wtorek, 15 marca 2011

"Nazywam się Numer Cztery"

Autor: Ting-xing Ye
Tytuł: "Nazywam się Numer Cztery"
Wydawnictwo: Świat Książki

Czytając tę autobiograficzną opowieść miałam nieodparte wrażenie, że znalazłam się nagle w środku jakiegoś koszmarnego snu. Wszyscy znacie tego rodzaju koszmary: choć bardzo się staramy,za nic nie możemy się obudzić, jednak absurdalność śnionych wizji mówi nam, że to tylko sen, choćby nie wiem, jak makabryczny. Kiedy wreszcie zlani potem otwieramy oczy, z ulgą stwierdzamy, że to wszystko rzeczywiście tylko nam się śniło i że jest już po wszystkim.
Jesteśmy prawdziwymi szczęściarzami.
Bohaterka,a zarazem autorka wspomnień nie miała tyle szczęścia. Dla niej absurdalny koszmar był dramatyczną codziennością, z której nie było ucieczki. Tragicznym udziałem jej i milionów Chińczyków stała się rzeczywistość Rewolucji Kulturalnej Mao Zedonga, zasłużenie ciesząca się złą sławą.
Dzieciństwo i młodość Ting-xing zostały naznaczone piętnem rewolucji. Życie jej rodziny zostało wywrócone do góry nogami, zdeptane, zniszczone, zmasakrowane, zaś niezabliźnione rany psychiczne i emocjonalne dręczyły jej członków przez długie lata.

Po przedwczesnej śmierci rodziców, którzy padli ofiarami reżimu Mao, Ting-xing wraz z rodzeństwem znalazła się na skraju nędzy. W wieku czternastu lat przekonała się na własnej skórze, co to znaczy mieć "niewłaściwe pochodzenie klasowe" (była córką szanghajskiego właściciela fabryki,a więc znienawidzonego kapitalisty), doświadczyła niezliczonych, poniżających szykan i agresywnych ataków ze strony Czerwonej Gwardii. Na jej oczach Rewolucja Kulturalna przybierała na sile; smutną i przerażającą codziennością stawały się bezmyślne akcje usuwania w niebyt wszystkiego, co w najmniejszym choćby stopniu kojarzyło się z kapitalizmem i tradycją. Najgorsze jednak było to, co rewolucja wydobywała z ludzi.
Nagminne szykana, szkalowanie, poniżanie we wszystkich możliwych przejawach oraz zdecydowanie bardziej czynne i brutalne ataki na każdego,na kogo padł choćby cień podejrzenia, że jest kontrrewolucjonistą; niezliczone denuncjacje (nawet w obrębie własnej rodziny) - wymuszone lub dobrowolne, by przypodobać się nowej władzy i skierować jej ostrze w inną stronę; nieustanny lęk i niepewność o los własny i najbliższych, kompletna destabilizacja, dezinformacja, zmuszanie do bezwzględnego posłuszeństwa i lojalności wobec Mao, które przybrało formę wymykającego się wszelkim zasadom logiki terroru - oto codzienność w komunistycznych Chinach.

Jednym z najokrutniejszych i najbardziej perfidnych przejawów polityki Mao było metodyczne rozbijanie rodzin polegające na ich rozdzielaniu.Rodzeństwo Ting-xing również zostało rozdzielone, jednak to ona szczególnie boleśnie doświadczyła rozluźnienia więzi rodzinnych. Podczas gdy jej bracia i siostry zostali zmuszeni do pracy poniżej swoich kwalifikacji i zdolności intelektualnych i rzuceni w odległe zakątki Chin, szesnastoletnia Ting-xing została zesłana na wieś do obozu pracy.
Spędziła tam sześć długich lat w nieludzkich warunkach pracując katorżniczo przy zakładaniu pól ryżowych. Niewolnicza praca po kilkanaście godzin na dobę, prymitywne warunki mieszkaniowe i sanitarne, brak perspektyw powrotu do domu i dojmująca tęsknota za rodziną okazała się upiorną rzeczywistością. Jednak to psychiczne tortury, jakich nie szczędzono zesłańcom, rezygnacja z bycia sobą, ze swojego światopoglądu i systemu wartości dawały się najbardziej we znaki.
Po sześciu latach młoda kobieta dostaje szansę na wyrwanie się z piekła. Nareszcie zaczyna wierzyć, że może pokierować własnym życiem, a nie jak dotąd, niczym bezwolna kukła poddawać się niepowstrzymanemu wirowi wydarzeń.

Traumatyczne wspomnienia młodej Chinki,zmarnowana młodość i okaleczona psychika to wstrząsające świadectwo okrucieństwa totalitaryzmu. Ta książka to nie tylko zapis ponadludzkich zmagań o własną tożsamość,wolność i osobowość jednostki, w której pokłady sił psychicznych i hartu ducha ścierają się w nierównej walce z bezduszną i bezwzględną machiną terroru i zniewolenia. To nie tylko poruszający bilans zysku i strat, który uświadamia nam, że droga do zwycięstwa znaczona jest wstydliwymi kompromisami, fizycznymi,psychicznymi i emocjonalnymi ofiarami. Ta książka jest szczegółowym studium reżimu - to jego doskonale uchwycona geneza,szeroko pojęty obraz zniszczeń, jakich dokonał oraz długofalowe skutki, jakie wywołał.
Lektura tej książki to spojrzenie w otchłań szaleństwa - groźnego, absurdalnego i niewiarygodnego dla kogoś, kto go nie przeżył.
Zachęcam wszystkich do przeczytania tej książki - budzi mnóstwo emocji i refleksji, zwłaszcza na temat ludzkiej natury i mechanizmów sterowania ludzkimi umysłami.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52433/nazywam-sie-numer-cztery/opinia/1020548#opinia1020548 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.