piątek, 6 lipca 2012

"Trupia Farma"

Autor: Bill Bass
Tytuł: "Trupia Farma"
Wydawnictwo: Znak emotikon, 20.10. 2012
Ilość stron: 340
Okładka: miękka

Jest takie miejsce w stanie Tennessee nieopodal miasteczka Knoxville, gdzie na ogrodzonym terenie leżą ludzkie ciała w różnych stadiach rozkładu, wystawione na działanie czynników atmosferycznych, zakopane w ziemi, zanurzone w wodzie, ukryte w bagażniku samochodu. Tym miejscem jest Ośrodek Antropologii Sądowej Uniwersytetu Tennessee, legendarne laboratorium sądowe i dzieło życia doktora Williama Bassa, światowej sławy antropologa sądowego, lepiej znane pod nazwą Trupiej Farmy. Ten pionierski - i ze względu na swą specyfikę kontrowersyjny projekt naukowy poszczycić się może nieocenionym wkładem w rozwój antropologii sądowej i nauk pokrewnych dzięki licznym odkryciom, które dosłownie zrewolucjonizowały medycynę sądową i kryminalistykę okazując się niezastąpioną pomocą w policyjnych śledztwach i rozwiązywaniu zagadek kryminalnych.

William Bass opisuje, w jaki sposób narodził się i wykrystalizował pomysł założenia Trupiej Farmy oraz długą i żmudną drogę do realizacji tej nowatorskiej koncepcji w jej obecnym kształcie. Aby docenić wyjątkowość i znaczenie tej idei, trzeba wiedzieć, że przed Bassem nikt wcześniej nie poświęcił należytej uwagi badaniom dotyczącym sposobu rozkładu zwłok ani naukowemu podejściu do tego, co, jak i kiedy dzieje się z ludzkim ciałem po śmierci. Autora natchnęły do tego wnioski, jakie wyciągnął z własnego błędu popełnionego przy określaniu czasu zgonu myląc się... o ponad sto lat. Uświadomił sobie wówczas, jak w istocie niewiele wiemy na temat procesów zachodzących w ludzkim ciele post mortem; procesów, które mogą okazać się kluczowe dla prowadzonego śledztwa, a dzięki którym możliwe jest dokładne określenie czasu zgonu - na przykład oszacowanie tempa rozkładu zwłok w określonych warunkach i okolicznościach czy rodzaju żerujących na nich owadów.

Bass opisując niektóre śledztwa, w jakich uczestniczył jako antropolog sądowy, odsłania sekrety skrywane przez ludzkie zwłoki, zapoznaje czytelnika z charakterem swojej pracy, wyjaśnia zawiłości ekspertyzy sądowej ciała czy też oględziny miejsca zbrodni, przybliża badania i eksperymenty wykonywane na Trupiej Farmie i ich naukowy cel. Opisywane śledztwa, w których nie brak poszukiwań seryjnego mordercy, afery w pewnym krematorium, morderstw w afekcie i z żądzy zysku, autor zgrabnie przeplata miniwykładami z dziedziny anatomii, kryminalistyki i medycyny sądowej, które dosłownie pochłania się z wypiekami na twarzy. Dzięki temu poruszana tematyka staje się nie tylko zrozumiała, ale też fascynująca. Ponadto Bass urozmaica fabułę licznymi anegdotami z prywatnego życia ( na kolana powaliła mnie historia o wygotowywaniu ludzkich szczątków na domowej kuchence), dzięki czemu tak drażliwa i delikatna tematyka nabiera taktownej lekkości. Ogromne wrażenie wywiera na czytelniku idealnie wyważony styl świadczący o wyjątkowym takcie i profesjonalizmie autora. Choć książka obfituje w makabryczne i drastyczne szczegóły, które dla wrażliwców mogą stanowić przeszkodę nie do przebycia, nie odniosłam wrażenia, że autor nimi epatuje;są raczej wynikiem specyfiki pracy antropologa sądowego i nie sposób ich uniknąć w tego typu lekturze. Jeśli chodzi o styl, to z łatwością wyczuwalny jest naukowy, chłodny profesjonalizm, nierzadko wzbogacony subtelnym czarnym humorem, ale również sporą dawką taktu, delikatności i szacunku dla zmarłych. Jego lekkość i przystępność sprawia, że nawet najtrudniejsze i bardziej skomplikowane kwestie stają się zrozumiałe i intrygujące. Autora nie można nie polubić, budzi ogromną sympatię głównie swoją skromnością i pokorą (nie kreuje się na wszechwiedzącego i nieomylnego, wręcz przyznaje się do kilku swoich zawodowych błędów), subtelnym poczuciem humoru oraz wyjątkową mieszanką beznamiętnego profesjonalizmu i głęboko ludzkiej wrażliwości. Jego zaangażowanie w sprawy nauki i dążenia do prawdy oraz działania mające na celu wspieranie bliskich ofiar morderstw budzą najwyższy podziw i szacunek.

