 |
| Widok na Edynburg ze wzgórza Calton Hill |
W pierwszej części wpisu o Edynburgu skupiłam się na zamku (Edynburg - the city of shifting light). I choć uważa się, że jest on najbardziej ikoniczną jego atrakcją, błędem byłoby sądzić, że jedyną. Spacer po szkockiej stolicy ma to do siebie, że co krok można natknąć się na miejsca, które nie tylko były świadkami wydarzeń kształtujących historię tego kraju, ale też tworzą iście czarowny, magiczny klimat.
Royal Mile
Royal Mile to serce historycznego Edynburga i jedna z najbardziej charakterystycznych ulic w całej Szkocji. Rozciąga się od stóp zamku, aż po królewską rezydencję, Pałac Holyrood. Choć jej nazwa sugeruje jedną ulicę, w rzeczywistości jest to ciąg kilku odcinków biegnących z zachodu na wschód – Castlehill, Lawnmarket, High Street, Canongate i Abbey Strand – które razem tworzą główną arterię miasta.
 |
| Royal Mile w okolicach katedry św. Idziego |
Historia tej ulicy sięga początków Edynburga – przez długi czas to właśnie ona stanowiła niemal całe miasto, była głównym traktem, wokół którego koncentrowało się życie mieszkańców. Dziś, spacerując Royal Mile, można niemal dosłownie cofnąć się w czasie. Zachował się tu średniowieczny układ urbanistyczny z wysokimi, ciasno ustawionymi kamienicami oraz wąskimi przejściami (na północną i południową stronę ulicy) zwanymi close. Co ciekawe, sama nazwa Royal Mile pojawiła się dopiero na początku XX wieku i odnosi się do odległości między zamkiem a pałacem. Wynosi ona około 1,8 km, co odpowiada dawnej mili szkockiej.
Dziś Królewska Mila to najbardziej ruchliwa, tętniąca życiem część edynburskiej starówki – pełna turystów, ulicznych artystów, sklepów z pamiątkami i rzecz jasna bezcennych zabytków.
 |
| Widok na Royal Mile w stronę Pałacu Holyrood |
Pierwszym odcinkiem Royal Mile tuż po opuszczeniu terenu zamku i minięciu Esplanady (na której do dziś odbywają się parady wojskowe) jest Castlehill. Obiektem, który od razu rzuca się w oczy jest wspaniała neogotycka budowla zwana The Hub. Stanowi ona znakomity punkt orientacyjny, ponieważ jej strzelista iglica (ponad 70 m) jest najwyższym punktem starówki i góruje nad okolicznymi budynkami poniżej zamku. Do końca lat 70-tych XX wieku był to kościół św. Jana w Highland Tolbooth, obecnie jest siedzibą Międzynarodowego Festiwalu Edynburskiego.
 |
| The Hub |
 |
| Widok na Esplanadę i The Hub z zamkowego dziedzińca |
Idąc dalej w dół, mijamy Plac Parlamentarny, przy którym mieści się wspaniała katedra św. Idziego (St. Giles). Majestatyczna, XII-wieczna świątynia wzniesiona przez Dawida I w stylu romańskim, przebudowana w XIV wieku w stylu gotyckim, poświęcona jednemu z najpopularniejszych świętych w średniowiecznej Szkocji. Jej największym skarbem jest Kaplica Ostu (Thistle Chapel), wzniesiona przez Edwarda VII na początku XX wieku i poświęcona najstarszemu zakonowi rycerskiemu związanemu ze Szkocją, czyli Zakonowi Ostu. Przepiękne witraże, drewniane stalle z baldachimami, finezyjne sklepienie żebrowe, misterne ornamenty roślinne i heraldyczne tworzą niezwykle harmonijne i bogate wnętrze, będące prawdziwą ucztą dla oka.
 |
| Katedra św. Idziego |
 |
| Wnętrze katedry |
 |
| Sklepienie w Kaplicy Ostu |
Kolejne atrakcje Royal Mile to tzw. close, czyli wąskie uliczki odchodzące od głównej arterii Royal Mile. Jedną z najbardziej znanych jest Mary King’s Close – zabytkowa zabudowa znajdująca się pod budynkiem Edinburgh City Chambers.

