wtorek, 1 maja 2012

"Żmije z Montesecco"

Autor: Bernhard Jaumann
Tytuł: "Żmije z Montesecco"
Seria:  Seria toskańska
Wydawnictwo: Videograf II, 2012
Ilość stron: 279
Okładka: miękka

Mieszkańcy wioski przypominali kłębowisko splecionych ze sobą, wijących się węży, z którego nie sposób jednym ruchem wyłowić tę jedną jedyną, która jest jadowita.

Żmije z Montesecco to pierwsza część serii toskańskiej autorstwa Bernharda Jaumanna (pozostałe to Latawce nad Montesecco i Oczy meduzy), której akcja toczy się w małym, prowincjonalnym miasteczku na południu Włoch. Życie płynie tu leniwym, spokojnym, ustalonym od stuleci trybem; mieszkańcy znają się od pokoleń i wiedzą o sobie wszystko, role społeczne są z dawien dawna ustalone i uświęcone wielowiekową tradycją, każdy zna swoje miejsce i nie wychyla się przed szereg. Życie w tej hermetycznej społeczności z pewnością jest idealną ucieczką od wielkomiejskiego zgiełku, ale niestety kosztem prywatności i bezwarunkowego poddania się prawom nią rządzących.
Jednak w jaki sposób zareagują członkowie tej społeczności, kiedy niespodziewane wydarzenie zatrzęsie posadami ich małego świata?


Do Montesecco wraca Matteo Vannoni skazany na piętnaście lat więzienia za zabójstwo żony. Spokój i monotonia miasteczka zostają nagle brutalnie zakłócone, kiedy wkrótce po jego przyjeździe ginie od ukąszenia żmii Giorgio Lucarelli, kochanek zamordowanej żony Matteo. Choć policja jest zdania, że śmierć Giorgia była wynikiem nieszczęśliwego wypadku, nikt z mieszkańców nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Ojciec zmarłego jest przekonany, że syn został zamordowany i poprzysięga sprawcy krwawą zemstę. Powszechnie wiadomo, że nie tylko Vannoni miał z Lucarellim na pieńku, a tym samym motyw do popełnienia morderstwa. Mieszkańcy wsi na własną rękę próbują odkryć prawdę, zdemaskować zabójcę i wymierzyć mu sprawiedliwość - śmierć Giorgia traktują jako cios skierowany przeciw całej społeczności i ustalonemu porządkowi świata, za który kara może być tylko jedna.
Tymczasem w okolicy Montesecco pojawia się zadziwiająca ilość żmij, które atakują kolejne osoby. Atmosfera gęstnieje od podejrzliwości i wzajemnych oskarżeń, napięcie rośnie, zaś nieuchronna tragedia wydaje się być tylko kwestią czasu...

Żmije z Montesecco okazały się lekturą, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Szczerze mówiąc spodziewałam się kolejnego kryminału w toskańskiej scenerii, który w krótkim czasie zblednie w pamięci, a ja poświęcę jego uwadze niewiele więcej czasu ponad ten przeznaczony na lekturę. Tymczasem pióro Jaumanna wykreowało raczej powieść psychologiczno - obyczajową z wątkiem kryminalnym, gdyż nie morderstwo jest kwintesencją fabuły, lecz kręgi na wodzie, jakie wywołuje. Śledzenie mechanizmów psychologicznych rządzących zamkniętą, odizolowaną mentalnie od świata społecznością okazało się zajęciem niebywale fascynującym. Autor nadzwyczaj wiarygodnie oddał duszną, złowieszczą atmosferę małej wsi, gdzie pod fasadą pozorów kryją się wielkie namiętności i występek, a pod maską sielskiej prostoty - dzikie, pierwotne instynkty nie mające wiele wspólnego z człowieczeństwem, każące mścić się na każdym, kto pogwałci w jakikolwiek sposób odwieczne jej prawa.
Narastająca atmosfera grozy, fatalistyczne przeświadczenie o nadciągającej katastrofie ma dwojaki wymiar: dla mieszkańców wsi nagła śmierć Giorgia stała się zabobonnym znakiem nadchodzących ciężkich czasów, którym trzeba zapobiec; dla czytelnika to eskalujące katastroficzne nastroje, wzajemne oskarżenia i podejrzenia doprowadziły do tragedii.
Jaumann niezwykle realistycznie ukazał całą grozę potencjału niewielkiej, ale zżytej społeczności stojącej w obliczu zagrożenia. Los każdego z nich był na dobre i na złe złączony z losami pozostałych, pisze autor i trudno się z nim nie zgodzić. Po raz kolejny okazuje się, że prawdziwe zło nadchodzi z najmniej spodziewanej strony i że najbardziej przerażające jest to, co drzemie w umysłach pozornie życzliwych, sympatycznych i dobrze nam znanych ludzi.

