piątek, 22 czerwca 2012

"Baśniobór. Plaga cieni"

Autor: Brandon Mull
Tytuł: "Plaga cieni"
Seria: "Baśniobór"
Wydawnictwo: W.A.B., 2012
Ilość stron: 458
Okładka: miękka

Plaga cieni jest trzecią częścią pięcioksiągu Baśniobór, rewelacyjnej serii fantasy adresowanej do młodego czytelnika, której kolejne odsłony coraz bardziej intrygują i wciągają bez reszty w wykreowany przez Brandona Mulla magiczny świat.

Akcja Plagi cieni stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń opisanych w poprzednim tomie - rozgrywa się podczas tych samych wakacji i nawiązuje do rozpoczętych wcześniej wątków.
Mały psotnik Seth w czasie eksploracji magicznego rezerwatu w towarzystwie satyrów wpada na ślad tajemniczej plagi, która dotyka kolejne zamieszkujące Baśniobór stworzenia i może zagrozić istnieniu krainy. Wraz z dziadkami, ich przyjacielem Coulterem oraz Samoańczykiem Tanu chłopiec próbuje stawić czoła pladze cieni, lecz nie jest to łatwe zadanie. Poza tym sytuacja wymaga, by rodzeństwo się rozdzieliło - Kendra dołącza do grona Rycerzy Świtu i wraz z innymi członkami tej organizacji: Warrenem, porucznikiem Douganem, młodym pogromcą smoków Gavinem i indiańskim przewodnikiem Neilem udają się do innego tajemnego rezerwatu, Zaginionej Góry, by odnaleźć kolejny artefakt umożliwiający uratowanie magicznego świata przed inwazją demonów. Muszą przy tym wykazać się niezwykłą ostrożnością, albowiem w ich szeregach kryje się zdrajca.
Zarówno przed Sethem, jak i Kendrą stoi trudne zadanie - nie mogą dopuścić do zagłady baśniowej krainy, a pomocą w tym dziele z pewnością posłużą dzieciom nowo odkryte, nadzwyczajne umiejętności. Czy to jednak wystarczy, czas pokaże.


Plaga cieni z powodzeniem oparła się uzasadnionym obawom o literacki poziom środkowych części serii; okazała się zupełnie udaną kontynuacją cyklu, która nie tylko nie pozwoliła wygasić mojego entuzjazmu, lecz wręcz go podsyciła utwierdzając w przekonaniu, że wciąż możliwe jest - nawet po lekturze chociażby Opowieści z Narnii - wykreowanie oryginalnego, rozbudowanego, barwnego i bogatego świata oraz tworzenia go nie tylko konsekwentnie, ale i z godnym podziwu polotem, pomysłowością i fantazją wykluczającą jakąkolwiek wtórność czy nudę. Baśniobór Brandona Mulla stanowi wewnętrznie spójną całość, która na dodatek z każdym kolejnym tomem wzbogaca się o nowe frapujące szczegóły pozostające ze sobą w logicznym związku, poszerzające granice jego uniwersum oraz naszą o nim wiedzę. Świat ten wciąż ewoluuje, jest żywym organizmem, który nie przestaje zaskakiwać swoją różnorodnością oraz nieprzypadkowością wątków, zdarzeń, postaci - tu nic nie pojawia się bez przyczyny i można być pewnym, że prędzej czy później czytelnik odkryje wszelkie związki i zależności pomiędzy nimi. Mimo obfitości najrozmaitszych elementów fabuły nie przestaje zadziwiać kreatywność i pomysłowość autora - fabuła jest skomplikowana na tyle, by się w niej nie pogubić, ale i nie znudzić nią; wydaje się idealnie stworzona dla młodego czytelnika, stanowi wyzwanie dla jego wyobraźni, ale nie nuży i nie zniechęca: jest poprowadzona z rozmachem i fantazją, pełna dynamizmu, barwnych przygód, ciekawych bohaterów i niebanalnych rozwiązań. I choć nawiązuje w bezpośredni sposób do wydarzeń z poprzedniego tomu, wyjaśnienia są umiejętnie wplecione w fabułę w sposób, który ułatwia orientację nowym czytelnikom, a jednocześnie nie nuży zdeklarowanych miłośników cyklu.
Zadziwia brawura, z jaką autor panuje nad tak potężnie rozbudowanym światem i różnorodnością zaludniających go istot oraz solidnie przemyślana konstrukcja powieści - Mull nie odkrywa wszystkich kart, dawkuje emocje harmonijnie łącząc ze sobą poszczególne wątki, no i tworząc klimat, w którym wyczuwa się wiszącą w powietrzu grozę.

