czwartek, 22 grudnia 2011

"Wiadomość z nieba"

Autor: Brooke i Keith Desserich
Tytuł: "Wiadomość z nieba"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Są książki, obok których nie można przejść obojętnie. Które przewracają nasz świat do góry nogami i diametralnie zmieniają nasz sposób postrzegania rzeczywistości uświadamiając, co w życiu jest naprawdę ważne i wartościowe. Książki, które poruszając do głębi zostawiają po sobie niezatarty ślad w duszy i nie dają o sobie zapomnieć.
Jedną z nich jest Wiadomość z nieba, wstrząsający w swej wymowie pamiętnik autorstwa Brooke i Keitha Desserich, rodziców 6 - letniej Eleny, u której wykryto rzadką i wyjątkowo złośliwą odmianę raka mózgu. Wkrótce okazało się, że nawet agresywna radio - i chemioterapia nie zwiększyły jej szans na przeżycie; lekarze przepowiedzieli jej zaledwie 135 dni życia.

Zrozpaczeni rodzice postanowili zacząć pisać dziennik - początkowo adresowany tylko do młodszej siostry Eleny, Gracie, która była zbyt mała, by zrozumieć i zapamiętać, co się wtedy działo - aby ocalić od zapomnienia ostatnie wspólne chwile, jakie pozostały rodzinie od zdiagnozowania choroby Eleny do nieuniknionego końca.
Bardzo szybko jednak zapiski dokumentujące codzienną walkę o życie córki, celebrację każdego dnia, każdej chwili, jaką udało się wydrzeć przeznaczeniu, a jednocześnie przygotowywanie się na to, co nieuchronne - trafiły do internetu, gdzie spotkały się z żywym zainteresowaniem ludzi z całego świata, którzy śledząc zmagania Desserich udzielali im moralnego i psychicznego wsparcia. Kolejnym etapem było wydanie pamiętnika w formie książki - a wszystko po to, by przesłanie umierającej dziewczynki trafiło do jak największej rzeszy odbiorców.


Pamiętnik pisany w najtrudniejszych momentach życia to zapis bardzo intymnych, poruszających w swym tragicznym autentyzmie najskrytszych myśli, uczuć i refleksji o życiu, przemijaniu, śmierci i Bogu; to wyraz całej gamy emocji, jakim poddani byli rodzice Eleny, a które oscylowały pomiędzy gniewem, niedowierzaniem, rozpaczą, zwątpieniem, bezsilnością i poczuciem utraty kontroli nad życiem a miłością i nadzieją, w którą coraz częściej wkrada się znienawidzona myśl o śmierci. Jest zapisem życia w nieustannym stresie, wyczerpującego emocjonalnie, fizycznie i psychicznie, podkręcanego rozpaczliwym pragnieniem jak najlepszego wykorzystania czasu, jaki im pozostał. Nie ma tu wielkich słów i patetycznych uczuć - Wiadomość z nieba to wzruszająca, przepełniona prostotą, smutkiem, ciepłem i miłością opowieść o tym, jak ważne i cenne są chwile spędzane z najbliższymi. To także zapis codziennych sukcesów i porażek w walce z chorobą uświadamiający, że nie wolno się poddawać, że trzeba i warto walczyć do końca - by uczynić ostatnie chwile szczęśliwymi i niezapomnianymi, zarówno dla Eleny, jak i dla reszty rodziny. Uczy doceniać prawdziwą wartość życia, pokazuje, jak ważna jest umiejętność delektowania się najbłahszymi jego przejawami, a także cieszenia się sobą nawzajem. Akcentuje, jak ważna jest miłość w naszym życiu i jak bardzo potrzebne w nieszczęściu jest wsparcie najbliższych. Pokazuje, jak choroba i dramatyczna z nią walka wpływa na życie rodziny i poszczególnych jej członków: rodziców, którzy nagle znajdują w sobie pokłady hartu ducha i wytrzymałości, stają się gotowi do największych poświęceń każdego dnia przesuwając próg odporności coraz dalej; młodszej siostry, która zmuszona jest nagle dorosnąć oraz samej Eleny, która mimo choroby zadziwia bliskich swoją mądrością, silną wolą oraz niezwykłą równowagą emocji i zdrowego rozsądku, ale i martwi tym, że dziecięcą niewinność zastąpił cynizm i nagła dojrzałość; która swoją postawą uczy ich cenić nawet pozornie zwyczajne wspólne chwile, która mimo bólu i postępującego paraliżu nie tylko troszczy się o innych, ale nawet przygotowuje ich na swoje odejście zostawiając w całym domu pełne miłości liściki.

