wtorek, 29 maja 2012

"Władca wilków"

Autor: Juraj Cervenak
Tytuł: "Władca wilków"
Seria: "Czarnoksiężnik"
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica, 2012
Ilość stron: 369
Okładka: miękka

Jeśli jest coś, czego do tej pory brakowało mi w literaturze fantasy, to naszych rodzimych, słowiańskich klimatów. Od czasów tyleż fascynującej, co odpychającej wizji kształtowania się państwa polskiego wykreowanej przez Zbigniewa Nienackiego w serii Dagome iudex, nie dane mi było zetknąć się z powieściową fabułą nawiązującą do słowiańskiej historii, mitologii i folkloru. Wszechobecne inspiracje światem wierzeń nordyckich czy celtyckich sprawiają, że tematyka wydaje się nadmiernie eksploatowana, pozbawiona ożywczej świeżości - stąd moje zainteresowanie prozą słowackiego pisarza Juraja Cervenaka, który pełnymi garściami czerpie z wczesnośredniowiecznej historii Europy Środkowej i świata jej pogańskich wierzeń. Efektem tych inspiracji jest trylogia Czarnoksiężnik, której pierwszy tom zatytułowany Władca wilków mam właśnie przed sobą.


Akcja powieści toczy się w VIII - IX wieku, gdzieś na terytorium chylącego się ku upadkowi imperium Awarów, pomiędzy Cisą a Dunajem. Choć to koczownicze, potężne niegdyś plemię zostało niemal doszczętnie wygubione dzięki wojennym wyprawom Karola Wielkiego, nieliczne oddziały awarskich jeźdźców nadal pustoszą słowiańską ziemię. Szczególną trwogę budzą Krwawe Psy - krwiożercza banda słynąca z wyjątkowego okrucieństwa; chodzą słuchy, że potrafią wskrzeszać zmarłych, a swemu bóstwu składają w ofierze ludzi.
Rogan Czarny to znakomity, zaprawiony w bojach łucznik, który ma w życiu tylko jeden cel: zemścić się na awarskich prześladowcach za śmierć swoich najbliższych. Los stawia na jego drodze kilkoro towarzyszy, którzy - kierując się rozmaitymi pobudkami - stają u jego boku w walce przeciwko krwawej hordzie. Są to: zadziorna i niezależna czarownica Mirena, dobroduszny i silny jak tur słowiański wojownik Wielimir, nieustraszona starościna Krasa oraz demoniczny wilk, sługa Czarnoboga, Gorywałd. Przyjdzie im zmierzyć się z sadystycznym, władającym magiczną mocą czarownikiem Krwawych Psów, a sam Rogan dowie się wielu interesujących rzeczy na swój temat - dzięki spotkaniu z Czarnobogiem i Moreną, boginią śmierci, które to epizody nawiasem mówiąc stanowią intrygujący i całkiem zgrabny punkt wyjścia dla kolejnych tomów trylogii.

Władca wilków pozytywnie mnie zaskoczył. Oryginalnym i wyjątkowo interesującym zabiegiem okazało się osadzenie fabuły w czasach wczesnego średniowiecza, w kręgu słowiańskiej historii i mitologii. Umieszczenie fikcyjnej, przesiąkniętej magią opowieści w realnym świecie, pośród konkretnych wydarzeń historycznych dało w efekcie barwny melanż silnie przemawiający do naszej wyobraźni i przyjemnie współgrający ze słowiańską duszą. Z jednej strony mamy tu do czynienia z typowym heroicznym fantasy, z drugiej - opowieścią mocno osadzoną w realiach historycznych, co budzi skojarzenia chociażby z ruskimi bylinami. Co ważne - nie istnieje tu wyraźna granica rozdzielająca dwa światy; jest ona na tyle płynna, że przenikają się one wzajemnie - historia, mity i magia tworzą tworzą harmonijne i wyjątkowo atrakcyjne połączenie stanowiące bodajże największy atut książki. Bogaty panteon słowiańskich bóstw i wielka rozmaitość istot demonicznych, które ingerują w świat ludzi został nakreślony szczególnie starannie i z fantazją, za co autorowi należą się wielkie brawa.

