czwartek, 7 maja 2015

"Klątwa Tudorów"

Autor: Philippa Gregory
Tytuł: "Klątwa Tudorów"
Cykl tudorowski
Wydawnictwo: Książnica - Grupa Wydawnicza Publicat, 2015
Ilość stron: 549
Okładka: miękka ze skrzydełkami

„Nie trwóż się, przetrwaliśmy gorsze burze.” Wspominam przelotnie długą historię rodu, ze wszystkimi stoczonymi na przestrzeni lat walkami, porażkami, zdradami i egzekucjami, które pstrzą rodzinną kronikę, stanowiąc drogowskazy wyznaczające kierunek naszego marszu wiodącego nas na tron i z tronu Anglii. „O tak, znacznie gorsze.”

Potomkowie Plantagenetów nie mogą czuć się bezpiecznie w Anglii rządzonej przez Tudorów. Niegdysiejsi dziedzice tronu, członkowie jednego z najpotężniejszych rodów królestwa, po klęsce pod Bosworth i śmierci Ryszarda III stali się ledwie pretendentami, przeżytkami dawnej dynastii, których los zależał od łaski lub niełaski założyciela nowej, zwycięskiej, Henryka VII Tudora. Nieliczni, niepewni swej świeżo zdobytej władzy i lojalności poddanych Tudorowie słusznie obawiali się spadkobierców królewskiego rodu, wyjątkowo licznych, płodnych i nie do wyplenienia - zgodnie z łacińskim mianem krzewu janowca, od którego ponoć wywodziła się nazwa dynastii, Planta genista. Plantageneci, stopniowo odsuwani od dworu, strącani w niebyt historii, pozbawiani majątków, znaczenia, wolności i życia, bądź - w przypadku kobiet zmuszanych do małżeństw urągających ich pozycji, by dzieci narodzone z tych związków nie mogły się mienić dziedzicami angielskiej korony – własnej tożsamości - aby przetrwać, musieli zaadaptować się do nowej sytuacji politycznej. Jedną z nieodrodnych cór rodu była Małgorzata Pole - kobieta, której długie, bogate życie rozgrywało się w samym centrum wydarzeń i bliskości tronu - najpierw dynastii Yorków, potem Tudorów.
Mimo tego faktu - jak to zwykle bywało w przypadku przedstawicielek płci pięknej - jej niezwykła biografia była praktycznie pomijana przez kronikarzy epoki i późniejszych historyków. Na szczęście losami Małgorzaty zainteresowała się Philippa Gregory - znakomita pisarka o budzącym zaufanie wykształceniu popartym tytułami naukowymi z historii i literatury, która każdą kolejną powieścią tylko potwierdza swą ogromną wiedzę, zaraźliwą pasję i dociekliwość badacza, fenomenalnie przekładające się na fabułę - fascynującą i wiarygodną pod każdym względem. Nie inaczej prezentuje się najnowsza książka angielskiej pisarki, będąca historią długiego życia przeżytego w samym sercu kluczowych dla dziejów Anglii wydarzeń, w bliskości tronu i w związku z tym naznaczonego dramatami, widowiskowymi wzlotami i równie spektakularnymi upadkami.

Małgorzata Pole była nie byle kim - jako córka Jerzego księcia Clarence była bratanicą dwóch królów - Edwarda IV i Ryszarda III; jej dziad Ryszard Neville hrabia Warwick zwany był Twórcą Królów, zaś młodszy brat Edward - wyznaczonym przez króla Ryszarda następcą tronu. Klęska pod Bosworth przekreśliła nadzieje Yorków, ale nie mogła uciszyć ich królewskich ambicji. Młodziutki Edward został stracony w Tower, Małgorzata zaś unieszkodliwiona dzięki małżeństwu z lojalnym poplecznikiem Tudorów, poślednim rycerzem Ryszardem Pole. Mimo tego upokorzenia nigdy nie przestała marzyć o przywróceniu pozycji, która należała jej się z urodzenia i jeśli nie o ponownym objęciu tronu przez Plantagenetów, to o uczestniczeniu w sprawowaniu rządów, jak przystało na najpierwszy ród królestwa.

