piątek, 12 października 2012

"Byłem od początku w Auschwitz"

Autor: Michał Ziółkowski
Tytuł: "Byłem od początku w Auschwitz"
Wydawnictwo: Marpress, 2007
Ilość stron: 123
Okładka: miękka

 Nie jesteście tu w sanatorium, lecz w niemieckim obozie koncentracyjnym, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin krematorium. Jeśli się to komuś nie podoba, może iść natychmiast na druty. Jeśli w transporcie są Żydzi, nie mają prawa żyć dłużej jak dwa tygodnie, księża miesiąc, pozostali trzy miesiące.

Opublikowano wiele wspomnień o KL Auschwitz, lecz każda z opowiedzianych historii ma nieocenioną wartość historyczną. Jest ona bowiem niezwykle osobistym zapisem przeżyć, doznań i szczegółów, jakich próżno szukać w oficjalnych dokumentach dotyczących Holokaustu; każda z nich składa się na chór głosów nakazujący nam pamiętać o tej potwornej zbrodni i traktować ją jako przestrogę dla następnych pokoleń - z nadzieją, że nie powtórzy się ona nigdy więcej.


Jedną z takich historii jest opowieść Michała Ziółkowskiego, który wraz z grupą 313 więźniów politycznych został przetransportowany latem 1940 roku do nowo utworzonego KL Auschwitz, skąd w styczniu 1945 roku przeniesiono go do KL Flosseburg, skąd z kolei podczas ewakuacji obozu udało mu się uciec na wolność.
Jak łatwo policzyć Ziółkowski spędził w Auschwitz niemal pięć lat - rzecz zupełnie niewyobrażalna w świetle tego, co wiemy o długości życia więźniów w obozach koncentracyjnych. Co więcej - trafił do obozu, który dopiero nabierał złowrogiego, ostatecznego kształtu, był świadkiem jego rozbudowy i przeobrażeń niemal do ostatnich dni przed ewakuacją - i dane mu było przeżyć, dzięki czemu stało się możliwe przekazanie jakże cennego świadectwa tamtych dni.

Byłem od początku w Auschwitz jest właściwie zapisem wspomnień wysłuchanych przez Wernera Muellera, honorowego członka Fundacji Maksymiliana Kolbe, który poznał autora w ramach działalności organizacji i nakłonił go do podzielenia się swoimi przeżyciami związanymi z pobytem w KL Auschwitz. Kilkudniowa sesja zaowocowała pokaźnym zbiorem traumatycznych wspomnień, których Mueller zdecydował się w żaden sposób nie obrabiać, by nie odzierać ich z autentyzmu, wiarygodności i osobistego charakteru. Jedyną ingerencją było uporządkowanie ich natłoku pod kątem chronologii, by były one bardziej czytelne dla odbiorcy.

Michał Ziółkowski wspomina swoje życie zanim trafił do obozu - dzieciństwo i młodość w rodzinnym Tarnowie, gdzie w wieku 20 lat zastała go wojna, a potem już kolejno: aresztowanie, przesłuchania w siedzibie gestapo, pobyt w więzieniu w Nowym Wiśniczu - wreszcie przewiezienie do KL Auschwitz.
Jesteśmy świadkami wkraczania w zupełnie inny świat, który rozpoczyna się tuż za bramą z napisem "Arbeit macht frei"; śledzimy procedurę związaną z przyjmowaniem do obozu - włącznie z upokarzającym procesem nadawania numeru, a także porządek dnia, który zaczynał się i kończył apelem. Poznajemy obozową hierarchię, specyfikę stosunków między więźniami, jak również między ofiarami i zbrodniarzami, różne aspekty obozowej codzienności: rodzaje pracy, kary i samosądy, choroby, szpitalną rzeczywistość, selekcje, komory gazowe i krematoria oraz obozowe słownictwo; dowiadujemy się na czym polegało "organizowanie", czym była Kanada lub kogo nazywano muzułmanami.
W styczniu 1945 roku Ziółkowski został przewieziony do obozu we Flosseburgu, zaś podczas jego ewakuacji udało mu się uciec z kolumny na wolność. Po latach powojennej tułaczki po Niemczech powrócił do kraju. Ponad pięcioletni pobyt w więzieniach i obozach odcisnął się trwałym piętnem na jego psychice - autor chorował na depresję - jednak nie powstrzymało go to przed zaangażowaniem się w działalność Fundacji Maksymiliana Kolbe: często i dużo podróżował opowiadając niemieckiej młodzieży o przebytej gehennie.