Dawny Edynburg borykał się nieustannie z przeludnieniem, ciasnotą i brakiem miejsca do życia. Nadbudowywanie wąskich, wysokich kamienic na pochyłym zboczu Castle Hill doprowadziło do tego, że niektóre stare domostwa po prostu traciły dostęp do światła słonecznego. Powstałe w ten sposób przestrzenie sprawiały wrażenie podziemnych i bardzo szybko obrosły mrożącymi krew w żyłach miejskimi legendami. Mary King’s Close słynie z nawiedzeń od co najmniej XVII wieku, a przyczyną tych paranormalnych plotek mogło być bliskie sąsiedztwo starego jeziora Loch Nor, wówczas już raczej rozległego bagniska. Podobno ulatniające się biogazy mogły tworzyć niesamowite, upiorne światła, tak działające na wyobraźnię miejscowych, ale równie prawdopodobne jest to, że mogły one wywoływać halucynacje, będące źródłem opowieści o duchach.
 |
| Advocate's Close |
Tak naprawdę to jedne z nielicznych miejsc w Europie, gdzie można zobaczyć autentyczną, zachowaną w czasie ulicę miasta; nie jej rekonstrukcję, ale prawdziwą przestrzeń, a jakiej żyli XVII-wieczni mieszkańcy Edynburga. Dziś
Real Mary King’s Close jest popularną atrakcją turystyczną, którą można zwiedzić wyłącznie z przewodnikiem:
https://www.realmarykingsclose.com/
Docieram wreszcie do mniej zatłoczonej części Royal Mile, Cannongate. Co ciekawe, przed wiekami dzielnica Cannongate leżała poza granicami Edynburga i stanowiła odrębne miasto, założone przez Dawida I w XII wieku i oddane kanonikom z opactwa Holyrood. Dziś dzielnica stanowi wschodnią część edynburskiej starówki; na jej terenie znajduje się kilka zabytkowych budynków, w tym XVII-wieczny Queensberry House, obecnie wchodzący w skład kompleksu budynków Parlamentu Szkockiego, XVI-wieczny Huntly House o charakterystycznej żółtej elewacji, dawna siedziba przywódcy klanu Gordon i hrabiego Huntly, dziś stanowiący Muzeum Edynburga (wstęp bezpłatny) czy również pochodzący z XVI wieku Cannongate Tolbooth, dziś mieszczący Muzeum Historii Ludu.
Na samym końcu Royal Mile dumnie wznosi się Pałac Holyrood – okazała, oficjalna rezydencja brytyjskiego monarchy (i zarazem główna rezydencja królewska w Szkocji, od XVI wieku!), która nadal jest miejscem oficjalnych uroczystości państwowych i przyjęć. Pałac sąsiaduje z ruinami opactwa Holyrood, zaś jego ogrody znajdują się na terenie parku, który stanowi popularną atrakcję Edynburga.
 |
| Huntly House - Muzeum Edynburga |
 |
| Cannongate Tolbooth |
 |
| Budynek Parlamentu Szkockiego |
Opactwo i Pałac Holyrood
Historia tego miejsca sięga XII wieku. Legenda głosi, że w 1127 roku polujący w pobliskich lasach król Dawid I o mało nie został stratowany przez szarżującego jelenia. Życie uratował mu jaśniejący krucyfiks, który ukazał się nagle między porożem zwierzęcia. W geście wdzięczności i wierząc, że jego życie zostało ocalone dzięki boskiej interwencji, król ufundował w tym miejscu opactwo Holyrood i sprowadził do niego kanoników regularnych (augustianów) ze Scone.
 |
| Ruiny opactwa Holyrood |
Opactwo już od początku swego istnienia gościło ważne osobistości i służyło jako miejsce ważnych spotkań. W XIII i XIV wieku obradował tu parlament szkocki, podpisano tu także traktat pokojowy kończący pierwszą wojnę o szkocką niepodległość w 1328 roku – w komnacie królewskiej, skąd można wnosić, że już wtedy niektóre pomieszczenia służyły monarchom (począwszy od Roberta I Bruce’a). Rola opactwa jako siedziby władcy wzrosła jeszcze bardziej w XV wieku. Urodził się w nim i był koronowany król Jakub II, często mieszkał tu jego syn Jakub III, a wnuk, Jakub IV, postanowił wznieść w pobliżu zabudowań klasztornych królewski pałac.


