środa, 30 maja 2012

"Płacz niemymi łzami"

Autor: Joe Peters
Tytuł: "Płacz niemymi łzami"
Wydawnictwo: Amber, 2012
Ilość stron: 300
Okładka: miękka

Są takie historie, od których włos się jeży na głowie, którym nie jest w stanie sprostać najbujniejsza nawet wyobraźnia i które jednocześnie poruszają najwrażliwsze struny w duszy. Choć brzmi to banalnie, uświadamiają ogrom zła, jakie rozgrywa się niemal na naszych oczach; zła, na które często jesteśmy zobojętniali, a które jest dowodem na to, że najbardziej przerażające scenariusze nie rodzą się w głowach twórców horrorów czy fantasy, ale pisze je samo życie.

Płacz niemymi łzami to autobiograficzna opowieść o koszmarnym dzieciństwie małego chłopca maltretowanego i molestowanego seksualnie przez kilka długich lat.

Joe w wieku pięciu lat był świadkiem makabrycznej śmierci uwielbianego ojca, który dotąd bronił go przed sadyzmem i nienawiścią matki. Chłopiec nieraz doświadczał jej gniewu graniczącego z furią; od dnia jego narodzin obwiniała go o swoje życiowe niepowodzenia, a z czasem, kiedy stawał się coraz bardziej podobny do ojca - przeniosła na niego swoją nienawiść do człowieka, który nigdy jej nie kochał i który ją upokorzył otwarcie żyjąc ze swą kochanką. Kiedy William zginął w płomieniach, nic już nie mogło jej powstrzymać przed znęcaniem się nad jego żywą kopią - odtąd mogła bezkarnie folgować swojej nienawiści i okrucieństwu. Nie było dnia, by Joe nie był przez matkę bity, poniżany, głodzony, torturowany na wszelkie możliwe sposoby. Trudno uwierzyć w koszmar, jaki nieobliczalna Lesley zgotowała własnemu dziecku - nie tylko była jego sprawczynią, ale też sankcjonującą go prowokatorką; pozwalała, by był gwałcony przez przyrodnich braci i jej przyjaciela, nieraz na jej oczach, a kiedy wydawało się, że gorzej już być nie może, obmyśliła iście diabelski plan.

Najbardziej tragiczne w sytuacji Joe'go - oprócz oczywiście całkowitej bezbronności wobec sadyzmu "najbliższych" - była obojętność i bierność otoczenia. Matka była znakomitą aktorką; wszelkie incydenty, które mogły zaniepokoić policję, opiekę społeczną, szkołę czy szpital zawsze obracała na swoją korzyść, poza tym starała się stwarzać pozory normalności, które albo zwiodły zainteresowanych, albo po prostu łatwiej i wygodniej było im uwierzyć w słowa matki. Niewybaczalny jest natomiast brak reakcji jedynych przyjaznych wobec chłopca osób - jego ciotki i kochanki ojca, które były tak zastraszone przez Lesley, że choć podejrzewały, co się dzieje z Joem, nie zdecydowały się na podjęcie kroków, które mogłyby to ukrócić. Bardziej zrozumiała jest bierność najstarszego przyrodniego brata chłopca, Wally'ego - jedynego, który okazywał mu serce i dokładnie wiedział, czego dopuszcza się reszta rodziny, ale niestety, również sterroryzowanego przez sadystyczną matkę. Po wyprowadzce z domu całkowicie odciął się od przeszłości - także od tego, co każdego dnia dokonywało się w wilgotnej piwnicy ich wiktoriańskiego szeregowca.

