wtorek, 6 grudnia 2011

"Miłość bandyty"

Autor: Massimo Carlotto
Tytuł: "Miłość bandyty"
Wydawnictwo: Videograf II

Zważywszy na morze literatury kryminalno - sensacyjnej zalewające księgarskie półki, coraz trudniej trafić na pozycję nieszablonową, zdolną zaintrygować i skutecznie przykuć uwagę miłośników gatunku. Nie jest to jednak całkowicie niemożliwe, czego najlepszym dowodem jest Miłość bandyty - książka pod wieloma względami wyjątkowa, prawdziwa gratka dla czytelników szukających nowych wyzwań i mocnych wrażeń, która mam nadzieję pozytywnie Was zaskoczy i zadowoli nawet najbardziej wybredne gusta.

Miłość bandyty to pasjonujący czarny kryminał w dużej mierze odwołujący się do własnych doświadczeń autora, włoskiego pisarza Massimo Carlotto. Kilkanaście lat temu został on niesłusznie oskarżony o zabójstwo wskutek czego spędził długi czas w więzieniu, zanim sąd ostatecznie go uniewinnił. Nie śmiem dociekać, jak wiele swoich cech nadał Carlotto głównemu bohaterowi powieści, prywatnemu detektywowi Marco Burattiemu. Choć nie posiada on licencji na swe usługi, może poszczycić się rozległymi znajomościami w przestępczym świecie, który zna od podszewki. Buratti ma za sobą siedmioletnią odsiadkę w zakładzie karnym (podobnie jak autor zasądzoną niesprawiedliwie), nigdy nie używa broni, jest za to miłośnikiem dobrego bluesa i calvadosu.

Nieistotne, jak daleko sięga podobieństwo autora do wykreowanego przezeń bohatera; liczy się to, jak bardzo Buratti jest wyrazisty i autentyczny w swoim zachowaniu, emocjach i poczynaniach oraz fakt, że dzięki temu cała historia nabiera niepokojących cech prawdopodobieństwa.
Mimo to w czasie lektury nie opuszczała mnie natrętna myśl, gdzie kończy się fikcja literacka, a zaczynają inspiracje osobistymi przeżyciami... Ta podszyta grozą niepewność czyniła powieść tym bardziej intrygującą i przydała historii nowego, złowieszczego wymiaru.

W Instytucie Medycyny Sądowej w Padwie ma miejsce wyjątkowo zuchwała kradzież. Ze skarbca giną ogromne ilości rozmaitych środków odurzających, co nie tylko stawia na nogi miejscową policję, ale budzi zrozumiałe zainteresowanie co najmniej kilku znaczących grup przestępczych.
Marco Buratti dostaje propozycję znalezienia sprawcy kradzieży. Zleceniodawca nie przyjmuje grzecznej odmowy, więc w sprawę angażują się przyjaciele Marco - przemytnik i gangster starej daty Beniamino Rossini oraz Pamiętliwy Max, właściciel nie do końca legalnej knajpy o wdzięcznej nazwie "Buda".
Dwa lata później zostaje uprowadzona narzeczona Rossiniego, Sylvie. Początkowo żaden z nich nie kojarzy tego incydentu ze sprawą kradzieży narkotyków, jednak podążając tropem porywaczy Marco, Max i Rossini trafiają w sam środek zagmatwanej i śmiertelnie niebezpiecznej afery kryminalnej. Wkraczając do gry próbują nie tylko uratować Sylvie, ale też wyplątać się z tej historii i ocalić własne życie, a przy okazji zemścić się na tych, którzy skrzywdzili dziewczynę.
Odszukanie sprawców porwania nie jest łatwe - w splątanym gąszczu fałszywych tropów, mafijnych intryg, bezpardonowej walki o dominację, gangsterskich porachunków, układów i powiązań, tożsamość porywacza pozostaje nieznana, a on sam nieuchwytny.

Miłość bandyty to kryminał, który czyta się błyskawicznie i z wypiekami na twarzy. Wielkie wrażenie robi umiejętność autora do dzielenia się z czytelnikiem własną wiedzą i doświadczeniami, których większość z nas nigdy nie miałaby szansy poznać. Podoba mi się swoboda i znawstwo, jakimi posługuje się wplatając w fabułę szczegóły mechanizmów działania przestępczego półświatka oraz zasad funkcjonowania i struktur międzynarodowych grup mafijnych. Proza Carlotto na szczęście jest pozbawiona czczych przechwałek i aury wszechwiedzy autora, który z politowaniem objawia laikom reguły rządzące światem, lecz jest podszyta ironią, czarnym humorem i cynizmem, które nie tylko idealnie komponują się z fabułą, ale również doskonale pasują do charakteru zblazowanego bohatera. Efekt jest rewelacyjny!