Opactwo podupadło w okresie reformacji, a zniszczenia i zaniedbania okazały się tak poważne, że podjęto decyzję o wyburzeniu części jego zabudowań. Dziś ruiny opactwa są udostępnione dla zwiedzających (za okazaniem biletu wstępu do Pałacu Holyrood). Zwiedzanie pałacu bardzo polecam – jest ono możliwe, kiedy nie przebywają w nim członkowie rodziny królewskiej. Wewnątrz niestety nie wolno robić zdjęć.
 |
| Holyrood. Pałac i opactwo |
Na trasie zwiedzania są między innymi Apartamenty Państwowe – w tym królewska sypialnia, jadalnia czy sala tronowa, które po dziś dzień są używane przez członków rodziny królewskiej podczas oficjalnych wizyt. Można zobaczyć także prywatne apartamenty Marii, Królowej Szkotów, w tym owiany ponurą sławą pokój, w którym został zamordowany sekretarz i bliski doradca władczyni, David Rizzio. Zabójstwo pozostawiło ślad krwi, którego, jak mówi legenda, nie da się usunąć.
 |
| Pałac Holyrood |
Niezwykle imponująca jest Wielka Galeria – największa sala w pałacu, gdzie znajdują się portrety prawdziwych i legendarnych (!) władców Szkocji. Dzieła powstały na zlecenie króla Karola II, a wykonał je holenderski malarz Jacob de Wet; w skład galerii wchodzi 95 portretów królów, od Fergusa I po Jakuba VII i tylko jeden portret królowej – Marii Stuart.
Na terenie kompleksu pałacowego mieści się ponadto otwarta w 2002 roku Galeria Królewska. Prezentowane w niej są wystawy czasowe eksponujące dzieła sztuki z Kolekcji Królewskiej: obrazy dawnych mistrzów, rzadkie meble, sztukę dekoracyjną. Ja trafiłam na wystawę zatytułowaną Drawing the Italian Renaissance prezentującą dzieła mistrzów włoskiego renesansu, takich jak Michał Anioł, Leonardo da Vinci czy Rafael.
 |
| Galeria Królewska |
 |
| Ryciny Leonarda da Vinci |
Zwieńczeniem wizyty był spacer po pałacowych ogrodach rozciągających się na obszarze 4 hektarów, leżących w obrębie znacznie większego, bo liczącego około 260 hektarów, parku Holyrood. Centralnym obiektem tego miejsca jest Arthur’s Seat – wygasły wulkan i najwyższy punkt Edynburga. Wzgórze wznosi się na wysokość 250 metrów, zapewnia niesamowite widoki na miasto i okolicę, jest stosunkowo łatwe do zdobycia i stanowi niezwykle popularny cel pieszych wędrówek. Mnie we wdrapaniu się na jego szczyt przeszkodziła typowo szkocka pogoda. No cóż, może następnym razem się uda… Nazwa Arthur’s Seat po raz pierwszy została odnotowana w XVI wieku i prawdopodobnie związana jest z postacią legendarnego króla Artura.
 |
| Arthur's Seat - widok z ogrodów pałacowych |
Victoria Street - ulica jak z baśni
Victoria Street to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i urokliwych ulic w Edynburgu. Wije się malowniczym łukiem od Grassmarket — historycznego placu u podnóża zamku — aż po George IV Bridge, w samym sercu Starego Miasta. Zachwyca swoją nietypową, dwupoziomową konstrukcją oraz rzędem intensywnie kolorowych kamienic, z których każda ma własny charakter. Dzięki temu całość przypomina niemal baśniową scenografię, która na długo zostaje w pamięci.
