niedziela, 2 lipca 2017

"Bogini tańca"


Autor: Ewa Stachniak
Tytuł: "Bogini tańca"
Wydawnictwo: Znak Literanova, 2017
Ilość stron: 524
Okładka: twarda

Świat baletu na dobrą sprawę właściwie nie istnieje w kulturze masowej, zaś na palcach jednej dłoni można wyliczyć ikoniczne postaci artystów, którzy zdobyli międzynarodową sławę, zapisując się w zbiorowej świadomości i budząc jednoznaczne skojarzenia z tym specyficznym, hermetycznym środowiskiem. Z całą pewnością do tego grona zaliczyć należy Wacława Niżyńskiego - jednego z najsłynniejszych i najwybitniejszych tancerzy baletowych wszech czasów, awangardowego, wizjonerskiego choreografa, wzór do naśladowania dla kolejnych pokoleń artystów, ten, któremu na scenie udało się osiągnąć doskonałość oraz całkowitą identyfikację z wykonywaną rolą; mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że miał on równie utalentowaną siostrę.

Ewa Stachniak na kartach swojej najnowszej powieści przybliża nam postać i losy Bronisławy Niżyńskiej - wyjątkowo uzdolnionej artystki, która, choć odniosła światowy sukces, na zawsze pozostała w cieniu genialnego brata, ale i kobiety z krwi i kości, przez całe życie balansującej pomiędzy oddaniem sztuce, w której znajdowała spełnienie, a równie wymagającym życiem rodzinnym, byciem żoną i matką, które dawało jej szczęście.

Jak pewnie wiecie, nie potrafię przejść obojętnie obok biograficznych opowieści o nietuzinkowych kobietach, które na przekór wszystkiemu – sztywnym ramom, w jakie wpychało je społeczeństwo, oczekiwaniom otoczenia i najbliższych, ograniczeniom własnego ciała – miały dość odwagi i determinacji, by realizować swoje pasje, spełniać marzenia, dążyć do wyznaczonego celu. Bronisława Niżyńska była jedną z takich kobiet – bo choć przyszła na świat w rodzinie tancerzy i natura nie poskąpiła jej talentu, choć oczekiwano od niej, że pójdzie w ślady rodziców, a obcowanie od najmłodszych lat ze środowiskiem artystów baletowych ukierunkowało jej pragnienia, zrodziło miłość do tańca i wpłynęło na wybór drogi życiowej, to lata ciężkiej pracy nad własnym ciałem, morderczych treningów okupionych bólem, potem, krwią i łzami, w połączeniu z niezłomnym charakterem i wyrazistą sceniczną osobowością, pozwoliły jej wybić się w środowisku , odnieść oszałamiający sukces i zrobić międzynarodową karierę. Ewa Stachniak na kartach powieści ukazuje, jak żmudna, pełna trudów, wyrzeczeń i poświęceń była droga na szczyt Niżyńskiej, jak intrygujące i przedziwne były koleje jej losu, w którym sztuka splatała się z prozą życia.


Otrzymujemy fascynujący portret niezwykłej kobiety i wybitnej artystki, niedościgłej w swej scenicznej doskonałości, a zarazem głęboko ludzkiej w swej determinacji w dążeniu do celu, podnoszącej się po każdym upadku, próbującej pogodzić swą pasję z rolami, jakie narzuciło jej życie: żony, matki, siostry, córki. Stachniak pozwala nam przyjrzeć się relacjom bohaterki z najbliższymi; niezwykłej więzi z genialnym bratem, z którą łączył ją talent i uwielbienie dla sztuki; trudnym, naznaczonym żalem i poczuciem krzywdy stosunkom z ojcem oraz pełnym oddania i miłości z matką; obserwujemy jej skomplikowane życie uczuciowe, na którym piętno odcisnęło odejście ojca, relacje z dziećmi i trudy macierzyństwa, które próbowała pogodzić ze swą życiową pasją. Możemy zagłębić się w środowisko baletowe i poznać jego kulisy, zasady funkcjonowania, a przede wszystkim ogromną rywalizację ambitnych artystów, którzy dla chwili sławy i kariery zdolni są do wszystkiego. 

Poznajemy cenę, jaką płacą tancerze za wspięcie się na szczyt – to nie tylko ból, pot i łzy, ale często zerwane więzi, zniszczone życie osobiste, nadszarpnięta psychika – i zaczynamy rozumieć, jak silny trzeba mieć charakter, jak nieprzeciętną osobowość, by w takich warunkach odnieść sukces. Nie sposób nie podziwiać bohaterki Ewy Stachniak – nawet, jeśli trudno pogodzić się z jej życiowymi wyborami czy priorytetami. Nie sposób nie podziwiać samej autorki za to, jak porywająco nakreśliła realia historyczno – obyczajowe przełomu XIX i XX wieku, ze szczególnym naciskiem na świat ówczesnego baletu i jego najjaśniejsze gwiazdy i w tak intrygująco przygotowane tło wkomponowała eteryczne zjawisko – boginię tańca, niedościgniony sceniczny ideał, wybitną artystkę, a jednocześnie prawdziwą kobietę z krwi i kości, która niejednokrotnie przekonywała się, że najtrudniejsze role trafiają się nie na scenie, a w życiu. 

Moja ocena: 5/5


recenzja napisana dla portalu DużeKa :)

7 komentarzy:

  1. Hmm... brzmi nieźle, ale z tematyki tańca, to mnie w tej chwili kusi najbardziej przeczytanie jakiejś pozytywnej i pełnej energii książki o tańcu brzucha :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wprawdzie balet nie jest zagadnieniem, które interesowałoby mnie szczególnie mocno, ale już portret niezwykłej, niezłomnej kobiety jak najbardziej. Niesamowite, że Niżyńskiej udało się połączyć tyle ról, jestem ciekawa czy w każdej czuła się spełniona, czy gdzieś męczył ją niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie słyszałam o Niżyńskiej. Chętnie przeczytam tę książkę i nadrobię braki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewę Stachniak znam tylko z powieści o Katarzynie Wielkiej (bardzo dobrej tak na marginesie), dlatego jestem bardzo ciekawa tej pozycji. Wiem, że autorka potrafi naprawdę opowiadać świetne historie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zakupiona i czeka w kolejce. Ewa Stachniak ma świetny styl, potrafi uwieść czytelnika powieścią. Temat baletu, tańca jest niezwykły! Myślę, że się nie zawiodę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiąm tą książke chyba najlepsza książka Ewy Stachniak

    Zyciorysy.info - biografie, ciekawostki, cytaty

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.