środa, 25 stycznia 2012

"Heretyk"

Autor: Bernard Cornwell
Tytuł: "Heretyk"
Seria: Trylogia Świętego Graala
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica, 2011
Ilość stron: 546
Okładka: miękka

Heretyk to ostatnia - po Hellequinie oraz Wagabundzie część Trylogii Świętego Graala autorstwa Bernarda Cornwella. Niech Was nie zniechęca mocno wyeksploatowana tematyka powieści - niezrównane pióro Cornwella stworzyło fascynującą wariację dotyczącą jednej z najpiękniejszych i najbardziej intrygujących legend chrześcijaństwa, poszukiwań Świętego Graala. Nie zrażajcie się też ewentualną nieznajomością poprzednich tomów cyklu; Heretyk z powodzeniem mógłby stanowić samodzielną powieść, choć oczywiście poprzednie części znacząco ją dopełniają. Niemniej jednak bez trudu zorientujecie się w zawiłościach intrygi dzięki wyczerpującym nawiązaniom do pierwszych tomów i bez przeszkód będziecie mogli zagłębić się w wykreowaną przez Cornwella rzeczywistość.

1347 rok, czasy wojny stuletniej między Francją a Anglią.
Tom z Hookton, angielski łucznik i jednocześnie nieślubny syn szalonego proboszcza oraz potomek heretyckiego rodu Astarac, na rozkaz lorda Northampton wyrusza do Gaskonii w poszukiwaniu najważniejszej i najbardziej pożądanej relikwii chrześcijaństwa.
Wraz z garstką druhów oraz uratowaną przed stosem heretyczką Genevieve, kierując się wskazówkami zawartymi w manuskrypcie ojca Ralfa, wyrusza na terytorium wroga; jego celem są ruiny katarskiego zamku Astarac, w którym podobno niegdyś ukryto Świętego Graala. Jednak istnienie przedmiotu wyprawy jest mocno problematyczne i niepokojąco zahacza o pogłoski i legendy, zaś droga do Gaskonii najeżona jest licznymi niebezpieczeństwami. Thomas niebawem pada ofiarą ekskomuniki i zdrady kompanów, dochodzą go także słuchy o nadciągającej zarazie...
Na dodatek w Astarac krzyżują się drogi i interesy wielu innych chętnych do zagarnięcia dla siebie bezcennej relikwii: chciwego i żądnego władzy kardynała Louisa Bessieres, który już widzi się na papieskim tronie; hrabiego Berat i jego bratanka Joscelyna, do których należą ziemie Astarac, a przede wszystkim - odwiecznego antagonisty Toma, jego bezwzględnego krewnego Guya Vexille'a, który nie cofnie się przed niczym, byle tylko dostać Graala w swoje ręce...

Heretyk jest kolejnym dowodem mistrzowskiego pióra Bernarda Cornwella, które czaruje czytelnika idealnym połączeniem i doskonałą równowagą pomiędzy fikcją literacką a prawdą historyczną. Porażają rozmach, bogactwo i dynamizm fabuły, zadziwia dogłębna i rozległa znajomość tematu przekładająca się na wyjątkowo wierne odwzorowanie realiów XIV - wiecznej Europy, zachwyca plastyczność i ekspresja opisów (zwłaszcza scen batalistycznych) oraz niezwykła dbałość o szczegóły przejawiająca się w bogactwie zaprezentowanych obyczajów, wierzeń, zabobonów charakterystycznych dla średniowiecznego społeczeństwa. Na szczególną uwagę zasługują wyraziste i niejednoznaczne postaci bohaterów o charakterach doskonale wtapiających się w historyczne realia. Akcja jest zwarta i dynamiczna, jednak nie pędzi na łeb, na szyję, lecz pozwala rozsmakować się w fabule, docenić jej piękno i przedłużyć przyjemność delektowania się zawiłościami intrygi, która dosłownie ożywa na naszych oczach.

Heretyk to nie tylko idealna lektura dla pasjonatów historii, ale również miłośników błyskotliwych politycznych rozgrywek, wielbicieli opowieści o skomplikowanych, dwuznacznych moralnie bohaterach dążących do celu wbrew przeciwnościom losu oraz owianych tajemnicą dawnych legend rozpalających masową wyobraźnię i ludzkie namiętności przez stulecia, z pokolenia na pokolenie. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/120304/heretyk/opinia/4657249#opinia4657249 


recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

18 komentarzy:

  1. Cornwella lubię, więc nie wykluczam, że przeczytam:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że Twoja recenzja jest naprawdę przekonująca, to jednak boję się tego nadmiaru historii, więc raczej ją sobie odpuszczę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tym razem mimo najszczerszych chęci podziękuje ,,Heretykowi'. Może kiedyś, jak zacznę interesować się historią, to będę miała na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety...nie moje klimaty...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochane moje, polecam gorąco, historia w wydaniu Cornwella naprawdę nie jest straszna! xD
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Cornwella dzięki jego Trylogii Arturiańskiej :). Myślę, że w takim razie i po tę trylogię sięgnę.
    Wysłałaś mi wiadomość na maila? Bo nic nie dostałam niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. O "Heretyku" już słyszałam, a Cornwella.. no któż go nie zna? :) Teraz przed sobą mam jego inne dwie książki, także na razie i tak nie znalazłabym na tę książkę czasu... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, tematyka faktycznie oklepana i przełknięta przeze mnie w wielu książkach, no ale skoro polecasz... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Visenna - początkowo też nie byłam przekonana; może i Cornwell nie wnosi nic nowego do tematu, jednak sposób, w jaki opowiada tę historię jest po prostu fascynujący:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Czeka na mnie "Zimowy monarcha", więc jeśli tylko mi się spodoba, to na pewno sięgnę po inne książki Cornwella :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka raczej nie leży w obszarze moich zainteresowań literackich

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej odpadam, lubię historię owszem, ale średniowiecze najmniej mnie interesuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybacz, ale za grosz nie mam przekonania do tej książki.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula - wybaczam xD Ale styl i pióro Cornwella są warte tego, by dać im szansę:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Jeszcze się nie spotkałam z tą trylogią. Muszę zatem zacząć od pierwszej części ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bishoujo - niekoniecznie, choć na pewno będziesz wtedy miała pełniejszy obraz całości:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  14. Czytałam Heretyka i moja recenzja była bardzo podobna do Twojej. NIe czytałam wcześniejszych tomów, ale właściwie trudno mi sobie wyobrazić, że Heretyk ma poprzedniczki. Od pierwszej do ostatniej strony traktowałam go jako samodzielne dzieło. No i zakochałam się w Thomasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwojra - ja też zauważyłam, że mamy podobne odczucia po lekturze, z tym że mnie akurat Tom nie zachwycił, a nawet wydał się odrobinę antypatyczny xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.