 |
| Victoria Street |
Nic dziwnego, że często budzi skojarzenia z Ulicą Pokątną z serii o Harrym Potterze: kręta, brukowana uliczka i kameralne sklepiki o unikalnych, kolorowych fasadach mają w sobie coś magicznego – nie sposób przejść obok nich obojętnie: pachnąca drukiem księgarnia, butik z rękodziełem czy przytulna kawiarnia sprawiają, że czas płynie tu inaczej, a atmosfera zachęca do spokojnego odkrywania uroku tego niezwykłego miejsca.
Co ciekawe, Victoria Street powstała w XIX wieku w ramach modernizacji edynburskiego Old Town. Miała połączyć wyżej położoną ulicę George IV Bridge z niższym Grassmarket łagodnym łukiem zamiast stromego zejścia – stąd dwupoziomowa, tarasowa zabudowa. Z czasem surowe, kamienne fasady zyskały żywe kolory, które do dziś są jednym z symboli miasta, cieszą oko i wprawiają w zachwyt.
 |
| Widok na Victoria Street z jej tarasów |
Zaledwie kilka kroków dalej kryje się The Elephant House — niepozorna kawiarnia, w której J. K. Rowling pisała pierwsze rozdziały Harry’ego Pottera. W jej wnętrzu aż chce się przysiąść na dłużej — z filiżanką aromatycznej kawy z nutą szkockiej i kawałkiem aksamitnego sernika z żurawiną — i po prostu chłonąć tę wyjątkową atmosferę.
 |
| The Elephant House - miejsce narodzin Harry'ego Pottera |
Greyfriars Kirkyard
Na południowym krańcu Starego Miasta mieści się przepiękny, zabytkowy cmentarz – Greyfriars Kirkyard. Nazwa pochodzi od klasztoru franciszkanów (i ich charakterystycznych szarych habitów), który znajdował się w tym miejscu i został rozwiązany w XVI wieku. Cmentarz został założony już po tym fakcie, po wydaniu królewskiej zgody na zastąpienie nekropolii przy katedrze św. Idziego. Stanowi on jedną z najpopularniejszych atrakcji Edynburga, co najmniej z kilku powodów.
 |
| Greyfriars Kirkyard |
 |
| Pomnik Bobby'ego |
Pochowano na nim wielu znanych mieszkańców miasta, miejscowych notabli – upamiętniają ich wspaniałe, choć ponure grobowce o solidnych, kamiennych murach lub żelaznych balustradach (co miało zabezpieczać przez okradaniem grobów – procederem niezwykle powszechnym w XVIII wieku). Większość odwiedzających zmierza jednak do miejsca wiecznego spoczynku żyjącego w XIX wieku policjanta Johna Graya, przy którym od dnia pogrzebu przez 14 lat, do swojej śmierci, czuwał jego wierny pies, terrier Bobby. Piesek został pochowany niedaleko grobu swego pana, w bramie cmentarza, zaś mieszkańcy Edynburga i miłośnicy psów ufundowali Bobby’emu nagrobną płytę oraz pomnik z rzeźbą zwierzęcia.
Przemierzając alejki nekropolii można natknąć się na grobowiec niejakiego Thomasa Riddella – tak, to na tym cmentarzu autorka Harry’ego Pottera szukała inspiracji dla imion postaci ze stworzonego przez siebie świata.
Mnie to miejsce autentycznie zauroczyło, wprawiło w zadumę i pozwoliło się wyciszyć – aż nie do wiary, że ulicę dalej miasto kipi życiem i wypełnia się gwarem tysięcy ludzi.
 |
| Nagrobek Thomasa Riddella |
 |
| Nie wszystek umrę |
Calton Hill
Calton Hill to wzgórze położone w centrum Edynburga, nieopodal Nowego Miasta. Choć nie jest specjalnie wysokie (103 m), stanowi jeden z najlepszych punktów widokowych w całym mieście. Ze szczytu rozciąga się malownicza panorama obejmująca zarówno Stare i Nowe Miasto, jak i wody zatoki Firth of Forth.
