piątek, 7 września 2012

"Okręt przeklętych"

Autor: Viviane Moore
Tytuł: "Okręt przeklętych"
Seria: "Rycerze Sycylii"
Wydawnictwo: W.A.B., 2012
Ilość stron: 330
Okładka: twarda z obwolutą

Okręt przeklętych to - po Ludziach wiatru i Dzikich wojownikach - trzecia część cyklu "Rycerze Sycylii". Tym razem para średniowiecznych detektywów (na zasadzie bardzo luźnego skojarzenia przywodząca na myśl bohaterów Imienia róży Umberto Eco: Wilhelma z Baskerville i Adso z Melku) - młodego Tankreda z Anaor, dziedzica króla Rogera Sycylijskiego oraz jego mentora Hugona z Tarsu, podróżuje po niespokojnych wodach Morza Śródziemnego. Są pasażerami okrętu przewożącego skarb darowany królowi Sycylii przez Henryka II Plantageneta, zaś towarzyszą im geograf Aflawiusz, mnich Dreu, którego celem jest wysepka Cabo Ros i położony na niej klasztor cystersów, gdzie ma on utworzyć skryptorium oraz normandzka szlachcianka Eleonora z Fierville, obiecana sycylijskiemu hrabiemu za żonę. Na miejsce przeznaczenia eskortuje ich doborowa gwardia berserków jarla Magnusa Czarnego w służbie angielskiego króla, jednak morska podróż obfituje w niebezpieczne przygody. Nagły sztorm rozdziela oba statki, a na dodatek na horyzoncie pojawia się piracki okręt Diabła z Seudre, który nie tylko upatrzył sobie królewskie skarby, lecz nade wszystko pragnie krwawej zemsty za śmierć ukochanego brata.

Umykając pogoni, Hugo i Tankred trafiają na małą, skalistą wysepkę zamieszkałą przez mnichów, gdzie sławny w całym chrześcijańskim świecie brat Grzegorz opatruje rannych w morskiej potyczce marynarzy. Podróżni rychło przekonują się, że na wyspie dzieje się coś złego: świeże groby na cmentarzu świadczą o nagłej śmierci kilku braci, zaś sami cystersi żyją w panicznym strachu przed tajemniczymi głosami, które ponoć zabijają. Dziwaczne i niezrozumiałe zachowanie zakonników niepokoi wszystkich, kiedy jednak zostają odnalezione kolejne zwłoki, Hugo z Tarsu podejmuje prywatne śledztwo. W jego toku wychodzą na jaw mroczne tajemnice tej zapomnianej przez Boga wyspy...

Okręt przeklętych zaintrygował mnie wielce obiecującym połączeniem kryminału i powieści historycznej - akcja osadzona w realiach XII - wiecznej Europy, tajemnicze morderstwa wśród zakonnej braci, do tego dwaj detektywi: starszy, bardziej doświadczony mistrz o przenikliwym umyśle oraz wpatrzony w swego mentora młodzieniec - brzmi znajomo, prawda? Jednak na tym kończą się podobieństwa prozy Viviane Moore do fabuły Imienia róży; młody Tankred jest wykształconym, walecznym rycerzem, dziedzicem tronu Sycylii, który zmierza ku swemu przeznaczeniu i to wokół jego losów z założenia koncentruje się akcja powieści. Osobowość Hugona z Tarsu wydaje się jednak dominować nie tylko nad postacią głównego bohatera, ale również nad fabułą. Jakkolwiek nie dowiadujemy się zbyt wiele o tej tajemniczej postaci, to właśnie jego działania posuwają akcję do przodu - Tankred dzielnie mu sekunduje, jednak nie da się ukryć, że pozostaje w cieniu swego mistrza. Okręt przeklętych to trzecia część serii, więc być może autorka postanowiła dla odmiany i zachowania równowagi skoncentrować się na towarzyszu głównego bohatera, co zresztą jej się udało - postać Hugona intryguje tym bardziej, że fabuła nie tyle pozwala bliżej go poznać, co zasugerować czytelnikowi skrywane przezeń sekrety. Jeśli takie było zamierzenie autorki, trzeba przyznać, że się powiodło.

