niedziela, 1 lipca 2012

"Hemoroidy Napoleona"

Autor: Phil Mason
Tytuł: "Hemoroidy Napoleona"
Wydawnictwo: Replika, 2010
Ilość stron: 335
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Czym jest historia? Od najmłodszych lat nauczyciele wbijają nam do głowy, że jest logicznym ciągiem zdarzeń przyczynowo - skutkowych, w którym nic nie dzieje się bez powodu. Autor Hemoroidów Napoleona bezlitośnie i przewrotnie polemizuje z tym przekonaniem pragnąć udowodnić czytelnikowi, że na bieg historii równie często miały wpływ pozornie błahe przyczyny, że rządzić nią może także zwykły przypadek i szczęśliwe lub pechowe zbiegi okoliczności.
Phil Mason zebrał w swej publikacji imponującą kolekcję krótkich historyjek i anegdot na poparcie tezy o niebagatelnym, jeśli nie decydującym wpływie drobiazgów na losy świata. Oczywiście można by się z nim spierać - nie zawsze wszystko, co wygląda na zwykły przypadek, jest nim w rzeczywistości, nie wszystkie też przytoczone przykłady miały doniosłe znaczenie dla dziejów świata, niemniej jednak trzeba przyznać, że pomysłowość, pracowitość i determinacja Masona robią wrażenie.


Książka jest podzielona tematycznie i składa się z rozdziałów zawierających anegdoty z różnych dziedzin życia: ze świata nauki, kultury, polityki, biznesu, sportu, a także z historii w ścisłym znaczeniu tego słowa. Pokazuje również rolę, jaką odgrywał przypadek na polach bitwy, w sprawach kryminalnych i sądowych. Choć autor koncentruje się głównie na wydarzeniach rodem z XIX i XX wieku (co znacznie zubaża treść i jeśli o mnie chodzi obniża jej atrakcyjność - życzyłabym sobie nieco szerszej historycznej perspektywy), tak ogromna różnorodność tematyczna gwarantuje, że każdy znajdzie tu coś, co go zaciekawi.

