sobota, 18 maja 2013

"Zagłuszyć krzyk"

Autor: Neil White
Tytuł: "Zagłuszyć krzyk"
Wydawnictwo: Amber, 2013
Ilość stron: 350
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Moja niezdrowa fascynacja różnymi przejawami psycho- i socjopatii często znajduje ujście w lekturze thrillerów psychologicznych, których fabuła koncentruje się wokół zbrodni popełnianych przez seryjnych morderców. Tym razem do lektury powieści Neila White'a zachęcił mnie nie tyle zarys fabuły od wydawcy, ile informacja, że wydarzenia opisane w powieści zostały oparte na faktach. Autora zainspirowały zbrodnie słynnego amerykańskiego psychopaty Denisa Radera, który swoje ofiary najpierw wiązał, torturował, na końcu zabijał, a o swoich wyczynach informował policję i prasę. Do swoich listów zwykł dołączać wiersze zapowiadające kolejne morderstwa, co zresztą doprowadziło do jego aresztowania w 2005 roku.


W prowincjonalnym miasteczku Blackley w Lancashire zostają znalezione zwłoki bestialsko zamordowanej młodej kobiety - córki miejscowego gangstera. Dziewczyna została uduszona, a jej ciało sprofanowane w sposób, który pozwala policji powiązać tę zbrodnię z wcześniejszym zabójstwem innej młodej kobiety, córki lokalnego policjanta.
Śledztwo prowadzi detektyw Laura McGanity, świeżo upieczona sierżant z wydziału zabójstw, a prywatnie narzeczona Jacka Garretta, reportera sądowego. Także on prowadzi dziennikarskie dochodzenie, a wkrótce kontaktuje się z nim żądny rozgłosu morderca, który wodzi policję za nos i próbuje - co dziwne - nakierować Jacka na właściwy trop. Kiedy dziennikarz zaczyna współpracować z policją, psychopata postanawia go ukarać...
W sprawę miesza się ponadto lokalny gangster, który stracił córkę - chce sam wymierzyć mordercy sprawiedliwość i zmusić Jacka do współpracy. Policja rozpoczyna wyścig z czasem - sprawca z pewnością nie poprzestanie na dwóch ofiarach, a jest wyjątkowo czujny, inteligentny i bardzo dobrze się kamufluje. Poza tym obserwuje każdy ruch Jacka i jego narzeczonej...

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam ten klimat małych, angielskich miasteczek, jakby stworzonych po to, by stać się sceną zbrodni. Żadne inne tak nie działają na moją wyobraźnię - ani amerykańskie, ani nawet skandynawskie, choć z pewnością jest to bardzo krzywdzące przekonanie, wyrosłe na bazie przygód Sherlocka Holmesa i Davida Huntera. W każdym razie już sam fakt, że akcja powieści toczy się na angielskiej prowincji, działa na mnie elektryzująco, a to z kolei pomogło mi już od pierwszych stron wtopić się w treść fabuły. Bo też i samo miasteczko skrywa mroczne tajemnice, które w toku śledztwa wypełzają z mrocznych zakamarków przeszłości, i co gorsza - mają z nim bezpośredni związek. Wraz z rozwojem fabuły uświadamiamy sobie, że lokalnego mafiosa, miejscowego policjanta i pewną starą alkoholiczkę łączy coś, co stanowi klucz do rozwiązania zagadki brutalnych morderstw.