Jest to jedno z tych miejsc w Edynburgu, które od pierwszej chwili robią wrażenie – nie tylko roztaczającym się z niego widokiem, ale i swoją historią. Wznoszące się nad miastem wzgórze ma pochodzenie wulkaniczne, powstało 350 milionów lat temu jako część dawnego systemu wulkanów. Z czasem działalność lodowców nadała mu łagodny, dobrze nam już znany kształt crag-and-tail, dzięki czemu dziś można bez większego wysiłku wejść na jego szczyt i podziwiać panoramę miasta. Przed wiekami na Calton Hill prawdopodobnie znajdował się prehistoryczny gród i kamieniołomy. W XVI i XVII wieku istniał tu nawet klasztor karmelitów przekształcony później w szpital dla trędowatych. Co ciekawe, do XIX wieku Calton stanowiło osobną osadę, a następnie miasto – zostało włączone w granice Edynburga dopiero w 1856 roku.
 |
| Calton Hill |
To właśnie tu najlepiej widać, dlaczego stolica Szkocji bywa nazywana Atenami Północy. Na szczycie wzgórza znajdują się charakterystyczne budowle inspirowane architekturą starożytnej Grecji. Najbardziej rozpoznawalny jest Pomnik Szkocji – niedokończona replika Partenonu, który miał upamiętniać szkockich żołnierzy i marynarzy poległych w wojnach napoleońskich. Nieopodal stoi Pomnik Nelsona – pamiątkowa wieża na cześć wiceadmirała Horatio Nelsona, zwycięzcy spod Trafalgaru. Na jej szczyt można wejść po 143 schodach wprost na galerię widokową dla publiczności. Kolejne obiekty to pomnik Dugalda Stewarta, szkockiego filozofa oświecenia, wzorowany na ateńskim pomniku chóralnym Lizykratesa oraz XVIII-wieczne obserwatorium miejskie. Po godzinach spaceru uliczkami i zaułkami Old Town i New Town cudownie było spojrzeć ze wzgórza na Edynburg z innej perspektywy.
 |
| Pomnik Nelsona |
 |
Krzewy janowca - to od łacińskiej nazwy tej rośliny, planta genista, wziął nazwę królewski ród Plantagenetów, pleniący się równie bujnie, jak sam krzew. |
Scott Monument
Pomiędzy Starym a Nowym Miastem, w ogrodach Princes Street, znajduje się pomnik słynnego szkockiego pisarza, sir Waltera Scotta. Ta imponująca, neogotycka budowla ma ponad 60 metrów wysokości i jest drugim co do wielkości pomnikiem pisarza na świecie ( po statule Jose Martiego w Hawanie). Monument pełni zarazem funkcję punktu widokowego – pokonując 287 spiralnych schodów można cieszyć oczy zapierającym dech w piersiach panoramicznym widokiem Edynburga. Jednak również stojąc u stóp pomnika jest na co patrzeć: zdobi go aż 68 posągów oraz głów zarówno postaci z powieści Scotta, jak i szkockich poetów i pisarzy. Trzeba przyznać, że rozmach twórców monumentu robi wrażenie, zaś sam obiekt jest doskonałym punktem orientacyjnym.
 |
| Scott Monument |
Na pierwszą część wpisu o Edynburgu zapraszam
TUTAJ
* w tytule fragment cytatu szkockiego pisarza Alexandra McCall Smitha o Edynburgu. Pełny cytat brzmi: This is a city of shifting light, of changing skies, of sudden vistas. A city so beautiful it breaks the heart again and again.
(To miasto migotliwego światła, kapryśnego nieba i zaskakujących widoków. Piękna tak intensywnego, że serce ściska." - tłum. własne)
Zdjęcia we wpisie są mojego autorstwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.