Fabuła Władcy wilków jest dość prosta i mało skomplikowana; próżno szukać w niej politycznych intryg, moralnych dylematów i metafizycznych rozważań, bazuje bowiem na dość popularnym motywie zemsty. Choć intryga zasadza się głównie na walce z wrogiem i zdobywaniu skarbu, trudno odmówić akcji dynamizmu. Obfituje ona w zaskakujące zwroty akcji i wyjątkowo krwawe pojedynki, co w połączeniu z dość ponurym klimatem czyni lekturę zaskakująco wciągającą i interesującą. Podobnie rzecz się ma z bohaterami, przy kreowaniu których autor nie ustrzegł się pewnego schematyzmu; mamy więc nieustraszonego wojownika o cechach herosa - oraz jego nieodłącznego towarzysza, który na szczęście, dość nieszablonowo, okazuje się boskim wilkiem o ironicznym usposobieniu, które nieraz rozładowuje napiętą atmosferę i zabarwia posępną powagę fabuły zdrową dawką humoru. Przyjaciele bohatera, jak i antagoniści są dość sztampowi, jednak różnorodność ich charakterów dobrze wróży kolejnym tomom serii. Na szczęście autor wprowadził kilka niekonwencjonalnych postaci - wymienionego już Gorywałda, boginię śmierci Morenę czy zuchwałą starościnę Krasę.
Podsumowując trzeba przyznać, że wymieszanie ogranych motywów z elementami oryginalnymi wychodzi zdecydowanie na plus. Władca wilków może nie powala na kolana, ale jest powieścią zgrabnie, solidnie i rzetelnie napisaną, stanowczo zdolną przyciągnąć i zatrzymać uwagę czytelnika, w ostatecznym rozrachunku całkiem niebanalną i interesującą.

Moja ocena: 3/5 


recenzja napisana dla portalu secretum :)

23 komentarze:

  1. Takie książki lubię - muszę ją dorwać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie czuje tego klimatu chociaż fantasy lubię. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz tempo, ja dopiero w czwartek dostałam:) Ciekawe, czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście ciężko jest natrafić na książkę opowiadającą o historii i mitach związanych z powstaniem Polski, a przy tym wpisującą się do kręgu literatury fantasy... Chyba tym bardziej warto zwrócić uwagę właśnie na tę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Leży u mnie na półce i czeka. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu osadzenie akcji w tych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  6. zastanawiałam się nad tą książkę, ale chyba jednak zrezygnuje

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście jest już u mnie na półeczce i czeka na swoją kolej :) Jestem bardzo ciekawa, czy i mi przypadnie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się ciekawie: VIII w., awarowie, fantastyka.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ajj, chyba nie dla mnie. Za to wiem komu z moich znajomych może się spodobać. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę podpowiedzieć mojemu mężowi, on jest fascynatem tych klimatów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja brzmi bardzo interesująco, ale ja spasuję. Fantastyki unikam jak ognia. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo rzadko sięgam po fantastykę, muszę mieć na nią dużą ochotę. Więc myślę, że póki co sobie podaruję, choć recenzja kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ufff przynajmniej raz książka nie dla mnie ... Normalnie czasem boję się tutaj zaglądać, tyle interesujących mnie książek już zrecenzowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię książki w takim typie, więc chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zdecydowanie nie dla mnie :) raczej nie lubię fantasyki...

    OdpowiedzUsuń
  16. OOO fantastyczna fabułą w czasach Średniowiecznych jest intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tym razem jednak sobie odpuszczę, gdyż nie czuje jakiegoś wielkiego zainteresowania ową książką.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm, lubię mitologię i to nawet bardzo, ale właśnie słowiańską najmniej. Na razie się wstrzymam, ale może za jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja książkę na pewno przeczytam, mam ją już nawet zarezerwowaną, ale to dopiero po sesji...

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mitologię słowiańską bardzo lubię - brakuje mi jej, tzn. myślę, że powinno być o niej co nieco w szkole na przykład, bo grecką i rzymską znamy, a własnych dawnych wierzeń nie bardzo... Za to nie przekonuje mnie to 3/5, czeka na mnie tyle lepszych książek, że jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa recenzja i książka zapowiada się interesująco. Widziałam, że na LC masz ją jako do wymiany. Zapraszam do mnie na bloga i LC, może znajdziesz coś, na co byś ją wymieniła. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mieszane uczucia mam względem tej lektury. Okładka mnie powaliła, Twoje recenzja sprawiła, że sama już nie wiem. Niby mam ochotę, ale obawiam się, ze ta książka to trochę za mało jak dla mnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.