Jeśli nastawiacie się na skomplikowaną kryminalną intrygę z wartką akcją i brawurowymi pościgami - będziecie rozczarowani. Urok tej powieści tkwi bowiem w drobiazgowej analizie ludzkich zachowań, zgłębianiu psychologicznych mechanizmów, jakie kierują członkami małej społeczności - autor położył nacisk nie na sportretowanie poszczególnych bohaterów, których sylwetki notabene niczym niezwykłym się nie wyróżniają, lecz na zobrazowanie wspólnoty - mieszkańców wsi tworzących jednorodny organizm, mający swój etos, psychologię i spełniający pewien wzorzec zachowań. Ten zabieg w połączeniu z niesamowitym klimatem przesyconym fatalizmem i grozą sprawia, że powieść czyta się dosłownie jednym tchem, lekturze zaś towarzyszy niewyraźny, lecz stale narastający niepokój związany rzecz jasna z atmosferą powieści.

Książka Bernharda Jaumanna w brawurowy sposób łączy w sobie konwencję kryminału oraz powieści psychologicznej gwarantując prawdziwą ucztę dla koneserów obu gatunków. Serdecznie polecam!

Moja ocena: 4/5
Baza recenzji Syndykatu ZwB

za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf II :)

16 komentarzy:

  1. Wstydź się Kochana! Po raz kolejny narażasz mój portfel na uszczerbek!
    :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scathach - bardzo Cię przepraszam, już więcej nie będę xDDD
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Uwielbiam psychologiczne wątki w kryminałach i temu podobnym typie literatury, myślę że to lektura dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - też jestem tego zdania, na sto procent Ci się spodoba:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Książka już za mną i mimo kilku drobnych mankamentów i niedociągnięć ogólnie nie była zła. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasandra - ja tam mankamentów nie zauważyłam, jeśli o mnie chodzi - była rewelacyjna:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa pozycja, muszę gdzieś ją dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę jednak, gdy w danej powieści przeważa intryga z wartką akcją, dlatego trochę jestem sceptycznie nastawiona do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyrysia - żałuj, naprawdę dużo tracisz:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. nie wiem skąd się to wzięło, ale jak widzę,że książka bazuje na Toskańskich klimatach to omijam ją szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Varia - nie odczujesz Toskanii w tej powieści, autor kładzie nacisk na sferę psychologiczną, to mogło się wydarzyć gdziekolwiek:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Książka jak znalazł dla mnie. Bardzo lubię, kiedy w kryminale autor skupia się na sferze psychologicznej :)

    Tylko ... Toskania to raczej nie do końca południe Włoch ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan R - ha! Masz rację, nawet przy dużej dawce optymizmu to wciąż są raczej środkowe Włochy xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Myślę, że jeśli tylko nadarzy się okazja to sięgnę po tę książkę. Bardzo mnie zaciekawiła Twoja recenzja a książka w moim klimacie, więc dlaczego nie?
    Pozdrawiam słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam o tej powieści dużo dobrego, mam ją na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale biorę na bank:):):)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.