Dla mnie najbardziej interesujące okazały się historie ze świata nauki. W tej dziedzinie jak w żadnej innej raz po raz uwidacznia się wpływ przypadku i łutu szczęścia na wielkie odkrycia, które zmieniły oblicze świata. Autor mnoży przykłady o różnym ciężarze gatunkowym - co jest cechą wspólną wszystkich rozdziałów - a dzięki temu znajdziemy tu zarówno historie o kluczowym znaczeniu dla dziejów świata stanowiące intrygujący punkt wyjścia do tworzenia historii alternatywnej (przykład fizyka, który w czasie II wojny światowej dowodził zespołem naukowców pracujących nad brytyjską bombą atomową, a o którego przyszłości zadecydowało to, że przez pomyłkę stanął w niewłaściwej kolejce podczas zapisów na uniwersytet), przykłady o nieco mniej doniosłym, choć niebagatelnym znaczeniu dla losów ludzkości (heroinę wynaleziono jako lekarstwo na kaszel - miała ona być alternatywą dla... aspiryny, która wywoływała liczne niepożądane działania), jak i zwyczajne ciekawostki, fakty - bzdurki, bez żadnego istotnego wpływu na bieg historii (karteczki samoprzylepne). Czytelnik znajdzie tu historie, od których włos się jeży na głowie zważywszy na to, że o losach całego miasta zadecydowało... przejęzyczenie cesarza Napoleona III - jego narzekanie na katar zostało odczytane jako hasło do rozpoczęcia rzezi. Przeczytamy tu również o faktach zupełnie nieprawdopodobnych i wyjątkowo spektakularnych (jakim był rozgromienie hiszpańskiej Armady... przez huragan, Anglicy zatopili zaledwie jeden okręt, po czym skończyła im się amunicja), historiach, jakie trudno nam sobie wyobrazić (jak mało brakowało, by Stany Zjednoczone zostały monarchią) oraz stanowiące wodę na młyn tych, którzy lubią sobie pogdybać (czy los Titanica zależał od nowoczesnej lornetki zamkniętej w szafce, do której zgubiono kluczyk?). Interesujące są również ciekawostki świadczące o niezwykłej przewrotności losu (skazaniec, pod którym trzykrotnie nie otwarła się zapadnia, wyszedł na wolność) oraz anegdoty dotyczące świata sztuki, zwłaszcza filmu i literatury: kulisów powstania wielu literackich i filmowych dzieł i bohaterów czy kariery znanych pisarzy i aktorów.
Nie ukrywam, że nie wszystkie rozdziały czytałam z jednakowym zaangażowaniem i zainteresowaniem. Potwornie wynudziły mnie szczególnie te dotyczące świata polityki, biznesu czy sportu, zaś niemal z wypiekami na twarzy pochłaniałam opowieści koncentrujące się na sztuce, nauce, historii i zbrodni. Wszystko zależy od osobistych preferencji, zaś tematyczna różnorodność jest najlepszą gwarancją, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Koniecznie muszę wspomnieć o kilku mankamentach, które mocno mnie zirytowały. Po pierwsze: czy ktokolwiek ma jeszcze jakieś wątpliwości, że Enigmę rozszyfrowali Polacy, nie Brytyjczycy? To karygodny przykład niewiedzy autora i zaniedbania korekty, który nie powinien w ogóle mieć miejsca!
Po drugie: kilka razy nie mogłam pozbyć się wrażenia, że autor, chcąc za wszelką cenę znaleźć jak najwięcej przykładów potwierdzających jego tezę o roli przypadku, dokonał szeregu nadinterpretacji. Oczywistą bzdurą jest według mnie twierdzenie, że zamach w Sarajewie i I wojna światowa nie wybuchłaby ( w ogóle? w tym czasie?), gdyby kierowca pary arcyksiążęcej skręcił w inną uliczkę. Takich wątpliwej wartości przykładów jest więcej, co nieco nadweręża wiarygodność autora. Ogólnie rzecz biorąc nieco męczące jest oddzielanie przykładów stanowiących fakt historyczny, gdzie refleksje nad rolą przypadku nasuwają się same od sensacyjnych historii, w jakich lubują się brukowce, którym autor beztrosko przydaje istotnego znaczenia doszukując się na siłę sensacji w zupełnie błahych zdarzeniach. Na szczęście jest to tylko nużące, nie trudne, jednak za ich sprawą publikacja trzyma bardzo nierówny poziom. W tym kontekście podtytuł książki (czyli jak drobne fakty zmieniały bieg historii) brzmi nieco fałszywie, a na pewno zbyt szumnie.

Reasumując: Hemoroidy Napoleona to coś pomiędzy publikacją popularnonaukową a zbiorem interesującym anegdot zawierających liczne przykłady na to, że historia - nie tylko w wymiarze globalnym, ale też tym codziennym - to coś więcej niż tylko logiczny ciąg zdarzeń, że o losach świata bardzo często decyduje przypadek, pozornie nieistotny drobiazg, fatalna pomyłka lub szczęśliwy zbieg okoliczności. Opisane historie są niezwykle zróżnicowane pod względem tematyki i kalibru, dotyczą losów całych narodów, jak i zwyczajnych jednostek; wynalazków o istotnym znaczeniu dla ludzkości, jak i drobiazgów bez większego dlań znaczenia. Ze względu na ogrom informacji, jakimi zarzuca czytelnika autor, nie jest to książka na jeden raz. Jako że prędko staje się nużąca, należy ją sobie dawkować w rozsądnych porcjach - wtedy zmienia się w lekturę nie tylko strawną, ale lekką i przyjemną.
Mimo kilku mankamentów z całą pewnością jest to intrygująca pozycja, z którą warto bliżej się zapoznać - zwłaszcza, że cechuje ją przystępny styl i ciekawa tematyka, która jest w stanie zainteresować chyba każdego. Serdecznie polecam!

