wtorek, 10 września 2013

"Posiadłość"

Autor: Maggie Moon
Tytuł: "Posiadłość"
Wydawnictwo: Novae Res, 2013
Ilość stron: 290
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Posiadłość to literacki debiut młodej polskiej pisarki ukrywającej się pod pseudonimem Maggie Moon - trzeba dodać, bardzo obiecujący debiut. Sięgając po tę powieść nie liczyłam na wiele: zależało mi na tym, by leniwe, jesienne popołudnie upłynęło mi pod znakiem lekkiej, nieskomplikowanej, ale klimatycznej i mimo wszystko dobrej lektury; miało być po prostu relaksująco i ciekawie. Czy rzeczywiście tak było - o tym za chwilę.

Zara Dormer to utalentowana, choć wywodząca się z nizin społecznych studentka malarstwa na Wyższej Akademii Sztuki -  prestiżowej, snobistycznej uczelni zrzeszającej młodzież z najlepszych domów. Dzięki pomocy finansowej przyjaciółki wraz z grupką innych studentów wyjeżdża na warsztaty malarskie do zabytkowej posiadłości w Charlottshire, od pokoleń należącej do arystokratycznej rodziny Debrettów. Początkowo Zara jest oczarowana baśniową wręcz scenerią tego miejsca i wyjątkowym pięknem starej posiadłości, w której ma spędzić dziesięć dni doskonaląc swoje umiejętności pod okiem słynnego i wpływowego artysty. Niezrozumiały niepokój budzą w niej właściciele dworu - bracia Vincent i Noel Debrettowie, sprawiający wrażenie, jakby pochodzili z innej epoki. Ich ród słynie z wyrobu oryginalnej, złotej biżuterii, która trafia jedynie do grona starannie dobranych klientów i dzięki temu jest wyjątkowo cennym obiektem pożądania. Tajemnicze zachowanie i złowroga aura otaczająca braci nie daje Zarze spokoju, a wkrótce odkrywa ona mroczny sekret rodu i znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Zarys fabuły nie brzmi zbyt oryginalnie, ale muszę Was uprzedzić: to nie to, co myślicie. Powieść Maggie Moon nie jest kolejnym paranormalem, w którym roi się od wampirów, wilkołaków, upiorów czy duchów. Myślę, że autorka doskonale zdawała sobie sprawę, jak bardzo przejadła się czytelnikowi taka tematyka i spróbowała czegoś zupełnie innego, zaskakująco innego. Wyczuwając subtelne nawiązania do prozy Edgara Allana Poe mogłam tylko uśmiechnąć się w duchu i pogratulować autorce pomysłu. Jak również warsztatu, zadziwiająco dojrzałego jak na debiutantkę, dzięki któremu pomysł na fabułę nie został zmarnowany, a przekuty w intrygującą powieść grozy.

Posiadłość, prócz nietuzinkowej fabuły, cechuje umiejętnie budowana od pierwszych stron atmosfera tajemnicy, niesamowitości. Legenda związana z historią rodu, sekret unikatowej biżuterii, tajemnicze zaginięcia na terenie majątku, wreszcie sam dwór - pełen zakamarków, sekretnych przejść, mrożących krew w żyłach artefaktów, jakby wciąż zanurzony w dawno minionej epoce i jego niepokojący mieszkańcy - sztandarowe motywy powieści gotyckiej są tu w pełnym rozkwicie. Dodatkowo zgrabne połączenie wydarzeń z przeszłości z głównym nurtem akcji osadzonym we współczesności za pomocą retrospekcji przydaje fabule głębi i pozwala krok po kroku odkrywać ponury sekret rodu Debrettów. Autorka całkowicie panuje nad fabułą: karty wykłada powoli, lecz metodycznie, nie zagłębia się w nieistotne wątki poboczne, stopniuje grozę, napięcie i tajemnice w sposób u debiutanta niespotykany. Mówiąc o atutach powieści koniecznie muszę wspomnieć o sporej znajomości realiów epoki wiktoriańskiej, której wyraz autorka dała w szczegółowych opisach obyczajów, stylu bycia, mody, wystroju wnętrz czy architektury, dzięki czemu fabuła staje się nie tylko barwniejsza, ale i bardziej wiarygodna. Pozytywne wrażenie wywarły na mnie wyraziście, ciekawie nakreślone sylwetki bohaterów - bardzo naturalne i autentyczne w zachowaniach i emocjach - aż wierzyć się nie chce, że zostały wykreowane przez początkującą pisarkę.

Żeby nie było tak różowo, napomknę też o mankamentach - niezbyt poważnych i raczej wynikających z braku literackiego wyrobienia niż z czegokolwiek innego. Chodzi mi tu o pewne nieścisłości i nielogiczności w fabule, o których nie mogłabym jednak wspomnieć bez zdradzania kluczowych jej elementów. Biorąc pod uwagę fakt, że nie każdy musi na nie zwrócić uwagę, na tym stwierdzeniu poprzestanę.
Reasumując: Posiadłość to niezwykle udany i bardzo obiecujący debiut, powieść dopieszczona w najdrobniejszych szczegółach, napisana z wielką starannością, pasją i polotem, których mógłby autorce pozazdrościć niejeden pisarz z większym dorobkiem. Brak literackiego wyrobienia Maggie Moon nadrabia bogatym, lekkim stylem i zaskakująco dojrzałym warsztatem, dzięki czemu książkę czyta się płynnie i z prawdziwą przyjemnością. Niebanalny pomysł, ciekawie prowadzona narracja, trzymająca w napięciu akcja i klimat wiktoriańskiej powieści grozy to największe atuty debiutu autorki.  Warto dać tej powieści szansę i spędzić z nią ekscytujące, mroczne popołudnie.


Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/171818/posiadlosc/opinia/14044706#opinia14044706 

Za książkę serdecznie dziękuję Autorce :)


30 komentarzy:

  1. Przyznam że jeszcze nie słyszałam o tej książce ale zapowiada się całkiem dobrze. Całe szczęście, że autorka uciekła od typowego paranormala bo od tego uciekam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje książki - to tak jak ja :) Paranormal przegrałby u mnie w przedbiegach:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Te fragment z Twojej recenzji "Zarys fabuły nie brzmi zbyt oryginalnie, ale muszę Was uprzedzić: to nie to, co myślicie. Powieść Maggie Moon nie jest kolejnym paranormalem, w którym roi się od wampirów, wilkołaków, upiorów czy duchów. Myślę, że autorka doskonale zdawała sobie sprawę, jak bardzo przejadła się czytelnikowi taka tematyka i spróbowała czegoś zupełnie innego, zaskakująco innego. Wyczuwając subtelne nawiązania do prozy Edgara Allana Poe mogłam tylko uśmiechnąć się w duchu i pogratulować autorce pomysłu." sprawił, że bardzo bardzo zapragnęłam przeczytać tą książkę :)Lubię takie nieoczywiste lektury :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta - bardzo się cieszę, że przekonałam cię do tej lektury:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Ja właśnie zaczęłam czytać, więc po muszę was uprzedzić nie czytałam dalej z obawy przed zdradzeniem fabuły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandra - spoko, niczego nie zdradzam:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. a wiesz, że na początku myślałam, że to będzie coś paranormal? kiedy okazało się, że nie, kamień spadł mi z serca :) świetny debiut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. archer - na szczęście zachwyty Sardegny były niebezpodstawne :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Jak zawsze szczerze i konkretnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - dziękuję:) Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Druga recenzja, jaką dziś czytam o tejże książce. Wydaje mi się, że jesteś wymagającym czytelnikiem i każdą nieścisłość dojrzysz, a mimo wszystko dobrze oceniałaś książkę, więc musi być warta przeczytania ): Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkowa fantazja - chciałabym być krytycznym, nie czepialskim czytelnikiem, bardzo się o to staram:) Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę, choćby tylko po to, by zachwycić się udanym debiutem:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Książka jest fantastycznie udanym debiutem! Cieszę się, że i Tobie się spodobała:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczka - jestem nią mile zaskoczona, oby więcej takich przyjemnych niespodzianek!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Masz dar do wynajdowania perełek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margoo - w tym przypadku to akurat zasługa Sardegny:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Jejku, mam do siebie pretensje. Leży ta książka u mnie na półce od jakiegoś czasu i nie mogę po nią sięgnąć... Wprawdzie trafiła do mnie przypadkiem, bo w Wydawnictwie pomylili adresy, ale brak mobilizacji u mnie jest wyraźnie widoczny. Wcale się nie dziwię, że i Ty tę powieść doceniłaś, do tej pory czytałam same pozytywne recenzje.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooooo - nigdy nie słyszałam o tej autorce :) Jak będzie okazja, bardzo chętnie zapoznałabym się z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że to polska pisarka. Zaintrygowałaś mnie swoją recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i średnio mi się podobała, ale muszę przyznać, że spodziewałam się jakiś wampirów i tu mnie autorka zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że dam szansę tejże książce- uwielbiam czytać takie gdzie bohaterowie odkrywają tajemnice i sekrety. Dobrze, że nie ma żadnych wilkołaków i wampirów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś takiego, a myslałam, że to będzie jakiś paranormalny szit (brzydko mówiąc). A tak nawet mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam o tej książce u Kasi i bardzo mnie zaciekawiła. Teraz Ty kusisz :) Na pewno zwrócę uwagę na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  16. Początek faktycznie sugeruje typowy paranormal :) już Aneczka zdążyła mnie nakręcić na tę książkę, a Ty tylko podgrzałaś atmosferę :) muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że CI się spodobała. Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona i czekam na kolejną powieść autorki, naprawdę obiecująco się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje zainteresowanie znacznie wzrosło, kiedy przeczytałam słowa "powieść grozy";) Bardzo to ciekawe. Tym bardziej, że autorka jest Polką.

    OdpowiedzUsuń
  19. To juz druga pozytywna recenzja Posiadłości, którą czytam w tym tygodniu. Koniecznie muszę po książkę sięgnąć. Bez twojej recenzji nigdy bym tego nie zrobiła, bo okładka delikatnie ujmując jest mało zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tylko pogratulować Autorce udanego debiutu i życzyć, aby kolejna powieść była już bez mankamentów.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.