niedziela, 16 grudnia 2012

"Rozdroża"

Autor: William Paul Young
Tytuł: "Rozdroża"
Wydawnictwo: Nowa Proza, 2012
Ilość stron: 313
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Życie jest ciągiem niezliczonych wyborów, człowiek co rusz staje na rozdrożu.

William Paul Young zadebiutował jako autor Chaty - powieści przepełnionej duchowymi i religijnymi refleksjami na temat istoty człowieczeństwa, kondycji natury ludzkiej, miejsca i roli Boga w pełnym cierpień życiu. Tematyka Rozdroży oscyluje wokół podobnych kwestii i w pewnym sensie dopełnia obrazu Boga i człowieka, jaki zaprezentował Young w poprzedniej powieści.
Tym razem autor koncentruje się na duchowej przemianie i moralnym uzdrowieniu człowieka, który dokonując w życiu złych wyborów oddala się od Boga, krzywdzi swoich bliskich, a co za tym idzie - także samego siebie.


Anthony Spencer to współczesna wersja dickensowskiego Ebenezera Scrooge'a: zamożny biznesmen, skoncentrowany wyłącznie na sobie, dążący do celu po trupach. Obawiają się go pracownicy, nienawidzi rodzina. Jest samotny, pozbawiony przyjaciół, zasklepiony w swoim egoizmie. Pewnego dnia życie Anthony'ego diametralnie się zmienia; pod wpływem guza mózgu zapada w śpiączkę i trafia do szpitala na OIOM. Podczas gdy lekarze walczą o jego życie, Tony przenosi się do surrealistycznego świata, gdzie spotyka osoby, które uznaje za wytwór swojej podświadomości: Irlandczyka przedstawiającego się jako Jack, który wydaje się być samym C.S. Lewisem, Jezusa, starą Indiankę, która uosabia Ducha Świętego, wreszcie samego Boga Ojca. Przebywając z nimi w zrujnowanym, zaniedbanym ogrodzie symbolizującym jego duszę, Tony prowadzi dyskusje coraz bardziej zagłębiając się we własne wspomnienia, traumy, emocje, zaczyna analizować własne uczucia, motywy zachowania, pragnienia, czyny. Jack uświadamia mu różnicę między Prawdą a prawdziwym, opowiada o istocie Boga, Jego miłości do człowieka, źródle ludzkiego strachu przed śmiercią czyniąc pierwszy wyłom w skamieniałej duszy Tony'ego, zmuszając go do zastanowienia się nad sprawami, którym do tej pory nie poświęcał uwagi i skłaniając do krytycznego spojrzenia na własne życie. Dysputy z Jezusem na temat Bożej obecności w życiu człowieka, wolnej woli i jej konsekwencji, naturze Boga oraz z Babką o roli przebaczenia i miłości przygotowują Tony'ego do warunkowego powrotu na Ziemię. Zostaje przy tym obdarowany mocą uzdrowienia tylko jednej wybranej osoby, ale powraca nie do własnego, pogrążonego w śpiączce ciała, lecz jako dusza wcielająca się, "wślizgująca się" w innych ludzi.
Natrafia na Molly - samotną matkę wychowującą dwójkę dzieci: nastoletniego syna z zespołem Downa, Cabby'ego, oraz chorującą na ostrą białaczkę Lindsey, a także jej przyjaciółkę i współlokatorkę Maggie. Pod ich wpływem Tony ma szansę przejść duchową przemianę, staje na kolejnym rozdrożu, gdzie będzie musiał dokonać wyboru, być może najważniejszego i najtrudniejszego w całym życiu...

Rozdroża okazały się dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Muszę przyznać, że ta przez wielu krytykowana i kontrowersyjna warstwa teologiczno - filozoficzna, te wszystkie rozważania i dyskusje natury duchowej - które notabene są swoistym wprowadzeniem do dalszej części powieści i niezbędne do jej zrozumienia - główny wątek wypadłby dość banalnie, sentymentalnie i łzawo, a tego nie cierpię. I choć fabuła nadal pozostaje raczej przewidywalna, kontekst metafizyczny przydaje jej głębi i autentyzmu, niweluje trywialność, czyni przesłanie bardziej wyrazistym i przekonującym.

