sobota, 10 grudnia 2011

"Córki mordercy"

Autor: Randy Susan Meyers
Tytuł: "Córki mordercy"
Wydawnictwo: Videograf II

Nie wpuszczaj taty do mieszkania

Tamtego lipcowego popołudnia 10-letnia Lulu nie posłuchała polecenia matki ulegając błagalnym namowom ojca i dając tym samym początek nieoczekiwanie tragicznemu łańcuchowi zdarzeń, który w koszmarny sposób zmienił życie jej samej oraz 5-letniej siostry Merry.
Wtargnięcie ojca do domu kończy się się gwałtowną kłótnią pomiędzy małżonkami. Przerażone dziewczynki są świadkami, jak ojciec śmiertelnie rani nożem ich matkę, atakuje także Merry. Kiedy Lulu sprowadza pomoc, jest już za późno. Matka umiera, ojciec trafia do więzienia, a siostry - do sierocińca, gdyż żaden z krewnych kobiety nie chce mieć nic wspólnego z "córkami mordercy", a babka ze strony ojca nie jest w stanie zapewnić dzieciom właściwej opieki.
Lata spędzone w koszmarnym sierocińcu to dla dziewcząt prawdziwa szkoła życia; zdane tylko na siebie siostry połączy nadzwyczajna więź. Wrażliwa Merry o mały włos nie przypłaca tego traumatycznego doświadczenia głęboką depresją, zaś Lulu, z racji swojego starszeństwa i twardego, bezkompromisowego charakteru czuje się odpowiedzialna za siostrę i nieustannie nad nią czuwa
. Kiedy trafiają do rodziny zastępczej wydawać by się mogło, że wreszcie los się do nich uśmiechnął. Jednak choć Cohenowie zapewnili dziewczętom stabilizację życiową i wykształcenie, nie potrafili obdarzyć ich miłością i emocjonalną bezinteresownością. Dopiero małżeństwo z Drew pozwala Lulu, a także jej siostrze nieśmiało wkroczyć na drogę ku normalności, choć całe ich życie to nieustanna walka ze skutkami przeżytej w dzieciństwie traumy. Wkrótce okazuje się, że dręczące je demony nie dadzą się łatwo obłaskawić; przeszłość niespodziewanie upomina się o swoje i każe stanąć twarzą w twarz z najgorszym koszmarem.

Córki mordercy to wyjątkowo wstrząsająca lektura, która wywołuje niemal fizyczny ból, a jednocześnie nie pozwala oderwać się od fabuły. Szczególnie mocne wrażenie robi na czytelniku desperacka i nadzwyczaj silna więź, jaka wytworzyła się między siostrami po śmierci matki - rozpacz, poczucie zagubienia i osamotnienia w obliczu nieszczęścia wywołane bezwzględnym zachowaniem krewnych, emocjonalna pustka w rodzinie zastępczej zbliżyły je do siebie, a także niejako uzależniły i skazały na wzajemną obecność. Najtrafniej chyba można określić łączące je relacje jako uczucie miłości - nienawiści, z którego żadna z nich nie chciała - i nie potrafiła - zrezygnować.

Niesamowity jest także kontrast pomiędzy siostrami, ich osobowościami i zachowaniem, które ukształtowały dramatyczne wydarzenia z dzieciństwa. Buntownicza, przedwcześnie dojrzała i zmuszona przez okoliczności do wzięcia na siebie odpowiedzialności za młodszą siostrę Lulu z ogromną determinacją stara się utrzymać kontrolę nad swoim życiem dźwigając bagaż poczucia winy za śmierć matki, której nie zdołała uratować i wściekłości na ojca, któremu nigdy nie wybaczyła. Zdecydowanie odcinając się od przeszłości próbuje stworzyć normalną rodzinę otaczając ochronnym kokonem kłamstwa męża i córeczki.
Merry natomiast jest bardziej wrażliwa, podatna na ciosy, mniej odporna psychicznie. Obarczona przez babkę odpowiedzialnością za ojca i szantażowana przez niego emocjonalnie nie potrafi zrezygnować z kontaktów z nim, choć ta sytuacja obciąża jej psychikę oraz uniemożliwia nawiązanie zdrowych relacji z innymi mężczyznami i ułożenie sobie życia. Choć każda z sióstr na własny sposób usiłuje uporać się z tragicznymi wspomnieniami i toksycznymi emocjami, żadnej się to nie udaje. Momentem zwrotnym będzie wieść o zwolnieniu warunkowym ojca, która burzy ich quasi - uporządkowane życie i zmusza do konfrontacji z demonami przeszłości.
Ogromnie wstrząsająca jest świadomość psychicznego obciążenia, jakiemu poddane zostały obie siostry, każda na swój sposób. Dodatkowo piętno "córek mordercy" oraz brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony krewnych dopełniły ich duchowego okaleczenia.

