wtorek, 26 lipca 2016

"Królowie przeklęci" t.I

Autor: Maurice Druon
Tytuł serii: "Królowie przeklęci" t.I
Tytuły powieści wchodzących w skład tomu: "Król z żelaza", "Zamordowana królowa", "Trucizna królewska"
Wydawnictwo: Otwarte, 2015
Ilość stron: 705
Okładka: twarda

Historie rodów królewskich i dzieje średniowiecznej Europy to tylko niektóre z moich pasji, które staram się pielęgnować przy każdej okazji. I podczas gdy opowieści o Piastach, Plantagenetach czy Tudorach stopniowo zawłaszczały moją wyobraźnię, coraz bardziej odczuwałam dojmujący brak innej sławnej dynastii, bez znajomości losów której moja wiedza na temat średniowiecznej Europy byłaby co najwyżej podstawowa.

Za cykl Maurice'a Druona Królowie przeklęci miałam zamiar zabrać się dawno temu, ale dopiero jego wznowienie w cudownym, trzytomowym wydaniu  ostatecznie zmobilizowało mnie do sięgnięcia po lekturę. Siedem powieści tworzących monumentalną, rewelacyjną serię opowiadającą o upadku francuskiej dynastii Kapetyngów i początkach wojny stuletniej, w znaczący sposób uzupełniło moją wiedzę historyczną i przebojem wdarło się do wyobraźni. I choć Królowie przeklęci reklamowani są jako "prawdziwa gra o tron" przez samego George'a R.R. Martina, który przyznał, że czerpał inspirację z cyklu Druona przy tworzeniu fabuły Pieśni lodu i ognia, porównanie wcale nie jest przesadzone, jak to zwykle bywa w zapowiedziach reklamowych, a po drugie - fenomenalna seria francuskiego pisarza wcale takiej promocji nie potrzebuje, doskonale broni się sama.


Przez ponad trzysta lat, od czasu koronacji Hugona Kapeta do śmierci Filipa IV Pięknego, dynastię Kapetyngów charakteryzowała trwałość, stabilność i niezwykła ciągłość rządów, która znacznie przyczyniła się do wzmocnienia jedności narodu. Na początku XIV wieku rządy Filipa Pięknego, władcy absolutnego, wprowadziły Francję w epokę rozkwitu; monarcha ukrócił samowolę feudałów, wprowadził reformy prawne, pokonał zbuntowanych Flamandów, rozgromił Anglików w Akwitanii, ukorzył nawet papieża osadzając go siłą w Awinionie; spłodził trzech synów zapewniających ciągłość rodu, zaś córkę wydał za mąż za angielskiego króla Edwarda II. I tylko rosnąca potęga, niezależność i bogactwo templariuszy były dla niego solą w oku. By zasilić królewski skarbiec i rozprawić się z zakonem, Filip IV wytoczył im trwający siedem lat proces, w wyniku którego zakon przestał istnieć, zaś wielki mistrz Jakub de Molay zginął spalony na stosie. Przed śmiercią skazaniec zdążył jednak rzucić klątwę na swych oprawców: króla, papieża i strażnika pieczęci, Nogareta, przepowiadając, że wszyscy umrą w ciągu roku oraz przeklinając królewską dynastię do trzynastego pokolenia. Mniej więcej w tym momencie rozpoczyna się fabuła powieści Maurice'a Druona - inaugurują ją dramatyczne wydarzenia, które doprowadzą do wypełnienia się słów klątwy mistrza templariuszy i wybuchu zbrojnego konfliktu między Francją a Anglią.

Córka Filipa Pięknego, angielska królowa Izabela, z pomocą swego kuzyna Roberta d'Artois, knuje intrygę mającą na celu ujawnienie wiarołomstwa swych bratowych: królowej Małgorzaty oraz księżniczek Blanki i Joanny Burgundzkich. I podczas gdy dla Izabeli jest to kwestia honoru i czyn właściwy z moralnego punktu widzenia, Robert widzi w tym okazję do zemsty na matce Joanny i Blanki, swej stryjnie, Mahaut d'Artois, z którą od lat toczy spór o hrabstwo - i to pomimo decyzji króla kończącej sprawę sukcesji na korzyść Mahaut.
Wskutek intrygi księżniczki zostają uwięzione, a kiedy zaczyna się spełniać przepowiednia de Molaya i umiera Król z Żelaza, zaś jego następcą zostaje Ludwik X Kłótnik, życie niewiernej królowej znajduje się w niebezpieczeństwie.  Ludwik - monarcha słaby, chwiejny, niekompetentny, ulegający wpływom, pozbawiony autorytetu władcy, nie tylko zaprzepaścił swoimi krótkimi rządami wszystkie reformy wielkiego ojca i doprowadził do decentralizacji władzy oraz eskalacji konfliktu między dwoma stronnictwami politycznymi: zwolennikami potężnego ministra Filipa Pięknego, Enguerranda de Marigny'ego i królewskiego stryja Karola Walezjusza, stojącego na czele wielkich feudałów. Chcąc uwolnić się od niewiernej małżonki i powtórnie zawrzeć małżeństwo dające nadzieję na spłodzenie następcy tronu, każe zamordować Małgorzatę Burgundzką. Nie jest mu jednak dane długo cieszyć się drugą żoną, Klemencją Węgierską, gdyż sam ginie od trucizny. Śmierć Kłótnika początkuje spór o regencję, który toczą między sobą Karol Walezjusz, przejmujący opiekę nad ciężarną królową, książę Burgundii i brat zamordowanej władczyni oraz hrabia Poitiers, Filip, najstarszy brat Ludwika X. Francja staje na krawędzi wojny domowej.

