sobota, 29 września 2012

"Matematyka w zagadkach (od lat 6)"

Autor: Natalia i Krzysztof Minge
Tytuł: "Matematyka w obrazkach (od 6 lat)"
Wydawnictwo: Edgard, 2012
Ilość stron: 112

Chciałabym podzielić się z Wami pewnym odkryciem, które ucieszy przede wszystkim rodziców każdego dziecka powyżej szóstego roku życia. Dlaczego? Ponieważ to do ich pociech adresowana jest edukacyjna propozycja wydawnictwa Edgard - książeczka składająca się ze 112 kart zatytułowana Matematyka w zagadkach. Jej celem jest kreatywna nauka matematyki przez zabawę, a także rozwój takich przydatnych cech, jak spostrzegawczość, zdolność logicznego myślenia, i szybkiego kojarzenia, ćwiczenie pamięci wzrokowej, rozbudzanie ciekawości świata, rozwijanie inteligencji i wyobraźni przy jednoczesnym zagwarantowaniu świetnej zabawy.

Karty matematyczne są poręczne, twarde i śliskie - dzięki temu trudno je zabrudzić, pozaginać czy w inny sposób zniszczyć - dodatkowo spięte klipsem, co sprawia, że się nie rozsypują i nie gubią. Kolejność ich ułożenia w talii jest dość istotna, gdyż zagadki i łamigłówki posortowane są według stopnia trudności i dostosowane do wieku dziecka. Ich różnorodność i wszechstronność jest gwarancją długich chwil doskonałej zabawy, której nie grozi znużenie czy nuda, zaś forma, niezwykle lubiana przez dzieci, wzbudza ich naturalną ciekawość, stanowi wyzwanie dla ich wyobraźni i inteligencji, a także zapewnia możliwość samodzielnego rozwiązania, co jest dla dziecka prawdziwą frajdą. Karty bowiem są skonstruowane w taki sposób, że na ich awersie mieści się pytanie lub polecenie matematyczne, zaś rewers podaje odpowiedź z czytelnym i zrozumiałym uzasadnieniem. Ich wielką zaletą jest to, że odwołując się do skojarzeń i przestrzeni dobrze dziecku znanej - a więc najbliższego otoczenia, swojskiej codzienności i świata baśni - operują podstawowymi pojęciami matematycznymi ujętymi w formę zagadek (np. liczba, czas, odległość, kierunek, porównywanie wielkości, parzyste - nieparzyste), doskonalą umiejętność rozpoznawania kształtów i figur, ćwiczą i utrwalają podstawowe działania (dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie); oferują też dziecku całe mnóstwo łamigłówek i gier gimnastykujących umysł (np. gra w kółko i krzyżyk, układanie puzzli i domina, wskazywanie dalszego ciągu liczb, orientowanie się w labiryncie). Różnorodność proponowanych zadań i ich pomysłowość jest niewiarygodna, ich oprawa graficzna niesamowicie atrakcyjna: humorystyczne, wyraziste ilustracje z sympatycznym przewodnikiem, kapitanem Nauką, pomagają zapamiętać matematyczne reguły w sposób szybki i przyjemny.

Kolejnym niewątpliwym atutem kart jest ich poręczny format, który ułatwia korzystanie z nich w każdych warunkach: w domu, w szkole, w podróży czy w poczekalni lekarskiej przychodni. Zagadki matematyczne to znakomity sposób na wspólne spędzanie czasu z dzieckiem, fantastyczna inspiracja do dalszej nauki i zabawy oraz udana inwestycja w dobry start naszej pociechy w wymagającą szkolną rzeczywistość. Gorąco polecam!

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153934/matematyka-w-zagadkach/opinia/7962897#opinia7962897 



za karty serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edgard :)

11 komentarzy:

  1. Zdecydowanie to coś dla mojej córki, uwielbia liczby :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super książka dla maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy pomysł, jak zachęcić dzieciaki do matematyki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł, lecz akurat u mnie w rodzinie nie miał by on zastosowania, bo nie ma żadnych dzieci w takim wieku szkolnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że ja też mogłabym się czegoś nauczyć, bo z matematyką u mnie kiepsko... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa pozycja :) moja malutka musi jednak jeszcze trochę podrosnąć do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna sprawa :) moja siostrzenica kończy w listopadzie 6 lat akurat. Może jej kupię w prezencie, niech się uczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że za moich czasów nie było takich kart do nauki matematyki. Fajny pomysł, o wiele łatwiej się uczy przez zabawę. Ja pamiętam z podstawówki okropne ćwiczenia z seri ksiązek "I Ty zostaniesz Pitagorasem", no jakoś nie zostałam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że za moich czasów nie robili takich bajerów, może wtedy moje życie potoczyłoby się inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla rodziców na pewno fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wprawdzie mój bąbel jest za mały na wszelkie liczenie, ale te karty bardzo mi się podobają. Szkoda, że nie mam żadnego siostrzeńca ani siostrzenicy w tym wieku :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.