piątek, 18 kwietnia 2014

"Portret nieznanej damy"

Autor: Vanora Bennett
Tytuł: "Portret nieznanej damy"
Wydawnictwo: Świat Książki, 2009
Ilość stron: 590

Historie ukryte w malowidłach potrafią być naprawdę intrygujące. Rozszyfrowywanie metafor, doszukiwanie się ukrytych symboli i znaczeń w kompozycji portretu, rozmieszczeniu postaci, ich pozach, gestach, otaczających przedmiotach, odgadywanie cech osobowości, charakteru łączących więzi, statusu społecznego, a nawet losów poszczególnych postaci, może stanowić prawdziwe intelektualne wyzwanie, a jednocześnie fascynującą przygodę. Nie inaczej jest w przypadku XVI-wiecznego obrazu, którego fragment zdobi okładkę powieści Vanory Bennett. Mowa o portrecie rodziny Thomasa More'a - filozofa, polityka, prawnika i wybitnego humanisty, piastującego na dworze Henryka VIII funkcję lorda kanclerza - autorstwa Hansa Holbeina Młodszego. Fabuła Portretu nieznanej damy jest efektem inspiracji autorki artykułem opartym na wnikliwej analizie dzieł wybitnego artysty, dotyczącym prawdziwej tożsamości jednej z postaci malarskiej kompozycji Holbeina, Johna Clementa. W ten oto sposób powstała barwna, porywająca powieść osadzona w realiach epoki Tudorów, koncentrująca się na losach rodziny Thomasa More'a, jego błyskotliwej karierze i spektakularnym upadku.


Główną bohaterką powieści, z perspektywy której śledzimy rozgrywające się wydarzenia, jest Meg Giggs, przybrana córka Thomasa More'a. Wkraczamy w życie rodziny w bardzo pomyślnym i szczęśliwym momencie: głowa rodu, sir Thomas, pnie się po szczeblach dworskiej kariery, zaś łaski i zaszczyty, jakie zyskuje u króla, spływają na całą jego rodzinę. A jest ona prawdziwym ewenementem w ówczesnej Europie: More, światły humanista o szerokich horyzontach, utrzymujący przyjacielskie kontakty z najtęższymi umysłami swej epoki i przywiązujący ogromną wagę do edukacji dzieci, nie tylko płci męskiej, sprawił, że jego córki należały do najlepiej wykształconych kobiet na kontynencie. Siostry Meg powychodziły za mąż i wyprowadziły się z rodzinnego domu; ona sama cieszy się ich szczęściem, jednak martwi ją perspektywa staropanieństwa - jej ukochany, dawny nauczyciel latorośli More'ów, wyjechał nagle i nie daje znaków życia. Okazją do ponownego spotkania całej rodziny jest przyjazd do posiadłości More'ów słynnego malarza, Hansa Holbeina, który ma uwiecznić wszystkich członków rodu w najpomyślniejszym okresie ich życia. Niespodziewanie przyjazd artysty zbiega się w czasie z powrotem ukochanego Meg, Johna Clementa. I podczas, gdy Holbein uczestnicząc w życiu rodzinnym More'ów przygotowuje się do podjęcia pracy nad rodzinnym portretem, Meg stara się przekonać ojca do wyrażenia zgody na małżeństwo z Johnem jednocześnie obserwując niepokojące zmiany, jakie zachodzą w jego charakterze: More, z wyrozumiałego humanisty i filozofa przeistacza się w religijnego fanatyka, który w obronie herezji zalewającej kościół nie zawaha się skazywać ludzi na śmierć. Czasy są trudne: Henryk VIII właśnie próbuje unieważnić swoje małżeństwo z Katarzyną Aragońską, by poślubić Annę Boleyn. Wpływy katolików maleją, posłuch u króla znajdują zwolennicy Reformacji, królewski kanclerz jednak nie rezygnuje ze swej misji.


portret rodziny Thomasa More'a autorstwa Hansa Holbeina - źr. czytajodlewej. wordpress.com