Byłem od początku w Auschwitz to porażające siłą wyrazu świadectwo jednego z pierwszych polskich więźniów obozu śmierci, które pozwala spojrzeć na obozową rzeczywistość jego oczami. Szczególnie silne wrażenie robi na czytelniku styl autora: krótkie, konkretne zdania, z jednej strony zdumiewająco i przerażająco beznamiętne którymi opisuje obozową codzienność lub relacjonuje własne losy, z drugiej - pełne emocji i wzburzenia, gdy wspomina ogromne transporty Żydów prowadzone prosto z rampy do komór gazowych lub bezczelne zachowanie sądzonej w procesie Bergen - Belsen nadzorczyni z Birkenau, Irmy Grese. Wyraźny kontrast pomiędzy zdystansowanym i chłodnym a nabrzmiałym od emocji podejściem wywiera niezatarte wrażenie. Wspomnienia cechuje zarówno niezwykła dbałość o szczegóły i rzeczowość, gdy mowa o zasadach funkcjonowania obozu, jak i wyczuwalna gwałtowność i intensywność emocji, których nie wyciszył nawet upływ czasu.
Przeżycia opisane przez Michała Ziółkowskiego to poruszająca, do bólu realistyczna, pozbawiona jakichkolwiek upiększeń czy natłoku środków stylistycznych opowieść; prosta i rzeczowa, treściwa i niezwykle esencjonalna, a przez to tym bardziej wstrząsająca. I choć kto był w Auschwitz, nie wychodzi z niego; kto zaś nie był, do niego nie wejdzie, spróbujmy zerknąć do - na szczęście - dawno minionego świata przez obozowe druty, by zachować w pamięci jego grozę i dopilnować, by nigdy więcej się ona nie powtórzyła.


Moja ocena: 5/5


Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/155304/bylem-od-poczatku-w-auschwitz/opinia/8109160#opinia8109160 



za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marpress :)

23 komentarze:

  1. Nie wyobrażam sobie jak ktokolwiek mógł przeżyć tyle lat w obozie. Nie ma chyba słów, które oddałyby gehennę Ziółkowskiego. Będę tej książki szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak - dla mnie to również jest niewyobrażalne, nie sądziłam, że jest to możliwe.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Wydaje mi się że ta książka za bardzo wpłynęłaby na moją psychikę. Czuje, że jest tak tak dużo emocji, tych negatywnych, i przerażającego świata że na chwilę obecną się nie podejmę jej przeczytania. Ale wiem że taka pozycja istniej i może w przyszłości po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięć lat w obozie - niesamowite.. Literatura obozowa jest wstrząsająca, ale czuje, że czytając ją zachowujemy pamięć o pomordowanych.
    Poszukam tej książki w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamalgosia - dokładnie tak, zgadzam się z Tobą w stu procentach. Są książki, które powinno się czytać - nie dla przyjemności, ale z zupełnie innych powodów.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Niemiecki obóz koncentracyjny zawsze będzie wywierał na ludziach wiele emocji. Tak przynajmniej ja to czuje. To straszne, co ci ludzi musieli tam przeżyć. Nie wyobrażam sobie tego i nawet nie chce, ale książkę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To na pewno wstrząsająca lektura. Niedługo będę czytać "Dziennik norymberski", gdzie z pewnością kwestia obozów zostanie poruszona. Po "Byłem od początku w Auschwitz" też chętnie sięgnę, nie czytałam jeszcze niczego, pisanego z perspektywy osoby z obozu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatriz - w takim razie polecam książkę Wandy Półtawskiej "I boję się snów" - wspomnienia byłej więźniarki, w dodatku ofiary eksperymentów pseudomedycznych.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Straszne. Nie wiem czy jestem gotowa na taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Boję się takich książek, może dlatego po nie w ogóle nie sięgam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłośniczka Książek - nie tyle książek powinniśmy się bać, ile tego,że coś takiego mogłoby się powtórzyć...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. dużo historii tego typu poznałam dzięki lekturom licealnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pinko - rzeczywiście, od lektur licealnych zaczęła się moja przygoda z literaturą Holokaustu. Jeśli chodzi o tę tematykę, jestem wyjątkowo zadowolona z doboru lektur.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ja miałam w tym tygodniu czytać tę ksiażkę, ale po Zagładzie Żydów polskich mam na razie dosyć Holokaustu, ale jak znam siebie za kilka dni zabiorę sie za lekturę. Recenzji twojej na razie nie czytam, żeby na nic się nie nastawiać, chociaż podświadomie i tak jestem nastawiona na treść, zobaczymy,jak książkę odbiorę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka, która na pewno zdobyłaby serce mojego chłopaka i mojego dziadka :) Obaj uwielbiają tematykę II wojny światowej. Polecę im.

