wtorek, 24 stycznia 2012

"Tam gdzie ty"

Autor: Jodi Picoult
Tytuł: "Tam gdzie ty"
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka, 2012
Ilość stron: 566
Okładka: miękka

Jodi Picoult jest znana z tego, że w swojej twórczości nie unika tematów trudnych, kontrowersyjnych, budzących ogromne emocje analizując je z niezwykłą przenikliwością, a jednocześnie nadzwyczajnym wyczuciem, empatią i wrażliwością. Tak było w przypadku podnoszenia kwestii molestowania seksualnego dzieci (W imię miłości), ratowania życia jednego dziecka kosztem drugiego (Bez mojej zgody) czy wrogości i nietolerancji wobec ludzkiej odmienności (W naszym domu). Podobne podejście obserwujemy i wyczuwamy w przypadku najnowszej powieści autorki zatytułowanej Tam gdzie ty.

Zoe i Max Baxterowie są małżeństwem z dziesięcioletnim stażem, które od lat bezskutecznie stara się o dziecko. Stresująca codzienność, na którą składają się niezliczone wizyty w klinice leczenia niepłodności, a także dwa poronienia oraz narodziny martwego synka zamiast przybliżyć, oddalają małżonków od siebie. Zwłaszcza Maxa sytuacja najwyraźniej przerasta; nie potrafi być wsparciem dla żony i podźwignąć się z nieszczęścia - wnosi o rozwód, wprowadza się do brata i pogrąża się w alkoholizmie. Ogłuszona bólem Zoe radzi sobie nieco lepiej, od załamania ratują ją zajęcia z muzykoterapii, które prowadzi.

Oboje podejmują wysiłek, by ułożyć sobie życie od nowa. Max znajduje pocieszenie w religii i staje się gorliwym członkiem kościelnej wspólnoty. Zoe, nieoczekiwanie dla siebie samej, odnajduje szczęście w ramionach Vanessy, szkolnej psycholog.
W pewnym momencie Zoe i Vanessa zaczynają myśleć o dziecku, jednak niespodziewanie okazuje się, że do wykorzystania zamrożonych zarodków Zoe potrzebna jest zgoda Maxa. Niestety, ultrareligijny były mąż łatwo daje się zmanipulować homofobicznej kościelnej społeczności i wszczyna zaciekłą, bezpardonową walkę o zarodki w sądzie - byle tylko nie trafiły w ręce grzesznego lesbijskiego małżeństwa...


Tam gdzie ty jest powieścią zachwycającą swoją wielowymiarowością i mnogością poruszanych kwestii. Autorka podjęła próbę zmierzenia się z wieloma bolesnymi, drażliwymi i bulwersującymi zagadnieniami zasadzającymi się głównie na społecznych uprzedzeniach i stereotypach. Dzięki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej i oddaniu głosu głównym bohaterom: Zoe, Maxowi oraz Vanessie, możemy spojrzeć na sprawę związków homoseksualnych oraz adopcji dzieci przez pary jednej płci z różnych perspektyw na zasadzie konfrontacji diametralnie odmiennych światopoglądów. Jaskrawy kontrast pomiędzy paradygmatami ultrakonserwatywnych chrześcijan, zakamuflowanych homofobów wymachujących Biblią jak orężem w nieustającej krucjacie przeciwko wszelkim przejawom odmienności a środowisku homoseksualistów walczących o swoje prawo do szczęścia być może jest miejscami zbyt krzykliwy (przez co odrobinę traci na wiarygodności), ale z pewnością nadzwyczaj wymowny - prawdziwy znak naszych czasów.

Jednak religijny fanatyzm i dyskryminacja płci to nie jedyne kwestie poruszane przez autorkę. Niemniej ważnym i wzbudzającym emocje wątkiem jest problem bezpłodności, bardzo szeroki i pojemny. Mieści w sobie pytania o sens starania się o dziecko za wszelką cenę przeradzające się w obsesję macierzyństwa niszczącą więź między małżonkami, kwestię traumy związanej z kolejnymi poronieniami i utratą dziecka. Wielką zaletą powieści jest to, że autorka przedstawiła te zagadnienia z dwóch różnych punktów widzenia: kobiety opłakującej stratę dziecka, której niezrealizowane macierzyństwo przesłania cały świat oraz mężczyzny zżeranego przez poczucie odtrącenia, bezużyteczności, uciekającego od sytuacji - i od zrozpaczonej żony.

