wtorek, 24 kwietnia 2012

"Anna we krwi"

Autor: Kendare Blake
Tytuł: "Anna we krwi"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka, 2012
Ilość stron: 318
Okładka: miękka

Powieść Kendare Blake przyciągnęła mnie do siebie sugestywnym opisem, który rozbudził moją wyobraźnię każąc domyślać się fabuły osnutej na motywach prawdziwej, klasycznej opowieści o duchach. Przytłoczona morzem paranormali łypiących na mnie z księgarskich półek dałam ponieść się tej jakże kuszącej wizji i bez wahania sięgnęłam po Annę we krwi.

Tezeusz Cassio Lowood - jak przystało na młodego człowieka obdarzonego ekstrawaganckim imieniem - nie jest zwyczajnym nastolatkiem. Wraz z matką - czarownicą przemierza kraj tropem zjaw z lokalnych opowieści i miejskich legend w jednym tylko celu: by przegnać je z tego świata. Uzbrojony w magiczny sztylet athame, jako spadkobierca przodków swego ojca obdarzony jest mocą, dzięki której zabija umarłych. Cas jest bowiem łowcą duchów, który w swoim ponurym rzemiośle widzi jedyny sens i cel życia. Choć z matką łączą go ciepłe relacje, jest człowiekiem samotnym; wędrowny tryb życia nie sprzyja nawiązywaniu trwałych kontaktów z rówieśnikami, podobną barierę stanowi jego specyficzne zajęcie.

Przed laty ojciec Casa zginął tragiczną i niewyjaśnioną śmiercią, co stało się obsesją chłopaka. Za wszelką cenę pragnie pomścić jego śmierć i zapolować na mordercę. Kiedy wraz z matką przeprowadza się do małego miasteczka Thunder Bay, nie spodziewa się, jak prędko przyjdzie mu stanąć z nim twarzą w twarz... Póki co jego myśli zajmuje lokalna śmiercionośna zjawa nazywana przez miejscowych Anną we krwi. Cas zamierza ją unicestwić, bardzo szybko przekonuje się jednak, że nie będzie to łatwe zadanie, gdyż jego potencjalna ofiara jest obdarzona niespotykanie potężną mocą.
Razem z nowo poznanym przyjacielem, a zarazem telepatą, Thomasem, oraz szkolną "królową roju" Carmel zagłębiają się w tragiczną historię życia i śmierci niejakiej Anny Korlov, obłożonej klątwą i zamordowanej przed sześćdziesięciu laty we własnym domu. Coś - lub ktoś - skazał ją na ponurą egzystencję w czterech ścianach domostwa i zabijanie każdego człowieka, który przekroczy jego próg.
Kiedy jednak Cas pojawia się w domu Anny z athame w dłoni, zjawa z nieznanych powodów postanawia go oszczędzić...

Anna we krwi nie okazała się jednak klasyczną historią o duchach, co przyjęłam z pewnym rozczarowaniem. Zapowiada się rewelacyjnie: mamy pełną grozy opowieść o zjawie mordującej każdego, kto tylko zbliży się do jej siedziby, jest i mrożąca krew w żyłach historia życia i makabrycznej śmierci dziewczyny - a wszystko to okraszone atmosferą odpowiednią do okoliczności, czyli jeżącą włosy na głowie. Niestety, wraz z rozwojem fabuły pojawia się niepokojąca i zupełnie moim zdaniem nieuzasadniona tendencja do połączenia tego wątku z motywem tajemniczej śmierci ojca głównego bohatera. Choć początkowo oba wątki rozwijają się niezależnie od siebie, nagle autorka wpada na pomysł połączenia ich ze sobą, co okazuje się niezbyt szczęśliwym pomysłem, w dodatku zbyt grubymi nićmi szytym, by przyjąć go bez zastrzeżeń. Kolejnym poważnym mankamentem jest gwałtowna i nie do końca zrozumiała przemiana bohaterki z zaciekłego wroga w bardzo pożądanego sojusznika - tym samym dobrze zapowiadająca się historia o duchach staje się kolejnym paranormal romansem, co niektórych czytelników może rozczarować. W jednej chwili napięcie opada, groza dewaluuje, zaś atrakcyjność Anny - jako dyszącej żądzą zemsty, tajemniczej zjawy - spada na łeb, na szyję wraz z poziomem jej agresji i postępującą przemianą w niewinną, skrzywdzoną ofiarę wyjątkowo paskudnego morderstwa. I choć ciekawość czytelnika co do wyniku starcia Casa z zabójcą ojca nie maleje, dominuje nad nią niedosyt wywołany kierunkiem rozwoju fabuły.

Anna we krwi jest przykładem niewykorzystanego potencjału i niedopracowania pomysłowej i intrygującej historii. Trudno mi jednoznacznie ocenić powieść Blake, ponieważ mimo rzucających się w oczy niedociągnięć zawiera ona wiele elementów, które bardzo przypadły mi do gustu. Do głównych atutów należy zaliczyć nieustannie przewijające się motywy magii, czarownictwa, voodoo, zaklęć i klątw, które tworzą szczególny, tajemniczy klimat oraz świetnie wykreowana postać głównego bohatera - cynicznego, przedwcześnie dojrzałego nastolatka parającego się makabrycznym rzemiosłem. Poważnym minusem jest przewidywalność, brak wewnętrznej logiki i spójności fabuły oraz pozostawienie niektórych wątków bez satysfakcjonującego wyjaśnienia.
Mimo to lektura jest wciągająca i do pewnego stopnia intrygująca; jestem pewna, że miłośniczkom paranormali szczególnie przypadnie do gustu. "Anna we krwi" to interesująca, niezobowiązująca propozycja na pełne wrażeń popołudnie.

