czwartek, 14 listopada 2013

"Naga cytra"

Autor: Shan Sa
Tytuł: "Naga cytra"
Wydawnictwo: Muza, 2011
Ilość stron: 270
Okładka: miękka

Cytra jest początkiem człowieka, a nie ozdobą jego talentu. Cytra nie gra dla rozrywki, ona budzi refleksję. Człowiek mądry gra na cytrze dla siebie, z dala od towarzystwa. Cytra kształtuje umysł, oczyszcza serce, wysubtelnia gust, wykuwa charakter, zmienia osobowość. Przyjemność, jaką daje, jest umiarkowana, bo jest nie do opisania i nieuchwytna. Cytra ożywa umysł i rozprasza złudzenia...

Przełom V i VI wieku był w historii Chin wyjątkowo burzliwym okresem. Upadające dynastie, jednoczące się królestwa, ataki koczowniczych ludów, krwawe konflikty zbrojne, wyniszczające wojny domowe stanowiły jego dramatyczną codzienność. Długofalowy, kilkusetletni proces scalania Państwa Środka zakończył się u schyłku VI stulecia, został jednak okupiony setkami tysięcy istnień ludzkich pochłoniętych przez wojenną zawieruchę. Jednak to właśnie ta epoka, niesprzyjająca kultywowaniu dawnych tradycji, rozwojowi sztuki czy pielęgnowaniu uczuć, stała się tłem powieści współczesnej chińskiej pisarki Sha Sa; powieści, w której złowróżbne echo bojowych bębnów niosących chaos, zniszczenie i śmierć przeciwstawia się subtelnej, wyrafinowanej i szlachetnej melodii najbardziej samotnego instrumentu na świecie - cytry.

Fabuła powieści rozgrywa się na dwóch przestrzeniach czasowych i ukazuje dzieje dwojga bohaterów: młodej arystokratki oraz ubogiego, zdolnego lutnika, których drogi niespodziewanie i w zaskakujących okolicznościach się połączą, a losy dopełnią.
Żyjąca na początku V wieku Młoda Matka, kobieta z arystokratycznego rodu, zostaje porwana przez chińskiego wojownika i zmuszona do poślubienia go, choć był niskiego pochodzenia. Jej jedyną pociechą jest prezent od ojca - cytra od pokoleń należąca do rodziny, której kojąca obecność pomaga pogodzić się z narzuconym jej losem i niepokojącymi ambicjami męża sięgającymi cesarskiej korony. Jej życie naznaczone jest smutkiem i osobistymi dramatami - nie potrafi odnaleźć się w roli cesarzowej i nawet jako buddyjska mniszka nie może zaznać ukojenia.
Ponad sto lat później pewien młody, ubogi lutnik o imieniu Shen Feng decyduje się pomóc przyjacielowi zakochanemu w mniszce z buddyjskiego klasztoru. Postanawiają obrabować grobowiec pewnej arystokratki, by zdobyć pieniądze na godne życie. Niestety, młodzieńcy nie znajdują żadnych bogactw; rozżalony lutnik kradnie więc wieko trumny, które znakomicie nadaje się do skonstruowania cytry. Wkrótce Shen Feng przekonuje się, że grozi mu kara śmierci za zbezczeszczenie grobowca, ale to nie jedyna konsekwencja nocnej grabieży. Oto bowiem najwyraźniej przywołał na świat ducha Młodej Matki, w której zakochał się bez pamięci.

Naga cytra to moje drugie spotkanie - po Czterech życiach wierzby - z twórczością Shan Sa i z całą pewnością bardziej satysfakcjonujące. Wrażenia, jakie pozostawiła po sobie lektura, są mocno ambiwalentne, w związku z czym trudno mi jednoznacznie ocenić książkę w równym stopniu zachwycającą, co irytującą.
Powieść chińskiej autorki jest mocno osadzona w stylistyce, metaforyce i estetyce charakterystycznej dla kultury, z jakiej się wywodzi. Narracja jest przesiąknięta obrazami i symbolami budzącymi skojarzenia z tradycyjną poezją i filozofią - niezwykle plastyczne, barwne opisy przyrody, stanów wewnętrznych bohaterów dominują nad rozwojem akcji czy nielicznymi dialogami. Niełatwo było mi się przyzwyczaić do śledzenia fabuły, w której jedno zdanie wplecione w wyjątkowo malowniczy opis krajobrazu przenosiło akcję o kilkadziesiąt lat w dowolnym kierunku lub diametralnie zmieniało położenie bohatera. Zwłaszcza, że Shan Sa zdecydowała się na zaburzenie chronologii wydarzeń wprowadzając dwutorową fabułę; przeplatające się historie dwojga bohaterów mają swój urok, ale w tym przypadku niekoniecznie ułatwiają one delektowanie się opowieścią. Jednak największym minusem, który nie pozwalał wczuć się w baśniową historię dwojga kochanków, było zastosowanie trzecioosobowej narracji: jej specyfika wytwarzała dystans między mną a bohaterami powieści, zobojętniała na ich przeżycia, zaś styl, jakim posłużyła się autorka bardziej przypominał zdawkową relację z ich życia niż wyjątkową, magiczną, metaforyczną opowieść, o jaką z pewnością chodziło. I na nic zdały się wysmakowane opisy przyrody czy współgrające lub kontrastujące z nimi stany duszy, skoro bohaterowie byli jak dwuwymiarowe rysunki tuszem na ryżowym papierze.