Autorka dokonała niezwykłej rzeczy. Jej sugestywna proza porusza do głębi, z każdego zdania bije rozpacz i poczucie winy, emanują emocje o niespotykanej rozpiętości i intensywności. Ta książka wyczerpuje psychicznie i emocjonalnie, lecz nie sposób się od niej oderwać; poraża autentyzmem, wzbudza niepokój i grozę, wyzwala burzę uczuć, które pozwalają identyfikować się z bohaterkami, uczestniczyć w ich zmaganiach z traumą, przeżywać razem z nimi, doświadczać tego, co one. Wrażenie to pogłębia podwójna narracja pozwalająca spojrzeć na sytuację sióstr z perspektywy każdej z nich, dzięki czemu otrzymujemy pełniejszy i bardziej rzeczywisty obraz ich tragedii.

Córki mordercy to przejmująca, mocna powieść o nieodwracalnej krzywdzie, jakiej doświadczają dzieci będące ofiarami przemocy domowej. Oparta po trosze na osobistych przeżycia autorki, po trosze na doświadczeniach zawodowych, ukazuje nam ogrom cierpienia i wszelkie możliwe, przerażająco długofalowe, zawsze tragiczne jej konsekwencje. To pełna psychologicznej i emocjonalnej głębi opowieść o próbach poskładania życia z rozbitych kawałków dzieciństwa, desperackiej walce o własną tożsamość, szczęście, pogodzenie się z przeszłością, wybaczenie sobie i innym, osiągnięcie duchowej równowagi, spokoju, a przede wszystkim - normalności. To opowieść o nadzwyczajnej więzi zadzierzgniętej w najczarniejszym nieszczęściu, próbach pokonania duchowego kalectwa i emocjonalnej pustki. Nad tą lekturą nie sposób przejść do porządku dziennego, zapomnieć, przestać rozmyślać. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać.

Moja ocena: 5/5

Opublikowane na stronie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/121475/corki-mordercy/opinia/4544176#opinia4544176 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Videograf II :)

16 komentarzy:

  1. Zerknęłam tylko na ocenę, bo książkę mam w niedalekich planach. Już nie mogę się doczekać:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, mocna rzecz! W sam raz dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie mnie zainteresowała Twoja recenzja, chyba skuszę się na tą historię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł mnie zaintrygował,cała recenzja również. Mam na nią wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką. Sama już okładka przykuwa niezmiernie oko. Historia również mną wstrząsa, dlatego chętnie przeczytam "Córki mordercy".

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz jestem a trakcie zmuszającej do refleksji lektury i z jednej strony nie mogę się od niej oderwać, a z drugiej przeżywam jej treść. Po "Córki mordercy" zapewne też sięgnę, ponieważ warto od czasu do czasu przeczytać coś poruszającego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście poruszająca i "mocna rzecz' - rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro ta lektura potrafi sprawić, że czytelnik mimo zdumienia nie potrafi się od niej oderwać, to muszę po nią sięgnąć. O ile okładka mnie nie przekonała, to twoja recenzja owszem.

    OdpowiedzUsuń
  9. kasandra - nie wyobrażam sobie, by książka mogła Ci się nie spodobać:)

    Ewa - robi wrażenie, prawda? :)

    tetiisheri - słuszna decyzja, polecam gorąco!

    Miravelle - bardzo się cieszę! Mam nadzieję, że podzielisz się swoimi odczuciami:)

    cyrysia - okładka to trochę granie na emocjach, ale książka jest wyjątkowo wstrząsająca w wymowie:)

    Dosiak - rozumiem Cię doskonale; ależ mnie zaciekawiłaś tą swoją tajemniczą lekturą! czekam na recenzję:)

    Bibliofilka - na pewno nie będziesz żałować!

    Ice_Fire - sięgnij koniecznie! Jestem ciekawa Twoich refleksji!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie jest to książka dla mnie, niestety. Ale może kiedyś. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój Boże, czytanie tej książki można przypłacić zdrowiem psychicznym. Z lekka się jej boję, ale tak mocno zaciekawiłaś mnie tą historią, że koniecznie muszę powieść przeczytać.
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz nosa do bardzo dobrych lektur, bardzo chętnie sięgnę po tę powieść!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pan R - ja czasem sięgam po pozycje, które teoretycznie nie powinny mi się podobać, a efekty są różne, więc może kiedyś...:)

    Natula - no, aż tak źle nie było, ale faktycznie książka mocno mną trzepnęła:)

    Fuzja - bardzo się cieszę! Ciekawa jestem Twoich odczuć:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wcale się nie dziwię, że ta książka zebrała takie wysokie noty i tak pozytywnie ją odebrałaś :) Historia wydaje się być naprawdę rewelacyjna a i okładka przyciąga wzrok!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie sięgnę, wygląda na poruszającą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. miqaisonfire - dokładnie tak; naprawdę warto ją przeczytać!

    Catalina - i tak też jest, zachęcam:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.