piątek, 18 listopada 2011

"Scarlett"

Autor: Barbara Baraldi
Tytuł:  "Scarlett"
Wydawnictwo: Zielona Sowa


W życiu szesnastoletniej Scarlett Castoldi nastąpiły znaczące zmiany - właśnie przeprowadziła się do Sieny pozostawiając w Cremonie przyjaciółkę Manuelę i ukochanego Matteo. Odległość jednak robi swoje i wkrótce dawne więzi się rozluźniają, Scarlett szybko przywyka do nowej szkoły i zaprzyjaźnia się z nowymi znajomymi. Przystojny Umberto od początku nie kryje zainteresowania piękną koleżanką stając się przyczyną nieporozumienia pomiędzy zauroczoną nim Cateriną a Scarlett, której jednak wpada w oko ktoś inny. Podczas szkolnego koncertu zwraca ona uwagę na wyróżniającego się niezwykłym spojrzeniem basistę zespołu Dead Stones, Mikaela. Zazdrosny Umberto próbuje ostrzec dziewczynę przed tajemniczym nieznajomym, ale bezskutecznie.
W życiu Scarlett nie dzieje się najlepiej. Nieustanne kłótnie rodziców, nieporozumienia z nowymi przyjaciółmi, natrętna obecność Umberto, sekrety Mikaela sprawiają, że stroniąc od najbliższych znajduje zrozumienie u ekscentrycznego szkolnego bibliotekarza Edoardo. Kiedy jednak zostaje on brutalnie zamordowany, Scarlett staje w obliczu wydarzeń, od których włos się jeży na głowie i które nieuchronnie prowadzą do ujawnienia sekretów skrywanych przez Mikaela.


Scarlett to powieść włoskiej pisarki Barbary Baraldi utrzymana w konwencji paranormal romance, adresowana do szerokiego grona młodych czytelniczek. Autorka zgrabnie połączyła wszystkie żelazne zasady nieodzowne przy konstruowaniu powieści spod tego znaku, niestety nie udało jej się uniknąć pewnej schematyczności i przewidywalności. W kontekście ogromnego natłoku, wręcz przesycenia rynku tego typu literaturą, Scarlett nie zaskakuje niczym nowatorskim i oryginalnym. Z drugiej strony chyba nie tego poszukują czytelniczki, lecz porywającej i intrygującej historii miłosnej o nadprzyrodzonym charakterze - tę zaś potrzebę powieść zaspokaja w każdym calu. Pierwszoosobowa narracja, bardzo sugestywna, żywa i dynamiczna, pozwala wczuć się w świat wewnętrznych przeżyć głównej bohaterki. W dużym stopniu wynagradza to nieskomplikowaną i jednowymiarową fabułę, która toczy się w kierunku łatwym do przewidzenia czy też postaci bohaterów - wyraziste, ale dość schematyczne. Na plus trzeba autorce policzyć umiejętność budowania napięcia i nastroju, które niestety równoważył momentami zbyt łzawy sentymentalizm. Jeśli chodzi o wątek nadnaturalny, to został on zaprezentowany całkiem atrakcyjnie i przyzwoicie; jestem przekonana, że znajdzie on uznanie w oczach czytelniczek.
Mam nadzieję, że fanki paranormali z radością odnajdą się w nowej powieści Barbary Baraldi, w codziennych kłopotach i rozterkach głównej bohaterki, w jej romantycznych marzeniach. Choć powieść nie wnosi niczego nowego do tematu, to jednak rzetelnie wpisuje się w konwencję gatunku gwarantując bogactwo doznań i rozpiętość emocji imponujące swoim rozmachem.
Jestem pewna, że ze względu na te cechy Scarlett okaże się idealnym prezentem - "pewniakiem" dla każdej młodej damy. Serdecznie polecam!


Moja ocena: 3/5 


za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa!

