niedziela, 29 lipca 2012

"Tydzień w zimie"

Autor: Marcia Willett
Tytuł: "Tydzień w zimie"
Wydawnictwo: Replika, 2012
Ilość stron: 462
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Dodaj napis
Moorgate to rodzinna posiadłość zagubiona pośród kornwalijskich wrzosowisk. Pomimo niezaprzeczalnego, nostalgicznego uroku jakim emanuje, jej właścicielka, lady Maudie Todhunter postanawia ją sprzedać. Do podjęcia tej trudnej decyzji skłoniły starszą panią kłopoty finansowe; aby osiągnąć wyższą cenę, zleca generalny remont domu niejakiemu Robowi Abbotowi. Ten, zauroczony pięknem posiadłości nie tylko wkłada w swoją pracę całe serce, ale też stara się zniechęcić potencjalnych klientów do kupna oddając się nierealnym marzeniom.
Kiedy Maudie wychodziła za mąż na wdowca Hectora, wiedziała, że ma on dwie nastoletnie córki: Patricię i Selinę. Obie od samego początku miały trudności z zaakceptowaniem macochy, jednak niechęć Seliny okazała się uczuciem destrukcyjnym i z biegiem czasu coraz silniejszym. Decyzję ojca o ożenku uważała za zdradę pamięci matki, nigdy się z nią nie pogodziła i nie ustawała w wysiłkach, by zniechęcić do Maudie resztę rodziny. Jej córka Posy pozostała obojętna na intrygi Seliny czując głębszą więź z przybraną babką niż własną matką, co tylko podsycało nienawiść kobiety. Kiedy Selina dowiedziała się, że Maudie wystawiła Moorgate na sprzedaż, uparła się, by odkupić od niej posiadłość - nie tyle z sentymentu, lecz z chęci dokuczenia macosze. Maudie wiedząc, że pasierbicy nie stać na podobny wydatek, odradza jej pochopną decyzję. Jednak nie jest to jedyny problem Seliny; nieoczekiwanie dowiaduje się, że po trzydziestu latach małżeństwa jej zahukany, spokojny mąż Patrick postanawia ją opuścić. Selina po raz pierwszy w życiu musi spojrzeć krytycznie na swoje związki z członkami rodziny, a nie jest przyzwyczajona do szukania winy w sobie...

Ogłoszenie o sprzedaży Moorgate trafia do rąk śmiertelnie chorej młodej kobiety. Melissa ma przed sobą kilka miesięcy życia, dlatego też, urzeczona fotografią posiadłości, pragnie zobaczyć ją na własne oczy, a być może nawet kupić. Nie zważając na protesty zatroskanego brata Mike'a jedzie do Kornwalii. Podstępem zdobywa klucze do rezydencji od agenta nieruchomości, by pobyć w niej kilka dni w samotności. Okazuje się jednak, że w domu pomieszkuje Rob Abbot, podobnie jak ona oczarowany pięknem Moorgate. Kilka zimowych dni spędzonych pod jednym dachem sprawia, że między Melissą a Robem rodzi się uczucie tak silne, że podejmują decyzję o wspólnym zakupie posiadłości. Melissa zdaje sobie sprawę, że ich szczęście nie potrwa długo, nie ma jednak odwagi powiedzieć o tym ukochanemu...

Tydzień w zimie to wielowątkowa, nastrojowa i refleksyjna opowieść, której fabuła, choć koncentruje się na pogmatwanych losach trzech pokoleń kobiet z jednej rodziny, jest historią dużo bardziej uniwersalną. Marcia Willett w burzliwych, choć życiowych perypetiach swoich bohaterów, w sile łączących ich więzów, w skrywanych tajemnicach i nękających ich problemach próbuje zmieścić istne bogactwo uczuć, emocji i doznań, które zaskakują swoją intensywnością, wzruszają i skłaniają do refleksji. Bohaterowie Willett to postaci wyraziste, starannie wykreowane, autentyczne w swoich emocjach, o skomplikowanych charakterach, które często wymykają się jednoznacznym osądom. Nawet powieściowy charakter, Selina, nie jest postacią na wskroś złą; jej mniej przyjemne cechy zostały na tyle psychologicznie uzasadnione, że wypadło to realistycznie i przekonująco.