Nie jestem w stanie ogarnąć bezmiaru okrucieństwa, wręcz bestialstwa wyrządzonego niewinnemu dziecku przez rodzoną matkę i domowników, jak i piekła zaniechania i obojętności, jakie zgotowało mu otoczenie. To wręcz potworne i niewyobrażalne; gdybym nie była pewna, że to autentyczna historia, pomyślałabym, że autora poniosła wynaturzona wyobraźnia, że przesadził kreśląc życiorys dziecka naszpikowany tak straszliwymi przeżyciami. Jeszcze bardziej niewiarygodne jest to, że bohaterowi udało się - doprawdy nie wiem, jakim cudem znalazł w sobie tyle siły - zachować władze umysłowe i człowieczeństwo oraz podźwignąć z upadku, nawiązać normalne relacje międzyludzkie, a nawet stworzyć szczęśliwą rodzinę i założyć fundację działającą w imieniu dzieci wykorzystywanych seksualnie. Nie sposób nie obdarzyć takiego Człowieka podziwem i szacunkiem; nie śmiem nawet zastanawiać się, ile musiało go kosztować uporanie się z tak przytłaczającą traumą i czy rzeczywiście możliwe jest, by ostatecznie jej podołał.

Płacz niemymi łzami to wstrząsająca i przerażająca historia utraconego dzieciństwa, poruszająca do głębi każdego nawet średnio wrażliwego czytelnika. Nie sposób pogodzić się z nią, przejść nad nią do porządku dziennego - każdy szokujący szczegół boleśnie zapada w pamięć, a towarzyszy temu cała gama intensywnych uczuć: od głębokiego współczucia do bezsilnej wściekłości oraz niewesołe refleksje nad kondycją ludzkiej natury zdolnej do wyrządzania tak straszliwego zła. Jednocześnie pojawia się nikły przebłysk nadziei, delikatny promień otuchy potwierdzający słowa Ernesta Hemingwaya: człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać, a wszystko dzięki świadectwu, jakie dał swoim życiem bohater tej porażającej autobiografii.

Moja ocena: 4/5


recenzja napisana dla portalu secretum :)

33 komentarze:

  1. Na mojej półce właśnie czeka książka, która - sądząc z opisu - dotyka dokładnie tej samej tematyki (W pułapce dzieciństwa). Mam nadzieję, że będzie co najmniej tak samo dobra! Po "Płacz niemymi łzami" pewnie też sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. giffin - sporo jest książek o podobnej do tej tematyce, a myśl o tym jest przerażająca:( Czekam na Twoją recenzję!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Rzeczywiście zgrałyśmy się z recenzjami :) O tej książce raczej trudno będzie zapomnieć :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia bardzo trudna i brutalna, ale warta poznania. Jednak jest coś co denerwuje mnie w tego typu publikacjach mianowicie to, że niektóre z nich są opatrzone ckliwymi tytułami i okładkami. Historia sama w sobie wzbudza emocje, po co to podrasowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - zgadzam się! Na mnie te komentarze działają zniechęcająco, robią książce wielką krzywdę.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Widzę już po twojej recenzji, że jest to bardzo poruszająca pozycja.Osobiście lubię poznawać takie porażające historie, dlatego chętnie poznam "Płacz niemymi łzami".

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerażające i to własna matka - coś okropnego, cos nie do pomyślenia !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toska82 - rzeczywiście, to potworne. Aż strach pomyśleć, ile takich historii nie ujrzało jeszcze światła dziennego:(
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Już sam tekst który napisałaś podniósł mi włosy na głowie. Taka ilość przemocy i poniżenia to dla mnie za dużo. Wiem że jestem w stanie przeczytać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Największą krzywdę jak się okazuje, mogą dziecku wyrządzić najbliżsi, smutne, ale niestety prawdziwe.
    Myślałam, że to książka z serii 'Pisane przez życie', mają podobne okładki i to dziecko na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. po książkę sięgnę
    dopisałam tytuł do mojej "listy życzeń", więc nie zapomnę o niej
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstrząsające. Ale brakuje mi w Twojej opinii tego, w jaki sposób została ta książka napisana, czy dobrze się ją czyta. Chyba sama będę musiała przeczytać "Płacz niemymi łzami", żeby to ocenić:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carrie - książkę właściwie się pochłania, jest napisana prostym,przystępnym językiem, nie za bardzo emocjonalnym - widać, że autorowi udało się nieco zdystansować do koszmaru z dzieciństwa.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Jak wpadnie mi w łapki, z pewnością przeczytam. Takie życiowe lektury, choć trudne, trzeba czytać. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie poruszające historie, więc chętnie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  13. nie jestem w stanie czytać takich książek, potem jestem w paskudnym dole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margaretka - zauważ, że książka ma paradoksalnie wydźwięk optymistyczny - w końcu autorowi udało się wyjść na ludzi i stworzyć szczęśliwą rodzinę:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  14. Już sama recenzja jest naprawdę poruszająca, aż się boję, jaka będzie książka... Z pewnością warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  15. O Kochana, ja bym przy tej książce nie usiedziała, bo ryczałabym jak głupia. Nie dla mnie takie przerażające historie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie dla mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  17. mam teraz pełno takich historii w pracy, dlatego wersję książkową sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, a tym razem sobie odpuszczę, taki nadmiar okrucieństwa mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  19. JAk tak można postępować!???

