środa, 4 kwietnia 2012

"Trauma"

Autor: Graham Masterton
Tytuł: "Trauma"
Wydawnictwo: Replika, 2012
Ilość stron: 261
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Nareszcie Masterton, jakiego lubię! Wystarczyło mu uderzyć w psychologiczną nutę, by mi przypomnieć, za co sobie cenię jego twórczość i czego tak naprawdę w niej szukam. Oto jedna z najlepszych i z całą pewnością najambitniejszych powieści w jego literackim dorobku, tak cudownie inna od krwawych horrorów klasy B, do których Masterton zdążył nas przyzwyczaić.

Bonnie Winter to kobieta, który w godny podziwu sposób boryka się z przeciwnościami losu. Aby utrzymać bezrobotnego męża - nieroba i nastoletniego syna, ciężko pracuje na dwóch etatach. Bonnie zarabia na życie w dość nietypowy sposób: prowadzi firmę zajmującą się doprowadzaniem do porządku miejsc zbrodni. Odór gnijącej krwi, kawałki mózgu rozpryśnięte na ścianach, wszechobecne muchy i robactwo kotłujące się pod podłogą, atmosfera grozy spowijająca te miejsca - to dla niej chleb powszedni, codzienność, która przestała robić na niej wrażenie. Ale czy rzeczywiście można przejść nad tym do porządku dziennego?
Pewnego dnia uwagę Bonnie przykuwa dziwna, charakterystyczna larwa, na jaką natyka się w kolejnych miejscach zbrodni; larwa, jakiej jeszcze nigdy nie widziała. Znajomy entomolog stwierdza, że jest to larwa motyla występująca wyłącznie w pewnych rejonach Meksyku, który ma bardzo złą opinię w tamtejszym folklorze. Bonnie łączy obecność larw z przypadkami gwałtownych i wyjątkowo tragicznych morderstw, jednak policja nie traktuje poważnie jej podejrzeń. Kobieta postanawia sama rozwiązać tę zagadkę...

Trauma okazała się istną rewelacją i bardzo miłym zaskoczeniem, gdyż bliżej jej do thrillera psychologicznego, aniżeli do krwawych, niezbyt wyszukanych horrorów, których sporo w dorobku autora. Tym razem Masterton zadziwia polotem, finezją i niejednoznacznością, nie wykłada przysłowiowej kawy na ławę, lecz jedynie sugeruje możliwe rozwiązanie, pozostawia je w sferze niepokojących domysłów. Rozbudza wyobraźnię wykazując się tym rodzajem subtelności, jakiego często mi brakowało w innych jego powieściach. Co prawda nie zrywa całkowicie ze swoimi ulubionymi literackimi motywami - mamy tu wyraźne nawiązanie do azteckiej mitologii, postać demona - jednak nie narzuca czytelnikowi własnej interpretacji, lecz zaledwie drażni wskazówkami dającymi możliwość swobodnej analizy treści i zakończenia. To ogromna zaleta powieści, którą doceni każdy miłośnik literatury grozy.
Choć fabuła nie jest zbyt rozbudowana, powieść tylko na tym zyskuje; czytelnik bez reszty może się skupić na wewnętrznych przeżyciach bohaterki, beznadziei jej jałowej egzystencji oraz szczegółach makabrycznego zajęcia, które tylko pozornie nie robi na niej wrażenia, a w istocie niepostrzeżenie i w dramatyczny sposób odbija się na jej psychice.

To właśnie tło powieści odgrywa kluczową rolę - i jako ważny element fabuły zostało zaprezentowane bardzo sugestywnie i realistycznie, z ogromną dbałością o techniczne szczegóły. Jak dowiadujemy się ze wstępu, ta wyjątkowa staranność jest wynikiem rzetelnego researchu, jakiego dokonał autor w odniesieniu do kwestii porządkowania miejsc zbrodni. Z wypiekami na twarzy czytamy zatem o sposobach wywabiania krwi i usuwania ludzkich szczątków z różnych powierzchni - jest to coś, co budzi zarówno fascynację, jak i obrzydzenie, ale na pewno nie pozostawia czytelnika obojętnym. To najmocniejszy atut książki, a na dodatek ściśle powiązany z kolejnym, dotyczącym sposobu, w jaki takie zajęcie oddziałuje na ludzką psychikę. Musicie przyznać, że to oryginalny i intrygujący motyw.

Trauma pokazała, że warsztat Mastertona jest co najmniej bez zarzutu. W taki sposób buduje napięcie, że groza pojawia się niepostrzeżenie i z całą mocą chwyta za gardło, a nieokreślony niepokój nie odpuszcza ani na chwilę. Psychologiczna gra, jaką autor prowadzi z czytelnikiem, została wzbogacona o jego ulubione motywy nadprzyrodzone, jednak nie dominują one nad fabułą, lecz pełnią rolę marginalną - dodają pikanterii, potęgują grozę. Jestem zachwycona Mastertonem w takim wydaniu i z czystym sumieniem polecam Traumę nie tylko fanom jego twórczości, lecz również tym czytelnikom, którzy szukają grozy w najczystszym wydaniu. Jestem pewna, że ci, którzy zrazili się do powieści Mastertona i kojarzą go jedynie z banalnymi, krwawymi horrorami, po lekturze tej książki zmienią zdanie - inaczej być nie może!
Do książki zostały dołączone dwa opowiadania Mastertona: Bazgroły oraz Szatański kompas. Ich motyw przewodni idealnie harmonizuje z  Traumą, nie odbiegają także zbytnio od stylu, do jakiego przyzwyczaił nas autor, niemniej uważam, że są bardzo dobre - choćby ze względu na puentujące je mocne, wyraziste zakończenia, od których ciarki przechodzą po plecach.
Gorąco polecam!