Niestety, jeśli chodzi o fabułę, jestem nieco rozczarowana. Przez pierwsze sto stron (jedną trzecią książki) akcja redukuje się do morskich perypetii bohaterów - ucieczce przed piratami i potyczce z nimi, zmagań ze sztormem i burzą piaskową (!), dzięki którym poczułam się jak nastolatka czytająca powieść przygodową dla młodzieży. Utwierdził mnie w tym wrażeniu króciutki epizod z mieszkańcami Minorki budzący skojarzenia z przygodami Odyseusza. Nie mogę uznać tego za wadę powieści, niekoniecznie jednak potraktować jako zaletę, zwłaszcza z perspektywy czytelnika dorosłego, mającego nieco większe wymagania i oczekiwania względem lektury; moim zdaniem potyczki z piratami powinny pchnąć akcję do przodu, nie zaś stanowić znaczącą jej część.
Uczucie niedosytu pozostawia również kryminalna zagadka związana z zamieszkującymi wyspę mnichami, której sedna czytelnik domyśla się szybciej, niż by chciał (na szczęście bohaterowie wpadają na jej rozwiązanie równie sprawnie) oraz zarzucony gdzieś po drodze pierwiastek niesamowitości rozmywający się w toku fabuły. To, co pozostaje, jest nad wyraz przewidywalne (choć logiczne), mało zaskakujące, wręcz oczywiste - zatem rozczarowujące.

W powieści Viviane Moore brakowało mi zawiłej zagadki kryminalnej, na którą się zanosiło, wymagającej wykorzystania zdolności dedukcyjnych i intelektu bohaterów; okazały się niepotrzebne, gdyż zagadka wyjaśnia się sama. Zamiast pasjonującego kryminału w średniowiecznych realiach mamy całkiem zgrabną i interesującą... przygodówkę. Niewykluczone, że jeśli z takim nastawieniem zasiądziecie do lektury, będziecie usatysfakcjonowani, bo w tej kategorii książka sprawdza się znakomicie. Czytelnik mający większe wymagania pewnie będzie nieco zawiedziony. Mnie jednak losy Hugona i jego podopiecznego zaintrygowały do tego stopnia, że z chęcią poznam ich kontynuację. A nuż autorka czymś mnie zaskoczy?

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/101869/okret-przekletych/opinia/7576970#opinia7576970 



za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

14 komentarzy:

  1. Hmmm.. na razie jestem średnio przekonana do lektury tej książki. Mam nadzieję, że będziesz miała okazję czytać kolejny tom i wtedy zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypadałoby najpierw przeczytać poprzednie części - mam co nadrabiać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak do tej książki nie trzeba specjalnie myśleć to nawet spoko hi

    OdpowiedzUsuń
  4. cykl zupełnie mi obcy, a tu już 3 część, więc póki co pass...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba na razie zrezygnuję, aczkolwiek nie wykluczam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie podziękuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro sama poczułaś zawód fabułą tejże powieści oraz jej innymi elementami, to i ja także dam sobie spokój z tą książką. Jest przecież na naszym rynku tyle ciekawszych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwsza część Twojej recenzji mnie zaintrygowała, ale później zwątpiłam. zastanowię się;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Historyczny kryminał to coś w sam raz dla mnie, szkoda tylko, że autorka nie postarała się nieco bardziej... Ale i tak mam ochotę przeczytać tę powieść :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam zapowiedź tej książki, ale kompletnie mnie nie zainteresowała. Po Twojej, jak zwykle świetnej recenzji, już wiem dlaczego się nie myliłam ;/ Pozdrawiam ciepło po wakacyjnych wojażach :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale jestem w stanie to zmienić. Najpierw muszę sięgnąć po pierwszą część, a dopiero później pomyślę o kontynuacji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm... "Imię róży" podobało mi się tylko w wersji filmowej, książka była dla mnie odrobinkę nużąca, ale nic to... Za średniowieczem za bardzo nie przepadam, dlatego nie wyrywam się do powieści, które osadzone są w tych czasach. Poza tym, nie znam poprzednich części przygód Tankreda i Hugona, więc nie za bardzo mogę wypowiedzieć się na ten temat. Jak na razie pasuję.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze? Niespecjalnie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spodziewałabym się, że książka wyjdzie bardziej jako przygodówka niż powieść kryminalna - szkoda, że ten drugi wątek trochę w niej kuleje. Mam ochotę na pierwszą część, do trzeciej podejdę z rezerwą :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.