środa, 15 lutego 2012

"Souvenir"

Autor: Therese Fowler
Tytuł: "Souvenir"
Wydawnictwo: Amber, 2011
Ilość stron: 303
Okładka: miękka ze skrzydełkami

Wszystko ma jakąś rysę. Właśnie przez nią przenika światło.

Meg Powell przed 17 laty wyszła za mąż za bogatego bankiera Briana Hamiltona, który w zamian za jej rękę zgodził się anulować dług hipoteczny obciążający farmę rodziców. Ratując rodzinę przed bankructwem, Meg zrezygnowała z jedynej miłości życia, poświęciła szczęście u boku ukochanego, ubogiego syna sąsiadów, Carsona McKaya.
Przynależność do zamożnej rodziny Hamiltonów zagwarantowała Meg życie w luksusie, umożliwiła także ukończenie studiów medycznych i otworzenie prywatnej praktyki ginekologicznej. Brak zrozumienia i zainteresowania ze strony męża Meg rekompensuje sobie aktywnym życiem zawodowym, coraz bardziej zaniedbując dorastającą córkę, Savannah.
Kiedy niepokojące objawy skłaniają Meg do wizyty u neurologa okazuje się, że kobieta cierpi na stwardnienie zanikowe boczne, czyli chorobę Lou Gehriga. Meg zdaje sobie sprawę, że postępujący zanik mięśni bardzo szybko doprowadzi do jej śmierci; postanawia więc póki czas rozliczyć się z przeszłością, uporządkować własne sprawy, a przede wszystkim - nadrobić stracone lata: zbliżyć się do córki i odzyskać utraconą miłość.

Perspektywa zbliżającej się śmierci oraz lektura dzienników zmarłej matki zwracają myśli Meg ku wydarzeniom, jakie rozegrały się pomiędzy nią a Carsonem przed kilkunastu laty.
McKay jest teraz gwiazdą rocka, ale nigdy nie zapomniał o swojej pierwszej miłości, która wciąż jest obecna w komponowanych przez niego utworach. Bolesne wspomnienia nie pozwalają mu poważnie zaangażować się w związek z młodziutką surferką Val, choć przygotowania do ślubu trwają.
Przypadkowe spotkanie Meg i Carsona rozbudza dawne uczucie, ale i przypomina doznane krzywdy. Oboje mają nieśmiałą nadzieję, że los da im jeszcze jedną szansę, ale nie jest to takie proste i oczywiste, jakby się mogło wydawać...

Souvenir to wbrew pozorom opowieść niebanalna i pod wieloma względami wyjątkowa. To prawda, że fabuła nie jest zbyt oryginalna, że epatuje ckliwością i sentymentalizmem, od którego nieraz zgrzytają zęby, że razi jej schematyczność i przewidywalność. Jednak pod powłoką rzewnego romantyzmu nietrudno dostrzec głębię i bogactwo egzystencjalnego przesłania. I pomimo tego, że nie jest ono specjalnie odkrywcze, urzeka swoją wielowymiarowością, autentyzmem i siłą przekazu. Autorka w niezwykle poruszający i pełen naturalnej prostoty sposób przedstawia uniwersalne życiowe prawdy związane z rozmaitymi aspektami ludzkiej egzystencji oraz ich wartość w obliczu sytuacji granicznej.
Therese Fowler w urzekający sposób pisze o nieprzemijającej sile i pięknie miłości, o przeszłości, przed którą nie ma ucieczki, a której trzeba stawić czoło w najmniej oczekiwanym momencie życia; pokazuje, że nigdy nie jest za późno na podjęcie odpowiedzialności za dokonywane wybory i naprawienie dawnych błędów; przypomina, co w życiu ma największą wartość, jak ważne jest wsparcie i miłość najbliższych; skłania do refleksji nad kruchością i ulotnością życia.

Souvenir to także poruszające studium człowieka stojącego u progu śmierci, żegnającego się z życiem. Uświadamia, jak ważna jest możliwość decydowania o własnym losie i zachowania godności w obliczu ostatecznej próby, a także rozliczenie się z przeszłością, pogodzenie z najbliższymi, samym sobą, z nieuchronnym. Z wielką wrażliwością i subtelnością akcentuje, że jedyne, co po nas zostaje, to pamięć naszych bliskich i dlatego warto zapisać się w niej dużymi literami.

Powieść Therese Fowler to ciepła, wzruszająca, choć niepozbawiona łzawego sentymentalizmu historia o zawiłych ścieżkach ludzkiego życia, przewrotności losu, o nieustannej walce o miłość i szczęście - najbardziej wartościowe okruchy naszego istnienia.
Niech Was nie zraża prosta, dość stereotypowa i sentymentalna historia miłosna - istotne jest przesłanie, które skrywa. Lektura wzrusza, wibruje emocjami, skłania do refleksji i przewartościowania swojego życia, pozostaje w pamięci na długo.

Moja ocena: 3/5 

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/33943/souvenir/opinia/5210910#opinia5210910 


recenzja napisana dla portalu fabryka.pl :)

22 komentarze:

  1. Fajny przerywnik wśród cięższych lektur. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - to wbrew pozorom nie jest lekka lektura:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. A ja mam na nią ochotę. Sama nie wiem dlaczego, ale jak kiedyś wpadnie we moje ręce, to z chęcią przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasandra - bardzo się cieszę i wierzę, że się nie zawiedziesz:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Tematyka mnie zaciekawiła a to już połowa sukcesu, dlatego chętnie poznam bliżej całą historię książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyrysia - znając co nieco Twoje upodobania czytelnicze pokusiłabym się o stwierdzenie, że książka Ci się spodoba:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Też mnie zaciekawiłaś swoją recenzją :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej się nie skuszę, bo nie cierpię historii o śmierci, chorobach i rozliczaniu z dotychczasowymi uczynkami. Może robię błąd, unikając takich książek, ale na razie nie będę czytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak - przyznam, że to dość trudna tematyka - ja też nie zawsze mam ochotę na cięższą lekturę:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Pomimo interesującej fabuły, nie sięgnę. Mam od pewnego czasu uprzedzenia do wydawnictwa Amber... ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się okładka, ale co do fabuły to też na razie obie daruję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibliofilka - okładka rzeczywiście jest przepiękna!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Może historia jest to prosta i schematyczna opowieść, ale czasami warto się powzruszać i odnaleźć drugie dno. Chętnie przeczytam. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula - zgadzam się z Tobą, czytało się zupełnie miło, a i wzruszeń nie brakowało:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Brzmi to trochę zwyczajnie niestety i jedyne co jest niezwykłe to choroba na którą cierpi główna bohaterka. Tak mi się przynajmniej wydaje :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan R - mój drogi, tak Ci się tylko wydaje; wszystko zależy od tego, jak dobrze autor operuje piórem i własną wyobraźnią, a pani Fowler niczego w tym zakresie nie brakuje:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  10. Myślę, że przy okazji się skuszę :) Podoba mi się oprawa książki,a to też dla mnie istotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tetiisheri - ja też zwracam uwagę na oprawę i choć często takie kryterium doboru lektury zawodzi, nie mogę się przed tym powstrzymać:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Zainteresowałaś mnie, jak będę miała możliwość, to pewnie przeczytam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Mogłabym nawet przeczytać, całkiem chętnie, choć nie będę tej książki poszukiwać :) Ostatnio nie mam ochoty na takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka bardzo w moim guście, wręcz uwielbiam takie tkliwe, sentymentalne historie !

    OdpowiedzUsuń
  14. PIĘKNA KSIĄŻKA!!!!!!! a czy jest ona na Faktach?czy Carson gra?

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.