Fabuła powieści rozpoczyna się w momencie, gdy Ryszard Pole, w uznaniu zasług, zostaje mianowany namiestnikiem Walii i wraz z żoną staje się opiekunem i doradcą następcy tronu, księcia Artura oraz jego świeżo poślubionej żony, Katarzyny Aragońskiej. Po nagłej śmierci księcia Walii Małgorzata przestaje być potrzebna, lecz kiedy jej podopiecznej udaje się dopiąć swego i mimo piętrzących się trudności zostać żoną brata swego zmarłego męża, młodego Henryka VIII Tudora – los potomkini Yorków znów się odmienia; zostaje wezwana na królewski dwór przez swą serdeczną przyjaciółkę i nową władczynię Anglii, Katarzynę.
To dopiero początek perypetii bohaterki, która – znajdując się w łaskach u króla – dąży do przywrócenia swemu rodowi dawnego znaczenia i świetności, lecz czyni to po cichu, by nie wzbudzać podejrzeń u wciąż niepewnego swej władzy Tudora. W głębi duszy marzy o odzyskaniu należnej Yorkom pozycji, z drugiej strony rozumie, że układ sił się zmienił i by przetrwać jak najbliżej tronu, trzeba wykazać się lojalnością i wiernością wobec nowej dynastii.
Małgorzata to silna i odważna kobieta, której nie złamały rozliczne tragedie i przeciwności losu, usiłująca jak najwięcej ugrać dla swojej rodziny; doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dwór królewski to centrum intryg, od których pozornie trzyma się z daleka, chroniąc swoich najbliższych, nieustannie jednak pozostając w kontakcie z licznymi krewniakami, trzymając rękę na pulsie, monitorując bieżące wydarzenia. Jej lojalność raz po raz poddawana jest ciężkim próbom, co doskonale widać w momencie, kiedy Henryk VIII odsuwa od siebie Katarzynę Aragońską, by związać się z Anną Boleyn. Będąc sercem po stronie prawowitej królowej Anglii, zdradzanej i upokarzanej przez królewskiego małżonka oraz ich córki, a swej podopiecznej, księżniczki Marii – musi wyprzeć się swoich uczuć i przekonań, by nie trafić na szafot za zdradę.

Opierając się na rozlicznych źródłach historycznych, Philippa Gregory kreśli wspaniały, cudownie niejednoznaczny portret Małgorzaty Pole – dumnej, inteligentnej kobiety o doskonale wykształconym zmyśle politycznym, pozwalającym jej lawirować w gąszczu dworskich intryg. Pisarka znakomicie ukazała złożoność jej charakteru – jednocześnie lojalnej przyjaciółki, czułej, kochającej matki i opiekunki oraz kobiety bezwzględnej wobec własnej synowej, nie wahającej się przed odebraniem jej majątku i umieszczeniu w klasztorze, byle zachować należące do rodu ziemie w całości.
Hrabina Salisbury (bo taki tytuł nadał jej Henryk VIII) to postać pełna sprzeczności – zarazem dumna i ambitna jak na członkinię rodu Yorków przystało, ale i zdolna poświęcić wszystko – majątek, dobre imię, przekonania i sumienie, byle tylko pozostać przy życiu.
Gregory wysnuwa ciekawą teorię dotyczącą Małgorzaty Pole – zgłębiając jej losy oraz dzieje rodu Yorków, nabrała przekonania, że hrabina była ośrodkiem spisku, że wspierała ruch oporu wobec Tudorów, czynnie lub biernie, zależnie od okoliczności, stale ze świadomością swych praw do tronu i zawsze z jakimś pretendentem – czy to na wygnaniu, czy to szykującym się do przejęcia władzy, czy to pozostającym w uwięzieniu. Zdaniem autorki obawy Tudorów nie były tak bezpodstawne i paranoiczne, jak chce większość historyków, zagrożenie ze strony Plantagenetów było stale obecne za ich rządów, w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak realne. Teza ta, doskonale udokumentowana, poparta bogatym materiałem historycznym i sposobem zaprezentowania sylwetki bohaterki, jest niezwykle przekonująca i wiarygodna.