Wielką krzywdę wyrządził powieści blurb sugerujący, że Vanora Bennett stworzyła romans historyczny. Nic bardziej mylnego; to prawda, że wątek miłosny nieustannie przewija się przez fabułę, jednak to nie on jest dla jej rozwoju najistotniejszy. Podobnie jak portret rodzinny More'ów jest on zaledwie pretekstem do ukazania bogatego tła obyczajowego i politycznego epoki Tudorów, z naciskiem na reformę religijną Henryka VIII i wyjątkowo barwny obraz ówczesnego środowiska humanistycznego Europy. Koncepcja stworzenia fabuły opierającej się w równej mierze na faktach historycznych jak i na interpretacji dzieł jednego z głównych przedstawicieli renesansu, Hansa Holbeina, okazała się strzałem w dziesiątkę. Dawno nie czytałam tak porywającej i fascynującej lektury. Spojrzenie na okres rządów Tudora z perspektywy otoczenia jego lorda kanclerza Thomasa More'a uzupełnione o świeże spojrzenie stojącego z boku bystrego obserwatora jakim okazał się Holbein, stało się intrygującym sposobem na wypełnienie wszelkich luk w historii nie tylko przez dopisanie własnej wersji wydarzeń, ale i zapoznania czytelnika z naukowymi hipotezami opierającymi się na analizie dzieł malarza. Całość wypada niezwykle wiarygodnie i przekonująco - nie tylko dzięki doskonałemu przygotowaniu merytorycznemu Bennett, ale też jej bujnej wyobraźni i rewelacyjnemu stylowi pisarskiemu. Przed oczami czytelnika autorka roztacza barwną historię rodziny More'ów z uwzględnieniem złożonych relacji łączących poszczególnych członków familii i ich bogatej charakterystyki, wplatając w opowieść interesujący rys obyczajowy przydający jej wiarygodności i klimatu. Historia jednej z najznaczniejszych swego czasu rodzin królestwa, a już z całą pewnością jednej z najlepiej wykształconych w Europie i szczycącej się kontaktami z najwybitniejszymi umysłami epoki (Erazm z Rotterdamu, Nicholas Kratzer, stała się pretekstem do ukazania szerokiego tła społeczno-kulturowego renesansu, zwłaszcza niepokojów związanych z szerzącą się na kontynencie Reformacją i wpływem nowych prądów myślowych na społeczeństwo, tak barwnie i wszechstronnie ukazanych przez autorkę.

Hans Holbein, portret Thomasa More'a, Wikipedia
Szczególną uwagę zwraca sposób przedstawienia postaci Thomasa More'a, bardziej niejednoznaczny i kontrowersyjny, niż dotąd zwykło się ją prezentować. Owszem, lord kanclerz to wciąż światły erudyta i wielki humanista, jednak okoliczności i pełniona funkcja ujawniają jego drugie, mniej przyjemne oblicze - religijnego fanatyka walczącego z herezją i palącego ludzi na stosach.
Wreszcie autorka serwuje prawdziwą gratkę dla miłośników nierozwiązanych zagadek historii dając wyraz jednej z hipotez na temat losów książąt z Tower, którzy zaginęli w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach. Wizja Bennett opiera się na naukowej analizie portretu rodzinnego More'ów autorstwa Holbeina i jest doprawdy intrygująca.
Według mnie najciekawszym akcentem powieści jest wątek pozornie najmniej istotnej postaci, skrywającej się w cieniu rodu kanclerza, samego Hansa Holbeina. Uczestniczy on w życiu rodziny, a jako bystry obserwator codzienności nie tylko odkrywa sekrety członków familii, trafnie ocenia ich charaktery oraz łączące ich więzi, lecz daje wyraz swojej wiedzy w powstającym malowidle. Za pomocą poetyckich metafor, mniej lub bardziej wyraźnych aluzji do aktualnej sytuacji politycznej, dziejów rodu, a nawet historii Anglii, ukrywa w sposobie przedstawienia postaci, ich gestach, mimice i otaczających przedmiotach, prawdę. Odkrywanie krok po kroku znaczenia poszczególnych elementów kompozycji artysty jest czymś maksymalnie fascynującym. To niewiarygodne, jak wiele można wywnioskować z jednego obrazu znając historyczny kontekst i niuanse kulturowe epoki. Niesamowite, jak niezwykle znaczące może okazać się konkretne ułożenie dłoni, pozornie przypadkowe spojrzenie, przechylenie głowy, przedmiot umieszczony w tle konkretnej postaci malarskiej kompozycji. W portrecie rodzinnym More'ów nic nie jest dziełem przypadku, każdy jego element zawiera podtekst i drugie dno. Jednoczesne śledzenie fabuły i studiowanie dzieła Holbeina (którego reprodukcja została dołączona do wydania książki, a jej fragment zdobi okładkę) jest nadzwyczajną intelektualną przygodą.

