środa, 6 czerwca 2012

"Sprzysiężenie Katyliny"

Autor: John Maddox Roberts
Tytuł: "Sprzysiężenie Katyliny"
Wydawnictwo: Bellona, 2012
Ilość stron: 342
Okładka: miękka

Quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?
(Jak długo jeszcze będziesz nadużywał Katylino naszej cierpliwości?)
- początek pierwszej mowy przeciwko Katylinie wygłoszonej przez konsula Marka Tulliusza Cycerona na posiedzeniu senatu w 63 r p.n.e. do dziś zachwyca pięknem stylu, mistrzostwem języka i porywa siłą przekazu. Nic więc dziwnego, że oskarżenie Lucjusza Sergiusza Katyliny i udaremnienie jego spisku w tak spektakularnych okolicznościach wciąż inspiruje twórców literackich. Tym razem motyw ów wykorzystał John Maddox Roberts w swojej drugiej powieści z cyklu książek o imperialnym Rzymie (pierwsza to Śledztwo Decjusza) zatytułowanej Sprzysiężenie Katyliny.

Główny bohater, Decjusz Cecyliusz Metellus Młodszy wspomina dawne dzieje cofając się do czasów swej młodości, a konkretnie - do ostatniego roku republiki, kiedy to piastował funkcję kwestora, najniższy z obieralnych urzędów, odpowiadając za skarbiec umieszczony w świątyni Saturna.
W Rzymie, po triumfie Lukullusa, który odniósł zwycięstwo nad Mitrydatesem i Tigranesem, nadszedł czas spokoju i względnego dobrobytu. Wojny domowe z czasów Mariusza i Sulli odeszły w zapomnienie, niezwyciężone legiony ostatecznie rozprawiły się z wrogami imperium - któż więc pozostał, by zagrażać Rzymowi? Chyba tylko sami Rzymianie...

Decjusz, który nade wszystko ceni sobie proste życiowe rozkosze i przyjemności ciała, poznaje na uczcie wieńczącej triumf Lukullusa Lucjusza Sergiusza Katylinę - człowieka, który przegrał nominację na urząd konsula z Cyceronem. Kilka dni później dochodzi do tajemniczego morderstwa - ofiarą jest lichwiarz i ekwita, niejaki Oppius. W tym samym czasie Decjusz przypadkowo odkrywa nielegalny skład broni w podziemiach świątyni Saturna. Kierując się swoją nadzwyczajną intuicją łączy ze sobą te fakty podejrzewając istnienie w Rzymie spisku mającego na celu zamach stanu.
Powoli zbliża się do kręgu spiskowców; działając jako podwójny agent próbuje przejrzeć ich zamiary i poznać mocodawcę Katyliny. Czy i tym razem magiczna mieszanka sprytu, inteligencji i odrobiny szczęścia ocali go przed niebezpieczeństwem, a Rzym - przed wewnętrznym zagrożeniem?

Sprzysiężenie Katyliny to - podobnie jak jak pierwsza część serii - kryminał historyczny, jednak tym razem akcent przenosi się z rzeczownika na jego określenie. Zabójstwa inicjujące wątek kryminalny pojawiają się bowiem niejako na peryferiach fabuły, której osią jest śledztwo prowadzone przez bohatera w celu wykrycia zdrady. Nie czyni to jednak powieści mniej atrakcyjną, wręcz przeciwnie. Mamy szansę spojrzeć na fragment starożytnej historii ironicznym okiem cynicznego i bystrego obserwatora, jakim jest Decjusz Metellus, a z radością i ulgą muszę stwierdzić, że w porównaniu do poprzedniej części dowcip znacznie mu się wyostrzył i wysublimował. Dzięki temu nasza wędrówka meandrami rzymskiej polityki, spisków i intryg niepozbawiona jest lekkości i godnej podziwu nonszalancji, która znacząco ją ubarwia. Encyklopedyczne wykłady na temat antycznej obyczajowości, wierzeń i mitologii zostały bezpowrotnie zarzucone, na czym konstrukcja powieści tylko i wyłącznie zyskała. Autorowi wreszcie udało się zachować właściwe proporcje - rozwój akcji jest dynamiczny i pełen napięcia, a jej tempo płynnie regulowane przez liczne ciekawostki obyczajowe umiejętnie wplatane w tok fabuły, dzięki czemu nie zaburzają one jej rytmu. Tło historyczno - obyczajowe nie przytłacza fabuły, lecz jest delikatnie, acz wyraźnie wyczuwalne.

