wtorek, 15 grudnia 2015

Mój patronat: "Spalić wiedźmę" Magdaleny Kubasiewicz - zapowiedź + fragment

Moi drodzy,

19 grudnia 2015 roku to dzień premiery czterech nowości wydawnictwa Genius Creations; dwie z nich mam zaszczyt objąć patronatem. O jednej z nich pisałam wcześniej w tym miejscu , drugą jest debiutancka powieść Magdaleny Kubasiewicz pt. Spalić wiedźmę, której recenzję możecie przeczytać tutaj.

Opis wydawnictwa:
Sara Weronika Sokolska, zwana Saniką, w niczym nie przypomina nadwornej czarodziejki. Młoda, żywiołowa i dzika jak magia, którą włada, stanowi jedną z największych tajemnic królewskiego dworu. Nie wiadomo, gdzie uczyła się magii i kto był jej mistrzem, ani nawet skąd przybyła do Krakowa. Plotki mówią, że jest najbliższą przyjaciółką i powiernicą króla Juliana, a może nawet kimś więcej. Media donoszą o jej spektakularnych wyczynach: polowaniach na biesy, inkuby i strzygi, o pojedynkach z członkami Loży Czarodziejów.
Wydaje się, że Sanika jest najpotężniejszą czarownicą w Polanii i tylko szaleniec mógłby rzucić jej wyzwanie. A jednak moce wiedźmy mogą okazać się niewystarczające w starciu z przeciwnikiem, który pragnie zniszczenia Krakowa. Wrogiem, za którym stoi pradawna i niezwykle potężna magia...

A oto fragment powieści, zapraszam do lektury:

Rozdział pierwszy

Wiele Pieśni

– Kiedyś przysłała Tomaszowi przypaloną głowę w koszu piknikowym…
Król nie dał po sobie poznać, że usłyszał te słowa. Wciąż udawał uprzejmie zainteresowanie przemową wojewody pomorskiego, lecz jednocześnie ukradkiem zerkał w prawo, skąd dobiegał głos. Nie mógł jednak ustalić, kto wypowiedział słowa, które czystym przypadkiem przedarły się przez gwar, by dotrzeć do królewskich uszu.
Kiedyś przysłała Tomaszowi przypaloną głowę w koszu piknikowym.
– …syreny zanadto się rozzuchwaliły – kontynuował Marcin Kasztelan, wymachując przy tym pulchnymi, serdelkowatymi dłońmi.

niedziela, 13 grudnia 2015

"Golem z Limehouse"

Autor: Peter Ackroyd
Tytuł: "Golem z Limehouse"
Wydawnictwo: Zysk i s-ka, 2015
Ilość stron: 301
Okładka: miękka ze skrzydełkami

W twórczości Petera Ackroyda ogromną rolę odgrywa jego rodzinne miasto, Londyn. Fascynacja życiem metropolii, jej przestrzenią, historią, kulturą, mieszkańcami, widoczna jest w niemal każdym z jego dzieł - wystarczy wspomnieć choćby Londyn. Biografia czy Londyn podziemny. Golem z Limehouse na pierwszy rzut oka wydaje się powieścią zupełnie innego rodzaju - zerknięcie na opis wydawcy sugeruje historię do złudzenia przypominającą tę o Kubie Rozpruwaczu, zwłaszcza, że zgadza się i czas akcji, i modus operandi: oto w nędznej, portowej dzielnicy Londynu grasuje psychopata, za ofiary obierający sobie głównie tamtejsze prostytutki, ochrzczony przez prasę mianem Golema z Limehouse.
Jednakże główny wątek powieści to - paradoksalnie - tylko jeden z jej aspektów, Ackroyd bowiem ponownie złożył hołd ukochanemu miastu, które, w wiktoriańskiej odsłonie, niemal niepostrzeżenie wyrasta na jednego z pełnoprawnych bohaterów książki.