Tym razem autor zdecydował się na narrację prowadzoną dwutorowo - z perspektywy Setha, który w Baśnioborze mierzy się z plagą cieni oraz Kendry, która wraz z innymi Rycerzami Świtu szuka magicznego artefaktu. To kolejne urozmaicenie przygotowane przez Mulla - niezwykle udane, dodatkowo poszerzające fabułę i otwierające nowe możliwości w następnych częściach serii. A jeśli już mowa o bohaterach, to również ich kreacji trzeba autorowi pogratulować; Seth i Kendra dorastają, odkrywają w sobie nowe talenty, stają się mądrzejsi i bardziej rozważni. Na scenę wkracza kilka nowych, kluczowych postaci, jak na przykład dawny opiekun Baśnioboru Patton Burgess czy Gavin, pogromca smoków, jak również bohaterowie dalszego planu - wszyscy oni są starannie i ciekawie wykreowani, bez względu na rolę, jaką mają do odegrania w powieści. Jedynym mankamentem są pewne uproszczenia wpływające negatywnie na psychologiczną wiarygodność postaci przejawiające się chociażby w reakcji na śmierć towarzyszy. Odrobinę większy ładunek emocjonalny i głębia byłyby bardziej na miejscu i z pewnością podniosłyby autentyzm bohaterów.
Na uwagę zasługuje jeszcze jeden oryginalny pomysł - Brandon Mull zrezygnował z kreacji jednego superbohatera ratującego świat na rzecz kilku postaci wnoszących w to dzieło swój wkład. Podkreśla tym samym rolę współdziałania i wzajemnej pomocy, bo przecież nie w każdej sytuacji można liczyć tylko na własne, ograniczone siły. Ważne jest również to, że bohaterowie otrzymują możliwość zrehabilitowania się i szansę uczenia się na własnych błędach, docenienia różnicy pomiędzy odwagą a brawurą oraz liczne okazje do szlifowania własnego charakteru czy walki ze swoimi słabościami.

Wszystkie te liczne zalety sprawiają, że lektura Plagi cieni jest wyjątkową przyjemnością, w której należy się rozsmakować puszczając wodze wyobraźni; niezwykle łatwo jest przenieść się w magiczny świat Baśnioboru, i to niezależnie od wieku. Powieść Brandona Mulla intryguje, inspiruje, dostarcza niezapomnianych emocji i wrażeń, które zostają w pamięci na długo. Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom serii, a Was gorąco zachęcam do rozpoczęcia bądź kontynuowania przygody z wyjątkową i czarowną prozą tego autora.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/134911/basniobor-plaga-cieni/opinia/6476105#opinia6476105 

Moja recenzja poprzedniego tomu serii: Baśniobór. Gwiazda Wieczorna wschodzi 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)

17 komentarzy:

  1. Książki fantasy dla młodzieży mają swój niepowtarzalny urok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - oj tak, zwłaszcza kiedy jest tak świetnie napisana jak "Baśniobór":)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Do fantastyki nigdy zbytnio mnie nie ciągnęło, jednak po przygodzie z Gaimanem mogę powiedzieć, że i tych książek kiedyś nazbiera się u mnie duzo i nawet ten ww autor może znaleźć się wśród nich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze napisana powieść oczaruje i dorosłego czytelnika, a skora ta, jest taka niesamowita to można kupować w ciemno :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam poprzednich części, więc jestem daleko w tyle. na chwilę obecną jednak i tak muszę spasować, bo nazbierało mi się zbyt dużo zaległości czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  5. jako że nie znam poprzednich części, zatem po tę książkę póki co nie sięgnę :) może w przyszłości :)
    bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eee jednak nie, tym razem spasuję, chyba nie do końca dla mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca jestem zdecydowana. Może polecę serię bratu lub kuzynowi?

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę serię :) Trzeci tom przeczytałam już kilka dni temu i też bardzo mi się podobał. Czekam jeszcze na publikację na secretum i będę mogła wrzucić u siebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Do fantastyki nigdy mnie nie ciągnęło, ale od jakiegoś czasu skłaniam się do tego, żeby chociaż spróbować. Tylko nie wiem od czego zacząć.
    Twoja recenzja jak zwykle wyczerpująca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie moje klimaty. Za fantasy nigdy nie przepadałam, a i młodszym czytelnikiem też już nie jestem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chcę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda zupełnie magiczne ;) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kusisz, ale ja póki co jestem do tyłu z poprzednimi dwiema częściami, więc na razie spasuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie muszę upolować tę książkę. Tylko kiedy ja na to czas znajdę :) Ale musze to zrobić. Niedługo będę miała swoją chrześnicę w odwiedzinach u mnie i będę wiedziała co z nią robić odpoczywając w parku albo na dobranoc :) Będę jej czytać !
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.