Kilka użytych przez autora motywów trafiło do mnie szczególnie: rozmowy bohatera z Bogiem, czy też raczej z Trójcą Świętą, rozważania o Jego naturze, różnice między Prawdą a prawdziwym, podkreślenie uniwersalności idei Boga (wyrażające się w przedstawieniu Ducha Świętego jako starej Indianki i Boga Ojca jako małej dziewczynki, przekraczające różnice religijne, kulturowe, narodowościowe). Spodobały mi się użyte przez Younga metafory, które choć wyświechtane, niepozbawione są głębi: dusza jako ogród - zachwaszczony lub wypielęgnowany, motyw zmarłego dziecka uwięzionego w grobowcu wspomnień bohatera, spotkanie duszy z Jezusem, nawiedzanie, sposób, w jaki autor przedstawił duszę chłopca z zespołem Downa czy kobiety chorującej na Alzheimera - wszystkie one zyskują nowy wymiar, nie trącą banałem, nie brzmią wariacko czy obcesowo, lecz są piękne, wzruszające, trafiają wprost do serca, no i stanowią spójną całość z płaszczyzną filozoficzną. Oczywiście nie wszystkie pomysły Younga wypadły równie subtelnie i przekonująco - moim zdaniem walka Tony'ego z własnym Ego była zbyt dosłowna i spektakularna, jednak stanowi motyw, który wraz z pozostałymi układa się w zgrabną, dość wiarygodną całość - wewnętrzną przemianę bohatera, która może przychodzi odrobinę zbyt łatwo, ale może po prostu nastąpiła w odpowiednim momencie jego życia i stąd to wrażenie.
Bardzo przypadły mi również do gustu rozważania przesiąknięte metafizyką; nie wydumane, ale zaskakujące i piękne w swej prostocie, dotyczące fundamentalnych kwestii życia i śmierci, Boga i człowieka - ich wzajemnych relacji, wpływu cierpienia na życie człowieka, jego postrzeganie świata, siebie i bliźnich. Bogactwo poruszanej tematyki jest ogromne, a przy tym nie ma się wrażenia, że autor ją spłyca czy traktuje powierzchownie; to, co wydaje się truizmem czy komunałem, brzmi zadziwiająco świeżo, niepospolicie, przemyślanie.

Rozdroża to piękna, poetycka opowieść o ludzkich wyborach i ich konsekwencjach, o możliwości wewnętrznej przemiany w każdym momencie życia, duchowej wędrówce, która uzdrawia i leczy; o poszukiwaniu Prawdy, zagubieniu i samotności, wybaczeniu i nadziei, a przede wszystkim - miłości, w wymiarze boskim i ludzkim. To nie zbiór religijnych frazesów pełnych moralizatorskiego zadęcia, ale głębokie, przemyślane refleksje natury filozoficznej, podane przystępnie i w sposób, który skłania do analizy własnego życia, własnych pragnień, potrzeb, tęsknot, dokonania rachunku sumienia, pokonania własnych lęków, poznania i docenienia tego, co w życiu naprawdę ważne. To lektura idealna nie tylko na święta, gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/156912/rozdroza/opinia/9013661#opinia9013661 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Nowa Proza :)

18 komentarzy:

  1. Cieszę się, że książka Ci się podobała. Choć tematycznie różni się od tego, co zwykle czytam, także zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie trochę zmyliła okładka, bo sądziłam, że to bardziej fantastyka niż obyczaj :) Brzmi trochę podobnie do twórczości Cormacka, za którym nie przepadam, więc na razie sobie daruję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka na pewno nie należy do lekkich i przyjemnych, ale po Twojej recenzji widzę, że jest godna uwagi. Dopisuję do swojej listy! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyprzedziłaś mnie z tą książką, u mnie ona leży sobie spokojnie na półce, a ja powoli dojrzewam do niej i mimo że lubię rozważania teologiczno-filozoficzne, to jednak na tego typy tematy bywam przewrażliwiona i doszukuje się dziury w cały, więc lekkiego boja maa, ale Twoja recenzja daje mi nadzieję na to, że rozczarowanie mnie nie spotka.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula- wiem, co masz na myśli, ja też raczej sceptycznie podchodzę do książek podejmujących podobną tematykę :-) Ta jednak okazała się pozytywnym zaskoczeniem, mam nadzieję, że i dla Ciebie taka będzie :-)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Zachęciłaś mnie swoją recenzją do czytania tej książki.
    Dziękuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Głośno o tej książce ostatnio. :) Ale ja i tak zacznę od "Chaty" poznawanie tego pisarza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - oj, po tej lekturże 'Chata ' jest koniecznością! Żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej :-)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Tytuł adekwatny do treści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znów polecasz świetną książkę! Kiedy ja to przeczytam?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja próbowałam czytać "Chatę", bo mojej mamie ktoś bardzo polecał i pożyczył, i okazała się dla mnie zupełnie niestrawna. Jestem osobą wierzącą i raczej otwartą na takie treści, a jednak książka wydała mi się dziwaczna, przekombinowana, na siłę "odkrywcza" i w ogóle mi się nie podobała. Poddałam się w okolicach setnej strony. Kolejnej nie będę próbować mimo Twojej wyraźnej zachęty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkozaur - a do mnie właśnie książka trafiła :-) Refleksje wydały mi się proste i naturalne, a zarazem przemyślane, byłam zaskoczona głębią i siłą przekazu. No, ale widocznie nie na wszystkich to działa :-)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Miałam okazję dostać tę książkę do recenzji, ale ostatecznie zrezygnowałam wybierając inny tytuł. I na dzień dzisiejszy nie żałuję wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaintrygowałaś mnie, jestem jej bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi słabo przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedźminka - wiem, czytałam Twoją opinię :-)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Słyszałam już o tym autorze , bardzo ciekawa fabuła muszę przyznać o tym ze nigdy nie jest za późno aby odnaleźć tą "boską " cząstkę w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Chaty" nie czytałam ze względu na te religijne refleksje, więc pewnie z "Rozdrożami" będzie to samo :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.