Neil White prowadzi fabułę dwutorowo, w dość klarowny, może nawet zbyt poukładany sposób. Śledztwo policyjne Laury i dziennikarskie Jacka niejednokrotnie się zazębiają i uzupełniają, zaś zdobyte z różnych źródeł i różnymi sposobami informacje prowadzą do rozwikłania zagadki z nieubłaganą logiką, choć nie brak tu błądzenia po omacku, fałszywych tropów czy nagłych zwrotów akcji. Zdaję sobie sprawę, że autor dokonał tu pewnego fabularnego uproszczenia, ale książka - przede wszystkim tempo akcji - tylko na tym zyskało. Czy powieść jest przewidywalna? Każdy, kto choć trochę czytał o seryjnych mordercach wie mniej więcej, czego może się spodziewać; psychopaci zwykle działają według znanego schematu: okrucieństwo wobec zwierząt w dzieciństwie i inne sygnały świadczące o zaniku uczuć wyższych, pierwsze próby zrekompensowania sobie marnego życia, przeniesienie destrukcyjnych uczuć na obiekt zastępczy, eskalacja przemocy, spełnienie w akcie morderstwa i obsesyjna chęć powtórzenia doznań. W tym przypadku dochodzi jeszcze chęć zdobycia rozgłosu, kontrolowania sytuacji wzmagające uczucie spełnienia. Tak więc schemat i motywy są znane, zmieniają się tylko okoliczności i przebieg sprawy, nawet działania policji do pewnego momentu siłą rzeczy muszą być rutynowe, co przecież nie oznacza, że fabuła jest nudna - wręcz przeciwnie. Najbardziej fascynujące jest to, jak detektywi dowiadują się kluczowych rzeczy o sprawcy, stanie jego umysłu: po sposobie okaleczenia ciała i zadania śmierci, typie ofiary, wyborze miejsca zbrodni - nawet brak mikrośladów nie czyni policję bezsilną, a mordercę bezkarnym.

Neil White udowadnia, że  zawiłości pokręconego umysłu psychopaty wtopionego w lokalną społeczność oraz sekrety mieszkańców małego miasteczka plus osobiste perypetie pary głównych bohaterów (którzy notabene pojawiają się w innych książkach autora) to doskonałe połączenie gwarantujące naprawdę wyjątkowe doznania. Intryga kryminalna z pasjonującą zagadką i wiarygodnymi psychologicznie portretami bohaterów na tle społeczno - obyczajowej panoramy małego miasteczka, w dodatku świadomość, że fabuła osnuta jest wokół rzeczywistych zbrodni, co przydaje powieści mrocznej atmosfery, sprawia, że lekturę czyta się z wypiekami na twarzy i nie sposób się od niej oderwać do samego końca. Serdecznie polecam każdemu miłośnikowi podobnych klimatów, jestem pewna, że nie będzie rozczarowany.


Moja ocena: 4/5

recenzja napisana dla portalu secretum.pl :)

13 komentarzy:

  1. Oparta na faktach. Tyle mi w zasadzie wystarczy. Zgadzam się, że klimat małych, angielskich miasteczek jest idealny do tego, by było miejscem zbrodni.
    Nie pozostaje mi nic innego jak polować na tą książkę, bo apetyt mi na nią narobiłaś, i to ogromny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam taką fascynację, więc książka jak najbardziej jest dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie, tak małe miejscowości angielskie mają swoje sekrety i specyficzny klimat. Chociaż zbrodnie popełniane przez seryjnych morderców mnie przerażają...
    :)

    OdpowiedzUsuń

  4. Bardzo lubię czytać kryminały, thrillery, a w szczególności te oparte na faktach. Nie przerażają mnie sceny przemocy. Jedynie zbyt duża ilość wulgaryzmów może zniechęcić mnie do odłożenia tego rodzaju książki, na bok:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sam pomysł ciekawy, fabuła troszkę zawiła - gdybym lubiła taką literaturę, na bank sięgnęłabym po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jakiś czas temu wpadła mi w oko powyższa książka i skuszona pewną, zachęcającą recenzją pod wpływem impulsu ją nabyłam. Nie miałam jeszcze okazji jej czytać, ale co się odwlecze, to nie uciecze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Intrygująca zagadka kryminalna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak psychopata, to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z jednej strony i ja lubię taką literaturę, ale z drugiej trochę się jej boję, zwłaszcza, jeśli jest na faktach... Nie wiem, czy poradziłabym sobie emocjonalnie z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezmiernie mnie zaintrygowałaś :D Muszę jej poszukać gdzieś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powieść w sam raz dla mnie. Również uwielbiam te małe miasteczka, które stają się siedliskiem zbrodni, ale chyba w tym względzie preferuję amerykańską prowincję. Niemniej po "Zagłuszyć krzyk" też z pewnością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czuję się bardzo zachęcona, zresztą mogłaś się tego po mnie spodziewać, bo przecież uwielbiam kryminały :)
    Nie uwielbiam tylko braku czasu, a ostatnio to mi strasznie doskwiera...

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.