Portret nieznanej damy to prawdziwa gratka dla każdego miłośnika historii, z naciskiem na dzieje XVI-wiecznej Anglii epoki Tudorów oraz wielbicieli sztuki. Niezwykle barwna, napisana z rozmachem, stanowiąca efekt intrygującego połączenia historycznych faktów, literackiej fikcji i naukowych hipotez powieść Vanory Bennett jest prawdziwą literacką perełką. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28648/portret-nieznanej-damy/opinia/3457572#opinia3457572  


recenzja bierze udział w wyzwaniu czytamy książki historyczne
 

20 komentarzy:

  1. Pamiętam, że z wielką przyjemnością zaczytywałam się w tej powieści. Wciąż stoi u mnie na półce :) Pamiętam, że do książki przyciągnęło mnie nazwisko Thomasa More'a, a tak naprawdę autorka przedstawiła fabułę przekrojowo, co mi się bardzo spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasy Tudorów bardzo mnie intrygują, więc dzięki za podsunięcie wartościowego tytułu. Spojrzenie na ten okres rządów z perspektywy otoczenia More'a na pewno będzie świetną literacką przygodą. Co do zagadki dotyczącej losów książąt z Tower, to ostatnio czytałam "Niebezpieczne dziedzictwo", w którym autorka przekonująco przedstawiła nastroje panujące w tym czasie, jak i podejście do całej sprawy córki Ryszarda III. Jestem ciekawa hipotezy zawartej w powyższej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widząc tytuł i okładkę jakoś czułam, że ta książka bez problemu zdobędzie Twoje serce :) Myślę, że i mnie mogłaby się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaintrygowałaś mnie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna książka inspirowana obrazem - muszę się skusić!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę powieść na liście i bardzo się cieszę, że nie jest ona romansem historycznym. Zadziwia mnie to, że jeden artykuł stał się inspiracją dla tak barwnej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O rajciu, rajciu... Tudorowie + zagadka obrazu + Holbeim = aaaachhh!

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialna książka! i tyle w tym temacie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Baaardzo lubię epokę Tudorów. A początek Twojej recenzji kojarzy mi się z Damą z Portretu - jednym z opowiadań Poego. To dobrze, że wątek miłosny nie jest przytłaczający w tej powieści - zdecydowanie wolę czytać o społeczeństwie niż przez wszystkie strony o mizdrzących się bohaterach. Książka bardzo ciekawa - jak zwykle w takich przypadkach muszę powiedzieć, że niezwykle pasuje mi do Twojego bloga, to ten typ recenzji i powieści, których bym szukała tylko u Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze wiedziałam, że obrazy to najlepsze podręczniki do historii. Książka zapowiada się wyśmienicie, a okładka? Nie pozwala od siebie oderwać oczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zachęcająca recenzja! Epoka Tudorów to jeden z moich "koników", dlatego z radością przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Epoka Tudorów była bardzo barwna, z wielką chęcią przeczytam kolejną pozycję osadzoną w tym okresie. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno skończyłam czytać, rewelacyjna lektura, nie spodziewałam się takich zaskakujących rozwiązań.

      Usuń
  13. Może w końcu się skuszę na taką książkę - choć podchodzę do nich bardzo ostrożnie, epoka Tudorów to nie jest tak do końca moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakze sie ciesze, ze tak wysoko ocenilas ta powiesc. Od dawna lezakuje na mojej polce, ale kiedys z pewnoscia doczeka sie przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Historia...jak najbardziej dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam czasy Tudorów, dlatego każda kolejna książka w tej tematyce bardzo mnie ciekawi :) Trochę tylko ta sztuka mnie przeraża, ale myślę, że mimo to, przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja ulubiona książka... Pamiętam, jak dostałam ją w gimnazjum od wychowawczyni - historyczki, która wiedziała doskonale, że uwielbiam powieści historyczne. Jest niesamowita - nie wiem, jak to lepiej ubrać w słowa... Przez ową książkę zainteresowała mnie historia Anglii :) No i bohaterzy przedstawieni w różnych barwach. Osobiście uwielbiam moment, gdy Meg woła swojego syna i odkrywa prawdę o synu Elizabeth... No i jej opisy przeżyć - to jest świetne.
    Przy okazji - niesamowity blog. Naprawdę, pomysł na pisanie recenzji jest cudowny - tyle książek do przeczytania, a szkolne lektury nie są aż tak zachęcające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, jeśli interesuje Cię historia Anglii w beletrystycznym wydaniu, to polecam Ci powieści Philippy Gregory, powinnaś być zadowolona z lektury :)
      Szkolne lektury też mogą być fascynujące! Wystarczy odpowiednie podejście i dobry nauczyciel, wiem, co mówię :)
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.