Trupia Farma to wyjątkowa książka. Z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom takich seriali, jak Kości czy CSI: kryminalne zagadki, z tym jednak zastrzeżeniem, że... lektura jest dużo lepsza. Jeśli kogoś intrygują sekrety ludzkich zwłok i zachodzące w nich procesy biochemiczne oraz fascynuje sposób, w jaki odkrycia dzięki nim dokonane wpłynęły na rozwój medycyny sądowej i nauk pokrewnych - jest to książka w sam raz dla niego: rzetelna, profesjonalna, wyczerpująca, a zarazem chorobliwie wręcz fascynująca. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/126848/trupia-farma-sekrety-legendarnego-laboratorium-sadowego-gdzie-zmarli-opowiadaja-swoje-historie/opinia/5562619#opinia5562619 

36 komentarzy:

  1. książka jak najbardziej dla mnie, zresztą od dawna mam ją na oku i cały czas poluję... nie skutecznie póki co, ale upoluję i przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeszły mnie ciarki i odechciało mi się jeść - to wielki plus, bo do kuchni mi nie po drodze ;)

    A tak serio - może wielką fanką tego typu wytworów nie jestem, ale istotnie jest w tej książce i jej autorze coś fascynującego, co skłaniałoby mnie do lektury.

    PS. Okładka jest naprawdę wyjątkowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futbolowa - a ja zaledwie napomknęłam o tym i owym, co autor przygotował dla czytelnika... Mam mocny żołądek, ale opisy owadów żerujących na zwłokach były dla mnie najgorsze do przebrnięcia... choć przypuszczam, że bardziej ze względu na robactwo niż na trupy xD
      Okładka jest rewelacyjna! Kontrast między próchniejącą czaszką a delikatnym kwiatem jest bardzo wymowny i wzruszający:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Już sam tytuł wydaje mi się przerażający. Z pewnością jest to lektura dla czytelników o mocnych nerwach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To mocna książka, zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że zainteresowałam się bliżej szeroko pojętą medycyną sądową i antropologią (teraz od czasu do czasu podczytuję coś na ten temat, już z literatury nieco bardziej fachowej, podrzucanej przez koleżankę z lekarskiego).
    Jeszcze kiedyś zmienię plany życiowe, a winna temu będzie "Trupia farma". ;-)

    Przy okazji - wydano bardzo słaby, słabiusieńki kryminał pod tym samym tytułem - nie pomylcie się przy poszukiwaniach. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mila - ja bym chyba nie dała rady stanąć twarzą w twarz ze zwłokami, że się tak wyrażę:/ Owszem, fascynuje mnie to, ale nieuniknione obrzydzenie jest silniejsze, niż moja wola:/
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. O książce czytałam przy okazji powieści "Szepty zmarłych" Simona Becketta, który umiejscawia akcję książki właśnie na Trupiej Farmie. Widziałam też zdjęcia z tego miejsca, nieco przerażające... Ale jednocześnie tak potrzebne i użyteczne :) Naprawdę chciałabym ją przeczytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia J. - rzeczywiście, w prozie Becketta pojawia się Trupia Farma! Zdjęć co prawda nie widziałam, ale ... kurczę, chciałabym je zobaczyć:/
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. W książkach Becketta nie ma zdjęć, ale wyszukałam je sobie w internecie :)

