Miałam poprzestać na dwóch rocznych podsumowaniach:
rankingu najlepszych okładek i
książkowych hitów mijającego roku. Jednak po napisaniu tych postów zorientowałam się, że jest jeszcze kilka drobiazgów, którymi chciałabym się z Wami podzielić i żeby nie upychać ich na siłę w tamtych postach, postanowiłam stworzyć osobny.
Na początek kilka konkretów; nieubłagana statystyka mówi, że w 2015 roku opublikowałam zaledwie 83 posty, z czego recenzje książkowe to... 53. Przeczytałam tylko 53 książki, zgroza! No ale był to dla mnie wyjątkowo intensywny pod względem nauki rok, a i kolejny wcale nie zapowiada się lepiej. Trudno, najważniejsze, że mimo nawału obowiązków nadal znajduję czas, by robić to, co lubię - i mam nadzieję, że tak pozostanie.
O książkach, które zapadły mi głęboko w pamięć możecie przeczytać w osobnym poście, niestety trafiły się też takie, których żadną miarą nie mogłabym polecić nikomu, nawet mimo dobrych chęci:
Sekretne życie pisarzy to udająca książkę rubryka plotkarska, lektura bez większej wartości;
Widzenia mistrza Hieronima to z kolei książka dziwaczna i grafomańska, powstała nie wiadomo z jakiego powodu;
Sen o Rzymie jest zaś zwyczajnie źle napisany, naiwnie, prościutko i nieciekawie do tego stopnia, że czytając, czuje się zażenowanie.