Fabuła Klątwy Tudorów nie skupia się jednak tylko i wyłącznie na losach Małgorzaty. Innym istotnym akcentem powieści jest przemiana Henryka VIII – z młodego, przystojnego, rozpieszczanego przez wszystkich księcia uważanego za zbawcę Anglii, bez reszty zakochanego w żonie – w okrutnego, paranoicznego, zepsutego do szpiku kości tyrana, despotę maltretującego fizycznie i psychicznie najbliższych, człowieka przekonanego, że wszystko mu wolno, bo nikt nie ośmielił się mu przeciwstawić, który, by postawić na swoim, zerwał z Kościołem, wypowiedział wojnę własnej rodzinie i swoim poddanym, który łamał królewskie słowo, nieustannie zdradzał i sam wszędzie wietrzył zdradę. Ta przemiana została ukazana po mistrzowsku, z ogromnym psychologicznym prawdopodobieństwem, podobnie jak atmosfera nieustannego zagrożenia towarzysząca poddanym na każdym kroku (zwłaszcza dworzanom i możnym rodom stojącym najbliżej tronu).

Philippa Gregory po raz kolejny udowodniła swój literacki kunszt kreśląc dopracowane w najmniejszych szczegółach, porywająco bogate i złożone tło historyczno – obyczajowe, uwzględniające wszelkie zaprowadzane wówczas przez Henryka VIII zmiany oraz oszałamiające swoim tempem następstwo wydarzeń. Pisarka poświęciła wiele miejsca innej kontrowersyjnej tezie – czy małżeństwo księcia Artura i Katarzyny Aragońskiej zostało skonsumowane, a co za tym idzie – czy związek królowej z Henrykiem VIII był legalny, zaś urodzona z niego córka, księżniczka Maria, dzieckiem z prawego łoża. Zebrane przez autorkę fakty i ich interpretacja brzmi logicznie i wiarygodnie; przemawia one do mnie na tyle, by uznać je za prawdziwe.


Klątwa Tudorów to cudowna czytelnicza uczta, jak każda zresztą powieść brytyjskiej pisarki. To nie tylko portret wspaniałej, dumnej, niesłusznie zapomnianej przez historię kobiety, która przez całe życie opierała się tyranii Tudorów i która zginęła tak, jak żyła. To także zachwycająco barwny i niezwykle rozległy obraz epoki, jak również fascynujące studium przemiany złotego księcia w tyrana – portret jakże odmienny od tego funkcjonującego w zbiorowej świadomości. To wreszcie porywająca opowieść o członkach rodu odsuniętego od władzy, o ich wierności starej religii, lojalności wobec niesprawiedliwie potraktowanej prawowitej następczyni tronu oraz próbach przetrwania za wszelką cenę. 

Moja ocena: 5/5



za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Książnica ;)

29 komentarzy:

  1. Dopiero zaczęłam, ale już wiem, że czeka mnie prawdziwa uczta! Bardzo się cieszę, że Philippa nie przestaje pisać o Tudorach i mam nadzieję, że inspiracje i pomysły jeszcze długo jej się nie skończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyhy, no teraz to już chyba przestanie pisać o Tudorach, bo jej się materiał wyczerpał :D Ale marzę o tym, żeby sięgnęła głębiej po Plantagenetów...

