wtorek, 25 grudnia 2012

"Opowieść wigilijna o wampirach"

Autor: Sarah Gray
Tytuł: "Opowieść wigilijna o wampirach"
Wydawnictwo: Bellona, 2012
Ilość stron: 351
Okładka: miękka

Jeśli istnieje utwór literacki zaliczany do kanonu klasyki jednoznacznie kojarzący się z konkretnym wydarzeniem, okolicznością lub porą, to jest nim z całą pewnością Opowieść wigilijna Charlesa Dickensa. Jeśli zaś we współczesnej literaturze przewija się motyw do znudzenia eksploatowany, wykorzystywany na wszelkie możliwe sposoby z uporem godnym lepszej sprawy, to bez wątpienia jest nim motyw wampiryczny. Czy z karkołomnego połączenia motywu klasycznego i popularnego może wyjść cokolwiek dobrego, innowacyjnego, atrakcyjnego dla współczesnego czytelnika?
Sarah Gray pokusiła się o dokonanie wybuchowego mariażu łącząc klasyczną formę i tematykę wiktoriańskiego moralitetu z pierwiastkiem charakterystycznym dla współczesnej kultury masowej i wyraźnie zarysowanego trendu przejawiającego się w powszechnej fascynacji wampiryzmem. Z jakim skutkiem? O tym za chwilę.


Fabuły utworu Dickensa chyba nikomu nie trzeba szczególnie przybliżać. Jej sednem jest głęboka duchowa przemiana, jaka stała się udziałem Ebenezera Scrooge'a w ciągu wigilijnej nocy. Scrooge'a, samotnika, ponuraka i skąpca, który dawno już zatracił wrażliwość na ludzką krzywdę, nawiedza duch jego wspólnika, Jacoba Marleya. Cierpi on pod ciężarem łańcucha win, jaki wykuł sobie za życia, ale jedyne, co może zrobić, to uchronić Scrooge'a przed podobnym losem. Ten zaś początkowo nastawiony jest sceptycznie, jednak zmienia się pod wpływem wizyt kolejnych duchów: Świąt Przeszłych, Obecnych i Przyszłych. Przerażony wizją samotnej śmierci uświadamia sobie jałowość swej egzystencji i bezsens życia, jakie wiedzie; staje się szczodrym, serdecznym altruistą.

Przesłanie Dickensa jest proste i czytelne - Opowieść wigilijna przekazuje najważniejsze wartości i apeluje o uzdrowienie relacji międzyludzkich w możliwie najbardziej klarowny i przystępny sposób. Właściwie nie powinno dziwić, że ten akurat utwór stał się źródłem inspiracji i natchnienia dla kolejnych pokoleń twórców, nie tylko literackich. W wersji Sarah Gray wampiry zostały wykorzystane do uwypuklenia wad społeczeństwa - egoizmu, braku wrażliwości na ludzką krzywdę, powszechną znieczulicę. Ludzie traktujący te istoty nocy w kategoriach nieszkodliwej legendy przyczyniają się do rozprzestrzeniania zła. Scrooge, choć ma na wyciągnięcie ręki dowody poświadczające ich istnienie, ignoruje je - do pewnego momentu. Okazuje się być wybrańcem, nad którym pieczę od dnia narodzin sprawują król i królowa wampirów, wpływając na jego losy i postępowanie, kształtując go na swój obraz i podobieństwo. Na szczęście wizyty trzech duchów uświadamiają Scrooge'owi jego prawdziwe powołanie, a wierna miłość ukochanej kobiety dodaje sił do walki.