Moja ocena: 3/5 

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/132182/anna-we-krwi/opinia/5901947#opinia5901947 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i s-ka :)

35 komentarzy:

  1. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki...:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że mi się uda po nią sięgnąć w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trinity801 - jeśli przeczytasz, daj znać - jestem strasznie ciekawa Twoich wrażeń:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Moja ocena była identyczna :) Nic fantastycznego, ale można przeczytać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezimienna - dokładnie tak; mimo wszystko przyjemnie spędziłam czas przy tej lekturze:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Jestem nią zainteresowana, ale nie jakoś szczególnie. Jak wpadnie w moje ręce to przeczytam. Mam już trochę dosyć takich paranormali i nawet mój wzrok dłużej na nich nie przystaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie strasznie zaintrygowała okładka. Magicznie mnie do siebie przyciąga i skłania do przeczytania książki. Jestem ciekawa jak ja ją odbiorę i mam nadzieję, że wkrótce dowiem się, czy moje odczucia będę podobne do Twoich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulaaaa - rzeczywiście, okładka jest magiczna! I skutecznie przyciąga do lektury:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Mnie też bardzo zaintrygowała ta książka i mam ją w kolejce w niedalekiej przyszłości. Zaniepokoiłaś mnie trochę, ale cóż, twarda będę, przeczytam!

    A na poważnie - niedociągnięcia niedociągnięciami, ale dopóki nie jest to paranormal chętnie przeczytam coś nieszablonowego.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda - obawiam się, że w połowie powieść staje się jednak paranormalem...:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Że on niby z duchem? Ała! Trudno, najwyżej znowu się pouzewnętrzniam na temat niskiej wartości współczesnej literatury. Ale voodoo brzmi ciekawie.

      Usuń
  7. Okładka jest przecudowna po prostu! Nie ma bata, muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bishoujo - zatem czekam na recenzję!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Okładka rzeczywiście klimatyczna, ale raczej się nie skuszę na nią. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka też mi wpadła w oko. Muszę się zastanowić, bo z jednej strony zachęcasz a z drugiej ostrzegasz. Być może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. barwinka - starałam się podkreślić atuty, ale i uwzględnić minusy, żeby potencjalny czytelnik mógł się przekonać, co w jego pojęciu przeważa i podjąć decyzję - czytać czy nie:)
      Jeśli będziesz mieć okazję, spróbuj, a nuż Ci się spodoba:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Mam zamiar przeczytać, bo pewnie dostanę ją niedługo od koleżanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GumcioBook - zatem życzę przyjemnej lektury!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. O boże... to jest paranormal? Jaka szkoda, tak się pięknie zapowiadało. A ta okładka to już w ogóle idealna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan R - no tak, też byłam zaskoczona, bo zapowiadało się na klasyczną powieść grozy:)
      A okładka rzeczywiście cudowna:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. książkę mam wpisaną na moją "listę życzeń"
    zatem napewno ją przeczytam, pytanie tylko kiedy...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. PanR przecież z samego opisu można wywnioskować, że paranormal ;). Ja tam (nie)cierpliwie czekam na swój Secretumowy egzemplarz. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie ciekawi ta książka i chce ją jednak przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj nie, raczej nie będę czytać. Za takimi książkami nie przepadam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tę książkę na półce i niedługo zacznę czytać!

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej nie dla mnie, ale kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. już gdzieś o niej słyszałam, jak dla mnie brzmi świetnie i chętnie ją gdzieś upoluję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie ją czytam. Początek bardzo obiecujący, ale widzę, że daje coś się będzie zgrzytać. Zobaczymy :D
    Zapraszam pod nowy adres bloga - Zakładka do Przyszłości (rocznicowa zmiana) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cassin - no właśnie jestem ciekawa wrażeń innych czytelników, więc czekam na Twoją recenzję:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  20. O nie, no nieeeee :( Mam tę książkę już na półce i niedługo zamierzam ją przeczytać, a tu taka klapa? A bu :( Ale i tak przeczytam, a co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tirindeth - ależ to wcale nie jest klapa! Po prostu miałam nieco inne oczekiwania, książka naprawdę może się podobać!
      Przeczytaj i podziel się swoimi odczuciami!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  21. Okładka rzeczywiście magnetyzująca, ale chyba się wstrzymam z poszukiwaniami tego tytułu. Jeśli będzie okazja to jasne, czemu nie, przeczytam, choć przewidywalność i braki w spójności brzmią... złowieszczo ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojej, już przeczytałaś. Jeszcze przede mną, jak tylko uwinę się z recenzjami zaległymi :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak wiesz też mam ją do przeczytania więc pobieżnie tylko przeczytałam coby sprawdzić Twoje wrażenia ;). Sama pewnie w nadchodzącym tygodniu się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.