Massimo Carlotto w fascynujący, a zarazem odpychający sposób kreśli barwną panoramę hermetycznego mafijnego półświatka - jego bogatą różnorodność, obowiązującą hierarchię, metody działania, strefy wpływów, kontakty i układy. Przede wszystkim jednak prezentuje skalę i rzeczywisty wymiar działalności przestępczej oraz bezkarność, z jakiej korzysta mafia pod płaszczykiem prawa i najbardziej niewinnych, legalnych interesów. Autor nie pozostawia czytelnikowi złudzeń co do włoskiej rzeczywistości, systemu prawnego oraz tego, kto w tym kraju dzierży realną władzę.

Miłość bandyty to świetnie, wręcz brawurowo skonstruowana, pasjonująca powieść kryminalna. Nie brak tu naturalistycznej brutalności, niepokojącego autentyzmu, ale i czarnego humoru, który nadaje lekturze niepowtarzalnego charakteru. Dodatkowym atutem są wątki i epizody inspirowane przeżyciami autora, które dają czytelnikowi wgląd w pewne aspekty rzeczywistości z niedostępnej dotąd perspektywy oraz wnikliwa, niepozbawiona cynicznej krytyki analiza włoskiego systemu prawnego przegrywającego walkę z międzynarodową przestępczością zorganizowaną.
Serdecznie polecam tę powieść wszystkim miłośnikom niebanalnych kryminałów, błyskotliwych intryg i trzymającej w napięciu akcji.

Moja ocena: 4/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/120227/milosc-bandyty/opinia/4459464#opinia4459464 

Baza recenzji Syndykatu ZwB


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf II :)

13 komentarzy:

  1. Nie znam tej książki, ale po recenzji chętnie to zmienię:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry kryminał nie jest zły. :D Okładka intrygująca, a dodatkowo imię i nazwisko autora już kojarzy się z mafią. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Historia bardzo mi się podoba i już jestem ogromnie nią zaintrygowana i chce poznać ją całą, dlatego koniecznie zaczynam rozglądać się za kryminałem "Miłość bandyty".

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie jak zwykle ciekawi okładka. Ciekawe, czy wybierali ładną z twarzy kobietę, skoro i tak zasłonili jej całą głowę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No Kobieto narobiłaś mi smaka, że hej ;). Fabuła oparta na doświadczeniach autora, to nie byle co, chyba zacznę pożądać tej książki :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kasandra - bardzo się cieszę i polecam:)

    Ewa - hehe, prawda? Włosi już chyba tak mają xD

    cyrysia - słuszny wybór:)

    limonka - no właśnie okładka taka jakaś przeciętna, nie widzę związku z fabułą:)

    Natula - pożądaj, pożądaj, może Mikołaj coś z tym zrobi xD

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzja mnie przekonuje, gorzej z portfelem, powtarzającym "stara, przystopuj z tymi książkami". ale w nowym roku - czemu nie? Skoro wyławiasz i polecasz nieszablonowe książki...

    OdpowiedzUsuń
  8. I znowu znalazłaś jakąś fajną, ciekawą książkę, która na pewno by mi się spodobała! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  9. Carla - skąd ja to znam... Ale mam nadzieję, że i Ty uznasz, że pieniądze zapłacone za tą książkę nie są pieniędzmi wyrzuconymi w błoto:)

    miqaisonfire - bardzo mnie to cieszy, naprawdę!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo chętnie się z nią zapoznam ;) lubię kryminały, a mam taką tradycję, żeby w święta przeczytać choć jeden :D

    OdpowiedzUsuń
  11. I znowu wpadłam w Twoje sidła :) Kolejna książka, którą zapisuję na listę, intryguje mnie ten wątek mafijny bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kryminały to zdecydowanie cos dla mnie, i jak będzie okazja to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Catalina - fajna tradycja, morderczo - świąteczna xD

    Dosiak - mnie też zaintrygował; powiem Ci, że czasem lepiej tkwić w błogiej nieświadomości :/

    toska82 - dobra decyzja!

    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.