Opowieść wigilijna o wampirach w oczywisty sposób nawiązuje nie tylko do tytułu, ale i przesłania wiktoriańskiego klasyka. Nowością jest personifikacja zła, ludzkich ułomności, obojętności i egoizmu, zaklęcie tych cech pod postacią wampirów i delikatne modyfikacje fabuły z tego faktu wynikające. W rzeczywistości autorka nie wprowadza do tematu niczego nowego, jej opowieści brak świeżego spojrzenia i w istocie jest ona nie tyle efektem inspiracji, co mało kreatywnego - mimo osobliwego pomysłu - powielenia koncepcji Dickensa. Oczywiście nie można zaprzeczyć, że powieść Gray zawiera nauki moralne i propaguje pozytywne wartości, w dodatku z atrakcyjnym udziałem popularnych istot nadprzyrodzonych, jednak nie zmienia to faktu, że nie przekazuje niczego ponad to, co zawarł w swoim moralitecie Charles Dickens, w dodatku w o wiele lepszej formie i stylu. Być może powieść Sarah Gray okaże się zachętą dla młodego pokolenia, próbą oswojenia z klasyką, bo z całą pewnością jest - jako efekt zabawy konwencją - swego rodzaju ciekawostką literacką.


Moja ocena: 2/5

recenzja napisana dla portalu Oblicza Kultury :)

14 komentarzy:

  1. Podziwiam, że sięgnęłaś po tę pozycję. Ja osobiście mam już tak nieziemsko dość wampirów, że nie dałabym rady tego przeczytać. Byłam przekonana - a Ty to potwierdziłaś - że ta książka właściwie nie jest oryginalna, a powiela motyw Dickensa (którego notabene nie lubię, gdyż "Opowieść wigilijna" była dla mnie drogą przez mękę, gdy ją czytałam) z dodatkiem popularnych teraz istot, wampirów.
    Pozdrawiam,
    Mai
    http://ludzka-sokowirowka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mai - nie uległam modzie na wampiry, rzadko czytam książki z nimi w rolach głównych, więc przesytu nie czuję, a po książkę sięgnęłam, bo miałam nadzieję na nowatorskie ujęcie klasycznego utworu. A że się zawiodłam, to już inna sprawa:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Pomyślę o tej książce o tej samej porze za rok. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojjjjj nie :) Po co brukać geniusz Dickensa czymś takim? :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta - co innego, gdyby powstało coś nowatorskiego, świeżego... :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Uwielbiam Dickensa, nie wiem czy odważyłabym się na przeczytanie tej wersji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - w ramach eksperymentu, czemu nie? xD
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. A ja szczerze mówiąc mam problem z czytaniem klasyki. Jak dla mnie jest ona zbyt ,,trudna'' w przekazie. Może po prostu jeszcze do niej nie ,,dojrzałam'', dlatego wydaje mi się, że powieść Sarah Gray skierowana jest właśnie do mnie? Chce się jednak o tym przekonać,więc nie zrażam się twoją negatywną opinią. Najwyższej sama będę zła na siebie :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dla mnie, wolę klasyczną opowieść od tego miksu. Szkoda, że autorka nie dodała do tej historii szczypty oryginalności. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj... takie nowatorskie ujęcia tematu jakoś mnie nie kuszą. Czy to "Duma i uprzedzenie i zombie", czy zaopiniowana przez Ciebie opowieść- to niestety nie moja bajka. Jakoś za bardzo się obawiam tego że mnie zirytują i stale będę je porównywała do oryginałów. Ale Ciebie ogromnie podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm... szkoda, naprawdę szkoda, że ta książka okazała się być taka kiepska :( Spodziewałam się czegoś fajniejszego, bo okładka i tytuł są naprawdę interesujące.

    Pozdrawiam świątecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie nie przekonują mnie tego rodzaju przeróbki klasycznych książek. Jak dla mnie to próba wybicia się tanim kosztem, bo jadąc "na plecach" wybitnych twórców...

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno nie przeczytam tej książki. Literacką znajomość z wampirami zakończyłam na "Wywiadzie z wampirem" i niczego co powstało później nie zamierzam nawet zaszczycić spojrzeniem. Szczególnie teraz kiedy "Zmierzch" tak spopularyzował ten temat i wszelkie tytuły pisane są tylko po to, żeby z tego skorzystać i zarobić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolę raczej pozostawić w swojej pamięci "Opowieść wigilijną" w takiej formie jaką znam i kocham od dziecka :D Zresztą ani ocena, ani Twoja recenzja nie zachęcają do tego aby psuć sobie obraz tej wspaniałej historii :D

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.