środa, 9 grudnia 2015

Moje wymarzone książkowe prezenty

Zbliżają się święta... choć przecież każda okazja jest dobra, by nasza biblioteczka wzbogaciła się o nowe, wymarzone książki. Ja swoje postanowiłam tu zamieścić w kolejności alfabetycznej - zupełnie niechcący, tak jakoś wyszło, poza tym w ten właśnie sposób mam je pogrupowane w zakładce Książkowe marzenia. Nie wiem, czy któreś z nich się spełni, niemniej przygotowanie tego posta przysporzyło mi mnóstwo frajdy i w jakiś sposób wyklarowało moje książkowe priorytety.




Amerykańscy bogowie  Neila Gaimana - zdecydowanie zbyt długo odkładam tę lekturę, właściwie chyba tylko ona mi została z całej twórczości autora...

Bestiariusz germański  Artura Szrejtera - po przeczytaniu Herosów mitów germańskich nabrałam ochoty na pozostałe książki autora, poza tym tematyka wybitnie mi odpowiada i jestem pewna, że akurat w wydaniu Szrejtera będzie to lektura tylko i wyłącznie satysfakcjonująca.

Charlotte Bronte i jej siostry śpiące  Eryka Ostrowskiego - podobno bardzo dobra biografia sióstr Bronte, pamiętam, jak zachwalała ją między innymi Sardegna.

Demonologia germańska  Artura Szrejtera - kolejna publikacja autora, którą koniecznie muszę przeczytać.

sobota, 5 grudnia 2015

"O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał"

Autor: Ian Thornton
Tytuł: "O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał"
Wydawnictwo: Marginesy, 2015
Ilość stron: 410
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Żadna wojna nie jest nieuchronna, dopóki nie wybuchnie

Zamach w Sarajewie na austriackiego następcę tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, w którym zginął on sam i jego żona, Zofia Chotek, dokonany przez zamachowca serbskiej organizacji nacjonalistycznej Czarna Ręka, Gawriło Principa, jest uznawany za bezpośrednią przyczynę wybuchu I wojny światowej. Oczywiście zarówno ten, jak i wszystkie inne konflikty zbrojne na świecie, miał bardzo złożone i głęboko osadzone w przeszłości przyczyny - ich początków można doszukiwać się w konsekwencjach ładu terytorialnego wprowadzonego niemal sto lat wcześniej przez Kongres Wiedeński - bez dwóch zdań Wielka Wojna wybuchłaby tak czy siak, może tylko pod innym pretekstem. Można jednak snuć rozważania, czy historia Europy potoczyłaby się inaczej (nie sądzę), gdyby zamach nie doszedł do skutku - zwłaszcza, że niewiele brakowało, a rzeczywiście tak by się stało.

wtorek, 1 grudnia 2015

"Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę"

Autor: Kamil Janicki
Tytuł: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę"
Seria: Prawdziwe historie
Wydawnictwo: Znak Horyzont, 2015
Ilość stron: 428
Okładka: twarda

Wczesnośredniowieczna historia Polski, a zwłaszcza ta odnosząca się do początków naszego państwa, większości z nas nieodmiennie i niemal wyłącznie kojarzy się z postaciami dwóch Piastów: Mieszka I, który wprowadził Polskę do chrześcijańskiej Europy, i Bolesława Chrobrego, który ugruntował swą władzę koronując się na króla i czyniąc z Polski liczącą się potęgę. O życiu i dokonaniach pierwszych Piastów wiemy stosunkowo dużo, wszak przyjęło się uważać politykę za domenę mężczyzn i to właśnie o nich - zwycięskich wodzach, dalekowzrocznych dyplomatach, bezwzględnych, ale skutecznych władcach - opowiadają podręczniki historii. Inaczej historia obeszła się z piastowskimi małżonkami - w większości przypadków bezimiennymi żonami, córkami bądź siostrami władców wchodzących ze sobą w sojusze, sprowadzonymi do roli niewiele znaczących pionków na dynastyczno - politycznej szachownicy.