wtorek, 13 stycznia 2026

Porto - portugalska dusza zaklęta w mieście

 

Most Luisa I, Porto


Wymyśliłam sobie podróż do Porto zimą, w okresie między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, wyobrażając sobie przyjemną, łagodną pogodę i uliczki niepękające w szwach od tłumów turystów. Co prawda te błogie wizje nie do końca się spełniły, nie przeszkodziło mi to jednak rozkoszować się krótkim pobytem w tym urokliwym mieście.

Pierwsze przyjemne zaskoczenie dopadło mnie jeszcze na etapie planowania podróży i zwiedzania – okazało się, że największe atrakcje Porto znajdują się głównie w historycznej, niezbyt rozległej części miasta, wobec czego można je eksplorować pieszo, bez konieczności korzystania z komunikacji miejskiej. Dzięki temu całe dwa i pół dnia, jakie miałam do dyspozycji, wystarczyły mi aż nadto, by przemierzyć najbardziej intrygujące zakamarki miasta wzdłuż i wszerz – mogę śmiało powiedzieć, że Porto jest idealnym miastem na całkiem satysfakcjonujący citybreak.

Hotel w centrum miasta również był strzałem w dziesiątkę; miałam na wyciągnięcie ręki i dosłownie o rzut beretem wszystkie atrakcje, jakie sobie zaplanowałam. Ale zacznijmy od początku.




Oficjalna nazwa miasta brzmi: Starożytne, Bardzo Szlachetne, Zawsze Lojalne i Niepokonane Miasto Porto. Jest to drugie, po Lizbonie, największe miasto Portugalii, położone nad rzeką Douro, rozciągające się aż po wybrzeże Oceanu Atlantyckiego. Stanowi jedno z najstarszych europejskich miast – wykopaliska archeologiczne wskazują, że osadnictwo na tym obszarze sięga VIII w p.n.e., sugerując istnienie fenickich placówek handlowych. Przed podbojem rzymskich region był zamieszkiwany przez celtyckie plemiona, jednak to właśnie za czasów rzymskich powstała osada Portus Cale, która pełniła funkcję ważnego portu handlowego i punktu komunikacyjnego między północą a południem Półwyspu Iberyjskiego. To właśnie od nazwy Portus Cale wywodzi się nazwa Portugalia, co czyni Porto jednym z najważniejszych historycznie miast w kraju. Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego Porto przeszło pod panowanie ludów germańskich, głównie Swebów, a później Wizygotów. W VIII wieku region znalazł się pod wpływem Maurów, którzy opanowali znaczną część Półwyspu Iberyjskiego. Ich obecność była jednak stosunkowo krótka – już w IX wieku Porto zostało odbite przez chrześcijańskie wojska w trakcie rekonkwisty. Od tego momentu miasto stopniowo zyskiwało na znaczeniu jako część rodzącego się hrabstwa Portucale. 

Z historycznych ciekawostek: w 1387 roku w Porto odbyło się wesele Jana I Portugalskiego i Filipy Lancaster, co scementowało sojusz angielsko – portugalski, pozostający najstarszym trwałym sojuszem wojskowym na świecie. Warto też nadmienić, że w 1415 roku książę Henryk Żeglarz wyruszając z Porto zapoczątkował portugalską epokę wielkich odkryć geograficznych.

W 1996 roku zabytkowe centrum miasta zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Rozciąga się on na granitowym wzgórzu Penaventosa, opadając ku północnemu brzegowi rzeki Douro i kończąc się na tętniącej życiem portowej dzielnicy Ribeira.

Porto od pierwszego wejrzenia zachwyciło mnie swoimi stromymi, meandrującymi uliczkami, ciasnymi zaułkami, niekończącym się labiryntem kamiennych schodów, wzdłuż których zastygły w czasie kolorowe kamienice z fasadami pokrytymi azulejos, kilkusetletnie zabytki majestatycznie wtopione w miejską tkankę, klimatyczne kawiarnie rozbrzmiewające fado czy chłodne nadrzeczne piwnice pełne dojrzewającego wina porto. Położenie na wzgórzu niejako wymusiło tarasową zabudowę miasta, co sprawia, że spacer po nim wymaga niezłej kondycji, jednak niesamowite widoki na rzekę Douro i rozpościerające się w dole miasto wynagradzają z nawiązką podjęty trud. Niezliczoną ilość razy przemierzałam ulice w górę i w dół, napawając się zapierającymi dech w piersiach widokami, nie mogąc się zdecydować, czy bardziej zachwyca mnie panorama Porto o wschodzie czy zachodzie słońca, w pełnym świetle dnia czy o zmroku.


