czwartek, 9 października 2014

"Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli"

Autor: Ałbena Grabowska
Tytuł: "Ci, którzy przeżyli"
Tytuł serii: "Stulecie Winnych"
Tom: I
Wydawnictwo: Zwierciadło, 2014
Ilość stron: 328
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Burzliwe ludzkie losy kształtowane i wplecione w historyczne wydarzenia to doskonały materiał na dobrą powieść. Dobrą - czyli taką, która poruszy i skłoni do refleksji, skrywająca pod obyczajową otoczką uniwersalne, ponadczasowe prawdy, do których droga wiedzie przez gąszcz ludzkich uczuć i emocji, moralne dylematy, wątpliwości i wybory. Ałbena Grabowska z powodzeniem przekuła ciekawy pomysł w intrygującą i niebanalną powieść - rodzinna saga osadzona w dramatycznych realiach XX wieku z jednej strony przemawia do wyobraźni i świadomości czytelników ze względu na podobieństwo doświadczeń, z drugiej fascynuje na poziomie psychologicznym: wydarzenia ostatniego stulecia wielokrotnie wystawiały człowieczeństwo na ciężkie próby, z których mało kto potrafił wyjść bez szwanku, z nietkniętą moralnością czy psychiką. I właśnie o takich, zwykłych ludziach noszących znaczące - i nieprzypadkowe - nazwisko Winni, opowiada pierwszy tom trylogii Ałbeny Grabowskiej.

Akcja powieści Ci, którzy przeżyli rozpoczyna się w czerwcu 1914 roku, na dwa dni przed wybuchem Wielkiej Wojny. W czasie porodu bliźniaczek, Mani i Ani, umiera ich matka, Katarzyna Winna. Pogrążony w żałobie ojciec dziewczynek nie radzi sobie z opieką nad noworodkami, a ma jeszcze dwóch starszych synów, bardzo przeżywających stratę matki. Jednak Stanisław w obliczu nieszczęścia może liczyć na pomoc rodziny, zwłaszcza ubogiej dalekiej krewnej Andzi i swojej matki, będącej dobrym duchem całej familii. Dla Winnych i pozostałych mieszkańców Brwinowa nadchodzą kolejne trudne chwile, a los ciężko ich doświadcza - po tragicznych wydarzeniach I wojny światowej i spustoszeniu, jakie poczyniła epidemia hiszpanki, nawet stosunkowo spokojne lata międzywojnia obfitują w większe i mniejsze dramaty. Docierające do Brwinowa pogłoski o zbliżającej się wielkimi krokami kolejnej wojnie, coraz bardziej niepokoją i przerażają jego mieszkańców.

Choć fabuła powieści rozpoczyna się dynamicznie i dramatycznie - od sceny porodu, w trakcie którego umiera Kasia, matka bliźniaczek, jednych z głównych bohaterek książki - nie znaczy to, że wartkie tempo akcji będzie tu regułą i przesłoni inne uroki fabuły; wręcz przeciwnie. Autorka z wielkim wyczuciem prowadzi narrację każąc fabule snuć się leniwym, niespiesznym rytmem charakterystycznym dla życia na prowincji, to znów przyspieszać w momentach przełomowych, mających znaczący wpływ na losy bohaterów. Dzięki temu zabiegowi cała opowieść nabiera wiarygodności i nie nuży, a czytelnik docenia, że codzienne życie jakże zwyczajnych bohaterów, ze wszystkimi jego drobnymi radościami i zmartwieniami nie zostało na siłę udramatyzowane czy udziwnione, a mimo tego śledzi się je z zainteresowaniem i uwagą. Nawet nieszczęścia i tragedie, jakie dotykają Winnych są ciche i nienachalne, traktowane jako bolesna, choć nieodłączna część ludzkiego życia - nie tracą przy tym nic na swoim ciężarze gatunkowym, nie są bagatelizowane czy umniejszane, lecz emanują dużo większą siłą wyrazu i porażającym autentyzmem.

Mocną stroną powieści są również nakreślone z dużą dbałością o szczegóły realia życia zwykłych ludzi na polskiej prowincji z początków XX wieku - życia toczącego się niespiesznie, w rytmie pór roku i wiejskich obyczajów; nie uświadczycie tu oszałamiającego rozmachu, nie znajdziecie pretensji do epickości, a swojskość, kameralność i autentyzm. Efekt ten autorka osiągnęła poprzez drobiazgowy research - miejscem akcji jest bowiem podwarszawski Brwinów, a wiadomo, jakim wyzwaniem dla pisarza jest osadzenie akcji w konkretnych realiach - jednak zalety wynikające z tego faktu są nie do przecenienia. Wplatając w fabułę historyczne fakty i autentyczne postaci związane z tym miejscem (Stanisław Lilpop, Jarosław Iwaszkiewicz, Tadeusz Wierusz-Kowalski) czyni powieść nie tylko bardziej fascynującą i zajmującą, ale i bardziej wiarygodną.

