niedziela, 15 lipca 2012

"Smoki i smoczki. Z dziećmi przez Azję"

Autor: Anna i Krzysztof Kobusowie
Tytuł: "Smoki i smoczki. Z dziećmi przez Azję"
Wydawnictwo: G+J, 2012
Ilość stron: 263
Okładka: miękka


Okres wakacyjny jak żaden inny sprzyja rodzinnym wyjazdom. Księgarskie półki uginają się pod stosami inspirujących przewodników, znajomi albo są w rozjazdach, albo właśnie je planują, a niektórzy z nas, obarczeni małymi dziećmi, wzdychają nostalgicznie patrząc na szkraba baraszkującego u ich stóp lub spoczywającego przy piersi, z rozrzewnieniem wspominając beztroskie wojaże sprzed rodzicielskich czasów i z niecierpliwością odliczając lata dzielące ich od chwili, kiedy wreszcie latorośle osiągną wiek, w którym rodzinny wakacyjny wyjazd ze sfery marzeń przeniesie się choćby do wymiaru prawdopodobieństwa.

Ten czarny scenariusz wcale nie musi się sprawdzić! Niniejsza publikacja jest dowodem na to, że rodzinny wyjazd można zaplanować i zrealizować niezależnie od wieku naszych pociech. Autorzy Smoków i smoczków, Anna i Krzysztof Kobusowie, podpierając się własnymi doświadczeniami przekonują, że jest to możliwe i osiągalne.
Para niezależnych dziennikarzy, fotografów i podróżników postanowiła podzielić się z czytelnikami własnymi przeżyciami, refleksjami, a przede wszystkim bezcennym doświadczeniem, jakiego nabyła w czasie dwumiesięcznej podróży po Azji południowo - wschodniej wraz ze swoimi synkami: dwuletnim Michasiem i pięciomiesięcznym Stasiem. Wydawać by się mogło, że to karkołomna, niebezpieczna i nieprzemyślana wyprawa, jaką ubzdurali sobie skrajnie nieodpowiedzialni rodzice. Nic bardziej mylnego! Autorzy udowadniają, że ewentualne ryzyko można skutecznie zminimalizować, zaś zdrowy rozsądek, oparcie w partnerze, spora dawka cierpliwości i dostęp do informacji z brawurowego wyzwania czynią wspaniałą, niezapomnianą przygodę dla całej rodziny. Państwo Kobusowie zdecydowanie rozprawiają się z szeregiem stereotypów i pokutującymi w zbiorowej świadomości mitami dotyczącymi niebezpieczeństw i zasadności wyjazdów z małymi dziećmi do egzotycznych krajów; rozwiewają obawy związane z ryzykiem zarażenia się różnego rodzaju chorobami tropikalnymi, wpływem upałów na delikatny dziecięcy organizm oraz rozmaitymi innymi niebezpieczeństwami czyhającymi na przyzwyczajonego do wysokich standardów życia Europejczyka podróżującego wraz z małym dzieckiem do krajów Azji. Mnóstwo miejsca zajmują tu przydatne praktyczne informacje, dzięki którym możemy bez problemu przygotować się do rodzinnego wyjazdu w ten egzotyczny rejon świata (od zaaplikowania stosownych szczepień i zaopatrzenia się w odpowiednie ubezpieczenie przed wyjazdem po rodzaje środków transportu i porady dla zwiedzających wraz z maluszkiem), które pomogą rozwiać obawy nawet najbardziej zapobiegliwych i opiekuńczych rodziców. Moim zdaniem rewelacyjnym pomysłem są podpowiedzi, jakie pamiątki warto przywieźć dziecku z takiej podróży oraz niezwykle przekonujące przemyślenia oparte na własnych doświadczeniach i obserwacjach autorów utwierdzające nas w przekonaniu, że warto wybrać się z dzieckiem na taką wyprawę, nawet jeśli z podróży niczego nie zapamięta.

Smoki i smoczki to pełna humoru relacja z rodzinnej podróży po Tajlandii, Birmie i Kambodży. Obfituje w mnóstwo ciekawych spostrzeżeń i celnych obserwacji dotyczących realiów życia w odwiedzanych krajach, a także - co równie przydatne i interesujące - poznawania tych zakątków ziemi z najmłodszymi członkami rodziny. Dzięki tej publikacji dowiemy się na przykład, jak wielką frajdą jest dla małych podróżników wizyta na farmie węży, zabawa z czworonogami z klasztoru skaczących kotów, udział w barwnym pochodzie w okazji chińskiego Nowego Roku czy buziak słoniowej trąby oraz jak atrakcyjna okaże się dla nich wizyta w świątyni dzięki... możliwości budowania wież z historycznych kamulców.