      Usuń
    3. Kasia J. - eeee... naprawdę zdjęcia z Farmy są w necie? Trochę to szokujące, ale poszukam!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Na początku, sądząc po tytule, pomyślałam, że będzie to kolejny marny horrorowaty thriller:) A tu taka niespodzianka. Zaintrygowałaś mnie. Może to nie jest przyjemna tematyka, ale jakże fascynująca. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka na pewno nie dla mnie, ale mój mąż po przeczytaniu Twojej recenzji sprawdził czy jest w naszej bibliotece i na pewno chce ją przeczytać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melania - bardzo mi miło:) No cóż, lektura może nie będzie przyjemna, ale z pewnością intrygująca!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Książka raczej nie dla mnie, chociaż kusisz swoją recenzją, a dodatkowo mama mnie do niej gorąco przekonuje. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogromnie intryguje mnie ta książka. W ogóle antropologia sądowa wydaje mi się ciekawa. Mam jednak chyba zbyt słabe nerwy na tę pozycję, więc mimo wielkiej ochoty na lekturę raczej się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już gdzieś o niej słyszałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie strasznie wynudziła owa książka i jak dla mnie, to bardzo nużąca lektura bez żadnej dynamicznej akcji i żwawych dialogów. No cóż takie jest w każdym razie moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyrysia - rzeczywiście, jeśli ktoś spodziewa się dynamicznego thrillera, może być rozczarowany. Mnie jednak książka pochłonęła bardziej, niż niejedna świetnie skonstruowana powieść sensacyjna:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. No nie, słyszę o tej książce już chyba trzeci raz i mam na nią straszną, straszną ochotę! To coś zdecydowanie dla mnie - chociaż pewnie podczas czytania będę miała gęsią skórkę :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam wolę Kości i Boothe'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta - Booth to ciepłe kluchy, znudził mi się już strasznie xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  14. Zgadzam się z Twoją oceną ;) Książka jest rewelacyjna i bardzo pouczająca. Worek anegdotek do opowiadania przy rodzinnym obiedzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dariusz Dłużeń - ja zaczęłam wczoraj przy kolacji, aczkolwiek nie spotkałam się ze zrozumieniem xD
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  15. ale smakowity kąsek dla mnie, na bank ją przeczytam, cudnie, że napisałaś o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O jeeeeeeeeeej, jak Ci zazdroszczę tej książki. :) Bardzo chce ją przeczytać. :) Pierwszy raz o Trupiej Farmie przeczytałam w jednej z książek Becketta. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Muszę ją mieć! Nic więcej nie potrafię napisać, ale jestem nią wielce zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię taką tematykę:) Chętnie sięgnę!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz żałuję, że nie zamówiłam sobie jej do recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj i kolejna recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę się rozejrzeć za tą ksiażką :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Trupia Farma" to bardzo interesująca lektura, zapałałam sympatią do doktora Bassa, mieć takiego wykładowce to prawdziwe szczęście.
    Według mnie to profesjonalna pozycja, jednak może być nużąca dla przeciętnego/nieszczególnie zainteresowanego tematem czytelnika.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę Ci tej książki! Czytałam jakiś czas temu recenzję "Trupiej farmy" u Natuli i już wtedy mnie zaciekawiła :) Mam nadzieję, że i ja dołączę do Waszego grona i będę miała okazję przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wątpię, żebym przebrnęła, bo jakoś nie ciekawią mnie (pozwolę sobie zacytować) "sekrety ludzkich zwłok i zachodzące w nich procesy biochemiczne" ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja lubię takie obrzydliwości, a medycynę sądową uważam, za jeden z ciekawszych działów tej dziedziny nauki, jeśli tak można to z kategoryzować ;P
    Chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. książki tego typu od razu kojarzą mi się z Mary Roach, którą uwielbiam. nauka podana w takim wydaniu to sama przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
  26. No jak Ty mówisz, Karolinko, ze ciekawa, to z pewnością jest :)

    Pozdrawiam upalnie
    http://zadna-kolejna-milostka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna recenzja fascynująco zapowiadającej się lektury. Już od jakiegoś czasu czytam zachęcające opinie na jej temat, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć. Zagadnienia antropologiczne leżą w orbicie moich zainteresowań, więc z pewnością zapoznam się z dziełem Bassa. Polecam książkę "Człowiek i śmierć" Philippe'a Arièsa - wnikliwe studium psychologiczne człowieka postawionego wobec grozy śmierci. Zachęcam również do zapoznania się z twórczością Mary Roach - to przykład traktowania spraw poważnych z przymrużeniem oka. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.