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/127007/trauma/opinia/5663469#opinia5663469 

Baza recenzji Syndykatu ZwB


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika :)

26 komentarzy:

  1. Lubię Masterona. Tę książkę przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Jestem pewna, że ci, którzy zrazili się do powieści Mastertona i kojarzą go jedynie z banalnymi, krwawymi horrorami, po lekturze tej książki zmienią zdanie - inaczej być nie może!"

    1. Ja należę do takich osób od czasu, gdy przeczytałam "Głód".
    2. Trzymam Cię za słowo. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa xD Jak przeczytasz, koniecznie daj znać, jakie wrażenia, bo strasznie ich jestem ciekawa:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. "Traumę" mam już za sobą i całkiem miło ją wspominam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kiedyś sporo Mastertona. Ostatnio jednak odpoczywam od klimatów, jakie oferuje nam autor. Niewątpliwie jednak, wrócę do nich w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow ! Świetna recenzja, zaraz po jej przeczytaniu mam ochotę przeczytać tą książkę. A w ogóle nie brałam jej pod uwagę. Zaintrygowałaś mnie. Dodaję książkę do przeczytania.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Mastertona, więc tę książkę chciałbym poznać koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fabuła nie wydaje mi się specjalnie interesująca, ale na "psychologiczna nuta", o której piszesz na początku zdecydowanie mnie przyciąga. Ocena także, wiec może przeczytam? :) Pozdrawiam serdecznie i zapraszam również do mojego recenzenckiego kącika: http://recenzje-nati.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nati - mnie tam wydał się interesujący motyw kobiety, która sprząta miejsca zbrodni xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Wooow! Jaka szczegółowa recenzja! Dawno już takiej nie spotkałam! Powiem Ci, że autentycznie dopiero po Twojej opinii zainteresowałam się tą pozycją :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Co prawda nie gustuję w takich klimatach, ale w sumie co mi szkodzi spróbować i się przekonać, zwłaszcza, kiedy tak zachwalasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Za Mastertona próbuję się zabrać już od jakiegoś czasu. Oby w końcu się udało! Bardzo ciekawa recenzja ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Mastertona !!! Na tego trzeba będzie zapolować !

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze mnie zadziwia, że te biedne, proste kobitki zabierają się za rozwiązywanie tajemniczych spraw :D Czasami to aż zabawne, choć nie twierdzę, że wpływa w znaczący sposób na jakość powieści :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. limonka - w książce wydaje się to naturalną koleją rzeczy, Bonnie natyka się na niespotykaną larwę motyla, dowiaduje się o jej związkach z aztecką mitologią i próbuje się dowiedzieć, czy rzeczywiście ma on związek z przypadkami śmierci. To logiczne, sama postąpiłabym podobnie. Tylko że potem sprawy wymykają się spod kontroli:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  13. Muszę, muszę, muszę przeczytać :) Nie wiem tylko czy to jest dobra książka na pierwsze spotkanie z Mastertonem, skoro inne powieści nie są w tym stylu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak - to wychodzi powieści tylko na dobre:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  14. Lubię twórczość Mastertona, więc z pewnością zabiorę się za Traumę. Fabuła rzeczywiście nie wydaje się ciekawa, ale pozory mylą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oja... i znowu u Ciebie najnowsza powieść Mastertona wydana nakładem Wydawnictwa Replika. Kurczę, zachęciłaś mnie jak nie wiem co! :) Muszę ją mieć!!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. No, no brzmi ciekawie nie powiem. Mastertona wiele nie czytałam, ale za tę chętnie bym się zabrała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam się, że nie czytałam Mastertona, choć odnośnie tego jego "warsztatu", to jeden z moich ulubionych redaktorów pewnego pisma nazwał go rzemieślnikiem... Ale rzemieślnicy też potrafią napisać coś porywającego :) Tak czy inaczej na pewno chcę przeczytać i przekonać się :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem zdumiona, sądząc po komentarzach, że tylko kobiety czytają powieści grozy.:) Gdzie ci mężczyźni??? Chciałoby się zapytać.:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawno mnie tu nie było, wchodzę, a tu Masterton! :P
    Na Twojej opinii można polegać, więc sięgnę po tę książkę.
    Nie mam z Mastertonem dobrych wspomnień, więc jakoś tak ... Ale skoro twierdzisz, że dobra książka. Może w końcu coś się temu panu udało. :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kocham te niezbyt wyszukane i krwawe horrory Mastertona, ale w zasadzie uwielbiam cały jego dorobek literacki, nawet te poradniki seksualne, a skoro tą książkę polecasz to z pewnością nie ominę jej. Cenie sobie to, że Masterton często odwołuje się do miejskich legend i wierzeń różnych kultur :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja mastertonowa trauma po horrorze b-klasy trwa już 15 lat... Mam na półce jego odpowiedź na Zmierzch, która czeka na odpowiedni moment, ale czuję, że i Trauma dołączy do tej kolekcji.

    Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja chyba nawet nic nie czytałam Mastertona, a wydaje mi się, że ta książka będzie dobrym strzałem na pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.