czwartek, 4 lipca 2013

"Elf Wszechmogący"

Autor: Marcin Pałasz
Tytuł: "Elf Wszechmogący"
Wydawnictwo: Skrzat, 2013
Ilość stron: 250
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Trzecia część przygód zabawnego psiaka Elfa i jego ludzi - Dużego i Młodego rozpoczyna się od wielkiego i długo wyczekiwanego wydarzenia: wyjazdu na wymarzone wakacje. Cała trójka pakuje się w samochód i wyrusza w długą podróż nad morze. Na miejscu jednak okazuje się, że planowany wypoczynek niekoniecznie będzie beztroski; pensjonat, w którym mieli się zatrzymać, został ukradziony. Tak właśnie: rozebrany na części i ukradziony!
Duży, Młody i Elf są zmuszeni znaleźć sobie inną kwaterę, to jednak nie koniec ich kłopotów. Zupełnie przypadkiem wpadają w sam środek kryminalnych zdarzeń. Z pensjonatu zaczynają znikać wartościowe rzeczy, zaś z pobliskiego muzeum bursztynu zostają skradzione cenne eksponaty.


Całej trójce przytrafia się mnóstwo przygód wynikających najczęściej z elfiej ciekawości i oddania swoim ludziom, których psiak nie przestaje wychowywać. Są wśród nich perypetie zabawne - jak szaleństwa w morzu, które co prawda nie smakuje, ale za to znakomicie nadaje się do wspólnej zabawy, odkrycie istnienia gołębi husky czy niezbyt fortunna próba zagrania na katedralnych organach. Zdarzają się jednak również wypadki mrożące krew w żyłach, kiedy Elf staje w obronie swoich ludzi oraz momenty ogromnie wzruszające, kiedy pies, który wielokrotnie wykazywał się talentem tropicielskim, tym razem ujawnia zdolności terapeutyczne...

Elf Wszechmogący jest godną kontynuacją wcześniejszych powieści z tego cyklu autorstwa Marcina Pałasza. Wszechobecny komizm sytuacyjny i rozbrajające poczucie humoru dosłownie wylewające się z kart książki, którego bazą jest narracja prowadzona z podwójnej perspektywy: ludzkiej i psiej, nieodmiennie bawią i wywołują u czytelnika salwy śmiechu. Ale humor i dobra zabawa to nie wszystko, do czego autor przyzwyczaił nas w opowieściach o Elfie. Jego książki niosą bardzo ważne, edukacyjne przesłanie dotyczące właściwego traktowania zwierząt. W Sposobie na Elfa Pałasz skoncentrował się problemie psich adopcji przemycając w treści sporo informacji dotyczących nie tylko kwestii formalnych, ale też zawierających mnóstwo porad, w jaki sposób przygotować dom i domowników na przyjęcie nowego, czworonożnego członka rodziny i uświadamiających, z jak wielką odpowiedzialnością się to wiąże. W Elfie, gdzie jesteś?! autor uczulał na sprawę wakacyjnych wyjazdów podejmując wciąż niestety aktualną kwestię porzucania zwierząt, ale także odpowiedniego przygotowania się do podróżowania wraz z psem. Zwrócił również uwagę na istnienie haniebnego procederu walk psów. W Elfie Wszechmogącym Marcin Pałasz, z właściwą sobie znajomością zwierzęcej psychiki i zrozumieniem psich potrzeb, skupia się na kwestii troski o czworonoga na wyjeździe, w nieznanym miejscu, w nowym otoczeniu. Duży i Młody dbają o to, by podróż nie była dla niego zbyt stresująca, troszczą się o właściwy pokarm i zapewnienie Elfowi codziennej dawki ruchu. Autor zwraca uwagę na kojący wpływ, jaki ma dla dziecka po traumatycznych przeżyciach kontakt z psem, podkreśla jego oddanie oraz uświadamia, że psie zachowanie bardzo często daje nam ważne wskazówki co do charakteru innych ludzi. Jak widać, każda książka Marcina Pałasza w znaczący sposób poszerza naszą znajomość zwierzęcych obyczajów, zachowań i potrzeb, dostarcza niezwykle istotnych informacji dotyczących właściwej opieki nad czworonogiem i uświadamia, z jak wielką odpowiedzialnością wiąże się decyzja o posiadaniu domowego zwierzaka. Wszystko to podane jest w lekkiej, zabawnej, humorystycznej formie, która z pewnością zostanie należycie doceniona nie tylko przez młodych czytelników. Gorąco polecam tę mądrą, wzruszającą i ogromnie wartościową lekturę wszystkim, niezależnie od wieku:)

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179488/elf-wszechmogacy/opinia/12607091#opinia12607091 

za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Skrzat :)

11 komentarzy:

  1. Ta książka ma kapitalną okładkę. Wreszcie nie jakieś trójwymiarowe postaci po obróbce komputerowej. Widzę, że również treść jest godna polecenia najmłodszym czytelnikom. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam tytuł jest już powalajacy i zachęcający :) Świetna książeczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna książka dla młodych czytelników :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę sięgną po tę serię razem ze swoją córeczką :D

    OdpowiedzUsuń
  5. co jak co, ale dla dzieci to Polacy naprawdę potrafią pisać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Uwielbiam takie książeczki.

    Serdecznie zapraszam do mnie na zabawę "Żyrafa Tosia z Czytelni". Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Humor w wakacje przydaje się najbardziej, a jeśli w parze z nim idą wartościowe treści, trudno wyobrazić sobie lepszą lekturę dla najmłodszych ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musi być fajna :) Ale jeszcze nie mam komu ją podarować. Siostrzenica mojego chłopaka ma dopiero 4 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  9. ;), a moje ciele woli "Monster high" , bo taka moda, koleżanki czytają to ona też, a tyle fajnych ksiażek...ehh

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.