sobota, 16 sierpnia 2014

"Zatracona"

Autor: Ewelina Abramowicz
Tytuł: "Zatracona"
Wydawnictwo: Goneta, 2012
Ilość stron: 74
Format: e-book

Łączenie konwencji to zabieg, który umiejętnie przeprowadzony nie tylko znacząco wzbogaca wrażenia z lektury, ale i przydaje fabule nowego, intrygującego wymiaru. Szczególnie atrakcyjne i oferujące szerokie pole do popisu wydaje się wymieszanie elementów charakterystycznych dla kryminału, thrillera psychologicznego i horroru - potencjał drzemiący w tym połączeniu postanowiła wykorzystać Ewelina Abramowicz, autorka Zatraconej.

Lena Trefl jest nie tylko wyjątkowo atrakcyjną kobietą, ale i bardzo dobrą policjantką dochodzeniową. Niestety, zawodowe sukcesy pani komisarz zupełnie nie przekładają się na udane życie osobiste i kontakty z kolegami z wydziału. Rozczarowana realiami pracy w policji, Lena postanawia zasilić szeregi elitarnej rządowej jednostki antykryzysowej, jednak w tym celu musi przejść skomplikowane testy psychologiczne. W tym samym czasie zostaje jej przydzielone śledztwo w sprawie brutalnych napadów i okaleczeń studentek, które zmuszona jest prowadzić z nowym partnerem, Piotrem Mazurskim. Wkrótce okazuje się, że sprawca przestępstw najwyraźniej próbuje wciągnąć Lenę w swoją chorą grę, a przemoc charakteryzująca jego działania eskaluje do tortur i morderstw. Śledztwo nabiera rumieńców i tempa, zaś jego efekt jest doprawdy zaskakujący...

Fabułę Zatraconej poznajemy z perspektywy trzech, wydawałoby się różnych i zupełnie ze sobą niezwiązanych bohaterek. Narracja prowadzona przez każdą z nich: policjantkę Lenę, studentkę Tili i seryjną morderczynię, przydaje fabule wielowymiarowości, czyni ją bardziej intrygującą, atrakcyjną i tajemniczą zarazem. Wraz z rozwojem wydarzeń wątki poświęcone bohaterkom, początkowo całkowicie odrębne i nie wykazujące żadnych punktów stycznych, zaczynają się zazębiać i splatać na zaskakującej i niepokojącej płaszczyźnie. Stopniowo też poznajemy każdą z protagonistek, jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że autorka zbyt wcześnie odkryła wszystkie karty, co pozwoliło czytelnikowi dość łatwo wyłapać powiązania między nimi, wpaść na właściwy trop dotyczący rozwoju fabuły i przewidzieć zakończenie. Niemniej jednak do samego końca postaci bohaterek intrygują, a szczególnie doskonale przedstawiona sfera motywacji, skomplikowane osobowości i fascynująco nakreślona ich złożoność emocjonalna. Zresztą interesująco i wiarygodnie zarysowane portrety psychologiczne protagonistek, ich wewnętrzne dylematy, rozterki i zagubienie to największy i najmocniejszy atut powieści.

Lekki niedosyt wywołuje natomiast intryga kryminalna - jest ona dość prosta i próżno się w niej doszukiwać misternych zawiłości, finezyjnych rozwiązań czy zapierających dech w piersiach zwrotów akcji. Abramowicz wiedzie czytelnika do celu prosto jak po sznurku, a szkoda, bo pomysł aż się prosi o lepsze i bardziej gruntowne wykorzystanie. Autorka zbyt szybko naprowadza czytelnika na właściwy trop w sprawie tożsamości mordercy i powiązań między bohaterkami narzucając wydarzeniom ekspresowe wręcz tempo, wskutek czego zmierzają one do finału z zastraszającą prędkością, w zbyt oczywisty i przewidywalny sposób. Nie zmienia to jednak faktu, iż otwarte zakończenie sugerujące dalsze perypetie komisarz Trefl, jest zdecydowanie dobrym rozwiązaniem w dużym stopniu wynagradzającym powyższe mankamenty fabuły.

Intrygująca, nieschematyczna i pomysłowa fabuła, ciekawie poprowadzona narracja wykluczająca jakiekolwiek znużenie, psychologiczna wiarygodność postaci to największe atuty powieści Eweliny Abramowicz. Zatracona ma jednak kilka wad, które jednak wynikają z dość chropawego, nieokrzepłego jeszcze warsztatu pisarskiego - jak na przykład dość drętwe, sztuczne dialogi i nadmierna skłonność do jak najszybszego rozwiązania intrygi - jednak nie są to potknięcia na tyle poważne, by odbierały przyjemność z delektowania się lekturą. Niezaprzeczalną zaletą jej prozy jest niepokojąca, bujna wyobraźnia autorki oraz nadzwyczajna umiejętność przekazania własnej wizji potencjalnemu odbiorcy, co czyni Zatraconą lekturą zdecydowanie wartą uwagi, idealną dla mniej wymagającego czytelnika, w sam raz na leniwe popołudnie.

Moja ocena: 4/5



za e-booka serdecznie dziękuję wydawnictwu Goneta :)


Korzystając z okazji polecam ciekawy artykuł autorstwa Fenrira, który możecie przeczytać w tym miejscu. :)

7 komentarzy:

  1. Książka krótka, chyba nawet za krótka dla mnie. Wolę raczej opasłe tomiska :)

    Zapraszam do mnie na wyzwanie czytelnicze: pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś się skuszę - krótkie książki są idealne, gdy nie mam za wiele czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W książkach tego typu zazwyczaj najwyżej punktuję intrygę, więc jeśli ta wypada słabo, to nie wiem, czy chcę poznać pozostałe elementy "Zatraconej".

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł jest świetny. Tylko szkoda, że zagadka nie jest bardziej skomplikowana - nie lubię, kiedy udaje mi się odgadnąć, kto jest mordercą;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko czekać aż autorka nabierze doświadczenia i stworzy dzieło idealne, bo z tego co piszesz wynika, ze potencjał jest konkretny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę muszę nadrobić znajomość polskich autorów :D Uwielbiam leniwe popołudnia z książką więc to coś dla mnie.
    artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł faktycznie ciekawy, tylko patrząc na ilość stron to chyba bardziej taka nowelka niż powieść?

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.