Każdy, kto orientuje się w historii starożytnej, z pewnością podejrzewać będzie przebieg akcji i zakończenie powieści, jednak w żadnym razie nie umniejsza to przyjemności obcowania z lekturą. Intrygujące opisy rzymskiej codzienności i polityczne zawirowania okraszone ironicznym stylem wciągają bez reszty i pozwalają ujrzeć wiele faktów znanych z kart historii w innym świetle. Powieść byłaby naprawdę dobra, gdyby nie fatalny pomysł uwspółcześnienia języka bohaterów, nad którym bolałam przy okazji recenzji Śledztwa Decjusza. Wtręty takie, jak "misz-masz", "impreza", "kumple", czy - o zgrozo! - "indyjski" i "niemiecki" każą wątpić w kompetencje autora, tłumacza czy korektora. Na szczęście pojawiają się sporadycznie, nie rażą tak bardzo, jak w poprzedniej części (a może po prostu do nich przywykłam?) i w sumie bledną przy licznych atutach powieści.

Reasumując: Sprzysiężenie Katyliny odznacza się nieporównywalnie lepszą konstrukcją fabuły niż pierwsza część cyklu, wiele też zyskała na ironicznym stylu i ciekawszym ujęciu rozmaitych aspektów historii starożytnej. Wielbicielom tematyki z pewnością przypadnie do gustu - zdziwiłoby mnie, gdyby stało się inaczej.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/135755/sprzysiezenie-katyliny/opinia/6324361#opinia6324361 


za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Bellona :)

17 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę po ten cykl sięgnąć. Uwielbiam kryminały, powieści z akcją w antycznym Rzymie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że ostatnio dużo u Ciebie książek z podłożem historycznym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - idę za ciosem; to jeszcze nie koniec!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Pamiętam, że ostatnio pisałaś właśnie o "Śledztwie..." i teraz poluję na tamtą książkę. Po "Sprzysiężenie..." siłą rzeczy sięgnę pod warunkiem, że ta pierwsza przypadnie mi do gustu - mam nadzieję, że to się stanie, bo tutaj tematyka też jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. giffin - mnie bardziej przypadła do gustu właśnie ta część, moim zdaniem jest znacznie lepsza od "Śledztwa..." Jeśli się zdecydujesz na którąkolwiek, daj znać, jakie wrażenia:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Bardzo lubię książki historyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama nie wiem co mam o niej myslec; p

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć nie czytuję powieści historycznych, poprzednia część, którą recenzowałaś, nawet mnie zainteresowała, więc może i tę któregoś dnia przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba zacznę zapisywać te tytuły do przeczytania, znowu smaczny kąsek kryminalno - historyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem jednak podziękuje tej pozycji. Ostatnio nazbierało się u mnie zbyt dużo zaległości czytelniczych, które muszę dość szybko ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja Mama lubi takie klimaty, więc polecę Jej tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. oj i znów kusisz ! a ja mam wielką ochotę na kryminał historyczny, zwłaszcza , że takiego dawno nie czytałam !

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja raczej nie bardzo, ale wiem komu mogę polecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tu na razie PASS - choć żal ściska z serce...

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie przede mną pierwszy tom. Potem zobaczymy co dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś chętnie zaczytywałam się w podobnych książkach, ale dzień dzisiejszy już je omijam. trochę mi się ta starożytność przejadła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Historyczne książki to ja bardzo chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.