Maurice Druon stworzył niezwykłe dzieło – cykl porywających, fascynujących powieści, na kartach których zmierzył się z jednym z najciekawszych i najbardziej złożonych epizodów średniowiecza – długotrwałego, zagmatwanego konfliktu między francuskimi Kapetyngami a angielskimi Plantagenetami o koronę i dominację w Europie, który przeszedł do historii pod nazwą wojny stuletniej. Rozpoczynające pierwszy tom (w jego skład wchodzą trzy powieści: Król z żelaza, Zamordowana królowa, Trucizna królewska) dramatyczne wydarzenia – egzekucja wielkiego mistrza zakonu templariuszy Jakuba de Molaya, zdemaskowanie wiarołomstwa królowej Małgorzaty, wprowadzenie w realia wieloletniego sporu o sukcesję w hrabstwie Artois, które wiodą do spełnienia się przepowiedni i wybuchu wojny, same w sobie stanowią doskonały materiał na powieść, jednak dopiero odpowiednio skrojone pod czytelnika, opowiedziane ze swadą, rozmachem, choć może w nieco staroświeckim stylu (pierwsze wydanie miało miejsce w 1965 roku), są w stanie nie tylko przykuć uwagę i utrzymać zainteresowanie, ale wręcz zahipnotyzować czytelnika.


Maurice Druon, opierając się na autentycznych wydarzeniach zarejestrowanych w źródłach historycznych i badaniach naukowych, uzupełniając suche daty i białe plamy własną wyobraźnią, bez trudu odnajduje się w gąszczu wydarzeń, natłoku faktów, postaci i dat, udowadniając, że rzeczywistość potrafi zaskakiwać bardziej, niż najbardziej wyrafinowana i wymyślna fikcja, a życie pisze najbardziej zadziwiające i nieprawdopodobne scenariusze.  Druon niespecjalnie musiał koloryzować dostępne fakty – on po prostu dostosował je do potrzeb czytelnika i zachowania ciągłości narracji,  eksponując ciągi przyczynowo – skutkowe i uwidaczniając motywacje bohaterów,  dbając jednocześnie o autentyczność opowieści.  Stworzył intrygującą, wielowątkową historię i wypełnił ją wielowymiarowymi postaciami z krwi i kości, obdarzając je osobowościami i charakterami, dzięki którym dosłownie rozsadzają ramy powieści. Królowie przeklęci to istny tygiel bohaterów, wątków, wydarzeń i misternie splecionych intryg – aż trudno uwierzyć, że wszystko to miało miejsce w rzeczywistości. To niesamowite, jak wiele czytelnik jest w stanie zapamiętać i powiązać ze sobą: dat, postaci, faktów i zależności między nimi, kiedy tylko ubierze się je w odpowiednie słowa spięte klamrą gawędziarskiego i porywającego stylu oraz bez reszty zatonąć w pieczołowicie odtworzonych realiach dawno minionego świata.

Moja ocena: 5/5


za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte ;)

14 komentarzy:

  1. Błyskawicznie się z nimi uporałaś :) Wiedziałam, że Ci się spodoba! Też jestem zachwycona Królami Przeklętymi, aż sobie pluję w brodę, że wcześniej po nich nie sięgnęłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie tak błyskawicznie, tydzień ją czytałam :) Wiesz, gdybyśmy sięgnęły po cykl wcześniej, nie miałybyśmy teraz takiej frajdy, nie ma tego złego! ^^

      Usuń
  2. Uwielbiam takie powieści. W szkole z historią mi było nie po drodze, ale ile by się zapamiętało gdyby były takie podręczniki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zgadzam się! Historia podana w taki sposób jest wyjątkową przyjemnością :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z każdym Twoim słowem :) Fantastyczna powieść, od której naprawdę trudno się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że mnie ta powieść całkowicie porwie! Czeka na półce ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Cała seria jest niesamowita, a te nowe wydania prezentują się przepięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się czy taki laik jak ja czerpałby przyjemność z lektury. Nie mogę powiedzieć, że z pasją czytam o królewskich rodach, dlatego mam wątpliwości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee, tym się nie przejmuj :P Jeśli spodobała Ci się "Gra o tron", to spodobają Ci się i "Królowie przeklęci". Czyta się fantastycznie, oderwać się nie można. Ja osobiście wolę powieści Druona, bo ich fabuła oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, dla mnie dzięki temu mają przewagę nad prozą Martina :P

      Usuń
    2. "Gra o tron" mi się podobała, to fakt :) W takim razie tchnęłaś we mnie nadzieję :)

      Usuń
  7. Ja pozostałe dwa tomy sobie zostawiłam na "zaś"

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.