Moja ocena: 3/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52988/hemoroidy-napoleona-czyli-jak-drobne-fakty-zmienialy-bieg-historii/opinia/6361242#opinia6361242 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika :)

39 komentarzy:

  1. Widzisz, byłam wczoraj w bibliotece i miałam ją w rękach ... odłożyłam, teraz wiem że szkoda, może trafię na nią następnym razem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. tym razem pass :)
    pozdrawiam i miłego dnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć lubuję się w książkach z historią w tle, do książek czysto historycznych nigdy specjalnie mnie nie ciągnęło, zapewne uraz z czasów szkolnych. W związku z tym moja wiedza historyczna jest bardzo wybiórcza i obawiam się, że nie byłabym w stanie docenić wartości tej książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alison2 - niepotrzebnie się obawiasz! To nie jest książka historyczna, potraktuj to jako zbiór anegdot, po prostu, a będziesz się dobrze bawić. Zaawansowana wiedza historyczna jest tu zbędna:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Czytając pierwszą część Twojej recenzji, pomyślałam sobie, że to idealna pozycja dla mnie. Druga część nieco ostudziła mój zapał, ale chyba nie odmówię sobie sięgnięcia po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okonakulture - byłoby szkoda pominąć tę pozycję:) Starałam się wskazać zarówno jej plusy, jak i minusy, myślę, że przynajmniej jej fragmenty Cię zaciekawią:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Tytuł książki powala na kolana he he. Co do treści wydaje się na podstawie twojej recenzji raczej przeciętna, więc chyba jednak powstrzymam się z kupnem tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyrysia - książka jest przede wszystkim nierówna tematycznie - myślę, że naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Już sam tytuł sprawił, że zaczęłam się dziko śmiać :P Ale teraz na poważnie - podziękuję tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanowię się brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł świetny ;). Co do samej książki, to wydaje mi się bardzo ciekawa, ale te niektóre z przykładów nadinterpretacji, które tutaj podałaś odrobinę odstraszają. Bo jednak czytając książkę pretendującą do roli książki historycznej, liczę na sto procent prawdy i sprawdzonych informacji. Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala - nie wydaje mi się, że autor miał pretensje do stworzenia książki historycznej; jest to z pewnością pozycja popularnonaukowa. Publikacja zawiera sprawdzone fakty, należy je tylko oddzielić od (nad)interpretacji autora:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Trudno mi będzie przekonać się do tej książki chociaż lubię połączenie anegdot z faktami historycznymi to drażni mnie przekłamanie i szukanie sensacji tam, gdzie jej nie ma.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję, "Hemoroidy Napoleona" chyba będą moje, jeśli jeszcze są w mojej księgarni. A drobiazgi zwykle grają role większe niż poważniejsze od nich siły i wydarzenia.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrochna - bardzo proszę:) No i zgadzam się co do tych drobiazgów:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Tytuł tej książki powalił mnie na kolana. ;) Jednak tematyka ciekawa, mimo że za książkami historycznymi tytułami nie przepadam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Początkowo aż kipiałam entuzjazmem do tej publikacji, ale jak doszłam do końca recenzji zapal trochę ostygł. Za enigmę autorowi należy się porządna bura, no i nadinterpretacja zdarzeń też nie jest zbyt wiarygodna. Lubię takie ciekawostki, więc może się skuszę, chociaż o kilku mankamentach będę pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  13. W liceum miałam świetną nauczycielkę od historii, bo obok suchych dat i faktów, opowiadała właśnie różne ciekawe anegdoty. Jednak na chwilę obecną nie będę się rozglądać za tą książką, ale tytuł na pewno zapamiętam ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tytuł genialny :). Autor ma podpadziochę za Enigmę i za nadinterpretację zdarzeń, coś mi się wydaje, że stracił kontrole nad swoją wyobraźnią. Mimo to, publikacja ta ciekawi mnie, wierzę w moc przypadków, więc może warto poczytać o tym gdzie i dlaczego jakiś drobiazg wprowadził światową machinę w ruch :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Historię bardzo lubię, a do tej książki ciągnie mnie sposób, w jaki autor ją postrzega. Wygląda na to, że napisana jest ciekawie i niesamowicie mnie intryguje, dlatego chętnie przeczytam, pomimo kilku niedociągnięć. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba się skuszę, bo podoba mi się tematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Intrygujący tytuł, ale chyba nie zdzierżyłabym takich historyczny pomyłek np. jak to z Enigmą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flouube - było ciężko, ale dałam radę:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  18. Miałam kiedyś szczęście zetknąć się z książkami prof. Kuchowicza, chyba jednego z pierwszych polskich naukowców, historyków, który zwracał uwagę na aspekt psychofizyczny, czyli krótko rzecz ujmując samopoczucie, stan zdrowotny postaci historycznych i wpływ tegoż na podejmowane decyzje, które niejednokrotnie miały istotny wpływ na bieg historii. Ten aspekt należy brać pod uwagę w rozważaniach naukowych i mam wrażenie, że współcześni historycy w większości biorą go pod uwagę, ale nie można wszystkiego sprowadzać do tytułu tej książki. :) Niemniej jednak książka - mimo błędów i przechyłu fizjologicznego" - wygląda interesująco :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaye - chętnie poczytałabym wspomnianego przez Ciebie profesora. Również jestem zdania, że w tych kwestiach należy zachować umiar i równowagę, no i zdrowy rozsądek:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  19. Jakoś nie jestem do tej książki przekonana, więc chwilowo się wstrzymam. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ogromnie mnie zainteresowałaś. Koniecznie chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wydaje się być warta uwagi, chociaż przez sam tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam, że tytuł naprawdę zabawny :D Aczkolwiek książkę przeczytałabym z wielką ciekawością. Nie słyszałam o niej, także dzięki Twojej recenzji jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  23. trzeba przyznać, że tytuł bardzo intrygujący :D chyba bym sięgnęła po książkę