Początek przygody, czyli katedra w Porto


Pierwszym miejscem, w które się udałam, była romańska katedra (Sé do Porto), jeden z najstarszych zabytków w mieście. Została ona zbudowana na miejscu starej kaplicy lub pustelni przez Henryka Burgundzkiego i jego żonę na początku XII wieku, jednak prace nad nią trwały aż po wiek XVI. I choć świątynia na przestrzeni stuleci przeszła wiele przeróbek, wygląd fasady pozostał romański. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą przepiękne, gotyckie krużganki (wstęp do nich jest płatny, jednak są to grosze i naprawdę warto), ufundowane przez króla Jana I, który w 1387 roku poślubił w tejże katedrze angielską księżniczkę Filipę Lancaster. Dalszym przebudowom budynek podległ w okresie baroku, kiedy to powstały zgodne z tym stylem architektonicznym loggia, ołtarze (nie tylko główny, ale też boczne w kaplicach), a nawet absyda ze stallami chórowymi, oraz zachwycające azulejos zdobiące krużganki, przedstawiające sceny z Pieśni nad Pieśniami.


Katedra w Porto






Katedra powstała w jednym z najwyższych punktów miasta; plac katedralny przechodzi w taras widokowy, który oferuje niezapomniane widoki na Porto i rzekę Douro. Miejsce to stało się moim ulubionym w Porto, zwłaszcza tuż po wschodzie słońca zimą, kiedy nie było tu żywej duszy i miałam je całe dla siebie.


Krużganki katedry








Słów parę o azulejos


Jeśli już mowa o azulejos, to warto w ogóle wspomnieć, czym one są. To tradycyjne, malowane ceramiczne kafle, jedne z najbardziej charakterystycznych elementów architektury Portugalii. Najczęściej wykorzystywano je do tworzenia mozaik składających  się z wielu setek, a nawet tysięcy elementów, pokrywających całe ściany, podłogi, sufity. Zwykle te kwadratowe lub prostokątne kafle o ponad pięćsetletniej tradycji przedstawiały sceny historyczne, religijne oraz pejzaże. Nazwa azulejo pochodzi prawdopodobnie od arabskiego słowa azzelij oznaczającego mały gładki kamień bądź portugalskiego słowa azul, które oznacza kolor niebieski – większość kafli była wykonywana w tym właśnie kolorze. W Porto na te szczególnie zdobienia można natknąć się dosłownie wszędzie – od fasad kamienic i kościołów, poprzez krużganki katedry po wnętrze dworca kolejowego São Bento.


Scenka z wnętrza dworca Sao Bento


Dworzec świętego Benedykta


Dworzec São Bento jest jednym z najpiękniejszych dworców kolejowych w Portugalii i jednym z najciekawszych zabytków Porto właśnie z powodu azulejos. Kompozycje stworzone z ponad 20 tysięcy kafli, zajmujące ponad 550 metrów kwadratowych, dumnie zdobią wnętrze budynku. Przedstawiają one sceny związane z historią i życiem codziennym w Portugalii. Sam dworzec powstał na miejscu XVI-wiecznego klasztoru benedyktynów, który do końca XIX wieku stopniowo popadał w ruinę. Został oddany do użytku w 1915 roku i dziś stanowi ogólnodostępną, bezpłatną atrakcję turystyczną, która przybywających do miasta podróżnych z rozmachem wprowadza w niepowtarzalny klimat tego miejsca.