Jednak to fikcyjni bohaterowie, Winni, są głównymi protagonistami; to o nich, o zwyczajnych ludziach uwikłanych w wielką historię jest to opowieść. Zwyczajnych - ale nie bezbarwnych, o nie! Szczegółowa charakterystyka psychologiczna bohaterów rzucająca światło na ich motywacje, czyny, zachowania, ukazująca ich emocje i myśli to niezwykle ważny element powieści. Złożone, niejednoznaczne charaktery, nie zawsze moralne wybory, jakich dokonują, w połączeniu z jakże znaczącym nazwiskiem - wszystko to uświadamia czytelnikowi, jak w istocie trudno być człowiekiem, zwłaszcza w obliczu wydarzeń, jakie przyniósł ze sobą XX wiek. Łatwo się identyfikować z bohaterami - ich wady, namiętności, lęki, nadzieje i wątpliwości, a także dramatyczne koleje losu sprawiają, że stają się nam bliżsi dzięki swej wzruszającej niedoskonałości, bardziej autentyczni, a co za tym idzie - uświadamiają, że każdy z nas był lub będzie zmuszony do podejmowania niełatwych wyborów, by przekonać się - ze zgrozą lub zdziwieniem -  co tak naprawdę w nas drzemie i do czego jesteśmy zdolni, podobnie jak bohaterowie Stulecia Winnych.

O ile - znając historię - jesteśmy w stanie przewidzieć bieg wydarzeń, o tyle tajemnicą pozostaje dla nas niezgłębiona ludzka natura, reakcje i zachowania bohaterów  postawionych w sytuacjach granicznych - i między innymi dlatego lektura jest tak pasjonująca. Czytając powieść Ałbeny Grabowskiej przenosimy się w czasie - a przynajmniej możemy spróbować wyobrazić sobie, jak mogło wyglądać życie naszych babć i dziadków i w jaki sposób dramatyczne wydarzenia ubiegłego wieku kształtowały ich charaktery i losy. Wszystko to, co sobie cenię w sagach rodzinnych: psychologiczną głębię bohaterów, możliwość śledzenia losów kolejnych pokoleń i obserwowania zachodzących w nich na przestrzeni lat zmian, sposoby, w jakie radzą sobie z własnym życiem czerpiąc - świadomie lub nie - z doświadczeń poprzednich pokoleń, powielając ich błędy lub wypracowując własne wzorce zachowań - znajdzie czytelnik w pierwszym tomie trylogii Ałbeny Grabowskiej, na dodatek w znakomitym stylu i okraszone klimatem, za którym tęskni się długo po zakończeniu lektury. Z niecierpliwością czekam na kolejne części Stulecia Winnych - bo wiem, że warto.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/233089/stulecie-winnych/opinia/21239161#opinia21239161

Za książkę serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu Zwierciadło :)

14 komentarzy:

  1. Widziałam tę książkę i zastanawiałam się nade kupnem, ale pomyślałam, że poczekam na recenzje i jak widzę warto nabyć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ogromnie ciekawa tej książki i w ogóle twórczości pani Ałbeny, ponieważ zewsząd dochodzą mnie słuchy, że to utalentowana pisarka. Będę pamiętać o jej książkach przy następnych zakupach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do twórczości Ałbeny Grabowskiej przekonała Awiola, głównie za sprawą recenzji ,,Lotu nisko nad ziemią".

      Usuń
  3. A ja ciągle się czaję na książki pani Ałbeny i tak na tym ciągle poprzestaję....Pora się konkretnie zdecydować. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny tekst! Podobnie jak Książkówka czaję się na tę książkę, zerak na nią niepewnie, ale już wiem, że na pewno ją przeczytam. Pozostaje ostatni dylemat - kupić? czy czekać na bibliotekę? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za możliwość "przeniesienia się w czasie" książka trafia na moją listę "może kiedyś przeczytam" - nie jest to do końca moja tematyka, ale nie ukrywam, że zaciekawiłaś mnie swoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka pewnie by mi się spodobała, ale zakupy książkowe zrobię dopiero na targach w Katowicach...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając recenzje książek Albeny Grabowskiej mam coraz większą ochotę na zapoznanie się z jej twórczością. A ten tytuł interesuje mnie chyba najbardziej ze wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, natura ludzka jest niezgłębiona, jak ktoś się zachowana w danej sytuacji, bo to ona zweryfikuje i będzie sprawdzianem. Zaciekawiłaś mnie tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już sporo o autorce przy okazji innych książek, ale ta interesuje mnie chyba najbardziej. Podoba mi się taka wielowymiarowość.

    OdpowiedzUsuń
  10. A czemu tylko 4? Za co odjęłaś notę? Z recenzji wynika, że powieść jest doskonała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest "tylko" 4, ale "aż" 4, to wysoka nota :) A piątkę wystawiłam chociażby "Drodze" McCarthy'ego, niczego nie ujmując autorce :)

      Usuń
  11. Jestem przed lekturą Stulecia i jestem ciekawa czy mi również się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.