Naga cytra to właściwie nie historia złożona z tysięcy słów, ale doznanie, ulotne wrażenie składające się z następujących po sobie obrazów wyczarowanych poetyckim, sugestywnym, pełnym wyrafinowanych epitetów i wyszukanych metafor językiem; akcja snuje się niespiesznie, czasem gwałtownie przeskakuje w inny czas i miejsce, zaś dodatkowo spowalniają ją nastrojowe opisy wewnętrznych przeżyć bohaterów, którzy poddają się burzliwemu nurtowi życia oraz kontrastujące z ich rezygnacją, beznadzieją i samotnością wyjątkowo dynamiczne tło historyczno-obyczajowe obfitujące w intrygi, spiski, walki o władzę, krwawe wojny, zdrady i zamachy stanu. Nie brak tu również opisów bogactwa tradycji i zwyczajów, zwłaszcza tych kultywowanych przez arystokratyczne rody, jak i codziennego życia zwykłych ludzi; stonowane, wyważone opisy targowego gwaru, zamętu publicznej egzekucji, grozy towarzyszącej okradaniu grobowca, nakreślone kilkoma zaledwie słowami, mają zaskakującą siłę rażenia. Proza Shan Sa wywołuje zarówno niedosyt tą chłodną oszczędnością słów, jak i przesyt obrazami wyczarowanymi grą jej wyobraźni. Brak zdecydowanych akcentów w fabule, stopniowania napięcia i skupianie się na stanach wewnętrznych bohaterów kosztem rozwoju akcji oraz dialogów popychających ją do przodu wywołują wrażenie chaosu, przypadkowości fabuły, z drugiej jednak strony Naga cytra zachwyca wysublimowanym pięknem stylu, oszczędnością, a jednocześnie wyrazistością słów i obrazów, a przede wszystkim metaforycznym przesłaniem odsłanianym krok po kroku. Paradoksalnie historia opowiedziana przez Shan Sa jest jak lawa - buzująca od emocji ukrytych pod płaszczem wyważonych, stonowanych słów i tchnących spokojem obrazów; emocji, na których okazanie bohaterowie nie mogą sobie pozwolić, a które mogą jedynie sublimować w symboliczne gesty czy znaczące dźwięki ukochanego przez nich instrumentu. Reakcje i zachowania bohaterów doskonale współgrają z melancholijnym klimatem powieści, monotonią narracji i powściągliwością stylu sprawiając, że Naga cytra może czytelnika znużyć, może też jednak oczarować swoim smutnym pięknem. Przyznaję, że obcowanie z prozą Shan Sa było dla mnie prawdziwym wyzwaniem - właściwie nie przepadam za stylistyką i sposobem prowadzenia narracji zaprezentowanym przez autorkę, ujęła mnie jednak wieloznaczność przekazu i jakaś nieuchwytna magia przesączająca się przez stronice powieści. Nie jest to lektura porywająca, nie czyta się jej jednym tchem - wręcz przeciwnie; ma jednak w sobie to coś, dzięki czemu jest stale obecna w myślach.

Na zakończenie pozwolę sobie dać wyraz mojej bezbrzeżnej irytacji: kto, u licha, dopuścił do wydania książki z opisem na okładce dokładnie streszczającym lekturę? Czytelnik ma niewiele więcej do odkrycia, niż zdradza tekst wydawcy; pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, a - jak pewnie każdy czytelnik - trafiałam na lepiej lub gorzej skonstruowane blurby, w tym i takie, które należałoby raczej nazwać spoilerami - ten z Nagiej cytry bije wszelkie rekordy psując przyjemność z delektowania się lekturą. Coś okropnego!