Choć autorka wykazała się całkiem niezłą znajomością ludzkiej psychiki, kilkakrotnie dała się ponieść porywom romantyzmu. Trudno mi uwierzyć w trwałość uczucia i decyzji o wspólnym zakupie domu podjętą pod wpływem chwili czy też w szczęśliwy zbieg okoliczności, który sprawia, że Moorgate pozostaje w rękach rodziny, no ale rozumiem, że tego wymagała dramaturgia powieści. Poza tym, w kontekście pozostałych wydarzeń - bądź całkiem zwyczajnych bądź tych przygnębiająco smutnych - i dla zachowania równowagi i optymizmu, jestem w stanie autorce wybaczyć tę mało realną odrobinę szaleństwa.

Tydzień w zimie to wzruszająca, ciepła i nostalgiczna opowieść pełna trafnych spostrzeżeń dotyczących więzi międzyludzkich i nieubłaganych kolei losu. Bez cienia taniego sentymentalizmu, choć niezwykle emocjonalnie opowiada o sile miłości, która naprawdę jest w stanie odmienić nasze życie, o dojrzewaniu, które nie kończy się wraz z osiągnięciem pewnego wieku, o próbach odnalezienia swego miejsca w świecie. Pozwala nam docenić to, co posiadamy i zastanowić się nad tym, co w życiu jest naprawdę ważne.

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/131424/tydzien-w-zimie/opinia/6320092#opinia6320092 

za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Replika ;)


20 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po taką powieść. Dawno nie czytałam czegoś w tym stylu, a w ogóle to okładka mi się spodobała :) Będę pamiętać o tej książce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie powinienem oceniać książki po okładce - podoba mi się i nic na to nie poradzę...!

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej powieści, ale to pewnie dlatego, że to obyczaj, za którymi niezbyt przepadam... Myślałam, że Replika tylko kryminały wydaje, swoją drogą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie podoba mi się okładka :D Idealna do wpatrywania się w takie upały ! Jeśli chodzi o książkę to zapowiada się na idealne, letnie czytadło, które ochłodzi dzięki zimowym akcentom :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedną powieść tej autorki i nie za bardzo mi się spodobała. Akcja rozkręcała się bardzo powoli i trochę się przy niej wynudziłam. Przeczytam jeszcze tę, może mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna okładka - przez nią już jakiś czas temu zwróciłam na nią uwagę
    zatem może sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka fajna i na pewno chłodząca. Jakoś mi się ze świętami skojarzyła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chodziła mi kiedyś po głowie ta lektura, ale jakoś na "chodzeniu" się skończyło. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po "Letnim domku" tej autorki niespecjalnie mam ochotę na jej książki. W sumie są to sympatyczne czytadła, ale tak odrealnione, że aż przykro. Nie będę się zapierać przed tą książką, ale na pewno nie należy od do moich must have.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie wiem .. lubię takie klimaty, ale czy mi się spodoba ..

    Wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę czytałam ale mam wrażenie, że bardziej mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś ... jak spotkam, nie mówię nie - zobaczymy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba książka nie w moim typie. Na razie sobie ja daruję.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niekiedy lubię "tani sentymentalizm", ale w tej powieści wydaje się nieomal zbędny. Z pewnością niebawem po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za wielowątkowymi powieściami, gdyż budzą one w mojej głowie istny chaos, dlatego tym razem w przypadku powyższej książki jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam "Letni domek", podobał mi się, ale jakoś na tę powieść na razie nie mam ochoty. Musi chyba poczekać na inny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy spojrzałam na okładkę i przeczytałam opis książki, od razu wyobraziłam sobie, jak czytam ją zimą przy kominku siedząc w wielkim fotelu (problem w tym, że jest lato, a kominka i fotela u mnie w domu brak). A jednak wydaje mi się, że to dobra lektura właśnie na takie spokojne zimowe popołudnie, więc poczekam z jej poszukiwaniami jeszcze kilka miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. kojarzę poprzednią książkę autorki, ale jakoś obie nie mogą do końca mnie do siebie przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nastrojowa, wzruszająca, ciepła i nostalgiczna - nic mi więcej nie trzeba. Biorę ją :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię czasami śledzić przygody rodzin. Może kiedyś, jeżeli nadarzy się taka okazja, sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.