Dworzec Sao Bento










Śladami azulejos


Jeśli chcielibyście pójść dalej śladem azulejos, to warto wstąpić do kościoła św. Ildefonsa przy Praça da Batalha. To osiemnastowieczna świątynia powstała w miejscu zrujnowanej kaplicy, której fasadę zdobią imponujące mozaiki przedstawiające sceny z życia świętego autorstwa artysty odpowiedzialnego również za wnętrze dworca São Bento -  Jorge Colaço. Równie zachwycające są azulejos dekorujące barokowy kościół karmelitów (Igreja do Carmo) – tutejsze kafle pochodzą z 1912 roku i prezentują sceny nawiązujące do założenia zakonu karmelitów – a także XVIII-wieczną Kaplicę Dusz (Capela das Almas), gdzie możemy podziwiać epizody z życia św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzyny, zwłaszcza jego męczeństwo i śmierć.


Kościół św. Ildefonsa


Kościół karmelitów


Kaplica Dusz


Igreja e Torre dos Clerigos


Skoro mowa o budynkach sakralnych, koniecznie trzeba wspomnieć o górującej nad miastem Torre dos Clerigos – Wieży Kleryków. To XVIII-wieczny, barokowy obiekt autorstwa Nicolau Nasoniego wzorowany na toskańskich kampanilach, będący jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków Porto. Stanowi część większego kompleksu – znajduje się na tyłach kościoła Kleryków (Igreja dos Clerigos), ma 76 m wysokości i można się wdrapać na jej szczyt po około 220 schodach. Wieża jest bardzo popularnym punktem widokowym w mieście (aby rozkoszować się upajającym widokiem trzeba kupić bilet wstępu, ale wierzcie mi – warto!), po drodze można również zajrzeć do wnętrza kościoła i na muzealną wystawę. Z ciekawostek – kompleks powstał na wzgórzu, który niegdyś służył za miejsce pochówku powieszonych przestępców.


Kościół i Wieża Kleryków


Kościół Kleryków


Wieża Kleryków


Wieża Kleryków - widok z okolic katedry


Widok z Wieży Kleryków na miasto




Ikoniczny zabytek Porto - Ponte Dom Luis I


Jednak Porto to nie tylko sakralne zabytki. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta i jednym z tych widoków, które na długo zostają w pamięci, jest most Dom Luís I. Imponująca, stalowa konstrukcja spinająca brzegi rzeki Douro łączy Porto z Vila Nova de Gaia i od ponad stu lat wpisuje się w panoramę miasta. Most został otwarty w 1886 roku, a jego projekt powstał w kręgu uczniów Gustave’a Eiffla, co wyraźnie widać w charakterystycznej, ażurowej formie.

Most ma dwa poziomy — dolny, biegnący tuż nad rzeką, oraz górny, wysoko zawieszony nad miastem. To właśnie z górnego poziomu rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków na Porto: tarasową zabudowę Ribeiry, czerwone dachy kamienic i winne piwnice po drugiej stronie Douro. Spacer po moście, szczególnie o zachodzie słońca, to jedno z tych doświadczeń, których nie można pominąć podczas wizyty w mieście.


Most nocą


Most i zacumowane rabelo


Dzielnica Ribeira - serce i dusza Porto


Nazwa Ribeira pochodzi od portugalskiego słowa oznaczającego brzeg rzeki lub nabrzeże i doskonale oddaje charakter tej dzielnicy, która od wieków była związana z rzeką Douro, handlem i portowym życiem miasta. To właśnie tutaj przez stulecia koncentrowała się działalność kupców i rybaków, a rzeka wyznaczała rytm codzienności. Dziś Ribeira jest najstarszą i najbardziej malowniczą częścią Porto, w której wąskie uliczki, stroma, tarasowa zabudowa i kolorowe kamienice, często zdobione azulejos, tworzą niepowtarzalny krajobraz.




Centralnym punktem dzielnicy jest plac Ribeira (Praça da Ribeira) – niewielki, ale tętniący życiem, otoczony restauracjami i kawiarniami wychodzącymi wprost na rzekę, będący naturalnym miejscem spotkań zarówno mieszkańców, jak i turystów. Tuż obok rozciąga się nabrzeże Cais da Ribeira, z którego roztacza się jeden z najbardziej charakterystycznych widoków Porto: na rzekę Douro, most Dom Luís I oraz piwnice z winem porto po drugiej stronie rzeki, w Vila Nova de Gaia, a przy brzegu często można dostrzec tradycyjne łodzie rabelo, które niegdyś transportowały beczki z winem. 


