piątek, 26 października 2012

"Znachorka"

Autor: Hermann Multhaupt
Tytuł: "Znachorka"
Wydawnictwo: Salwator, 2011
Ilość stron: 158
Okładka: miękka

Lecz najstraszniejszym z wszystkich okropności jest niezawodne szaleństwo człowieka

Polowania na czarownice - prześladowania i skazywanie niewinnych ludzi na tortury i śmierć w płomieniach stosu w majestacie prawa to jedna z najbardziej haniebnych kart w historii ludzkości. I choć ta masowa histeria przewalająca się przez Europę falami na przestrzeni kilkuset lat ma różne i bardzo złożone przyczyny, nasilenie występowania tego zjawiska nieodmiennie wiąże się z religijnymi niepokojami, wojnami, klęskami żywiołowymi czy zarazą - nieszczęściami, za które trzeba było kogoś obarczyć winą i przykładnie ukarać. Ofiarą społeczności najczęściej padały osoby żyjące na jej marginesie, wymykające się ciasnym ramom tradycji i kultury, w jakie je wtłoczono, nieodpowiadające normom moralnym, religijnym i społecznym, a także legitymujące się ponadprzeciętnymi zdolnościami, umiejętnościami i wiedzą - a więc najczęściej mądre baby, zielarki, znachorki, akuszerki. Powszechna w dawnych czasach mizoginia dopełniała dzieła: mężczyźni znaleźli sposób, by rozładować społeczne napięcie, uspokoić histeryczne nastroje, przywrócić ustalony ład, pokazać kobietom, gdzie ich miejsce czyniąc je kozłem ofiarnym społeczności.

Znachorka to opowieść opisująca konkretny przypadek prześladowań o czary, który miał miejsce w XVII wieku w jednym z niemieckich miasteczek, Amelunxen. Ich ofiarą padła niejaka Katarzyna Suderhausen, żona uznanego i szanowanego adwokata Wulfa Dietricha Meyera, miejscowa zielarka i znachorka. Miała nieszczęście żyć w czasach religijnych niepokojów między katolikami i protestantami oraz narastającej fali polowań na czarownice, jaka przetoczyła się przez kraje Rzeszy po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Również czynniki osobiste przypieczętowały los Katarzyny - mieszkańcy miasteczka zazdrościli jej rodzinie skoligacenia się z zamożną rodziną Meyerów; zdolności lecznicze wzbudzały w ludziach lęk oraz niechętny szacunek, zaś fakt, że zwykła wspierać i podtrzymywać na duchu kobiety poniżane i bite przez mężów, budził niezadowolenie oraz głęboką niechęć tychże.
Zwykły anonimowy donos w tych czasach wystarczył, by oskarżono Katarzynę i wytoczono jej proces. Nieludzkie tortury, jakich doświadczyła, spowodowały jej kalectwo i oszpeciły na zawsze, jednak dzięki staraniom męża, który by wykupić żonę niemal doprowadził się do majątkowej ruiny, przyniosły zamierzony skutek i kobieta wychodzi na wolność.
Choć uwolniono ją od podejrzeń o czary, piętno oskarżenia przylgnęło do niej na zawsze i skazało na żywot wyrzutka. Poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, nieustanne cierpienia fizyczne i psychiczne, dotkliwa samotność towarzyszyły jej do końca życia.

Od dawna interesuje mnie tematyka polowań na czarownice, jednak do tej pory miałam do czynienia raczej z naukowymi opracowaniami niż czymś w rodzaju biografii, historii życia jednej z ofiar prześladowań o czary - nie mogłam więc nie sięgnąć po książkę, której fabuła oscyluje wokół losów kobiety znanej z imienia i nazwiska dzięki zachowanym dokumentom - niejakiej Katarzyny Suderhausen - która wprawdzie uszła z życiem bezwzględnej machinie inkwizycji, jednak z potwornymi ranami na duszy i ciele.

Autor stworzył swoją opowieść bazując na materiałach źródłowych, uwzględniając historyczne miejsca i postaci (np. Fryderyka von Spee, autora Causo criminalis, który występował przeciw torturom i procesom o czary czy opata Corvey Arnolda von Valdois), dzięki czemu fabuła dodatkowo zyskuje na wiarygodności. Niestety, są to raczej wszystkie zalety książki Multhaupta, która okazała się prawdziwym rozczarowaniem zważywszy na potencjalnie intrygującą i ciekawą tematykę, z której naprawdę wiele można by wycisnąć. Mimo najszczerszych chęci i pozytywnego nastawienia strasznie się wynudziłam przy tej lekturze: rozwlekła, rozłażąca się w szwach fabuła, nic nie wnoszące wątki poboczne, które niepotrzebnie odwracają uwagę od głównego nurtu opowieści, płaskie, jednowymiarowe, wyprane z emocji postaci, zmieniająca się bez powodu narracja sprawiają, że szybko traci się zainteresowanie fabułą. Autorowi nie udało się również stworzyć odpowiedniego dla opowieści klimatu: narastającej histerii charakterystycznej dla zjawiska polowań na czarownice, zagęszczającej się wokół głównej bohaterki atmosfery podejrzeń i oskarżeń - brakuje tu napięcia, klimatu, emocji. Trudno wczuć się w przeżycia bohaterki, towarzyszyć w jej gehennie - miałam wrażenie, jakbym czytała sprawozdanie z czyjegoś niezbyt ciekawego życia, a autorowi zabrakło wyobraźni, by powołać wyzwaniu. Nie wiem, w jakim stopniu jest to kwestia niezbyt udolnego tłumaczenia, a w jakim niedostatecznych umiejętności autora; faktem pozostaje, że po raz pierwszy od długiego czasu natknęłam się na książkę, która zawiodła mnie na całej linii - ani nie wniosła do mojej wiedzy niczego nowego, ani nie zapewniła doznań, jakich mogłabym oczekiwać po tego typu lekturze.
Nie polecam; czytelnicy zainteresowani tematyką polowań na czarownice z pewnością znajdą dużo bardziej rzetelne i ciekawe pozycje.