Nie znaczy to jednak, że cała relacja została ukazana z dziecięcej perspektywy i przez pryzmat mokrych pieluszek czy bolesnego ząbkowania! Autorom udało się połączyć typowo rodzicielski punkt widzenia z zawodową pasją i wrodzonym podróżniczym entuzjazmem - w książce jest całe mnóstwo interesujących informacji i ciekawostek, a nawet anegdot dotyczących kultury, historii i zwyczajów panujących w odwiedzanych krajach, jak choćby o mieszkańcach kambodżańskiej wioski na jeziorze Tonle Sap, kobietach - żyrafach z birmańskiego plemienia Padaung, smutnych realiów życia w Birmie pod rządami wojskowej dyktatury, gdzie notorycznie łamane są prawa człowieka czy Kambodży, nad którą wciąż unosi się cień Pol Pota. Państwo Kobusowie nie stronią również od trudnych tematów wywołujących moralne rozterki, dotyczących na przykład kupna pamiątek od dzieci, podróży po Birmie, w której rządząca junta za nic ma prawa człowieka czy też zwiedzania miejsc masowej kaźni i pomników ludobójstwa jak kambodżańskie Pola Śmierci.

Smoki i smoczki to znakomita i inspirująca lektura. Autorzy ze swadą i humorem zachęcają do rodzinnych wyjazdów nawet w tak egzotyczne rejony, jak Azja południowo - wschodnia i nawet z niemowlęciem przy piersi. Nie epatują przy tym wyidealizowanymi obrazami takiej wyprawy, lecz prezentując jej blaski i cienie, podpierając się własnym doświadczeniem pokazują, w jaki sposób zminimalizować związane z nią ryzyko, by móc czerpać z wyjazdu maksimum przyjemności i pożytku oraz jak twórczo - nieraz improwizując - połączyć zawodową pasję z obowiązkami i radościami rodzicielstwa. Uświadamiają czytelnikowi, że odpowiednie podejście do świata i siebie nawzajem jest w stanie sprawić, że rodzinna wyprawa okaże się cudownym, niezapomnianym przeżyciem tak dla rodziców, jak i dzieci - choćby i tych najmłodszych.
Serdecznie polecam tę lekturę wszystkim rodzicom, którzy pełni obaw o zdrowie i bezpieczeństwo swoich pociech nie potrafią zdecydować się na wspólny wyjazd. Być może ta lektura rozwieje ich wątpliwości i przyczyni się do zaplanowania najwspanialszych rodzinnych wakacji pod słońcem.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136020/smoki-i-smoczki/opinia/6324352#opinia6324352 


recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

18 komentarzy:

  1. brzmi interesująco :)
    jak wpadnie mi w łapki, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziecka nie mam, ale gdybym miała to z chęcią sięgnęłabym po taką książkę. Do tej pory też myślałam, że jak ma się malucha w domu to egzotyczne wakacje trzeba odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość. A tu się okazuje, że nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak - pomijając kwestie finansowe - mnie również nie przyszłoby do głowy wypuścić się w tak daleką podróż z małym dzieckiem:) Jednak jak widać do odważnych świat należy!
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Do Azji się wprawdzie nie wybieram, ale zafascynował mnie tytuł (od niepamiętnych czasów nazywam swoje latorośle smokami, smoczusiami, smoczętami i wszelkimi innymi wariantami, wypróbowując bogactwo polskich przyrostków)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka - hehe, moje zdrobnienia budzą teraz raczej przerażenie u mojej dorastającej córki, niestety!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiła owa publikacja i twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto ją poznać, tak więc ja chętnie się zacznę za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka zapowiada się interesująco. Dobrze że wychodzą książki, które zachęcają do podróży z dziećmi. A z tego co czytam autorzy daleko się z tymi maluchami zapuścili :) Z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. barwinka - no, dość daleko, rzeczywiście xD Jednak dali sobie radę, za co ich podziwiam, bo choć cała rodzina miała z tego niezłą frajdę, sami rodzice nieźle się umordowali:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Szkrab na okładce wymiata :) Chętnie sięgnę po tę książkę, bo tematyka jest mi coraz bliższa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia J. - och, wobec tego sięgnij koniecznie! Nawet, gdybyś się nie wybierała z rodzinką do Azji, taka książka na półce przypomina, że jednak MOŻNA wyjechać z maluchami gdziekolwiek zapragniesz:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Miałam na nią chrapkę, gdy tylko pojawiła się na LC. Świetny tytuł i jak się okazuje znakomita pozycja :))

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie słyszałam o tej książce:)
    JA kto dobrze, że Ciebie obserwuje;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno jest to bardzo sympatyczna i ciekawa książka, jednak póki co na wakacje jeżdżę tylko w parze ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rodzicem nie jestem (jeszcze), ale samą książkę z ciekawości chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie brzmi rewelacyjnie !! Książka musi być naprawdę ciekawą pozycją, skoro ją tak wysoko oceniłaś to mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję ją przeczytać, bo na pewno bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. NG wydaje bardzo ciekawe pozycja. Ta również zapowiada się wspaniale, chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi świetnie, chętnie przeczytam, ale ja chyba należę do tych mniej odważnych raczej bym się nie zdecydowała na takie doświadczenie.:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Azję i tego typu książki podróżnicze. Na pewno ciekawym elementem będzie tutaj ten rodzicielski ton widzenia, ponieważ w tym rodzaju lektur jeszcze się z nim nie spotkałam.

    Moim marzeniem jest podróżowanie po Azji więc tym bardziej cieszy mnie fakt, że nazwałaś tę pozycję inspirującą :) Będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.