Cais da Ribeira






Widok na miasto i rzekę Douro z mostu Luisa I




W głębi dzielnicy kryją się zabytki o ogromnym znaczeniu historycznym, takie jak kościół św. Franciszka z bogato zdobionym wnętrzem czy monumentalny Pałac Giełdy (Palácio da Bolsa), przypominający o handlowej potędze Porto w XIX wieku. W pobliżu znajduje się także Casa do Infante (Dom Księcia), czternastowieczny budynek urzędu celnego i mennicy i – jak chce tradycja – miejsce narodzin księcia Henryka Żeglarza.


Kościół św. Franciszka


Tablica upamiętniająca miejsce urodzin Henryka Żeglarza


Pałac Giełdy


Zabytkowy tramwaj - atrakcja Porto


Niedaleko kościoła św. Franciszka znajduje się przystanek jednej z zabytkowych linii tramwajowych, co sprawia, że to miejsce jeszcze mocniej wpisuje się w historyczny klimat Ribeiry. Charakterystyczne wagony, które zatrzymują się tu od ponad stu lat, doskonale komponują się z otoczeniem starych kamienic i monumentalnych zabytków. To idealny punkt, by na chwilę zwolnić tempo zwiedzania i wsiąść do tramwaju, który powoli sunąc wzdłuż rzeki Douro pozwala podziwiać Porto z innej perspektywy — takiej, jaką oglądali je podróżni sprzed dekad.




Portugalska dusza, czyli dźwięki fado


Spacerując uliczkami Ribeiry, nie sposób nie natknąć się na lokale, w których na żywo można posłuchać muzyki fado. Fado to tradycyjny, melancholijny gatunek portugalskiej muzyki ludowej, wywodzący się z XIX-wiecznych, biednych dzielnic Lizbony, którego nazwa oznacza dosłownie los lub przeznaczenie. Te smutne, najczęściej opowiadające o miłości, tęsknocie i codziennym życiu melodie, wykonywane są przez dwa instrumenty, dwa rodzaje gitar: klasyczną i portugalską oraz przez wokalistę (najczęściej płci męskiej). Miałam przyjemność uczestniczyć w takim wieczorku fado przy lampce lokalnego wina, do czego i Was zachęcam. To jedno z takich przeżyć, które zostaje w pamięci na długo.








Livraria Lello - w świecie jak z baśni


Między Wieżą Kleryków a kościołem Igreja do Carmo mieści się jedna z najpiękniejszych księgarni na świecie (często pojawia się w zestawieniach w pierwszej trójce) – Livraria Lello & Irmão. Już sama fasada budynku przyciąga wzrok – mieszana architektura przywodzi na myśl neogotyk i secesję - ale to wnętrze zapiera dech w piersiach: drewniana zabudowa z elementami w stylu art deco i półki pełne książek, ściany i sufit wykończone malowanym tynkiem mającym naśladować rzeźbione powierzchnie, sufitowe okno witrażowe znajdujące się nad schodami zdobione monogramem właścicieli i mottem księgarni Decus in Labore (W pracy jest honor), a przede wszystkim niesamowite, kręcone, rozwidlone schody wyściełane czerwoną materią, łączące się z galerią na pierwszym piętrze, ozdobioną kunsztownymi, drewnianymi tralkami tworzą bajeczną, przytulną przestrzeń, która dla miłośników literatury i architektury jest po prostu obowiązkowym punktem zwiedzania. 


Księgarnia Lello godzinę przed otwarciem...


... i dwie godziny po otwarciu


Dziś księgarnia funkcjonuje zarówno jako sklep z książkami, jak i atrakcja turystyczna – zwykle jest tak oblężona przez turystów, że wprowadzono biletowane wejścia. Polecam kupić bilet online z wyprzedzeniem, żeby ominąć długie czekanie w kolejce bez gwarancji kupienia biletu na ten konkretny dzień. Ja kupiłam złoty voucher za ok. 15 euro, który oprócz priorytetowego wejścia dawał mi możliwość odliczenia kwoty biletu od ceny wybranej książki z kolekcji Livraria Lello Editions (wybrałam Opowieści niesamowite Edgara Allana Poe).




