pamiętnikami czy też dziennikami z podróży po krajach Orientu: Obrazki perskie (1894) i Syria: pustynia i ziemia obsiana (1906), które mam przed sobą opatrzone wspólnym tytułem - Opowieści królowej pustyni.

Mam pewien problem z tą książką. Otóż czytelnik dostaje do rąk produkt „surowy” – pamiętniki Gertrude Bell z podróży na Bliski Wschód, nieopatrzone żadnym wprowadzeniem czy przedmową, prezentującą sylwetkę autorki – o której, nie łudźmy się, raczej mało kto słyszał – oraz przybliżającą realia, kontekst polityczno – historyczny i sytuację w tym newralgicznym rejonie świata, które mają istotne znaczenie i zajmują sporo miejsca w zapiskach Brytyjki. Efekt jest taki, że czytelnik, wrzucony bez wcześniejszego przygotowania w dawno minioną, egzotyczną rzeczywistość i poznając ją tylko i wyłącznie z perspektywy autorki, ma wrażenie, że coś mu umyka, a jego wiedza jest żałośnie niepełna i wybiórcza.

O samej Gertrude Bell dowiadujemy się co nieco jedynie z krótkiej notki zamieszczonej na okładce książki, a to stanowczo zbyt mało wziąwszy pod uwagę tak nietuzinkową postać o równie barwnym, burzliwym życiorysie. I choć zapiski Bell (o których za chwilę) bezsprzecznie są ciekawe i intrygujące, w trakcie lektury nie opuszczało mnie poczucie, że opowieść o jej losach byłaby nieporównanie bardziej pasjonująca – a taką właśnie treść sugeruje okładka. Z całą pewnością natomiast wprowadzenie czytelnika w kontekst polityczny i choćby pobieżne nakreślenie tła historycznego, uzupełniające notatki podróżniczki, uczyniłyby je bardziej czytelnymi i zrozumiałymi; o ile bowiem informacje o obyczajach mieszkańców Orientu można czytać niejako w oderwaniu od ówczesnej sytuacji politycznej, traktując jako egzotyczny, malowniczy element tamtejszej codzienności, o tyle obserwacje Bell dotyczące wydarzeń na kontynencie stałyby się w pełni jasne dopiero dzięki ukazaniu ich w odpowiednio szerokim kontekście. Brytyjka bez wątpienia znała go doskonale i nie widziała potrzeby rozwodzenia się nad jego niuansami, jednak współczesny czytelnik niekoniecznie musi taką wiedzę posiadać…

Zapiski Gertrude Bell – wykształconej, oczytanej, inteligentnej, świetnie zorientowanej w sytuacji międzynarodowej, jak i w relacjach międzyplemiennych panujących na Bliskim Wschodzie – należy uznać za wiarygodne i rzetelne – kobieta była bystrą obserwatorką, potrafiącą wyciągać logiczne, trafne, daleko idące wnioski – ale to nie jedyna rzecz, jaką możemy wyczytać między wierszami, bo ona sama niewiele o sobie mówi. Jej wiedza i ogłada, przekładające się na jakość i wszechstronność zapisków,  robią ogromne wrażenie – wystarczy wspomnieć barwne, sugestywne, niemal poetyckie opisy odwiedzanych miast, ich malowniczych zaułków, bazarów i ogrodów, wzbogacone o imponująco dokładne informacje dotyczące ich historii, literatury, panujących zwyczajów, których źródłem jest nie tylko wiedza książkowa, ale też zdobyta przez autorkę w podróży, będąca wynikiem jej obserwacji i doświadczeń. Zachwycając się pięknem i przepychem Orientu, tak obcym Europejczykowi, dostrzega jednocześnie charakterystyczne dla tego świata kontrasty; przytaczając zasłyszane anegdoty, własne przygody lub zaobserwowane wydarzenia, celnie komentuje rzeczywistość, zaś opisując lokalne zwyczaje, obrzędy, ceremonie, porównuje je z europejskimi, wzbogaca je własnymi refleksjami, które wiele mówią nie tylko o tym konkretnym zakątku świata i mentalności jego mieszkańców, ale również ukazują typowo brytyjskie, imperialno - kolonialne postrzeganie rzeczywistości – co jest tym ciekawsze, że przecież niezamierzone, dla współczesnego czytelnika stanowi tym samym cenne świadectwo minionej epoki.

Opowieści królowej pustyni są znakomitym dowodem tego, jak w istocie niezwykłą, niepospolitą kobietą była Gertrude Bell. Nie unikała ryzyka i niebezpieczeństwa, jednak pozostawała w każdym calu damą. Wykazywała się nadzwyczajnym hartem ducha, miesiącami podróżując w prymitywnych warunkach, konno lub na mule, w upale czy mrozie, nocując pod gołym niebem, w namiotach nomadów, na stacjach pocztowych, w karawanserajach czy pałacach szejków, pokonywała wszelkie przeszkody, niestraszne jej były międzyplemienne konflikty, przejazd przez tereny objęte rodową zemstą czy kontakt z nieprzychylnie do niej – jako Brytyjki - ustosunkowanymi Turkami. Fakt, wiele rzeczy ułatwiało to, że jako poddana angielskiej królowej i Europejka była w pewnym sensie nietykalna, jednak jej przygody, osobowość i charakter robią ogromne wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę epokę, w jakiej żyła i rejon świata, który sobie upodobała. A także osiągnięcia, jakie stały się jej udziałem.

Zapiski Gertrude Bell to książka niepozorna, żaden tam fajerwerk literatury przygodowej czy awanturniczej – raczej świadectwo czasów, w jakich ich autorka żyła, wspomnienie dawno minionego świata Orientu i charakterystycznego sposobu myślenia cechującego Brytyjczyków epoki wiktoriańskiej, a także – a może przede wszystkim – portret nietuzinkowej kobiety, która odważyła się podążać własną drogą, nawet jeśli miałoby to polegać na łamaniu konwenansów i wymykaniu się ramom powszechnie akceptowanych stereotypów.

Moja ocena: 4/5