Ogromnym plusem prozy Picoult jest zaprezentowanie przeciwnych stanowisk i argumentów bez podsuwania gotowych odpowiedzi i rozwiązań. Czytelnik musi sam dokonać wyboru, opowiedzieć się po jednej ze stron, zaangażować w podejmowaną tematykę, wczuć w klimat fabuły. Nie sposób pozostać obojętnym, powiedzieć "mnie to nie dotyczy", odciąć się emocjonalnie. Dlatego też powieść Jodi Picoult wywarła na mnie tak wielkie wrażenie; różne punkty widzenia oraz spora wiarygodność psychologiczna i emocjonalna bohaterów, autentyzm i aktualność poruszanych kwestii spełniły wszystkie moje oczekiwania, jakie mam wobec książki predestynującej do miana naprawdę dobrej, mocnej powieści. Oczywiście mogłabym przyczepić się do kilku rzeczy, na przykład nie do końca wykorzystanych wątkach Maxa i Liddy oraz Lucy czy też niezupełnie przekonującej nagłej i gruntownej przemianie duchowej Maxa, jednak jeśli o mnie chodzi, nie wpływają one w znaczący sposób na ocenę książki. Odeprzeć muszę również zarzut zbyt gwałtownie urwanego zakończenia - moim zdaniem jest ono raczej zaletą, ostatnim mocnym akordem powieści, który pozostawia czytelnika sam na sam z kotłującymi się w głowie myślami i emocjami buzującymi w duszy.

Gorąco polecam czytelnikom Tam gdzie ty - wyjątkową książkę poruszającą ważne społeczne problemy. Czasem warto skonfrontować własne poglądy z odmiennymi przekonaniami, spojrzeć na dane zagadnienie z innej perspektywy, poszerzyć horyzonty. To wspaniała lekcja empatii i tolerancji, wobec której nie można przejść obojętnie.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/122771/tam-gdzie-ty/opinia/4902694#opinia4902694 



za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i s-ka :)

37 komentarzy:

  1. Jodi znowu nie zawiodła, ja też troszkę żałuję Maxa i liddy bo chyba chciałabym widziesz wiecej, tzn. nie tylko że uprawiali sex, ale chciałabym widzieć jak to się stało że Liddy z mężem się rozstali, bo Liddy i Max byli pokrewnymi duszami już w trakcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiek - rzeczywiście, ten wątek bardzo mnie zaintrygował i żałuję, że został zarzucony przez autorkę.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Jestem w połowie, więc nie chcę wydawać ostatecznych ocen, ale, zgodzę się z Tobą - kontrast między chrześcijaństwem i światopoglądem homoseksualistów jest zbyt jaskrawy jak dla mnie, mało autentyczny, momentami tendencyjny. Jeśli książka chce wzbudzić tolerancję dla mniejszości homoseksualnych, to wpada trochę w sidła własnej logiki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleńka - masz rację, choć z drugiej strony Ameryka jest krajem takich skrajności, jakie u nas nigdy nie będą miały miejsca, więc być może proza Picoult nie koloryzuje, ale właśnie oddaje rzeczywistość?
      Czekam na Twoją recenzję!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Kolejna książka Picoult, którą muszę przeczytać. Ta autorka ma w sobie to coś!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miqaisonfire - przeczytaj koniecznie! Mnie strasznie deprymuje fakt, że w kolejce czeka już kilka książek tej autorki, ciągle odkładanych na święty nigdy.:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Picoult jest świetna i ta książka również przypadła mi do gustu:)
    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasandra - cieszę się, że mamy po lekturze podobne wrażenia:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Jeszcze się nigdy nie zawiodłam na książkach Picoult, tę również mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. binola - jestem ciekawa Twoich odczuć i czekam z niecierpliwością na recenzję:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Zgadzam się z twoją opinią. Lektura książki ,,Tam gdzie ty'' już za mną, ale bardzo pozytywnie ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cyrysia - oby więcej tak udanych lektur!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Muszę znów wrócić do Jodi bo zaniedbałam ją ostatnio. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa - dobry pomysł, choć ja poszukam teraz lektury nieco lżejszego kalibru:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej pisarki, chyba najwyższy czas to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grzegorzowa - też jestem tego zdania, jestem ciekawa Twoich wrażeń po lekturze:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Ja też po nią sięgnę. Lubię Picoult właśnie za dobór tematów, choć nie ukrywam, że jej schematyczność w pisaniu mnie drażni niekiedy. W przypadku "Tam gdzie ty" moją uwagę zwróciła także piękna okładka, co rzadko ma miejsce wśród tytułów tej autorki. Zastanawiam się dlaczego, ale odpowiedzi nie znajduję. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ines - o, a według mnie wszystkie okładki jej powieści są dopracowane, wysmakowane i w ogóle "naj" :) Dzisiaj przeglądałam i zwróciłam na to uwagę:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Ano widzisz, ile ludzi tyle gustów.