    OdpowiedzUsuń
  24. Tytuł bardzo zachęca:) Uśmiałam się przy nim. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale lubię takie historie. Przypomina mi się, że czytałam kiedyś książkę w podobnym stylu "Kobiety namiętne" i miałam podobne zdanie do twojego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. ten tytuł to dla mnie mistrzostwo świata :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Dokładnie, tytuł jest genialny, ale to raczej oczywisty chwyt marketingowy - każdy zwróci na niego uwagę i pod wpływem impulsu zakupi książke. Przynajmniej tak by było w moim przypadku :) Szkoda tylko, że wnętrze jest trochę rozczarowujące. Już na pewno tej książki nie kupię, ale jeżeli nadarzy się okazja, to chętnie wyrobię własną opinię na jej temat.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cinnamon - tytuł rzeczywiście zwraca uwagę, ale jest to zarazem nawiązanie do jednej z anegdot o klęsce pod Waterloo:) Myślę, że mimo mankamentów warto książkę przeczytać - jej odbiór zależy od tego, czego po danej lekturze oczekujesz:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  27. Bardzo lubię tego rodzaju publikacje, ale podejrzewam, że z powodu wspomnianych przez Ciebie niedociągnięć zbyt bym się irytowała podczas lektury. Szkoda, że autor poszedł w tym kierunku, bo mogłaby wyjść z tego naprawdę świetna książka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia J. - warto spróbować, nie jest tak źle, jak się wydaje; a nuż książka Cię nie zirytuje:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  28. Ja też jakoś nie przepadam za takimi publikacjami, takie szukanie dziury w całym, naditerpretowanie faktów, choć jako 'przerywmik' między innymi pozycjami, czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibliofilka - mnie też taki zabieg kojarzy się z szukaniem taniej sensacji i publikacjami typu brukowiec, niemniej jednak można tu znaleźć całą masę bardziej rzetelnych anegdot i ciekawostek:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  29. Brzmi ciekawie, ale niestety, nie sądzę, żeby "Hemoroidy Napoleona" były lekturą dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.