poniedziałek, 27 lutego 2012

"Cierpkość wiśni"

Autor: Izabela Sowa
Tytuł: "Cierpkość wiśni"
Wydawnictwo: Akapit Press, 2012
Ilość stron: 291
Okładka: miękka

Cierpkość wiśni to druga część "owocowej" serii - obok Smaku świeżych malin i Herbatników z jagodami - autorstwa Izabeli Sowy. Na mnie podziałała iście wiosennie - ta emanująca ciepłem i pozytywną energią, zaskakująca świeżością i lekkością stylu, skrząca dowcipem młodzieżowa powieść zapewniła mi solidną, ożywczą dawkę relaksującej rozrywki i zdecydowanie poprawiła nastrój.

Osiemnastoletnia Wisława, nazywana przez najbliższych Wiśnią, rozpoczyna nowy etap życia - studia na Uniwersytecie Jagiellońskim na kierunku wyznaczonym przez ambitnego ojca. Dziewczyna początkowo bez szemrania podporządkowuje się woli rodziców, gdyż jest z nimi silnie związana emocjonalnie i przyzwyczajona do nadopiekuńczości oraz spełniania stawianych jej oczekiwań. Wkrótce jednak postanawia zmienić kierunek studiów - ta decyzja spotyka się ze sprzeciwem i niezrozumieniem rodziców.
Wiśnia buntuje się i stawia na swoim - wyprowadza się z domu, by zamieszkać na stancji wraz z koleżankami ze studiów: błyskotliwą i oczytaną Mileną, której image przeczy inteligencji, spokojną i sympatyczną Wiktorią pochodzącą z podlubelskiej wsi oraz poszukującą sensu życia Marią. Dziewczyny przeżywają mnóstwo perypetii związanych z absurdalną nieraz uniwersytecką rzeczywistością oraz niełatwymi początkami samodzielnego studenckiego życia przy okazji zacieśniając więzy przyjaźni i przeżywając miłosne uniesienia. W życiu Wiśni wiele się zmienia, a jej bunt nieoczekiwanie prowadzi do poważnych zawirowań także w rodzinnym domu.

Cierpkość wiśni to dowcipna, ciepła, a zarazem mądra i życiowa powieść traktująca z wyczuciem, lekkością i humorem o sprawach nurtujących niejednego młodego człowieka. Opowiada o dylematach, rozterkach, wątpliwościach i trudach towarzyszących wchodzeniu w dorosłe życie, pierwszych próbach samodzielności bez ochronnego rodzicielskiego parasola. Podejmuje tematykę poszukiwania własnej drogi życiowej - być może czasem na przekór oczekiwaniom otoczenia, naszpikowanej błędnymi decyzjami, ale własnej, pozwalającej poznać samego siebie i swoje możliwości. To również opowieść o poszukiwaniu akceptacji, przyjaźni i miłości - czyli najbardziej absorbujących i delikatnych aspektach życia, niejednokrotnie wprowadzających spory zamęt w relacjach z najbliższymi.

Izabela Sowa potrafi opowiadać o ważnych sprawach z niesamowitą swobodą i optymizmem okraszonym sporą dawką inteligentnego humoru. Główne atuty jej książki to wszechobecny komizm słowny i sytuacyjny, błyskotliwe i zabawne dialogi oraz interesująco i niebanalnie nakreślone sylwetki bohaterów.
Lekturę czyta się z prawdziwą przyjemnością i uśmiechem na ustach. Gorąco polecam każdemu cierpiącemu na obniżenie nastroju - książka Izabeli Sowy skutecznie wyrwie Was z marazmu, rozbawi i zrelaksuje.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/48414/cierpkosc-wisni/opinia/5060836#opinia5060836 


recenzja napisana dla portalu Sztukater ;)

8 komentarzy:

  1. nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale skoro potrafi rozbawić to na mój ostatnio coraz bardziej kiepski nastój może pomoże

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kiedyś "Smak świeżych malin" i miło wspominam tę część "owocowej serii". Obiecałam sobie kiedyś jeszcze do niej wrócić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca pozycja dla młodych czytelników:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam juz dawno temu, szaleństwo to to nie jest ale miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ją wieki temu, jak byłam jeszcze piękna i młoda:) Pamiętam, że bardzo mi się podobała. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niw pamiętam już, czy czytałam kiedyś tę książkę czy nie, ale chętnie ja polecę mojej nastoletniej bratanicy i niech rozejrzy się za tą pozycją u siebie w szkolnej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  7. książkę czytałam gdy była jeszcze w wydaniu Prószyńskiego, ale mnie okrutnie zasmuciła, autorka kreśli wizję pokolenia przegranych, bardziej niż pokolenie kolumbów. I moim zdaniem za bardzo schematami się posługuje... Ale to moje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek - naprawdę Cię zasmuciła? Hmmm... ja tak tego nie odebrałam, choć rzeczywiście pojawia się sugestia, że życie nie zawsze układa się po naszej myśli:) A jeśli chodzi o schematy, to i ja spotkałam się z takim określeniem, którego jednak nie mogę zweryfikować - czytałam tylko jedną książkę tej autorki i jestem mile zaskoczona lekturą. Może po lekturze wszystkich też odniosłabym takie wrażenie:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.