Tytuł: "Rzymianami bendąc"
Wydawnictwo: Wiatr od Morza, 21.10.2016
Ilość stron: 240
Okładka: miękka
Niech nie zwiedzie Was
okładka przyciągająca wzrok kolorowymi, dziecięcymi rysunkami, ani zabawnie
brzmiący, okraszony błędem ortograficznym tytuł, sugerujący lekką, dowcipną,
być może nawet infantylną treść. W końcu autorem tej książki jest Matthew
Kneale, mający na swoim koncie znakomitych Anglików na pokładzie i Drobne występki w czasach obfitości. Kto miał do czynienia z jego
prozą, ten wie, że Brytyjczyk, będąc uważnym i wnikliwym obserwatorem ludzkiej
natury, zwykł wyjątkowo celnie punktować i z jednej strony bezlitośnie obnażać
wady, z drugiej zaś z taktem i empatią pochylać się nad ludzkimi
niedoskonałościami; autor, pod przykrywką błyskotliwego humoru przemyca w
swoich utworach treści mądre i ważkie, lekkim i przewrotnym stylem,
pogłębiającym wymowę i wzmacniającym wydźwięk treści, zwracając uwagę na
bolączki i problemy współczesnego (choć nie tylko) człowieka. Nie inaczej rzecz
się ma z najnowszą powieścią Kneala, jednak w przypadku Rzymianami
bendąc autor, by przemówić do wrażliwości i wyobraźni czytelnika, przykuć
jego uwagę i skłonić go do chwilowej chociażby zmiany perspektywy postrzegania
świata, zastosował zupełnie inne chwyty i literackie zabiegi.