Moja ocena: 1/5

18 komentarzy:

  1. Joj tak słabo? Dobrze, że wstrzymałam się z zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  2. A zapowiadała się tak ciekawie! To największy ból, kiedy autor nie potrafi wykorzystać potencjału tematu, potencjału, który sama świetnie pokazałaś na początku swojej recenzji. Do jej połowy apetyt na książkę rósł! :)

    A potem.... No cóż - nie mam czasu na kiepskie książki.

    Uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez interesują mnie polowania na czarownice, ale widzę, że w przypadku powyższej książki owa tematyka nie obroniła się, dlatego nie ma co się ,,pieścić'' z tą książką i jednak sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku się zainteresowałam, ale skoro piszesz że tak słabo wypada to raczej sobie daruję. A szkoda bo temat rzeczywiście ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Temat świetny, a okładka cudna, więc tym bardziej szkoda, że to totalna porażka... Przynajmniej wiadomo, czego się wystrzegać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyka jest ciekawa, z chęcią przeczytałabym książkę traktujacą o polowaniu na czarownice, jednak na pewno nie będzie to ta pozycja. Rozlazła fabuła, brak odpowiedniej atmosfery z pewnością nie zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  7. A taka ciekawa lektura się zapowiadała! Jak tylko przeczytałam zarys fabuły to pomyślałam, że muszę tę książkę przeczytać. Ostatni akapit recenzji jednak skutecznie zmienił mój pogląd. Wielka szkoda, że autor zmarnował potencjał takiej historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo że nie gustuję w literaturze historycznej, ta pozycja wyjątkowo mnie zainteresowała (polowania na czarownice), ale widzę, że nie ma co sięgać po kiepską książkę, kiedy tak jak wspomniałaś niczego nowego nie wnosi i nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zaczęłam czytać Twoją recenzję, to myślałam, że ta książka będzie genialna. Intrygujący temat i świetne tło wydawało się idealną zapowiedzią genialnej historii, a tu takie zaskoczenie, cóż, szkoda.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Początkowo poczułam nawet zainteresowanie, ale Twoja słaba ocena jednak mnie odstraszyła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze wiedzieć. Będę miała świadomość, aby omijać tę książkę z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się rozczarowana, bo ta tematyka bardzo mnie pociąga i mam nawet w planach ksiązkę "Historia czarów i czarownic". Zapowiadało się super, szkoda, że autor nie poradził sobie z tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatriz - no właśnie, ja też mam tę książkę w planach, a nawet na półce; mam nadzieję, że wypadnie dużo lepiej, bo ta naprawdę mnie rozczarowała:)
      A jeśli interesuje Cię temat, to polecam "Polowania na czarownice" Roberta Thurstona, bardzo rzetelne, a przy tym ciekawe opracowanie kwestii:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Taka ciekawa tematyka i tak słabe wykonanie... naprawdę szkoda... dobrze, że nas uprzedziłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. 1/5 - to rzadko się zdarza w Ciebie, ale każdy czasami się rozczarowuje. I tak podziwiam, za napisanie recenzji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibliofilka - na palcach jednej ręki można policzyć książki opatrzone u mnie taką oceną, ale cóż. 2 oznacza u mnie książkę średnią,zaś ta była dużo poniżej tego poziomu.:(
      A napisałam opinię, żeby nie było, że wszystko sobie chwalę :D
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Moje serce biło szybciej do ostatniego akapitu Twojej recenzji. Myślałam, że wreszcie trafiłam na dobra książkę o prześladowaniach czarownic. Jak Tobie, mnie też zdarzyło się czytać raczej suche sprawozdania i historyczne opisy, tym bardziej że kwestia prześladowań czarownic ma bardzo głęboki wydźwięk kulturowy i na studiach przerabialiśmy trochę w tym temacie, dlatego liczyłam na jakąś świeżość w tym temacie. Tym bardziej że okładka jest bardzo ładna... eh... szkoda :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.