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie Twoje recenzje - czyta się je jednym tchem, książka musiała na Tobie wywrzeć naprawdę niesamowite wrażenie. Nie wiem, czy po nią sięgnę, ale będę miała na uwadze.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Straszne. Aż ciężko uwierzyć, że to prawdziwa historia. Jednak mimo wszystko cieszy fakt, że ten człowiek jakoś z tego wyszedł. Będzie mi na pewno ciężko, ale przeczytam. Warto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Okrutna i poruszająca historia. Jak będę miała okazję, to sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem w szoku - jak można zgotować taki okrutny los własnemu dziecku... A najgorsze jest to, że to nie jedyny przypadek na świecie. Książkę na pewno przeczytam, gdy nadarzy się okazja.
    PS Zazdroszczę "Córki Kleopatry"! Bardzo lubię Michelle Moran, więc mam nadzieję, że jak najszybciej zdobędę jej najnowszą powieść.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pewnie się powtórzę, ale bardzo smutna i poruszająca historia .... powiem szczerze że zawsze boję się sięgać po takie pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam autobiografie. Chętnie czytam o życiu i losach innych, o cierpieniach, smutkach... Mam wielką chęć przeczytać tę książkę, ale nie ukrywam, że się jej boję. O niczym innym nie czyta mi się tak ciężko jak o krzywdzie dzieci... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Brak mi słów by opisać co poczułam po przeczytaniu tej recenzji. Nie wiem czy jestem w stanie sięgnąć po tę pozycję, bo pamiętam co miałam w głowie po "Dziewczynie z sąsiedztwa" ale spróbuje. Uważam, że trzeba poszerzać swoją wiedzę w takich tematach, być może dzięki informacjom zawartym w tej książce szybciej człowiek zauważy jakieś niepokojące objawy takich zachowań w swoim otoczeniu...

    OdpowiedzUsuń
  27. Po przeczytaniu "Skrzywdzonej" Cathy Glass, myślałam, że wiem już wszystko o bezmiarze ludzkiego okrucieństwa ale po przeczytaniu "Płaczu niemymi łzami" uświadomiłam sobie, że człowiek jest jednak w stanie osiągnąć dużo więcej. Z każdą kolejną stroną miałam coraz większe oczy. Nie mieści mi się w głowie jak rodzona matka, może zrobić taką krzywdę swojemu dziecku! Z drugiej strony jestem pełna podziwu dla autora, że udało mu się osiągnąć szczęście, pomimo swoich demonów oraz, że był w stanie przelać to na papier. Dla mnie ta książka jest głosem sprzeciwu wobec okrucieństwa jakiego doświadczają małe dzieci na całym świecie, i z którym tak niewiele osób walczy.

    OdpowiedzUsuń
  28. To prawda, że książka zawiera bardzo dużo przemocy, ale i tak warto ją przeczytać. Jak ktoś trafnie wyżej napisał - "dosłownie się ją pochłania". Mnie denerwowała, oprócz postaci matki, postawa innych dorosłych, zwłaszcza rodziny ojca i jego starszego, przyrodniego brata, którzy o małym Joym zapomnieli,wymazali jego tragedię ze swojego życia. Polecam.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.