    OdpowiedzUsuń
  11. Swego czasu zaczytywałam się w literaturze "obozowej". Przerażające, ale jednak chyba powinno się czytać takie książki. Czym jest bowiem nasze przygnębienie i przerażenie w porównaniu z tym co przeżyli świadkowie. Cóż, przynajmniej w taki sposób możemy oddać im szacunek. Słuchając, czytając i wiedząc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia Orzech - piękne i prawdziwe jest to, co napisałaś:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Od niedawna zaczęłam się interesować literaturą, poruszającą temat II wojny światowej, po recenzji mogę stwierdzić, że tę książkę przeczytam na pewno w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie było mnie na tym blogu a widzę tutaj same ciekawe recenzje. Ta książka jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak napisałaś lata nie zatrą wspomnień, nie wszystkie rany leczy czas. Świadczy o tym min ta książka oraz wiele innych jej podobnych, o których najczęściej się nie słyszy. To własnie z takich lektur powinno nauczać się w szkole historii okresu Drugiej Wojny Światowej, na jej lekcjach czy na zajęciach języka polskiego. Sama pochłaniam wszystko na en tema co mi w ręce wpadnie. W związku z tym, że go poruszyłaś podzielę się z Tobą pewnym wspomnieniem - gdy byłam jeszcze w podstawówce - była to szósta klasa, do mojej szkoły został zaproszony pewien starszy pan, który przeżył nazwijmy to "pobyt" w obozie. Stary, zniszczony biegiem czasu, niczym nie wyróżniał się spośród innych znanych mi osób w jego wieku. Niczym oprócz tatuażu z numerem i cierpieniem bijącym z jego oczu. e oczy będą w mojej pamięci do końca moich dni. Jak wiadomo, my dzisiejsze pokolenie nie będziemy w stanie zrozumieć ogromu zła i niegodności jakie się wtedy szerzyło - ale wystarczyło zobaczyć jak ten pan zmaga się z wojną po raz kolejny, jak na myśl o potwornych wspomnieniach po jego policzkach płyną łzy, a dwunastoletnie, zawsze rozgadane dzieciaki milkną i spijają każde słowo z jego warg. Wystarczy to zobaczyć, żeby przekonać się, że najważniejsze jest świadectwo. Czy to przy spotkaniu z żywym człowiekiem czy z książką, którą spisał właśnie dla nas główny bohater przeżyć, bądź osoba, która o nich usłyszała - pokolenia, które ego nie przeżyło, a które żyje dzięki ich walce. Tak jak sama napisałaś, autor pomimo depresji, pomimo sile bolesnych wspomnień nie poddał się i podróżował opowiadając młodzieży o obozowym życiu - wiele osób, które jeszcze są wśród nas nie była i nie jest w stanie mówić o tamtych czasach - dlatego powinniśmy być bardzo wdzięczni za takie zapiski i przyjmować je z należytym szacunkiem. Oby powstawało więcej takich recenzji, które przypominają nam o tych ludziach i wskazują dobą lekturę dającą nam wyobrażenie o tych okropnych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krasnoludek - to smutne, że już za kilka lat nie będzie nikogo, kto mógłby opowiedzieć o własnych przeżyciach z czasów wojny. Jednak wysłuchanie wspomnień z pierwszej ręki emanuje nieporównywalną z niczym innym siłą wyrazu, prawda? Zazdroszczę Ci spotkania z tym staruszkiem...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Czytałam już mnóstwo wspomnień tego typu, ale zawsze sięgam po nich bez żadnych wątpliwości. Fakt, że bohater tej lektury był jednym z pierwszych więźniów Auschwitz, dodaje jego wspomnieniom wartości. Dla mnie to pozycja obowiązkowa!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja swego czasu tez zaczytywalam sie w literaturze "obozowe",nie ukrywam w tamtym czasie bardzo silnie oddziaływała na mnie, teraz nie wiem czy miałabym siłę do niej wracac...
    Zgadzam się z tym, ze smutne jest to, iz niedługo nie bedzie na tym świecie osób, które będą mogły dawac świadectwo zbrodnii.
    Z innych pozycji :Ponad ludzka miarę, Byłem asystentem dr Mengele -bardzo wstrząsające
    i pozycja nr 1 :5 lat kacetu -Stanislawa Grzesiuka

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.