źródło - wikipedia



źródło - wikipedia










Avenida dos Aliados, czyli reprezentacyjna Aleja Sojuszników


Avenida dos Aliados to szeroki, majestatyczny bulwar łączący stare miasto z bardziej nowoczesną częścią Porto, nie bez powodu uznawany za najbardziej reprezentacyjną ulicę miasta. Środkiem alei biegnie okazała promenada, a całość otaczają eleganckie kamienice wzniesione na przełomie XIX i XX wieku. Ich architektura ma wyraźnie eklektyczny charakter — dominuje neoklasycyzm, uzupełniony silnymi wpływami stylu beaux-arts oraz secesji, widocznymi zwłaszcza w detalach fasad.

Dziś aleja pełni funkcję głównej przestrzeni publicznej miasta — to tutaj odbywają się uroczystości, parady i miejskie święta. Perspektywę bulwaru zamyka monumentalny Ratusz (Câmara Municipal do Porto), którego wysoka wieża stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych punktów orientacyjnych miasta. Od strony południowej Avenida dos Aliados płynnie przechodzi w Plac Wolności (Praça da Liberdade), zwieńczony pomnikiem króla Pedro IV na koniu.

Z ciekawszych budynków mieszczących się przy promenadzie warto wspomnieć o Café Guarany. Jest to jedna z najbardziej znanych i historycznych kawiarni Porto, działająca od 1933 roku. Przez lata była miejscem spotkań artystów, intelektualistów i mieszkańców miasta, wpisując się w kulturalne życie Porto. Eleganckie wnętrza, nawiązujące do stylu art déco, przypominają czasy, gdy kawiarnie pełniły rolę miejskich salonów. 


Cafe Guarany


Piwnice w Vila Nova de Gaia


Vila Nova de Gaia to bliźniacze miasto Porto, położone po drugiej stronie rzeki Douro i połączone z nim słynnym mostem Dom Luís I. Teoretycznie oddzielne miasta, jednak od wieków Gaia jest nierozerwalnie związana z historią Porto, przede wszystkim dzięki swojej roli w produkcji wina i handlu winem porto. To tutaj, w chłodnych piwnicach i magazynach położonych na nabrzeżu, dojrzewa w beczkach wino, które następnie trafia na stoły w każdym niemal zakątku świata. Spacerując nabrzeżem w Gaia wciąż można zobaczyć zacumowane na stałe płaskodenne łodzie zwane rabelo, które dawniej transportowały wino z winnic Doliny Douro do piwnic Vila Nova. 


Widok na nabrzeże Porto z Vila Nova de Gaia


Widok na piwnice Vila Nova de Gaia z murów miejskich Porto


Najciekawsze jest to, że wino porto powstało… przez przypadek. W czasie wojen napoleońskich, Anglicy, ze względu na zawyżane przez Francuzów cła, zostali pozbawieni dostępu do francuskich win. Portugalskie trunki, jak się okazało, w trakcie transportu do Anglii często ulegały zepsuciu. Aby temu przeciwdziałać, do beczek z winem zaczęto dolewać wysokoprocentowego spirytusu winnego o zawartości 70-80%. Tak podrasowane wino nie tylko bez trudu znosiło transport, ale też nabierało  głębszego aromatu… Obecność Anglików w Porto można zauważyć w nazwach firm produkujących obecnie wino tego typu (np. Sandeman, Taylor, Graham’s).


Rabelo


Piwnice Calem


Piwnice Sandeman


Piwnice w Vila Nova de Gaia można zwiedzać – do wyboru jest kilka znanych piwnic, np. Calem, Sandeman czy Burmester. Warto jedynie wcześniej zarezerwować bilet przez internet. Zwiedzanie zwykle połączone jest z degustacją. Ja wybrałam piwnice Calem – uważam, że podobnie jak wieczorek z muzyką fado było to idealnie uzupełnienie wizyty w Porto.


Różne rodzaje wina porto






Na zakończenie jeszcze kilka migawek z Porto. Mam wrażenie, że w Polsce jest to destynacja wciąż niezbyt popularna i głęboko niedoceniana. Ja byłam miastem oczarowana i zachwycona. Ma naprawdę wiele do zaoferowania, zwłaszcza że - jak wspominałam we wstępie - historyczne centrum nie jest szczególnie rozległe, a przebogate w atrakcje turystyczne, zabytki i zapierające dech w piersiach widoki.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.