Wiadomość z nieba to dramatyczne poszukiwania odpowiedzi na TO pytanie z perspektywy rodziców śmiertelnie chorego dziecka, którym odebrano przyszłość, plany i marzenia związane z córką, ale i swego rodzaju wskazówka jak żyć z tak wielkim obciążeniem psychicznym i emocjonalnym, jak radzić sobie w obliczu takiej tragedii, która może stanowić subtelną pociechę i wsparcie dla osób, które straciły dziecko lub też zmagają się z jego śmiertelną chorobą. Ale przede wszystkim jest to poradnik dla każdego z nas, jak najlepiej wykorzystać życie i nauczyć się cieszyć obecnością bliskich każdego dnia. Świadectwo temu dała mała bohaterka Elena, która zaimponowała mi swoją dojrzałością i godnością w obliczu śmierci, ujęła gorącym sercem i miłością do najbliższych. Nie sposób nie zapłakać nad jej losem, ale niech będzie to żal konstruktywny, który coś zmieni w naszym życiu.
Także postawa rodziców dziewczynki budzi mój najwyższy szacunek i podziw, ale i ogromne współczucie - nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można przeżyć utratę dziecka, to przekracza granice mojej wyobraźni.

Historia rodziny Desserich chwyta za serce niewymuszonym tragizmem, wyciska łzy nad niesprawiedliwością losu, porusza głębią i autentyzmem, pozwala razem z nimi sięgnąć samego dna rozpaczy, towarzyszyć im - z bezpiecznego dystansu - w bólu i żałobie. To lekcja, która nie powinna się nikomu przydarzyć, ale która zdarza się częściej, niż myślimy. Każe zastanowić się nad własnym życiem i relacjami z najbliższymi i wyzwala nieodpartą chęć, by poprawić ich jakość.

Wiadomość z nieba to wstrząsająca, pełna miłości opowieść o tym, co w życiu najcenniejsze - i jak ważne jest to, by nie odkryć tego za późno. Polecam wszystkim bez wyjątku - to jedna z tych lektur, które trzeba i warto przeczytać.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/115877/wiadomosc-z-nieba/opinia/4617278#opinia4617278 

za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc :)

19 komentarzy:

  1. Widzę, że już jesteś po lekturze ,,Wiadomości z nieba''. Bardzo chwyta za serce ta książka i skłania do myślenia nad sensem życia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Głośno o tej wstrząsającej książce ostatnio...Na pewno ją przeczytam gdy trafię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i całkowicie popieram to co napisałaś. Świetna, poruszająca książka!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet sobie nie wyobrażam jak potężny ładunek emocjonalny niesie z sobą ta książka. Lubię takie historie, choć przygniatają do żywego i wyciskają morze łez. Koniecznie muszę zdobyć tę "Wiadomość". Pozdrawiam już świątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tych książkach najgorsze jest, że wiadomo, jak się skończą. Aż przykro się czyta :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę ją mieć. No po prostu muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio cały czas spotykam się z tą książką. Muszę ją w końcu przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się za nią rozglądnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. cyrysia - no właśnie, kiedy u Ciebie ukazała się recenzja, ja byłam świeżo po zakończeniu lektury:)

    Ewa - zapewniam, że warto.

    kasandra - oj tak! Już dawno nie trafiłam na nic równie poruszającego.

    Ines - dokładnie. Ta książka boli, ale nie mogłam się oprzeć.

    limonka - zgadzam się. Podziwiam ludzi, którzy potrafią wyciągnąć jakiekolwiek dobro z krzywdy, jaka ich spotkała.

    Bujaczek - niedługo święta, kto wie...:)

    Aleksandra - polecam serdecznie!

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie wywołujące wiele emocji książki. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  11. Miravelle - lektura z pewnością nie należy do łatwych, ale jej wartość jest nie do przecenienia:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją do recenzji, dlatego bardzo się cieszę, że przypadła Ci do gustu! Mam nadzieję, że i ja się wzruszę na niej nie raz :) Historia naprawdę smutna.

    OdpowiedzUsuń
  13. No, po takiej zachęcie muszę przeczytać:) Zapowiada się naprawdę ciekawie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa okładka ;) Po takiej recenzji zdecydowanie muszę przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. miqaisonfire - czekam na Twoje wrażenia! Mam tylko nadzieję, że nie dopadnie Cię depresja:)

    Maruda007 - oj, dokładnie! To wyjątkowo wzruszająca lektura.

    Catalina - Bardzo dziękuję i polecam!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam już recenzję Cyrysi i widzę, że książka wywarła prawie takie samo wrażenie na Was obu, czyli musi być "dobra". Nie wiem czy jestem w stanie na razie się z nią zmierzyć ale na pewno chciałabym poznać historię tej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fuzja - "dobra" to zdecydowanie zbyt słabe słowo, aby określić wrażenie, jakie książka na mnie wywarła:) Przeczytaj jak najszybciej!
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka wydaje się niezwykle ciekawa, ale trochę się boję... czy jej podołam.

    OdpowiedzUsuń
  19. grzegorzowa - dobrze Cię rozumiem; ja podchodziłam do niej jak pies do jeża, ale nie żałuję, że ją przeczytałam. Jest trudna, ciężka i dość obciążająca psychicznie, ale warto!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.