21 komentarzy:

  1. Okładka świetna i tematyka też. Chętnie podarowałabym ją dla swojej najmłodszej siostry:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka przepiękna a zawartość? Hmm, pomyślę o tym i może sprawdzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bohaterka dostała imię pokoleniowe.
    Nawet chętnie bym przeczytała, tym bardziej, że w klimacie europejskim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie książka nie dla mnie. Odpuszczę ją sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie tym razem zaciekawiłaś i mam wielką ochotę na tę ksiązkę. Tylko kiedy to ja wszystko przeczytam? Chyba w wielu emerytalnym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech... pewnie nastolatki by uznały, że to najlepsza książka świata :D w takim razie może i ja zacznę pisać. Pewnie szybko osiągnę sukces, yea~h!! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. kasandra - no proszę, jeden prezent masz jak znalazł:)

    Ewa - też jestem zdania, że zawsze najlepiej przekonać się samemu:)

    Edyta - zdecydowanie europejski, a nawet toskański:)

    Dosiak - rozumiem, ja też zwykle wybieram inne gatunki literackie:)

    cyrysia - ano moja droga, z pewnością na emeryturze nudzić się nie będziemy:)

    limonka - no liczę na to, że nastolatkom się spodoba; korzystaj z paranormal romance prosperity i pisz! xD

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio paranormalne romanse niczym mnie nie zaskakują, jednak zdarza mi się, że nie zważając na ich złą ocenę i tak je czytam. Tę książkę pewnie też dopadnę - nieszczęsny los wzrokowca (okładka przemawia do mnie :D)

    OdpowiedzUsuń
  9. Natula - oj tam, opinia jest rzeczą gustu, zawsze najlepiej przekonać się samemu, czy coś jest dobre, czy nie:) A okładka rzeczywiście magiczna, i taka aksamitna w dotyku:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nie tego szukam w literaturze, więc sobie spokojnie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ją sobie odpuszczę, początek zupełnie jak w przynajmniej dwóch podobnych książkach, ale myślę że idealnie się nada na prezent dla bratanicy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzieś już wcześniej o niej słyszałam. Myślę, że jeśli zobaczę w bibliotece, to może i się pokuszę. Moje zainteresowanie tym gatunkiem już znacznie osłabło. Podoba mi się ten krwawy księżyc XD

    OdpowiedzUsuń
  13. Ines - rozumiem i wybaczam xDDD

    toska82 - o widzisz, ja również zamierzam ją sprezentować - myślę, że w obu przypadkach obdarowane będą usatysfakcjonowane:)

    Cassin - jasne, przecież co za dużo, to niezdrowo:)Ale księżyc z okładki kusi:)

    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam szczerze, że ostatnio nawet jakoś przemawiają do mnie książki o podobnej tematyce :) Także jeśli kiedyś znalazłabym możliwość na jej przeczytanie, to na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupełnie nie moja bajka. Omijam jak mogę tego typu literatury, trzeba jednak przyznać, że okładka jest hipnotyzująca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna okładka! Tematyka też mi się podoba, chociaż zaczynam odczuwać przesyt takimi opowieściami :) Mimo wszystko chyba jednak sięgnę, mam straszną słabość do takich książek :P

    OdpowiedzUsuń
  17. miqaisonfire - też często mam tak, że przemawiają do mnie książki, po których najmniej bym się tego spodziewała:)

    Ala - ja właściwie też, ale jestem zdania, że w życiu trzeba doświadczyć wszystkiego:)

    Catalina - zatem pozostaje mi życzyć Ci niezapomnianych wrażeń:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm... Nie jestem przekonana. Nie mam ochoty sięgać po kolejną, schematyczną pozycję. Chyba rozejrzę się za czymś innym. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem fanką paranormali... Chyba tym razem sobie odpuszczę, choć może moją siostrę by satysfakcjonowalo...

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy po "Zmierzchu" i "Pamiętnikach wampirów" przyjdzie kiedyś kolej na "Scarlett"? Nie wiem, raczej nie. :P Chociaż tym mordem na Edoardo mnie zaciekawiłaś :P
    Może, może... :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Julia - rozumiem, nie ma to jak nowe wyzwania:)

    Carla - mogłabym powiedzieć o sobie to samo... a przynajmniej pierwszą część Twojej wypowiedzi:)

    Pan R - ech, wampirów tu nie uświadczysz, a morderstwo rzeczywiście dodaje powieści barw:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Spam, reklamy, wulgaryzmy i wypowiedzi niezwiązane z tematem będą natychmiast usuwane.