      Usuń
  10. Ależ Wy mnie czarujecie tą książką (marketing robi swoje), nie mam mocnych, muszę powieść dopaść :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula - a najlepsze jest to, że wcale jej nie zamawiałam! Sama przyszła xDDD
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Bliżej poznałam tylko jedną książkę pani Picoult, mianowicie "Bez mojej zgody". Nie dokończyłam jej jednak, a to dlatego, że tak mnie wzruszyła, że po prostu nie mogłam czytać dalej...

    Mam jednak w planach którąś z książek tej autorki, może jakąś lżejszą ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bishoujo - wzruszenie jeszcze mogę przebrnąć, gorzej, kiedy się wściekam na maksa na głupotę i ograniczoną ludzką umysłowość, fanatyzm i nietolerancję - tak, jak w tej książce:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Nie wydaje się taka zachwycająca jak większość książek Jodi Picoult,lecz mimo to z wielką chęcią bym ją przeczytała;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miravelle - aby się wypowiedzieć w tej materii musiałabym mieć porównanie, co - taką mam nadzieję - nastąpi niebawem:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Picoult, więc i tą jej książkę przeczytam prędzej czy później :). Można wiedzieć na jaki mail kontaktowałaś się z Wydawnictwem Prószyński i S-ka w sprawie współpracy recenzenckiej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mani - bardzo się cieszę z Twojej decyzji, na pewno się nie zawiedziesz:) Wysłałam Ci wiadomość:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Właśnie, właśnie, właśnie. Na górze napisałaś, że u nas nigdy nie będzie tak ogromnych różnic, jak w Stanach. I dokładnie tak samo uważam. U nas robi się szum tylko dlatego, że Doda nazwała Biblię efektem naćpanych... no kogoś tam, zapomniałam jak ich nazwała, nieważne. W Stanach zaś "Family Guy" pokazuje Jezusa jako człowieka pracującego w sklepie muzycznym i powiększającego piersi jednego z bohaterów samymi myślami. U nas by to nie przeszło, więc nie powinnien dziwić tak wielki rozdźwięk pomiędzy dwoma obozami, o których mowa w książce. Tam jest to po prostu normalne, u nas zaś wydaje się jaskrawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. limonka - a wiesz, że przyszło mi to do głowy już po napisaniu recenzji? Mam za swoje xD
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  16. Została mi już tylko 'Zagubiona przeszłość' i właśnie najnowsza książka Picoult do przeczytania. Reszta już za mną. Były powieści lepsze, inne gorsze, ale wszystkie wywołują emocje. W tym Picoult jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evita - zazdroszczę Ci strasznie! Ale jeszcze wszystko przede mną...:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  17. Oczywiście ta książka jest na mojej liście do przeczytania. Pozycja obowiązkowa dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiak - widzę, że jesteś zagorzała fanką Jodi Picoult:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  18. Już prawie mam tę książkę u siebie na półce i nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać, ale Poczta Polska dyktuje warunki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madlen - oj tak, Poczta Polska potrafi wyprowadzić z równowagi! Powodzenia:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  19. Czekam z wielkim zniecierpliwieniem na tą książkę. Mój listonosz jakoś się ociąga. Mam nadzieję, że dostanę ją przed weekendem i zanurzę się w lekturze sobotni wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tetiisheri - miejmy nadzieję, że poczta się spisze iw przyszłym tygodniu będę mogła przeczytać Twoją opinię:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.