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/113946/naga-cytra/opinia/13490312#opinia13490312 

20 komentarzy:

  1. Obszerna recenzja! Na pewną tą książką zainteresowałabyś moją Mamę, bo macie bardzo podobny gust - Ona również zaczytuje się w takich powieściach z nutką Orientu czy o tematyce historycznej. Ale ja też lubię Orient! Może gdy będę miała więcej czasu... :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, nienawidzę, gdy opis na okładce zbyt dużo zdradza. Już kilka razy się z tym spotkałam. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami opis na okładce może popsuć całą przyjemność czytania danej książki. Niestety najlepiej w tym przypadku w ogóle nie czytać tego, co zamieszczają.
    Co do "Nagiej cytry" jednak podziękuję, ponieważ jej tematyka nie do końca mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak, spojlerowe opisy na okładce to zuo! Trafiło mi się kilka takich perełek, straszne;/

    Co do książki, chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka mi się nie podobała - w porównaniu do "Dziewczyny grającej w go" (pierwszej tej autorki, którą przeczytałam) wypada naprawdę słabo... A ten streszczający opis - porażka. Za to okładka ładna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Karolino! Idealne oddałaś duch książki! Bo ta książka to właśnie obrazy, to kaligrafia opowiadająca o bohaterach. Kaligrafia jest prosta, lecz miejsce, w którym ja powiesisz nadaje jej charakter. Tak tez jest z tą historią, to otoczenie nadaje jej charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę chyba "pobełkotałam", ale mam nadzieję, że w miarę zrozumiale :)

    Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie przeczytam. Obawiam się, że nie odnalazłabym się w takim sposobie prowadzenia narracji, zwłaszcza w braku chronologii. Jednak czasami różnice kulturowe są nie do przeskoczenia, ponieważ to nie pierwsza książka chińskiego pisarza czy pisarki, która sprawia trudność.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kiedy historia osób, jest połączona z opowieścią o losach przedmiotów. A co do spoilerów, to od dawna nie czytam okładek kryminałów i thrillerów, bo nie chcę się denerwować...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajrzałam z ciekawości na stronę wydawnictwa Muza, by zobaczyć, co takiego napisali na okładce. Rzeczywiście streścili całą książkę. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam książkę na półce, jeszcze jej nie czytałam. Dobrze, że mnie ostrzegłaś, to nie będę przypominać sobie opisu z okładki przed lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam jakiś czas temu i też mam ambiwalentne uczucia. Zanim przyzwyczaiłam się do specyficznego stylu autorki, niektóre fragmenty były dla mnie dosyć trudne w odbiorze, a czytanie męczące. Momentami nawet traciłam wątek. Z drugiej strony cała historia ma swój klimat :) Ja jednak do niej na pewno nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej autorki, ale już same realia historyczne i ciekawa opowieść kuszą mnie na tyle, że chyba rozejrzę się za tą książką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja czytałam i mnie się całkiem ta książka podobała :) Chociaż momentami była ciężka w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Och ja ja tego nie lubię, kiedy na odwrocie okładki można wszystko wyczytać... spotkałam się z tym kilka razy, a później miałam ochotę wysłać jakiś paszkwil do wydawcy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o opisy, to ja coraz częściej sięgam po różne książki "w ciemno". Sugerując się pozytywną opinią lub poleceniem znajomych. Albo wybieram książkę, czytając opis, czyli pokrótce zapoznając się z fabułą, ale później odkładam na półkę i sięgam, gdy już nie pamiętam o czym dany tytuł jest mając na uwadze, że skoro znalazł się w mojej biblioteczce, to musiałam mieć ku temu powód ;) Co do recenzowanej przez Ciebie książki, to zniechęcają mnie te przeskoki czasowe. "Cukiernia pod Amorem" zweryfikowała, że to jednak nie dla mnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Książki pisane TYM specyficznym, poetyckim stylem w istocie zwykle są nużące, a jednocześnie kuszą zaklętym w słowach pięknej. Ja podobne przeżycia wiążę z "Pożegnaniem jesieni" Witkacego, które z jednej strony potwornie mnie męczyło, a z drugiej nie sposób było nie poddać się tej niezwykłej lekturze. Z Nagą Cytrą kontakt miałam jedynie przez recenzje bloggerów, więc trudno mi coś więcej powiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zanim doszłam do opisu stylu w jakim pisana jest ta książka, zdołałam się zaintrygować fabułą, ale coś czuję, że to jednak nie dla mnie. Ten specyficzny język raczej utrudni mi lekturę. Mam wrażenie, że więcej będzie męki niż satysfakcji. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  19. ze wschodnich krańców świata akceptuje tylko Murakamiego i pewnie jeszcze długo tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.