      Usuń
  2. Kolejna książka tej autorki, którą sobie zapisałam na listę. Mam nadzieję, że będę mogła ją jak najszybciej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieści Gregory najlepiej czytać w kolejności chronologicznej, która niestety nie pokrywa się z kolejnością wydania - czyli gdybyś chciała zacząć od cyklu tudorowskiego, to zacznij od "Białej księżniczki" i "Klątwy Tudorów" właśnie. A tak w ogóle zacznij od cyklu wojen kuzynów :)

      Usuń
  3. Czytałam jedną powieść tej autorki i przypadła mi do gustu. Myślę, że na inne też się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eh... Ty tak pięknie piszesz o książkach Philippy Gregory, a ja jeszcze żadnej nie przeczytałam. A z każdą kolejną Twoją recenzją mam ochotę na nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że mamy na tyle podobny gust książkowy, że proza Gregory na pewno bardzo by Ci się spodobała! Spróbuj kiedyś :)

      Usuń
  5. Sądząc po recenzji można postawić tezę, że jest to ostatnia książka o tej tematyce, bo łączy ona Wojny Kuzynów z cyklem tudorowskim, też tak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, obawiam się, że na tym cykl tudorowski się kończy. Ale łącznikiem między obiema seriami była już "Biała księżniczka" ;)

      Usuń
    2. Pod koniec sierpnia ma się ukazać nowa książka Philippy Gregory "The Taming of the Queen" o Katarzynie Parr. Gregory nie powiedziała więc jeszcze ostatniego słowa na temat Tudorów. Czytam właśnie "Klątwę Tudorów" i uważam, że jest to jedna z jej lepszych powieści.

      Usuń
    3. Ooo, świetna wiadomość, dziękuję! Teraz mam na co czekać:)

      Usuń
  6. Super, że tak długo, ale wybaczysz mi, jeśli przeczytam dopiero po tym, jak sama poznam książkę? :) O ile się na nią doczekam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście! Zazdroszczę Ci, że lektura wciąż przed Tobą :)

      Usuń
  7. Bardzo zainteresował mnie wątek przemiany Henryka VIII ze światłego i przystojnego mężczyzny w okrutnego paranoika. Philippa Gregory wciąż jeszcze przede mną, ale widz, że ta autorka ma spore powodzenie u osób, które lubią powieści historyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem więcej: ona jest naszym guru! A dlaczego, o tym pięknie pisze Ania na swoim blogu, o tu: http://zielonowglowie.blogspot.com/2015/05/biala-ksiezniczka-philippa-gregory-recenzja.html

      Usuń
  8. Muszę w końcu sięgnąć po ten cykl. Wiele pozytywnych opinii przeczytałam na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Mam nadzieję, że będziesz równie zachwycona, jak ja ;)

      Usuń
  9. Już się cieszę na myśl o lekturze :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa byłam, czy Gregory dalej trzyma poziom, więc miło przeczytać, że tak :) U Ciebie jak zwykle profesjonalnie i z pasją! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)
      Tak, trzyma poziom, a nawet powiem więcej: to jedna z tych lepszych powieści autorki, o ile w ogóle w jej przypadku można mówić o lepszych i gorszych... ;)

      Usuń
  11. Obiecałam sobie, że jak tylko będę miała więcej czasu to zabiorę się znów za powieści Gregory. Zapomniałam już jak świetną ona jest pisarką i najwyższy czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wrażenie, że panuje moda na Tudorów. Może i to dobre książki, ale ja wolę w związku z tym inne okresy historii.
    Ale może się skuszę.Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, może i panuje taka moda. Ja powieści Gregory uwielbiam, choć zdecydowanie bardziej wolę Plantagenetów od Tudorów ;)

      Usuń
  13. Zazwyczaj rozpływam się nad okładkami książek Gregory, a tu widzę słabiutko... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, ujdzie ;) Ten Henryś tak ni przypiął, ni przyłatał, ale już Małgorzata prezentuje się zjawiskowo ;)

      Usuń
  14. Książka może być całkiem interesująca. Powieści historyczne mam zwyczaj czytać. Tak samo jak systematycznie zerkam na Twoje recenzje;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieści historyczne Philippy są niesamowite, spróbuj kiedyś! I dziękuję za odwiedziny ;)

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.